Nie chciałam tak wcześnie... Jeszcze będzie czas

))
Fakt, mało się ruszam, bo na samiutkim początku trochę się bałam, bo
przecież wszystko zaczęło się od plamienia, no a teraz, to zamiast
chodzic do lasu, szukam z Babcią kapelusza na pogrzeb itp...
Ale jem głównie warzywa, od słodyczy mnie odrzuca...
No cóż, chyba nie ukryję tej ciązy tak długo, jak bym sobie życzyła.
Wczoraj oglądałam przecenione szmaty ciążowe w C&A (zakładam, że
któregoś dnia obudzę się rano i po prostu się w nic nie zmieszczę,
więc wolę być przyotowana). Całkiem fajne. I była taka bluzka z
napisem Arriving Soon. Dorwała sie do niej jakaś pani w wieku
postrubensowskim, stanowczo nie w ciąży, tylko po prostu tęga. "O
jaka fajna" - mówi do młodej kobiety, która z nią była. Ja sobie
myślę, no fajna, w rzeczy samej, ale z takim napisem pani ją bedzie
nosić??? A ona do tej młodej: Co tu jest napisane? Jakie słońce?
Tamta patrzy, marszczy czoło i mówi: Arriving soon - czyli
zachodzące słońce... ;-DDDDDDDDDD