Dodaj do ulubionych

Piegoosku, Piegoosku :)))

30.09.03, 13:43
Powtórzę to jeszcze raz żebyś to przeczytała smile)) Główka do gory smile)
U mnie 2 testy wyszły pozytywne,
i tak jak pisałam wszystko wsazywało na to, że jestemw ciąży, okres spóżniał
mi
się chyba już ze trzy tygodnie a kiedy poszłam do lekarza na usg, zrobił mi
dopochwowe i wiesz co, powiedział, że żadnej ciąży tu nie widzi, tu nic nie
ma
pusta macica. Załamałam się po powrocie od lekarza kupiłam jeszcze jeden
test ,
zrobiłam go następnego dnia i kiedy kolejny wyszedł mi pozytywny powiedziałam
do męża, że lekarz może się pomylić ale chybba nie czułe testy prawda?
Tydzień
póżniej poszłam jeszcze raz na usg i dopiero wtedy lekarz zobaczył malusi
kilkumilimetrowy zarodeczek. Piegoosku powtórz za kilka dni badania jeszcze
raz, dobrze? No i już nie smuć się głowa do góry, będzie dobrze smile)))
Obserwuj wątek
    • piegoosek Re: Piegoosku, Piegoosku :))) 03.10.03, 09:03
      jejku, chyba dopiero teraz lzy odeszly mi z oczu, bo nawet wczesniej nie
      widzialam tylu postow do mnie smile
      przepraszam Lastka!!!! nic nie napisalam, przepraszam!!!! ale jestem...
      w ktorym tygodniu ciazy jestes? zycze Ci duuuzo zdrowka!!!
      dzis ide na powtorne badania, ale u mnie testy juz nie pokazuja tej slabiutkiej
      nawet kreseczki, wiec... mysle, ze jednak moj lekarz mial racje, byl tylko malo
      delikatny, mowiac mi to w ten sposob!
      no nic to, moze uda sie nastepnym razem?! nie moge sie juz smucic!! dla mojego
      kochanego meza, bo jak mnie widzi zalamana, to i on jest smutny, a ja nie moge
      wtedy!! nie moge go zasmucac! musimy trzymac sie razem!!!!
      dziekuje Ci jeszcze raz za Twoje slowa!! ciesze sie, ze u Ciebie jednak lekarz
      sie pomylil smile
      pozdrawiam Cie goraco!
      piegoosek
      • lastka Re: Piegoosku, Piegoosku :))) 03.10.03, 10:37
        To nic Piegoosku, wiem co czujesz. Ja co prawda starałam sie przez rok i nic
        nie wychodziło, i chociaż dopiero w tym roku wzięliśmy ślub to już dawno
        chcieliśmy mieć dzidzię. Mój mąż też bardzo cierpiał kiedy rano robiłam test i
        przychodziłam z płaczem z łazienki ale cieszę się, że jego mam bo bardzo mnie
        podtrzymywał na duchu. Kiedy wtedy wróciłam wtedy od lekarza który też
        lodowatym tonem stwerdził tu nic nie ma pusta macica, a potem jeszcze wpadł na
        pomysł, że to pewnie pozamaciczna której dzięki Bogu również sie nie dopatrzył,
        myślałam, że oszaleję. Moja malutka nadzieja również runęła z wielkim hukiem,
        pamiętam, że wtedy przepłakałam cały dzień. Ale następnego dnia znowu zapaliło
        się śwaitełko nadzieji.
        Bardzo mi przykro, że u Ciebie nawet to maleńkie światełko znikło, ale nie
        rezygnujcie i starajcie się dalej będę mocno trzymała kciuki żeby wreszcie się
        Wam udało. Teraz jestem w 17 tygodniu, ale dla mnie chodzenie w ciąży jest
        również bardzo trudne i pełne obawy i strachu o tą małą istotkę. Od samego
        początku coś jest nie tak, a to pęcherzyk płaski zamiast okrągły, tabletki, a
        to zbyt mało płynów, a teraz okazuje się krótka szyjka macicy i mogą być
        problemy, teraz pojawiły się skurcze i ciągle ten strach i strach, modlę się do
        Boga żeby szybciej i żeby wszystko było wporządku.
        Życzę Ci dużo wytrwałości i powodzenia w staraniach oby następny "strzał" był
        TYM trafnym złotym strazłem w dziesiątkę tego Ci życzę z całego serca.
        Pozdrawiam Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka