Dodaj do ulubionych

I ja też o lekarzu

14.07.04, 11:09
Zmieniliśmy naszą Panią Doktorową na nową z powodu jej niedostępności - nawet
telefonicznej- i mojej niepewności co do przebiegu leczenia z tym związanej
(ale zdanie mi wyszło ?!).
Nowa Doktorowa leczy córkę z kaszlu, i co drugi dzień zmienia lek, bo
poprzedni nie skutkuje. Najpierw była Drosera 9CH na zmianę z Hyoscyamusem
9CH, za dwa dni Mercurius Solubilis LMVI, teraz Tuberculinum 30CH. Domyślam
się, że każdy lekarz ma swój styl leczenia, bo medycyna to przeciez rodzaj
sztuki - ale zastnanawiam się, czy to nie metoda "prób i błędów" ćwiczona na
mojej córce.
Co myślicie o takim sposobie leczenia?
Dodam, że jak czytam na forum o .... delikatnie mówiąc niekompetentnych
lekarzach, to moja czujność wzrasta.
Pozdrawiam, Aga
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: I ja też o lekarzu 14.07.04, 11:37
      Jesli 'co drugi dzien' nie bylo metafora, to mnie sie to srednio podoba,
      szczegolnie, ze tak szybko przeskakuje z potencji LMVI, na ktorej dzialanie
      trzeba troche poczekac, na inne.
      tak wiec, Jagusik, powiedz, czy 'Co drugi dzien' to wyrazenie na czesta
      powtarzalnosc czynnosci, czy mam to traktowac doslownie?
      Jesli doslownie, to wcale mi sie to nie podoba. Kaszel jest przewlekly, o ile
      mnie pamiec nie zwodzi? W przypadku dluzej ciagnacych sie chorobsk nie ma mowy
      o wyleczeniu w dwa dni:) Poza tym, mozna przegabic i stlumic normalne i
      prawidlowe nasilenie objawu


      16%VOL
      22%VAT
      (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
      • jagusik Re: I ja też o lekarzu 14.07.04, 11:58
        Kaszel jest prawdopodobnie następstwem kataru, trwa od dwóch tygodni.
        a "co drugi dzień" to nie metafora, tylko częstotliwość powtarzania czynności.
        Aga
        • very_martini Re: I ja też o lekarzu 14.07.04, 12:04
          No to mnie sie to srednio podoba. Przeciez to, ze kaszel sie nasili po podaniu
          leku, to norma... Hm. Moze jakis bystrzak cos opowie

          16%VOL
          22%VAT
          (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
          • beba2 Re: I ja też o lekarzu 14.07.04, 16:06
            Bystrzak nie bystrzak, ale mnie się to wcale nie podoba. Homeopatia jest tanim
            środkiem leczniczym, pod warunkiem, ze lekarz nie leczy metodą prób i błędow. A
            tak właśnie wygląda sposób Waszej pani doktor. Beznadzieja i tyle. powinna na
            tyle dobrze zaobserwować dziecko i wypytać Ciebie, że wystarczyłby pierwszy lek
            ( no, najwyżej drugi ). Ciekawa jestem czy dotąd będzie dobierała i zmieniała
            dopóki jej się repertuar z książki nie skończy ? Ale wtedy to kaszel zdąży już
            sam przejść.
            Jeśli ten kaszel nie jest bardzo uciążliwy, dziecko ma czyste oskrzela, to
            oklepuj je ze 2 - 3 x dziennie i samo przejdzie.
            • astria1 Re: I ja też o lekarzu 14.07.04, 18:08

              Własnie ...idę strzelic sobie baranka :((((( Jagusik to moj komentarz :((((

              Dziewczyny !!
              MArtini dobrze pisze, mówiąc nie wazne jaki sposob ale wazne aby był porzadny
              efekt. Nawet ja przysiadłam w tłumaczeniu ze najlepsza to klasyczna. Ale gdzie
              ten człek ma trafić jak tych klasycznych nie widac :(((

              To mieszanie i to wielu potecji w ten sposob.... czego ja się jeszcze dowiem co
              homeopaci potrafia wymysleć..

              Jaguś ... zal mi Ciebie... ale nie widzę powodzenia :(

              pzdr
              Anna
              • jagusik Re: I ja też o lekarzu 15.07.04, 09:00
                Wrrrrrrr!!! No i niestety potwierdziłyście moje wątpliwości...
                Dzisiaj wybiorę się z małą do zwykłego lekarza, bo rzęzi coraz bardziej.
                Niech ją osłucha, czy oskrzela są OK.
                I zastanawiam się, czy mam jeszcze nadzieję na szukanie homeopaty, któremu można
                zaufać:((( Z warszawskiej listy pozostaje dr O.
                Dziękuję za Wasze opinie
                Aga
                • malani Re: I ja też o lekarzu 15.07.04, 12:19
                  Witaj, Jagusik :)
                  ja jestem właśnie po wizycie wczoraj u dr O. Powiem Ci szczerze,ze mam mieszane
                  uczucia co do prowadzenia wywiadu; chodzi o zadawanie pytań ok 6-9 razy, już
                  nie pamiętam ile, nt nerwowości synka, poza tym w ogóle czuję niedosyt pytań
                  (sądzę na podstawie inf wyczytanych na forum, że pytania winny być jakby
                  konkretniejsze, ponoć dużo szczegółów jest ważne..., a tu okazało się,
                  jakby "płyta się zacięła". :) Sorry, jeżeli się mylę, nie zamierzam ani
                  podważać autorytetu doktora ani nic do niego osobiście nie mam, tylko może
                  czego innego oczekiwałam po wizycie. :) ale nic to :-)
                  Oto co mam Małemu podać:
                  lycopodium 9 - rano 3 granulki,
                  chamomilla 9 na noc 3 granulki,
                  silicea 9- 1 x tygodniowo 5 granulek,
                  kolejna wizyta po 4-5 tyg,
                  na pytanie: jakich objawów mam się spodziewać - żadnych poza poprawą.
                  Dodam, że od przedwczoraj Łukaszek znów zrywa się z płaczem ze snu, wkłada
                  sobie paluszki w uszka (najwyraźniej go swędzą, bo gmera), znów ma
                  zaczerwienione oczka (zaczerwienienie powiększa się, już obejmuje powieki),
                  jest znów wysypany jakimiś krostkami na całym ciele (dla mnie są to krostki
                  podobne wyglądem do różyczkowych z drobną różnicą że są dodatkowo różowe, suche
                  lekko łuszczące się placki) i mały zaczął się dość nerwowo drapać po brzuszku,
                  nie ma gorączki. A lekarz na to j.w.
                  To na razie tyle nt wizyty u dr-a O. Acha, wizyta trwała ok 1,5 godz. Pytałam –
                  nie praktykuje wizyt domowych.
                  Natomiast tego dnia wcześniej byłam u pediatry, która stwierdziła u
                  Łukaszka: "winogronko" z węzłów chłonnych (chodzi o to miejsce, w którym była
                  (?) świnka), zapalenia ucha nie ma, za to ma powiększone i zaczerwienione
                  migdałki; na krostki mówi – nic takiego, najwyraźniej reakcja alergiczna, na
                  ciężki katar zatykający nos - bez reakcji; przepisała maść Garazona na oczka,
                  jak nie pomoże w ciągu dwóch dni + krople Gentamycyna; syrop Clamoestin i
                  Calcium oraz Tantum Verde na gardło (mogłam pomylić się w nazwach, ale nie mogę
                  rozszyfrować-piszę z recepty). Na razie nie wie czy wirus czy bakterie? Po
                  wynikach badań może zmienić zalecenia. Ja wyniki podam jak odbiorę.
                  Póki co jestem dobrej myśli, Łukaszek jest wciąż aktywny, apetyt ma imponujący,
                  wcina różności a kupy b. Ładne ścisłe. Zobaczymy co będzie się działo dalej.
                  Jagusik :o) nie martw się ;o) leć do dr-a O, może "ten typ tak poprostu ma",
                  najwazniejsze, by maleństwa nasze zostały wyleczone.


                  Aooaaaachch, Martini !!! ;-)))) nic nie mówiłaś, żeś ...????
                  HMMM, już teraz wiem skund siem znamy :))) A może coś ;) bliżej ??
                  • jagusik Re: I ja też o lekarzu 15.07.04, 21:01
                    Cześć Malani - fajnie,że napisałaś o tej wizycie. Może to Szacowny Pan Doktor
                    był zdenerwowany, skoro mu to pytanie o nerwowość twojego synka przypasowało, hihi!
                    Ale serio - na razie mam w głowiie wielką kołomyję złożoną z diagnoz, sposobów
                    leczenia i leków którymi moja córka była leczona. Podałam jej miętę i
                    zastanawiam się, co dalej.
                    Aga
                    • malani Re: I ja też o lekarzu 16.07.04, 08:22
                      Hej hej :) Jagusik, nie wiem, byc może rzeczywiście był nie w sosie tego dnia,
                      to w końcu też człowiek :) Powiem Ci szczerze, że ja również mam kołomyję w
                      głowie, martwię się co się z moim dzieciaczkiem dzieje, ale nic to - wciąż się
                      pocieszam, składam do kupy wszystkie informacje i fakty i działam :) dziś mąż
                      odbierze wyniki badań (przedstawię je) a ja odbieram pozostałe leki z apteki i
                      będę aplikować małemu wg zaleceń - popatrzymy co się będzie działo :) mam tylko
                      nadzieję, że przed wyjazdem na wakacje będzie o.k., a to już za tydzień (hurra,
                      wyczekany wyjazd!)
                      Tak namarginesie, to ja dziś zaczynam "kurację antynikotynową", ciekawa jestem
                      efektów :)
                      Rozumiem, że ta mięta to oczyszczenie przedpola dla nowych leków homeo.?
                      A wracając do lekarzy homeo. to będę jeszcze szukać, co by usatysfakcjonowaną
                      wychodzić z wizyty no i efekty leczenia były, bo oprócz dolegliwości synka, to
                      jeszcze z moim zdrowiem lekarz będzie miał co robić :) oczywiście poopowiadam o
                      swoich znaleziskach, ale to już po powrocie z wakacji :)
                      Tymczasem nosek do góry :o)
                      • malani Re: I ja też o lekarzu 16.07.04, 08:34
                        Wpadł mi pomysł do głowy :) A możeby tak nabyć jakąś mądrą księgę nt homeop.
                        coś w rodzaju Materia Medica (mam nadzieję, że nie zrobiłam błędu w tytule) i
                        bynajmniej nie po to by zostać homeopatą, lecz po to by móc pełniejszych
                        informacji udzielać naszym bystrzakom. Tak sobie myślę, że ułatwiłoby Im to
                        choć trochę zadanie. Co o tym myślisz? :) Hm, tylko gdzie taką księgę można
                        nabyć...? A może mądre głowy coś podpowiedzą? :)
                        • jagusik Re: I ja też o lekarzu 16.07.04, 09:51
                          Ja kupiłam - Carla i Ravi Roy "Jak homeopatycznie leczyć dzieci". Czytam z
                          doskoku, ale i tak widzę, że żadna księga nie zastąpi dobrego lekarza.
                          Znalazłam jeszcze na sieci "Stany ostre w pediatrii" wyd .Boiron, ale nie wiem,
                          czy to dobra pozycja dla homeolaika chcącego pogłebiać swoją wiedzę. Poszukam w
                          niewirtualnych księgarniach, a jak znajdę, to napiszę.
                          Aga

                          I życzę zdrówka dla malucha!!!:)))
                          • beba2 Re: I ja też o lekarzu 16.07.04, 10:07
                            Wydawnictwa Boiron jest niezłe na domowe potrzeby, nawet laik się połapie, o
                            ile oczywiście przeczyta to uważnie kilka razy od deski do deski. no nistety,
                            bez uwanego czytania czasem ciężko sie połapać, ale z czasem jest coraz łatwiej.
                            Ale lepiej kupić sobie ( np. z Boiron) dwutomowe wydanie Choroby ostre i
                            przewlekłe. I jeszcze Materia Medica, która poleciła mi Astria i do której się
                            przymierzam.
                            To wszystko, to początek góry lodowej, ale od czegos trzeba zacząć.
                            Natomiast musicie wziąć pod uwagę ( i specjalnie się tym nie sugerować), że we
                            francuskiej homeo nie używa się potencji powyżej 30 CH. Ale tak czy siak o
                            samej homeo i o lekach można się wiele dowiedzieć.
                            • malani lektury :) 16.07.04, 11:33
                              Powiedz mi, Beba :), gdzie można nabyć Materia Medica? I czy droga jest? :-)
                              • beba2 Re: lektury :) 16.07.04, 14:55
                                Możesz kupić w księgarni za jakieś 70-80 zł, albo w internecie trochę taniej,
                                ale z przesyłką wychodzi podobnie.
                          • 4dorcia Re: I ja też o lekarzu 16.07.04, 14:08
                            Dziewczyny łączę się z wami.
                            Też mam mieszane uczucia co do leczenia mojego dzieciaczka, u nas nawet nie
                            było nawet porządnego wywiadu.
                            A córcia jak się męczyła tak się męczy, szkoda mi jej okropnie.

                            pozdrawiam
    • very_martini Re: I ja też o lekarzu 16.07.04, 12:02
      1. czasem dobrze jest zapytac kilka razy o to samo, zeby nie bylo pomylek, to
      raz, albo zeby sprawdzic, czy nie ma sciemy, hihi

      2. Ja tu widzialam takie ksiazki o leczeniu homeopatycznym dzieci tylko i
      wylacznie, moige podac tytuly i kupicie sobie w amazonie, koszty wysylki nie
      porazaja, i czasem maja tam uzywane egzemplarze, albo od biedy kupic. Zreszta
      wystarczy wejsc na
      www.amazon.co.uk/exec/obidos/tg/browse/-/468294/202-3060530-6811059
      :) Wszystko jest auf Englisch, ale do niemieckich ksiegarni tez mam namiary,
      zreszta to nie jest trudne. tylko ksiunszki som drogie poza granicami...

      16%VOL
      22%VAT
      (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
      • jagusik Re: I ja też o lekarzu 16.07.04, 14:58
        Może na drzwiach gabinetów niektórych homeopatów powinny wisieć informacje:
        "Drogi pacjencie! Wskazówki na temat leczenia homeopatycznego znajdziesz w...( i
        tu lista pozycji)". Ewentualnie link na forum.
        I jeszcze skarbonka na opłaty za poradę.
        Czasem jestem naprawdę wkurzona, żal mi dziecka, no i wydaje mi się, że te leki
        - mimo, że nie powodują skutków ubocznych - to nieodpowiedzialnie podawane nie
        pozostają bez echa.
    • very_martini Re: I ja też o lekarzu 17.07.04, 16:17
      Alleluja, Jagusik, ucieszyl mnie Twoj post. Niestety, obiegowa opinia o
      homeopatii jest taka, ze najwyzej nie pomoze, wiec biale kulki sa nieszkodliwe
      pod wzgletem skutkow ubocznych, a to tylko czesc prawdy... Jacha, ze nikt od
      tego nie umrze i watroby mu to nie zruzjunje, co sie moze zdarzyc w przypadku
      lekow konwencjonalnych, i co najwyzej mu sie kaszel pogorszy (mowie o nizszych
      piotencjach), ale mimo wszystko - z kulkami trzeba ostroznie. O ile kulka
      zostanie dobrze dobrana, nie ma problemu, na kaszel mozna sobie samemu od biedy
      cos zaaplikowac posilkujac sie ksiazka Czeleja, ale jesli jest sie leczonym
      przez lekarza to sprawa jest inna:
      1. szkoda czasu (a porzadnemu lekarzowi powinno zalezec, zeby ulzyc ludziom
      pacjent szybko ozdrowial)
      2. Szkoda kasy na lekarza, ktory widac niespecjalnie ma pomysl i zamiast
      powiedziec, cos tam kombinuje, i to zupelnie wbrew podstawowym zasadom.
      Ale spoko, nastepnym razem bedzie lepiej.
      A mnie coraz bardziej sie marzy czarna lista... Moze nie od razu na publicu,
      ale moge na przyklad trzymac te nazwiska w otchlani twardego dysku. Tylko z
      drugiej strony, brzydko tak kogos osadzac nie znajac go, kazdy ma prawo do
      bledow... Ale nie takich;)


      16%VOL
      22%VAT
      (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka