gocha500
10.06.05, 11:58
rety jakie chore podejscie!!!!!!!!kurcze wiele z nas nie wiem co by tu oddalo
za dziecko a tu taki egoizm!!!!!
Nie stać nas na dziecko
- tłumaczą się często te pary, które nie chcą - w ogóle lub na razie -
sprawdzać się w roli rodziców. A może nie stać je na wyrzeczenia, które
niesie ze sobą posiadanie dzieci?
Sytuacja finansowa to dla wielu par koronny argument za tym lub przeciw temu,
aby założyć rodzinę. Wydatki związane z pojawieniem się na świecie malucha
niewątpliwie wprowadzają do domowego budżetu "zawieruchę". Niewielu młodych
ludzi może pozwolić sobie na to, aby wcale nie martwić się nowymi wydatkami.
Większość zmuszona jest dostosować swoje finansowe możliwości do potrzeb
powiększonej rodziny, albo liczyć na pomoc rodziców. Z tego też powodu wiele
par odkłada decyzję o rodzicielstwie do czasu, aż na wszystko będzie je stać
i niczego nie będą musiały sobie odmawiać z powodu pojawienia się na świecie
potomka.
Gdy te założenia trudno zrealizować, plany powiększenia rodziny stają się
coraz mniej realne. Jest już co prawda własne mieszkanie, własny samochód,
ale po zliczeniu wszystkich miesięcznych dochodów zostaje niewiele. Można by
oczywiście ograniczyć nieco wydatki na ciuchy, kosmetyki, imprezy, wyjazdy i
inne dodatkowe zachcianki... Właśnie można by, ale trzeba tego chcieć.
Coraz więcej młodych nie dopuszcza do siebie myśli, że narodziny dziecka będą
ich jakoś ograniczać, także finansowo. Z przejęciem opowiadają o tym, że
chcieliby, aby ich dziecku niczego nie brakowało - najnowszego modelu wózka,
markowych ubranek, drogich zabawek, własnego pokoiku, itd. Do tego, że nie
bardzo mają ochotę spełniać te zamierzenia choćby kosztem swoich potrzeb,
przyznają się mniej chętnie. Są tacy, którzy wręcz nie wyobrażają sobie, że z
powodu dziecka i związanych z nim wydatków, musieliby mniej wydawać na
siebie. Nie stać ich na żadne wyrzeczenia i na żadne przewartościowanie
swojego życia. Nie dorośli do tego, aby takie poświęcenie się dla dziecka
przyjąć jako normalną kolej rzeczy.
Zapewnienie dziecku materialnego dobrobytu nie jest wcale najważniejsze.
Bardziej istotne będzie to, ile zainwestujemy w nasze maluchy uczuć. Bywa, że
ci, którzy tłumaczą się brakiem pieniędzy na dziecko, tak naprawdę szukają
jakiegoś usprawiedliwienia dla swojego egoizmu. Dziwią się, że pary w
podobnej jak oni sytuacji finansowej, całkiem nieźle radzą sobie z
wychowaniem dzieci. Ich maluchy, choć wcale nie jeżdżą najlepszymi wózkami,
nie mają najdroższych zabawek i najładniejszych ubranek, są całkiem
szczęśliwe. Kosztują jednak wiele... wyrzeczeń.