blanka001
18.09.08, 09:37
Kochane, pragne sie podzielic swoja historia.napisze po krotce:3lata
leczenia,lekarz w klinice oswiadczyl:brak owolacij,niedroznosc
jajowodow,wogole trudna sytuacja dlugie leczenie spowodowalo ze sie
zalamalam, stracilam nadzieje,tylko łzy zal do wszystkich-dlaczego
wlasnie Ja.Zaczelam sie modlic do Sw.Rity patronki spraw trudnych i
beznadziejnych list do siostr zakonnych prosba o modlitwe.Lekarz
zaproponowal mi inseminacie nie bylam przekonana bo chcialam zajsc w
ciaze naturalnie ale wiedzialam ze to bylo nie uniknione,dodam ze
lekarze leczyli mnie farmakologicznie tylko.Potrzebowalam czasu
jestem osoba bardzo gleboko wierzaca i chcialam zajsc naturalnie,
modlilam sie i prosilam Boga o naturalne zajscie.Zrobilam sobie
przerwe od lekarzy leczenia,musialam odpoczac i wtedy stal sie cud
zaszlam w ciaze!! zrobilam test nie wierzylam ze to prawda,lekarz
byl naprawde bardzo zaskoczony,sam zadawal sobie pytanie jak sie to
stalo a wczoraj bylam na usg genetycznym zdrowa dzidzia wszystko w
porzadku 13tc.poplakalam sie,wierze ze bedzie wszystko
dobrze.Kochana Sw.Rito dziekuje Ci i polecam Ci wszystkie
kobiety,ktore pragna zostac mama.Dziewczyny trzeba wierzyc chodz
nawet sytuacja jest naprawde beznadziejna...