Dodaj do ulubionych

HOMEOPATA KLASYCZNY i SPSIAŁY

27.06.04, 10:56
Czytając forum widzę, że jest konieczne uporządkowania i wyjaśnienia istoty
homeopatii. Postaram się to zrobić prosto i klarownie. Primo. Choroba
człowieka zaczyna się zaburzeniem energetycznym, potem przechodzi na
zburzenia funkcjonalne /dysfunkcje/ i następnie czyni zmiany
patologiczne /nieodwracalne/. Secundo. Homeopatia /niech będzie ona klasyczna
lub spsiała../ ma mozliwość realnego działania na etapie zaburzeń
energetycznych i funkcjonalnych i dalej nie działa, gdyż homeopatia jest
leczeniem tylko informacyjnym. W zwyrodnieniach narządowych homeopatia nie ma
więc mozliwości działa leczniczego /nie widziałem uleczonego z raka,
marskości wątroby i wielu i wielu innych chorób/. Tertio. Homeopata mieniący
się klasycznym przypisuje sobie możliwość oddziaływania na ten ostateczny,
degeneracyjny rodzaj zaburzeń, co jest kompletnym nieporozumieniem, marzeniem
nad realność /dotyczy to naszych krajowyh, polskich homeopatów/. Homeopata
spsiały zapisując leki nie tylko pojedyczne ale wiele leków i leki złożone
ma możliwość oddziaływania poza wspomniany wyzej próg /działa w sferze
uszkodzeń degeneracyjnych/, ponieważ jedyną efektywną metodą działania w
takim stanie jest działanie nie - homeopatyczne. Działanie tych leków odbywa
się na zasadzie klasycznej a nie homeopatycznej. Stąd możliwe /teoretyczne i
praktyczne/ efekty takiego leczenia. Pozostaje pytanie czemu niektórzy d-rzy
mienią się klasycznymi kpiąc z innych? Ponieważ są to młodzi doktorzy, mający
krótką praktykę homeopatyczną i jeszcze tkwią w zarozumialswie swojej nowo
nabytej wiedzy, nie mający do tej pory okazji skonstatowania przyczyn swoich
niepowodzeń w praktyce lekarskiej. Każdy homeopata z prawdziwym
doświadczeniem i długoletnią praktyką, wychodzący poza katarek i grypkę,
leczy zdecydowanie w sposób NIE - KLASYCZNY. Dzięki temu osiąga zdecydowanie
wyższą efektywność!!!
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: HOMEOPATA KLASYCZNY i SPSIAŁY 27.06.04, 11:04
      Zgadzam się z połową, ale pozostałą połowę uważam za bzdurę i jak odpiję
      poranną kawę, to napiszę:)

      16%VOL
      22%VAT
    • very_martini Re: HOMEOPATA KLASYCZNY i SPSIAŁY 27.06.04, 12:38
      Słowo wstępu, niezwiązanego z dalszą treścią. "Homeopatia spsiała". Czuję
      ironię wobec mojej skromnej osoby. Mimo że jestem frakcją klasyczną, nigdy nie
      pozwoliłam sobie na jakiekolwiek uszczypliwości co do frakcji nie-klasycznej.
      Homeopatów nie-klasycznych nie uważam za stojących szczebel niżej na
      homeopatycznej drabinie ewolucyjnej, wręcz przeciwnie - tacy homeopaci stoją na
      tym samym szczeblu, co klasyczni i uważam, że przytyk jest nie na miejscu i na
      przyszłość proponowałabym dokładniejsze wczytanie się w tekst...

      Od razu zastrzegam - za każdym razem, kiedy pada z moich ust słowo homeopata
      klasyczny, używam go w znaczeniu wypracowanym na tym forum. Kogo uważamy za
      homeopatę klasycznego? Mnie również, szczerze mówiąc, nie specjalnie przekonuje
      leczenie tylko i wyłącznie modyfikowaniem potencji leku konstytucyjnego.
      Przyjęło się na tym forum używać rzeczwonika "homeopata klasyczny" do
      określenia lekarza, który na podstawie wywiadu dobiera lek konstytucyjny, ale
      nie ucieka od leków pojedycznych. Jeśli nasze rozumowanie w tej kwestii się
      rozmija, część mojego wywodu proszę uznać za niebyłą. Przyznam, że homeopatię
      czysto klasyczną, to znaczy ortodoksyje operownie w ramach jednego pacjenta
      tylko jego lekiem konstytucyjnym przy okazji każdej choroby, niezależnie od
      tego, czy to katar, czy włókniaki w piersi, uważam za dość utopijne, choć mogę
      się mylić - nie mam za sobą lat praktyki . Powtarzam, co napisałam już
      kilkanaście razy - lekarz ma się kierować w leczeniu dobrem pacjenta, i
      homeopata klasyczny, jeśli widzi, że leczenie klasyczne nie przynosi efektów
      (bo może nie przynieść, tak samo jak włożenie złamanej ręki w gips nie zawsze
      gwarantuje jej zrastanie się), powinien pomyśleć o innej terapii. Tak zrobił,
      wielce zarozumiały (bo zakładam, że dla p. Owcy słowa homeopata klasyczny i
      homeopata zarozumiały są już synonimiczne) homeopata kalsyczny, mój lekarz,
      który nie jest wiedziony jakąś chorą ambicją udowadniania wszystkim, że jego
      zabawki są najfajniejesze, w przypadku mojego ojca. Nie jest to bynajmniej
      dowód niekuteczności homeopatii klasycznej, która JEST skuteczna, natomiast nie
      w każdych warunkach. Proszę zauważyć - nie każda treść pasuje do każdej formy.
      Jeśli ktoś chce pić kawę rozpuszczalną 3 w 1 z filiżanki do prawdziwego
      włoskiego espresso, to bardzo proszę, ale ja bym miała dyskomfort niezgodności.

      "W zwyrodnieniach narządowych homeopatia nie ma więc mozliwości działa
      leczniczego /nie widziałem uleczonego z raka, marskości wątroby i wielu i
      wielu innych chorób/" . Zgoda, i my tutaj na forum absolutnie nie kłócimy się,
      że homeopatia radzi sobie z bezpłodnością spowodowaną usunięciem macicy.
      Homeopatia, jakakolwiek - klasyczna czy "spsiała", jeszcze raz gratuluję
      złośliwości niskich lotów, nie jest remendium na wszystko i jeśli ktoś w to
      wierzy, to powinien chodzić na korepetycje z przedmiotu "zdrowy rozsądek"

      Jeszcze jeden cytat: "Tertio. Homeopata mieniący się klasycznym przypisuje
      sobie możliwość oddziaływania na ten ostateczny, degeneracyjny rodzaj zaburzeń,
      co jest kompletnym nieporozumieniem, marzeniem nad realność. Należy mieć
      pretensje do niektórych homeopatów klasycznych, nie homeopatii klasycznej,
      która jako taka nie rości sobie pretensji do uleczenia wszystkiego. Ja widzę
      różnicę między tymi dwoma pojeciami. Zresztą, pragnęłabym zauważyć, że ten
      problem absolutnie nie dotyczy TYLKO homeopatów klasycznych. Proponuję się
      rozejrzeć dookoła - ilu uzdrowicieli stosujących najróżniejsze metody, od
      ziołolecznictwa po leczenie raka okładami z żółtek jajek to obiecuje? Jeśli już
      Szanowna Owca się przyczepia, to niech przyczepia się konsekwentnie do
      wszystkiego, co trąci a) zarozumialstwem, b) w skrajnych przypadkach
      obrzydliwym naciągactwem i kłamstwem, kórymi porządny człowiek, niezależnie od
      tego, czy jest homeopatą klasycznym, nieklasycznym, ekspedientką w sklepie czy
      inżynierem włókiennikiem, powinien gardzić.
      "Czemu niektórzy d-rzy mienią się klasycznymi kpiąc z innych? " Odpowiadam na
      wątpliwość owcy - zarozumialstwo jest cechą charakteru, a te mają to do siebie,
      że są osobnicze. Do zarozumialstwa, choć to cecha godna potępienia, ciągoty
      mają wszyscy - od profesorów uniwersytetów do kucharek w domach starców, wszak
      techniki obierania ziemniaków dzielą się na lepsze i gorsze.
      Tyle mojej odpowiedzi na powyższe pytanie, natomias Owca ma inną, wegług mnie
      mało przekonującą: "Ponieważ są to młodzi doktorzy, mający krótką praktykę
      homeopatyczną i jeszcze tkwią w zarozumialswie swojej nowo nabytej wiedzy, nie
      mający do tej pory okazji skonstatowania przyczyn swoich niepowodzeń w
      praktyce lekarskiej"
      Boli i przeraża mnie brak logiki w każdym przejawie działalności ludzkiego
      umysłu, niezależnie od tego, czy to debata publicystyczna w Rzeczpospolitej,
      czy wymiana zdań na tym forum. Czy według p. Owcy granica zarozumiałej, głupiej
      i bufoniastej młodości oraz szlachetnej starości i czcigodnego doświadczenia
      przebiega w okolicach liczby 60?. Powtarzam raz jeszcze, postulując minimum
      zdrowego rozsądku i precyzji!!!! - zarozumialnstwo jest cechą osobniczą i może
      równie dobrze dotyczyć homeopaty nie-klasycznego! A swoją drogą - medycyna i
      natura uczą pokory - człowiek, ktory tego nie rozumie, powinien zostać
      pozbawiony prawa wykonywania zawodu niezależnie od tego, czy jest homeopatą,
      dentystą czy ginekologiem.
      Według Owca "każdy homeopata z prawdziwym doświadczeniem i długoletnią
      praktyką (...) leczy zdecydowanie w sposób NIE - KLASYCZNY"
      Miarą skuteczności metody jest statystyka. Skąd wobec tego tyle gabientów
      homeopatów klasycznych na całym świecie? Dlaczego na całym świecie wciąż
      funkcjonują (I - o zgrozo!!! - powstają!!!) szkoły homeopatii klasycznej, na
      równi ze szkołami nie-klasycznymi, jak to p Owca był łaskaw określić -
      spsiałymi? I, co gorsza, w szkołach tych uczą homeopaci klasyczni z długoletnią
      praktyką, którzy wciąż są jednakowoż zbyt zadufani w sobie, żeby porzucić tę
      metodę i skierować swój wzrok w stronę jedynie słuszną! Nie neguję
      skuteczności terapii innej niż klasyczna i nigdzie tego nie robiłam, a Advanced
      Homeopathy ma w mojej skromnej osobie zwolenniczkę. O homeopatii spsiałej (i
      myślę, że skoro p. Owca zasugerował to błyskotliwe pojęcie, to warto się nim
      posługiwać dalej, żeby nie wyjść na zadufanego w sobie klasyka odrzucającego
      obcą nomenklaturę...) zdania w zasadzie nie posiadam, ponieważ niewiele o niej
      wiem - poza tym, że jest skuteczna
      Po raz kolejny przetoczy się przez forum debata o tym, czyje zabawki są
      fajniejsze - i ja z przyjemnością wezmę w niej udział, o ile nie będzie się to
      wiązało z traceniem czasu na odrzucanie zbędznych uproszczeń, chociażby takich
      jak homeopata klasyczny = homeopata zarozumiały

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka