Dodaj do ulubionych

UJĘCIE HISTORYCZNE

28.05.10, 09:24
Ludzkość od samego początku starała się powiązać dręczące ją choroby
z konkretnymi przyczynami,próbowała znaleźć jakiś porządek w stanach
chorobowych organizmu i usiłowała je sklasyfikować,a to dlatego,że
uporządkowanie tych przykrych zjawisk dawało jej poczucie
bezpieczeństwa wobec nieznanego. Cechą szczególną homeopatycznego
systemu medycznego odrużniającą go od innych jest to, że lekarz nie
potrzebuje ani nazwy stanu patologicznego ani jego przyczyny,aby
właściwie leczyć pacjenta. Także Hahnemann nie uważał takiej
klasyfikacji za rzecz konieczną,podobne stanowisko zajmowali inni
pionierzy homeopatii. Jednak w obliczu ogromnej liczby chorób
przewlekłych Hahnemann musiał w końcu przyznać,że stany te
postępują,dobrze dobrane leki przynoszą niewielką lub żadną
korzyść,a choroba nasila się z roku na rok,nawet jeżeli leczenie
prowadzono najzupełniej zgodnie z podstawową doktryną i sztuką
homeopatyczną. "Początek dawał nadzieję,postęp był swobodny,a
rezultaty beznadziejne."

"Mimo to"- "dodaje- "doktryna tworzy solidny,niezachwiany filar
prawdy i takim filarem pozostaje."

Hahnemann nie przypisywał tych porażek niedostatecznej liczbie
dobrze przebadanych leków.
I rzeczywiście,chociaż z upływem lat Materia Medica stawała się
coraz obszerniejsza,postęp w leczeniu chorób przewlekłych nie
następował. Jak pisze Hahnemann w latach 1816-1817 problem ten
zaprzątał jego umysł dzień i noc,aż w końcu doszedł do
rozwiązania "w drodze nieustannego rozmyślania,szczerych obserwacji
i stosowania najprzeróżniejszych doświadczeń dla dobra ludzkości.

Hahnemann odkrył,że choroby przewlekłe niemal zawsze odpowiadają
określonym wzorom,takim jak psora,sykoza lub syfilis (dr.Sankaran w
swojej pracy popartej badaniami i praktyką poszerzył zakres chorób
przewlekłych o kolejne wzory/miazmy/skazy,czyli: Stan Ostry, Dur
Brzuszny, Grzybica Strzygąca, Malaria, Tuberkulinizm, Trąd, Skaza
Nowotworowa). Wzorom przewlekłych miazm. Sugerował on,że choroby
przewlekłe mogą być następstwem stłumienia świądu,rzeżączki i kiły.
Uważał,że najprzydatniejsze w leczeniu chorób przewlekłych są leki
przeciwmiazmatyczne. Dochodząc do tego nowego zrozumienia chorób
przewlekłych Hahnemann stwierdził,że lekarz stał się teraz "zdolny
uratować rodzaj ludzki od niezliczonej ilości dręczących biednego
chorego człowieka cierpień,od niezliczonej ilości złośliwych
chorób,nawet tych,które są bardzo głęboko zakorzenione w jego
historii,z pomocą tego wielkiego daru,jaki otrzymał wraz z
homeopatią.

( powyższy tekst pochodzi z książki Dr.Rajana Sankarana SUBSTANCJE
HOMEOPATII )
Obserwuj wątek
    • smaragdin Re: UJĘCIE HISTORYCZNE 28.05.10, 09:34
      >zjadłem wyraz >znać<,brzmi to tak:
      Cechą szczególną homeopatycznego systemu medycznego odrużniającą go
      od innych jest to, że lekarz nie potrzebuje znać ani nazwy stanu
      patologicznego ani jego przyczyny,aby właściwie leczyć pacjenta.
      • dr.kaumanawardze Re: UJĘCIE HISTORYCZNE 11.07.10, 01:09
        odrOzniac cwoku.
    • iktoto Re: UJĘCIE HISTORYCZNE 18.06.10, 13:37
      witajcie

      ja też uważam, że należy sięgnąć do korzenia choroby, znaleźć jej
      przyczynę, zrozumieć chorobę, dlaczego ona jest, dzieki czemu możemy
      siebie uzdrowić, to podstawa leczenia wszystkimi metodami. To praca
      nad sobą, niekiedy ciężka, niekiedy problem tkwi bardzo głęboko w
      nas.
      Niektóre źródła podają, że Hahnemann przyznał się publicznie do tego
      skąd ma ten dar, skąd ma wiedzę na temat homeopatii? Czy należy
      stosować ją jeśli wiadomo, że źródło wiedzy jest niepewne? Ponoć
      wiedzę uzyskał od złego ducha, więc jeśli ktoś jest chrześcijaninem
      to czy jest wskazane aby ją stosować?

      Ja przez wiele lat stosowałam homeopatię u mnie, u mojego męża,
      dzieci, poznałam kilku homeopatów, to byli dobrzy ludzie, z dużą
      wiedzą.

      Jestem ciekawa Waszego podejścia do tej kwestii, szczególnie do osób
      wierzących

      pozdrawiam serdecznie
      monika
      • smaragdin Re: UJĘCIE HISTORYCZNE 01.07.10, 17:53
        Witam
        Nie wszystko człowiek jest wstanie ogarnąć i pojąć własnym
        intelektem-rozumem.I wydaje mi się,że najbardziej nie pojmuje siebie
        samego.Dlatego,że zna tylko jedną połowę prawdy o sobie samym.
        Badacze i znawcy tematu uważają,iż korzenie choroby leżą w
        podświadomej wiedzy o grzechu-winie i narodził się w Edenie-raju.
        Zasadniczym i logicznym jest pytanie,dlaczego człowiek tak bardzo
        się obwinia? Z jakiego powodu uważa się za winnego? W moim
        mniemaniu,wiele zależy od tego czym człowieka karmiono-jaki wpojono
        mu system wartości.Świadomie czy nieświadomie,to inna sprawa.Rodzaj
        pożywienia,też ma tu swoje odbicie i znaczenie.Aby zbudować dom,
        najpierw rodzi się jego idea,ale żeby powstał w naturze potrzebny
        jest budulec. Ale czy będzie okazały i da nam solidne schronienie i
        jak długo będzie nam służył,zależy w równym stopniu od jakości idei
        i jakości budulca z którego zostanie zbudowany.
        Dla mnie "ponoć"-znaczy tyle co nic.W ten sposób można powiedzieć,że
        księża w zakrystii "gorzałę piją i nierząd uprawiają". Czy jest to
        fer wobec księży? A słyszałem takich na własne uszy,co to księdza po
        rękach całują a za plecami na niego plują.Wielu jest takich w
        kościele, do którego przynależymy. Ode mnie złego słowa w
        odniesieniu do duszpasterstwa nie usłysz.Sam doświadczyłem tego,co
        to znaczy być nie słusznie posądzanym o występki,których się nie
        popełniło i wiem jak ten owoc smakuje.
        Dla mnie to jest ważniejsze,niż to czy Hahnemann był nawiedzony
        przez złego ducha czy dobrego.
        Widać i słychać,że przez dobrego,jeśli tylu ludzi(setki
        tysięcy,jeśli nie miliony) za nim podąża i korzysta z jego dokonań.
        Widocznie homeopaci u których się leczyłaś,nie mieli wystarczającej
        wiedzy aby Cię wyleczyć. Stąd ta porażka.I w ogóle,żeby jakiekolwiek
        leczenie mogło się dokonać, potrzebna jest wiara zarówno choremu jak
        i lekarzowi.Bez wiary,nie ma sukcesu.Warunek ten dotyczy wszystkich
        bez wyjątku.Jeśli będę chciał popełnić smobójstwo,to muszę mieć
        wiarę,iż jestem w stanie tego dokonać?
        Pomimo,że sama myśl o smobójstwie dla człowieka zdrowego jest czymś
        odrażającym.

        pozdrawiam i zdrowia życzę
        Zbyszek
        • iktoto Re: UJĘCIE HISTORYCZNE 04.07.10, 19:54
          Ja już się określiłam, w co chcę wierzyć. Teraz to umacniam.
        • iktoto Re: UJĘCIE HISTORYCZNE 06.07.10, 11:52
          Przecież nie chodzi o to, jakich homeopatów spotkałam. Swego czasu
          chodziłam na wizyty do dr Kupnickiego, to dobry człowiek.
          Nie wierzę w sukces homeopatii, bo jeśli ma się problem na duchu
          bądź w duszy to nie wystarczy wziąć kulkę i będzie po problemie. To
          nie tędy droga. Kulka nie załatwi wszystkiego za nas. Swoją wiarę
          kieruję w innym kierunku
          • smaragdin Re: HOMEOPATIA-UJĘCIE HISTORYCZNE 08.07.10, 08:04
            Witaj
            Dobrze,że się odnalazłaś.

            Tak to święta prawda,że z nauk i usług Jedynego Prawdziwego i
            Niezakłamanego Lekarza dzisiaj mało kto korzysta.Lekarz ten jest za
            darmo;- jest na każde zawołanie;-nigdy sie nie skarży i nie obraża;-
            zawsze ma czas dla człowieka o każdej porze dnia i nocy.I co
            najważniejsze,rozumie człowieka jak nikt inny.Jest zwyczajnie,nie
            do zdarcia!

            Napewno kulka nie spowoduje,że się na nowo urodzimy albo odzyskamy
            część ciała którą utraciliśmy. Nic z tych rzeczy.Za jej pomocą
            zostaną uruchomione procesy w człowieku,które można śmiało nazwać
            odrodzeniem.Człowiek tkwi w złudzeniu i jest o nim święcie
            przekonany,że to co postrzega i widzi,to cała prawda.Ale to
            jest,tylko pół prawdy.Całą prawdę zna tylko Pan Bóg,my jej nie
            znamy.Tym się różnimy od Boga.

            Choroba jest złudzeniem;- które przecież nie jest prawdziwa
            rzeczywistością.Złudzenie jest fałszywą rzeczywistością i to jest
            nasza choroba.
            Jeśli cierpimy,to zawsze na duszy-świadomości,nigdy na duchu ani na
            ciele. Zawsze cierpi dusza,co by to nie było.To miałem na
            uwadze,podnosząc kiedyś ten wątek na innym forum.
            Przecież wszystko co nas otacza,jest dziełem Stwórcy-Jedynego
            Boga.I, jak tu Mu nie wierzyć.

            Czytałem na forum,iż dr Kupnicki to dobry homeopata.Ale być
            może,jego wiedza homeopatyczna nie jest jeszcze na tyle głęboka,żeby
            takie stany chorobowe leczyć.I wątpię,czy jest ktoś taki w Polsce.

            pozdrawiam
            • iktoto Re: HOMEOPATIA-UJĘCIE HISTORYCZNE 10.07.10, 21:07
              obojętnie jak dobrym specjalistą będzie homeopata to nie będzie miał
              klucza do mojego czy innego serca, dlatego wolę Jezusa Chrystusa,
              który wskaże w pewniejszy sposób co trzeba uzdrowić w duszy, Jezus
              nie pudruje, On uzdrawia. Zdrowie duszy daje zdrowie duchowi,
              ciału...
      • dr.kaumanawardze Re: UJĘCIE HISTORYCZNE 11.07.10, 01:12
        kazdy w cos tam wierzy, jedni w boga, inni w bozkow, jeszcze inni w szatana zyli
        zlego ducha a po naszemu: Zlego.

        Kto wierzy w gusla temu dupa uschla
    • smaragdin HOMEOPATIA-UJĘCIE HISTORYCZNE 08.07.10, 08:11

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka