Dodaj do ulubionych

Do Martini i nie tylko

19.06.04, 15:35
Witajcie
W jednym z wątków, w Twoim poście znalazłam przypuszczenie, że pewien
homeopata byc może czuje się zobowiązany wobec jednej z firm produkującej
pewien rodzaj leków homeo. Ja właśnie byłam z dzieckiem u innego homeopaty,
którego zalecenia przytaczają niektórzy z forumowiczów dziwiąc się im
(zaleceniom) bo on przecież klasyk.
No to bym chciała zapytać czy mam szukać nowego homeopaty, bo ten Pan mojemu
dziecku też zapisał kilka leków, w tym w przeważającej ilości leki
kompleksowe jednej firmy i zbiegiem okoliczności (albo i nie) tej samej firmy
leki łykają przytoczone tu wczesniej forumowiczki.
Napiszcie mi, Ludzie, wprost - czy jakby to chodziło o wasze dziecko to
byście szukali dalej, czy zostalibyście "chwilę popatrzeć" (brrrr...).
I tak sobie próbuję wymyśleć jakimże to sposobem firma homeo może uwiązać
sobie lekarza-homeopatę, ze ten z klasyka zamienia się w "co innego". Bo
jeżeli to chodzi tylko pieniądze to tracę chęć do życia...
Pozdrowienia
Aga
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Do Martini i nie tylko 19.06.04, 15:50
      Hmmm...
      Nie chciałabym być wobec KOGOKOLWIEK w JAKIKOLWIEK sposób niesprawiedliwa, ale
      moje podejrzenia biorą się stąd
      www.homeomed.com.pl/gabinet/index.html
      potem kliniknij w ten homeomed.com.pl poniżej, i już sama pierwsza strona da Ci
      coś do myślenia, a potem, kiedy wciśniesz START, dowiesz się jeszcze troszkę...
      Jak wspomniałam, nie chcę niesłusznie oskarżać kogokolwiek, ale jeśli ten pan
      przepisuje leki kompleksowe tylko tej firmy i żadnej innej z 4 obecnych na
      polskim rynku, to ja bym wytężyła węch, bo tak głęboka więź emocjonalna lekarza
      z firmą może budzić podejrzenia.
      Nie mówię, że absolutnie każdy kompleks jest be, i o tym już było, jak wszyscy
      pamiętamy, natomiast jeśli ktoś mówi o sobie, że jest lekarzem homeopatą, to
      znaczy, że leczy według zasad homeopatii - maksymalnego zindywidualizowania
      terapii, które nie jest możliwe, jeśli używa się środków kompleksowych. Gdzieś
      tu jeszcze na forum wyczytałam, że ten pan pobiera za wizytę opłatę w wysokości
      150zł, i jeśli za tę cenę leczy kompleksami, to powinien się zastanowić nad
      weryfikacją albo cennika, albo metody. To, że ktoś napisał fajny poradnik, dużo
      nie znaczy
      Ale podkreślam, nie chcę być niesprawiedliwa... Ale podejrzliwa być mogę...
    • lilka91 Re: Do Martini i nie tylko 19.06.04, 16:07
      alpiot napisała:

      > Napiszcie mi, Ludzie, wprost - czy jakby to chodziło o wasze dziecko to
      > byście szukali dalej, czy zostalibyście "chwilę popatrzeć" (brrrr...).

      Napiszę jedno, siedzę troche w temacie, rozmawiałam z wieloma osobami, ktore
      nie miały zadnego interesu w tym, aby oszukiwać i wniosek jest jeden: tych,
      którym homeopatia pomogła jest mniej więcej tyle samo , co tych, którzy czują
      się oszukani i naciągnięci.

      > I tak sobie próbuję wymyśleć jakimże to sposobem firma homeo może uwiązać
      > sobie lekarza-homeopatę, ze ten z klasyka zamienia się w "co innego". Bo
      > jeżeli to chodzi tylko pieniądze to tracę chęć do życia...

    • very_martini Re: Do Martini i nie tylko 19.06.04, 17:51
      Napiszę jedno, siedzę troche w temacie, rozmawiałam z wieloma osobami, ktore
      nie miały zadnego interesu w tym, aby oszukiwać i wniosek jest jeden: tych,
      którym homeopatia pomogła jest mniej więcej tyle samo , co tych, którzy czują
      się oszukani i naciągnięci.


      Buuuu... Nie rozumiem... Tzn, związku
      Jeśli mówimy o tym samym - nie uważam tego pana za oszusta, bo to słowo od razu
      wieje mi niekompetencją przedmiotu, o którym mowa, natomiast wydaje mi się, że
      jego metody są dość kontrowersyjne. Problem polega na tym, że tacy "nawróceni"
      na kompleksy homeopaci klasyczni sami pod swoją metodą kopią dołki... Jeśli
      kompleks homeopatyczny wypisuje lekarz-nie-homeopata i ten lek nie zadziała, to
      całkiem prawdopodobne jest, że ten lek nie zadziała i pacjent może machnie na
      to ręką, choć stwierdzi, że homeopatię o **** potrzeć, natomiast jeśli kompleks
      zapisuje lekarz homeopata, który pobiera opłatę za leczenie HOMEOPATYCZNE, i
      ten lek nie zadziała, pacjent stwierdzi, że homeopatia jest zdecydowanie do
      niczego, skoro nawet kuracja przeprowadzona pod kontrolą lekarza nic nie dała.
      Homeopatia jest skuteczna, parafrazuję Akownika: nie ma nieskutecznego leku
      homeopatycznego, są nieskuteczni homeopaci. Pomijam, ofkors, przypadki skrajne,
      w których natura nie jest sobie w stanie poradzić sama i wtedy trzeba uciekać
      do wynalazków medycyny akademickiej.
      Nie wiem, Lilka, czy o to Ci chodziło?

      16%VOL
      22%VAT


      --
      takie tam... forum homeopatyczne
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
      • lilka91 Re: Do Martini i nie tylko 20.06.04, 19:05
        very_martini napisała:

        > Buuuu... Nie rozumiem... Tzn, związku

        Chodzi mi o to, że z moich dociekań i rozmów wynika, że efekt, który jest
        najwazniejszy dla pacjenta nie zalezy zbytnio od tego, czy leczymy ścisle
        klasycznie, objawowo, czy kompleksami i dla wszystkich przypadkow, wynosi mniej
        więcej poł na pól. Podaję to tylko jako ciekawostkę i nie bedę polemizować na
        ile jest to prawda, bo przecież to żadne badania, a proba przypadkowa, a nie
        taka, ktora uwzględnia wymogi statystki.


        > Homeopatia jest skuteczna, parafrazuję Akownika: nie ma nieskutecznego leku
        > homeopatycznego, są nieskuteczni homeopaci.

        Dla chorego pacjenta, niespecjalnie dociekliwego nie ma większego znaczenia,
        czy nieskuteczność przypiszemy złej na dłuższą metę metodzie (np. kompleksy),
        czy niewłasciwemu stosowaniu metody dobrej (klasyka). W potocznym słowa
        rozumieniu metoda nawet najwspanialsza i bez zarzutów (jak co poniektorzy
        myslą o klasyce), jest tak samo o d* rozbić, skoro jej stosowanie w ich
        przypadku jest niemozliwe, (zbyt mało kompetentnych lekarzy, względy
        finansowe, "trudny" pacjent, itp). Inaczej, metoda skomplikowana,
        niejednoznaczna, trudna do stosowania w praktyce, którą dobrze opanowały
        jedynie jednostki nawet jeśli skuteczna - jest tak samo zła, albo nawet i
        gorsza niż ta, ktora jest, co prawda nie tak idealna, ale ogólodostepna i
        prosta, a w efecie przynoszaca więcej korzyści.
        • very_martini Re: Do Martini i nie tylko 20.06.04, 20:30
          że efekt, który jest
          najwazniejszy dla pacjenta nie zalezy zbytnio od tego, czy leczymy ścisle
          klasycznie, objawowo, czy kompleksami i dla wszystkich przypadkow

          Oczywiście, że tak. W naszym sporze o klasyke i niekalsykę doszliśmy do tego,
          że jednymym wymiernym dowodem skuteczności metody jest zadowolenie i zdrowie
          pacjenta. Jest jeszcze kwestia czego innego - kompleks nie gwarantuje trwałego
          wyleczenia, czyli doprowadzenia organizmu do stanu, w którym choroba nie
          powróci. Kompleks jest po prostu leczeniem objawowym o tyle lepszym od leków
          farmakologicznych, że pozbawionych wkładki chemicznej. Od razu zaznaczam, że
          nie mówię tu o chwilowych spadkach formy typu zapalenie gardła czy biegunka.
          Homeopatią klasyczną, albo kompozycją przez dłuższy czas przyjmowanych
          INDYWIDUALNIE dobranych leków pojedynczych, uzyskuje się trwałe wyleczenie.
          Moja koleżanka korzysta z coryzalii boirona - kompleksu - w ramach kataru
          siennego. Rzeczywiście, nie smarka w czasie tankowania, natomiast zaczyna
          smarkać już kilka dni po odstawieniu leku. A Akownik na pewno niejedną alergię
          trwale wyleczył kilkoma odpowiednio dobranymi lekami pojedynczymi, choć zapewne
          przez dłuższą chwilę stosowanymi



          Inaczej, metoda skomplikowana,
          niejednoznaczna, trudna do stosowania w praktyce, którą dobrze opanowały
          jedynie jednostki nawet jeśli skuteczna - jest tak samo zła, albo nawet i
          gorsza niż ta, ktora jest, co prawda nie tak idealna, ale ogólodostepna i
          prosta, a w efecie przynoszaca więcej korzyści

          No po raz kolejny nie rozumiem, i szczerze mówiąc, widzę pewną sprzeczność
          logiczną - ale to może dlatego, że nie rozumiem. Czy masz na myśli to, że
          metoda jest zła, ponieważ praktykujących ją lekarzy nie ma zbyt wielu? Hm... Z
          tym trudno mi się zgodzić. Jeśli w danym mieście "wyroby mrożone" sprzedaje
          tylko 20 cukierniach, przy czym sorbety sprzedaje się tylko w jednej, a w
          pozostałych 19 sprzedawane są "normalne" lody, to czy to jest podstawa do
          uznania, że nawet świetny sorbet jest i tak o wiele gorszy od dobrego loda? Bo
          tylko tak umiem odczytać powyższe zdanie... Wynikałoby z tego, że o jakości
          metody świadczy to, ile osób ją uprawia?
          Bo nie wiem, czy skumałam

          16%VOL
          22%VAT
    • beba2 Re: Do Martini i nie tylko 20.06.04, 00:03
      Jeśli jest tak faktycznie ( że jest uwiązany ), to właśnie kasą...niestety.
      Ale czy to co dostałaś, te leki to napewno kompleksy? Podaj nazwy leków i firmy
      ( nazwisko homeopaty niekonieczne). Czasem nawet klasyczni przepisują kilka
      leków pojedynczych. Nie bardzo to rozumiem, ale tak bywa. Ja juz się z tym
      pogodziłam.
      • alpiot Re: Do Martini i nie tylko 20.06.04, 08:12
        beba2 napisała:


        > Ale czy to co dostałaś, te leki to napewno kompleksy? Podaj nazwy leków i
        firmy
        >

        Taki zastaw:
        Firma SANUM Kehlbeck - 2 rodzaje (wieloskładnikowy)
        Firma WALA - 1 rodzaj (wieloskładnikowy)
        Firma BOIRON - 1 pojedynczy

        No i jak to wygląda?
        pozdr
        Aga

        Więcej nie napiszę bo mam boja.
    • very_martini Re: Do Martini i nie tylko 20.06.04, 10:52
      Kajam się troszeczkę, ale tylko troszeczkę:). Wcześniej napisałaś, że leczy
      kompleksami, więc od razu miałam przed oczyma koszyk buteleczek, ale chyba nie
      jest tak źle. Co nie zmienia faktu, że lekarz, a w dodatku określający się
      mianem "homeopata klasyczny", kompleksów nie powinien stosować... Nie wiem już
      sama, po jaką cholerę oni sobie dodają na tabliczce "klasyczny", skoro
      klasycznie nie leczą. Czy to jakiś wstyd mieć na tabliczce "homeopata" bez
      klasyczny...?

      O lekach Sanum coś znajdziesz tutaj www.sanum.com.pl/
      Beba się zadała z takimi lekami, o ile dobrze pamiętam, więc niech ona udziela
      wyjaśnień.

      A Wala to się nawet zdziwiłam, że w Polsce jest, nie widziałam wcześniej.
      Odszczekam marudzenie o kompleksy, jeśli na przykład napiszesz nazwę, bo jeśli
      to krople do oczu, to jest to wybaczalne:) natomiast chyba jednak uparcie będę
      twierdzić, że leki kompleksowe są akurat do samodzielnego użytku dla osób,
      które nie mają możliwości skontaktowania się z lekarzem, nie wiedzą, jak dobrać
      lek pojedynczy, a chcą w miarę możliwości unikać chemii. Choć zdaje się, że
      Akownik czasem stosuje takie leki, jeśli jest pilna potrzeba. Akownik, jak to
      jest?
      Co nie zmienia faktu, że jestem antykompleksowa:)))))

      Tak sobie myślę, czy jest sens zaczynać leczenie u lekarza, wobec którego nie
      masz zaufania... Oczywiście, ABSOLUTNIE nie chcę i nie mogę podważać
      kompetencji tego pana, natomiast jestem nieco staroświecka w kwestii lekarzy i
      jeśli ktoś nie wzbudza mojego zaufania, to radzę sobie inaczej...
      Natomiast jeśli ten pan zrobił na Tobie dobre wrażenie, to w sumie czemu nie...

      Może tylko my na tym forum siejemy ferment?

      16%VOL
      22%VAT


      --
      takie tam... forum homeopatyczne
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
      • beba2 Re: Do Martini i nie tylko 20.06.04, 11:13
        Powiem szczerze, że nie chce mi się już wnikać co powoduje homeopatami, że
        stosują kompleksy. Powodów może być wiele, od niedouctwa w leczeniu homeo,
        przez uwiązania przez firmę farmaceutyczną, aż po dobre wyniki leczenia
        (doświadczenia) powyższymi u swoich pacjentów.
        Stosowaliśmy i leki Sanum i Wali. Co prawda są drogie, ale Wala np. ma bardzo
        duże opakowania - kulek w nich mnóstwo ( nie wychodzi wcale drożej niż kilka
        opakowań Boirona!) i naprawdę doskonale działają i jako leki nagłej interwencji
        i jako uodparniacze stosowane przez wiele tygodni.
        Nigdy nie zawiodłam się np. na Agropyronie i Berberisie Wali.
        Szybko i świetnie działa też Fortakehl i Okoubaka - Sanum.

        Myślę, że czasem dobry lek kompleksowy ( a bywają takie, zwłaszcza te, które
        złożone są z dwoch tylko składników), jest na tyle dobrany przez lekarza do
        ewidentnych objawów pacjenta, że nie ma co go palić na stosie.

        A, że leczenie kompleksami nie podchodzi pod klasykę, to inna sprawa.
        Jednak jeśli pacjent pozytywnie reaguje na takie leczenie, to ja nie mam nic
        przeciw. Czasem jest tak, że zastosowałabym cokolwiek byle ulżyć dziecku.
        Natomiast czasem, gdyby nie lekarz nawet nie wiedziałabym o istnieniu pewnych
        leków - w końcu tyle tego jest!
      • lilka91 Re: Do Martini i nie tylko 20.06.04, 19:21
        very_martini napisała:

        > jest tak źle. Co nie zmienia faktu, że lekarz, a w dodatku określający się
        > mianem "homeopata klasyczny", kompleksów nie powinien stosować... Nie wiem
        już
        > sama, po jaką cholerę oni sobie dodają na tabliczce "klasyczny", skoro
        > klasycznie nie leczą.

        Według mnie powodow jest/może być kilka.
        1) W środowisku homeopatow nie przystoi nie być klasykiem, a przynajmniej
        otwarcie się do tego przyznać - to degraduje.
        2) Klasyka jest uważana jako coś "nad"; ponadto skoro homeopata leczy
        klasycznie, to z pewnością (?) musi miec dużą wiedzę. Wybrać kompleks to nie
        filozofia, ale ten jeden jedyny z tysięcy, to, ho, ho. Tak więc i cena za
        wizytę musi być wyższa.
        3)Niektorzy (wielu?) dochodzą do wniosku, że dobór własciwego leku
        konstytucyjnego to idealizm, trudny do zrealizowania w praktyce, a pacjentowi
        należałoby jakoś ulżyć, skoro już przychodzi.
        4)Kwestie finansowe - przy kompleksach "wdzięczność" w stosunku do danej firmy,
        a ponadto: dobry homeopata przy niespecjalnie skomplikowanym pacjencie powinien
        dobrać lek w ciągu 1-2 wizyt, no i ... traci pacjenta (przynajmniej jeśli
        chodzi o regularne wizyty), bo zgodnie z załozeniami ścisłej klasyki niewiele
        juz może, pacjent powinien mieć "złoty srodek" na wszystko. A tak, gdy coś
        jeszcze dorzuci, pomiesza to ludziska się cieszą, że coś nowego dostali i dalej
        przychodzą.
        • very_martini Re: Do Martini i nie tylko 20.06.04, 22:20
          Według mnie powodow jest/może być kilka.
          1) W środowisku homeopatow nie przystoi nie być klasykiem, a przynajmniej
          otwarcie się do tego przyznać - to degraduje.
          Czy ja wiem... Może w środowisku homeopatów klasycznych:) W Polsce jest wielu
          homeopatów nie-klasycznych, którzy działają od dobrych kilkunastu lat i nie
          wstydzą się tego, że nie są klasyczni, a czy jakieś naskoki na nich są, to
          tylko Astria i Akownik wiedzą, bo są lekarzami, ja mogę podpytać troje innych
          lekarzy i już będzie jakaś statystyka:). Ja przez długo długo pod
          hasłem "homeopatia" rozumiałam tylko homeopatię klasyczną i właściwie dopiero
          to forum, a właściwie Awinn, otworzył mi oczy na to, że można inaczej, choć na
          początku byłam dość sceptycznie nastawiona, widzę, że homeopatia nieklasyczna
          jest równie skuteczna, jak klasyczna. Zresztą samemu Hanemannowi zdarzało się
          stosować do leczenia kompozycje kilku leków, o ile mnie pamięć nie myli, a
          źródła nie kłamią:)


          2) Klasyka jest uważana jako coś "nad"; ponadto skoro homeopata leczy
          klasycznie, to z pewnością (?) musi miec dużą wiedzę. Wybrać kompleks to nie
          filozofia, ale ten jeden jedyny z tysięcy, to, ho, ho. Tak więc i cena za
          wizytę musi być wyższa.
          Nieprawda. Mój lekarz, homeopata iście klasyczny, bierze za wizytę tyle samo,
          co dr Oczkowski. Każdy z nich stosuje inną homeopatię, ale praktykują od wielu,
          wielu lat i i obaj skuteczni - choć każdy w inny sposób. Jasne, że pierwsza
          wizyta często bywa droższa, ale też potrzeba na nią zdecydowanie wiecej czasu i
          jest to zrozumiałe


          *******Niektorzy (wielu?) dochodzą do wniosku, że dobór własciwego leku
          konstytucyjnego to idealizm, trudny do zrealizowania w praktyce, a pacjentowi
          należałoby jakoś ulżyć, skoro już przychodzi.

          No, w sytuacji, gdy pacjent przychodzi z nagłym zapaleniem ucha, i o tym już
          kiedyś było, nikt nie będzie robił dwugodzinnego wywiadu, żeby określić jego
          konstytucję, czy nawet po to, żeby wybrać mu kilka leków do dłuższej terapii,
          tylko będzie mu chciał jak najszybciej pomóc. Natomiast w przypadku chorób
          przewleklejszych, kiedy czas na to jest, to czemu nie? A dobranie leku
          konstytucyjnego to chyba nie taki idealizm, skoro tylu lekarzom się tu udaje.
          Co nie, Astria?
          A że pacjentowi należałoby ulżyć, skoro przychodzi... No cóż, może wiedza mnie
          myli i pamięć zawodzi, ale zdaje mi się, że od tysięcy lat każdy lekarz ma taki
          zamiar, niezależnie od tego, czy jest homeopatą, dentystą czy reumatologiem.


          *******Kwestie finansowe - przy kompleksach "wdzięczność" w stosunku do danej
          firmy,
          Hm. Równie dobrze lekarzowi może się odwdzięczać Boiron, którego całą baterię
          kulek lekarz będzie miał w gabinecie, bo to, co można bezproblemowo kupić w
          aptekach, to niewielki skrawek całości arsenału leków pojedynczych

          *******a ponadto: dobry homeopata przy niespecjalnie skomplikowanym pacjencie
          powinien dobrać lek w ciągu 1-2 wizyt
          Gdzie tam. Przy niespecjalnie skomplikowanym pacjencie zajmuje to jedną
          wizytę:). Przy skomplikowanych też, tylko czasem z kilkudniowym opóźnieniem,
          żeby się dokładnie zastanowić. Ale o warsztat trzeba pytać Astrię:)

          *******chodzi o regularne wizyty), bo zgodnie z załozeniami ścisłej klasyki
          niewiele juz może, pacjent powinien mieć "złoty srodek" na wszystko. A tak,
          gdy coś jeszcze dorzuci, pomiesza to ludziska się cieszą, że coś nowego
          dostali i dalej przychodzą.
          Ano i właśnie dlatego swego czasu pisałam, że nie każdy nadaje się na klasyka.
          No i tak naprawdę w homeopatii klasycznej nie ma potrzeby regularnego
          pojawiania się w gabinecie, ja dostaję lek, umawiam się na telefon po miesiącu
          i zdanie meldunku, a jeśli coś mnie zaniepokoi wiem, że mogę dzwonić wcześniej.

          Oj, Lilka, ja tak czytam, co ja piszę, i co Ty piszesz, i boję się, żebyś
          przypadkiem nie doszła do wniosku, że ja programowo neguję wszystko, co
          napiszesz w związku z ostatnim spięciem w sprawie postu Malani. To nie tak, od
          razu zastrzegam;)


          16%VOL
          22%VAT
          • lilka91 Re: Do Martini i nie tylko 21.06.04, 00:34
            very_martini napisała:
            > Oj, Lilka, ja tak czytam, co ja piszę, i co Ty piszesz, i boję się, żebyś
            > przypadkiem nie doszła do wniosku, że ja programowo neguję wszystko, co
            > napiszesz w związku z ostatnim spięciem w sprawie postu Malani. To nie tak,
            od
            > razu zastrzegam;)

            A neguj sobie, neguj, nawet programowo, po to jest forum. Ja tam odporna
            jestem, jedynie, co to chamstwa nie znoszę. Jak będę chciała, aby tak
            cukierkowo było to załozę własne forum pod hasłem "towarzystwo wzajemnej
            adoracji", a tam to już bezwzglednie będziesz musiała mi przytakiwać.
            A w kwesti Malani: Wy wiecie swoje, a ja - swoje. I basta. Nie ma co się
            rozwodzić, bo pewnie i tak się nie przekonamy. Tam, gdzie zdanie mam wyrobione -
            trudno mnie "nawrócić". Natomiast w sprawach wątpliwych na "przekabacenie"
            wyczekuję z niecierpliwością.
    • very_martini Re: Do Martini i nie tylko 21.06.04, 23:02
      No i znowu się muszę z Tobą nie zgodzić:)))))). Programowe negowanie nigdzie
      nie jest dobre i wskazane, chyba że przez nauczyciela jakiegokolwiek, który
      chce zmusić uczniów do myślenia.
      Kurde, jaka ja staroświecka jestem...


      16%VOL
      22%VAT


      • lilka91 Re: Do Martini i nie tylko 22.06.04, 00:24
        No, babie to nie dogodzisz; nawet, jak człowiek przyznaje innym prawo do
        krytyki, to i tak go skrytykują, że ... nie powinien tego czynić.

        A tak poważniej, negacja wg logina, to chwyt poniżej pasa, ale oprócz tego,
        mozna się ogólnie, prawie w kazdej kwesti z kimś nie zgadzać; wolny wybór.

        very_martini napisała:

        > No i znowu się muszę z Tobą nie zgodzić:)))))). Programowe negowanie nigdzie
        > nie jest dobre i wskazane, chyba że przez nauczyciela jakiegokolwiek, który
        > chce zmusić uczniów do myślenia.

        No,to zmuszaj mnie do myślenia, może być nawet programowo.
        Pozdrówka,
        • very_martini Re: Do Martini i nie tylko 22.06.04, 16:36
          ********A tak poważniej, negacja wg logina, to chwyt poniżej pasa
          Bingo! O to mi chodziło!


          ******** mozna się ogólnie, prawie w kazdej kwesti z kimś nie zgadzać; wolny
          wybór.
          No co Ty??? Ja bym usunęła z tego zdania "prawie":P

          16%VOL
          22%VAT


          --
          takie tam... forum homeopatyczne
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
    • alpiot Re: Do Martini i nie tylko 22.06.04, 14:36
      No to zadam pytanie wgłębniejsze:
      czy równoczesne leczenie lekami kompleksowymi i jednym lekiem pojedynczym może
      spowodować, ze ów lek konst. zmieni swoje oddziaływanie tzn. będzie działał
      mocniej, słabiej, inaczej niż zakładał to zalecający go homeopata, a juz nie
      daj Boże - zacznie byc toksyczny? Pytam, bo nie wiem co za bronią walczy
      homeopata z alergią mojego dziecka, zaś Wy, z całym szacunkiem, zdołaliscie w
      krótkim czasie istnienia tego forum przekonać mnie do homeopatii klasycznej.
      Dobrze, że jesteście.
      Pozdrowienia
      Aga
      • astria1 Re: Do Martini i nie tylko 22.06.04, 15:05
        alpiot napisała:

        > No to zadam pytanie wgłębniejsze:
        > czy równoczesne leczenie lekami kompleksowymi i jednym lekiem pojedynczym
        może
        > spowodować, ze ów lek konst. zmieni swoje oddziaływanie tzn. będzie działał
        > mocniej, słabiej, inaczej niż zakładał to zalecający go homeopata, a juz nie
        > daj Boże - zacznie byc toksyczny?

        *** Napewno nie zamieni się w coś toksycznego - ale nie wiem jaki jest ten lek
        konstytucyjny i w jakiej potencji.
        Powiem jak to wygląda ze strony klasycznej homeopatii: jesli klasyczny
        homeopata zapisze lek to jesli nie ma zadnych wskazan do podania leku
        objawowego (np. w wyniku stanu ostrego) to po wywiadzie zapisuje jeden lek tzw.
        konstytucyjny . Tak powinno się dziać i tak zawsze powinien postępowac 150 %
        homeopata klasyczny . Pozniej jedynie mozna modyfikowac ten lek.

        Gdybys trafiła do Homeopaty klasycznego tak bardzo klasycznego to generalnie
        klasyczny homeopata nie odrazu patrzy na alergie - on dobiera lek dokladnie do
        calego dziecka - informacje potrzebne do tego zbiera w trakcie wywiadu itd. o
        czym juz wiesz. Ten lek zwany konstytucyjny ma za zadanie tak popracować w
        organizmie ze mozna to zblizyc do przykladu mechanizmu w zegarku w ktorym z
        powodu jakis usterek/chorob wypada trybik ktory był odpowiedzialny za równowagę
        w organizmie. - Ten lek konstytucyjny wlasnie jest tym trybikiem - dolozenie go
        do organizmu powoduje ze organizm powraca do stanu równowagi
        poprzez "sprzatanie" zbędnych rzeczy i "ukladanie" z powrotem tego co sie w
        wyniku choroby działo.

        teraz dodanie do tego leku konstytucyjnego jakiegoś "mieszadła'" powoduje juz
        zburzenie tego co się osiągneło - trudno to powiedziec na ktorym etapie to się
        dzieje czy na etapie sprzatania czy na etapie ukadania jakolwiek w kalsycznej
        homeopatii gdy stosuje się lek o wysokiej potecji i wmieszanie przy okazji
        jakiegos kompleksu powoduje ze nie uzyskujemy naprawdę takiego jak powinnismy
        efektu. Wlasciwie smiem powiedziec ze łaczenie tych "technik" nie jest
        homeopatią klasyczną jest taką "alopatią" homeopatyczną i jak dla mnie jest
        dobra w stanach ostrych, w stanach niezbyt przewlekłych ale gdy dohodzi juz do
        takich zmain jak schorzenia chroniczne- przewlekłe czy jak u was alergia... to
        jesli chodzi o terapię za pomoca homeopatii to widzę jedynie sens skozystania z
        homeopatii klasycznej aby uzyskać trwały efekt terapeutyczny.

        Alpiot :-) pewnie rozjechałam się z tematem na wszystkie drogi :-) sorry za
        długość postu..

        pzdr
        Anna

        alpiot :-) mam nadzieję ze nie namieszałam Ci zbytnio tym co napisałam...

        w Pytam, bo nie wiem co za bronią walczy
        > homeopata z alergią mojego dziecka, zaś Wy, z całym szacunkiem, zdołaliscie w
        > krótkim czasie istnienia tego forum przekonać mnie do homeopatii klasycznej.
        > Dobrze, że jesteście.
        > Pozdrowienia
        > Aga
        s
      • very_martini Re: Do Martini i nie tylko 22.06.04, 16:31
        To ja się dorzucę;) Alipot (Agnieszka, dobrze pamiętam?), z homeopatią
        klasyczną jest właśnie tak, jak Astria napisała. Pacjentowi "klasycznemu" można
        w przypadku jakiejś "jednorazowej" choroby, zapalenia ucha czy opryszczki,
        podać lek pojedyczny - lekarz znający lek konstytucyjny pacjenta jest w stanie
        niejako zaplombować dziurę, która może się zdarzyć nawet wtedy, kiedy lek
        konstytucyjny działa świetnie. Już o tym pisałam kiedyś - lek konstytucyjny z
        nikogo nie zrobi cyborga (chociaż zdecydowanie sprawia, że organizm jest mniej
        podatny). Wtedy lekarz ratuje sprawę lekiem pojedynczym, dobranym tak, żeby nie
        kąsał się z lekiem konstytucyjnym (czsami można też zadziałać lekiem
        konstytucyjnym, na przykład powtarzając dawkę albo modyfikując potencję, ale
        nie umiem Ci powiedzieć, od czego to zależy). Na własną rękę wzięty kompleks
        może nic dobrego nie przynieść. Nie jest to działanie toksyczne, ale może
        zaburzyć równowagę wypracowaną przez lek konsty i sprawić, że nie będzie ten
        lek działał tak, jak powinien. Gra niewarta świeczki.

        Można założyć, że lekarz, jeśli w terapię lekami pojedynczymi włącza środki
        kompleksowe, uwzględnia ich działanie, natomiast nie sądzę, żeby w przypadku
        podania leku konstytucyjnego (i nie pamiętam, jak było w Waszym przypadku),
        dodanie do tego kompleksów było sensownym wyjściem. Jeśli lekarz ustawia Ci
        terapię środkami pojedynczymi i włącza w to jakiś kompleks, z którym ma bardzo
        dobre doświadczenia, to to jestem jak najbardziej w stanie zrozumieć, ale wtedy
        te leki nie są złożone z 10 składników, ale z 2 - a to zasadnicza różnica.
        Natomiast, co już pisałam milion razy, więc dopiszę jeszcze raz, jeśli lek
        konstytucyjny i kompleks jednocześnie podaje klasyk, to ja zrobiłabym się mocno
        podejrzliwa

        16%VOL
        22%VAT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka