Dodaj do ulubionych

witamina D3

12.01.05, 09:44
Przeczytalam w jednym z watkow, zeby podawac dziecku D3 nawet jezeli
Homeopata mowi NIE! Troche mnie to zmartwilo, poniewaz ja nie podaje mojemu
dziecku tej witaminy (homeopata twierdzi, ze nie ma takiej potrzeby). Beba o
co chodzi ??? Podawac czy nie??? Dziecko ma 8 miesiecy.
Obserwuj wątek
    • beba2 Re: witamina D3 12.01.05, 12:28
      Chodziło mi o zupełnie co innego. Jesli dziecko wymaga podawania wit. D3, to
      należy ją podawać, jeśli nie - to nie.
      Zdarza sie jednak, ze pediatra zapisze dziecku tą witaminę, a ty pójdziesz do
      homeopaty i on próbuje zmieniac decyzje pediatry. Wkurza mnie to niemożebnie,
      bo niestety często bywa, ze homeopata lekarzem nie jest i próbuje wchodzić w
      kompetencje tych po AM. Radzę uważać, bo homeopatia nie zastąpi witamin, a D3 w
      okresie niemowlęcym jest bardzo wazna. I trzeba pilnować zarówno tego, zeby nie
      doszło do jej niedoboru, jak i przedawkowania.
      • akownik Re: witamina D3 12.01.05, 14:54
        homeopatia na pewno nie zastapi witamin,nie moze ich suplementowac.moze jednak
        poprawic przyswajalnosc np.witamin.bo chodzi raczej o to by organizm przyswoil
        to co dostaje.nie trzeba wtedy takich duzych ilosci czegokolwiek.wazniejsze jest
        jak wykorzystujemy to co dostajemy.i w dodatku nigdy sie nie wie jaka olosc
        czegos tam bedzie za duza a jaka za mala.niniejszym znowu wdalem sie w polemike
        z beba2 ale mysle,ze takie dyskusje sa bardziej rozwijajace niz zasugerowanie
        leku na odleglosc,co rzadko kiedy przynosi pozadane efekty.wiec dyskutujmy.
        • beba2 Re: witamina D3 12.01.05, 15:11
          Poziomu wit D3 własciwie nie da się sprawdzić analitycznie, natomiast
          doświadczony pediatra zrobi to na podstawie badania fizykalnego i oglądu
          dziecka. Jeśli kości czaszki są rozmiękczone ( potylica głównie), czoło się
          uwypukla, żebra się rozchodzą ( tzw. rozlany brzuszek), to świadczy to z całą
          pewnością o niedoborze ( choć o ironio w niektórych przypadkach i przy jeszcze
          innych dodatkowych objawach może to świadczyć również o przedawkowaniu).
          Większość dzieci karmionych naturalnie, wymaga uzupełnienia wit D3, bo nie
          dostaje jej w pokarmie tyle ile trzeba. Witamina ta jest głównie syntetyzowana
          dzięki światłu słonecznemu. A w zimie w naszej strefie klimatycznej i w dodatku
          zadymionych miastach nie ma tego światła na tyle, żeby wystarczyło.
          Ale oczywiście leki homeopatyczne poprawiają przyswajalność witamin i
          mikroelementów, pod warunkiem, ze dostarczamy je organizmowi.
          • ma.pi Re: witamina D3 14.01.05, 21:09
            beba2 napisała:

            > Poziomu wit D3 własciwie nie da się sprawdzić analitycznie,

            Nie wiem co masz na mysli "sprawdzic analitycznie", ale za pomoca badania krwi
            mozna sprawdzic czy dziecko potrzebuje taka witamine czy nie. Bylo troche na
            ten temat na forum zdrowie dziecka.

            natomiast
            > doświadczony pediatra zrobi to na podstawie badania fizykalnego i oglądu
            > dziecka. Jeśli kości czaszki są rozmiękczone ( potylica głównie), czoło się
            > uwypukla, żebra się rozchodzą ( tzw. rozlany brzuszek), to świadczy to z całą
            > pewnością o niedoborze ( choć o ironio w niektórych przypadkach i przy
            jeszcze
            > innych dodatkowych objawach może to świadczyć również o przedawkowaniu).
            > Większość dzieci karmionych naturalnie, wymaga uzupełnienia wit D3, bo nie
            > dostaje jej w pokarmie tyle ile trzeba. Witamina ta jest głównie
            syntetyzowana
            > dzięki światłu słonecznemu. A w zimie w naszej strefie klimatycznej i w
            dodatku
            >
            > zadymionych miastach nie ma tego światła na tyle, żeby wystarczyło.
            > Ale oczywiście leki homeopatyczne poprawiają przyswajalność witamin i
            > mikroelementów, pod warunkiem, ze dostarczamy je organizmowi.
            • beba2 Re: witamina D3 15.01.05, 13:22
              Ma.pi napisałam, że nie da się ptego praktycznie sprawdzić, bo nawet w żadnym
              miejscu w Krakowie ( sprawdziłam !) nie wykonują tego badania. Jest drogie i
              niemiarodajne. Więc trzeba bć realistą. jeśli te badania byłyby niezbędne do
              ustalenia dla dziecka dawki tej witaminy, byłyby powszechnie stosowane. Skoro
              ich nie robią, a praktycznie prawie każdemu dziecku nie urodzonemu latem jest
              ona podawana, to chyba o czymś świadczy.
              Wiem, ze na edziecko zdrowie było na ten temat, bo sama o tym pisałam.
              • kajmal Re: witamina D3 18.01.05, 21:08
                nie wiem czy da sie sprawdzic poziom D3, ale nam na przyklad lekarka, ktora od
                poczatku baaardzo uwaza z witamina D3 twierdzac, ze przedawkowanie moze byc
                duzo bardziej niebezpieczne niz niewielki niedobor, zalecila nam badanie moczu
                na obecnosc wapnia i kreatyny(kreatyniny, przepraszam, ale nazwy dokladnie nie
                pamietam, a nie mam pod reka skierowania). Powiedziala, ze na podstawie wynikow
                da sie okreslic czy niemowlakowi trzeba podawac D3.
                • edki16 Re: witamina D3 18.01.05, 23:45
                  Można określić poziom wit. D3 w organiźmie, ale robią to nieliczne labolatoria
                  w Polsce( mój synek miał robiony w CZD). E.
                  • beba2 Re: witamina D3 19.01.05, 09:28
                    No więc własnie. Tylko niewielki procwent dzieciaków może liczyć na takie
                    badanie.
      • zorkax Re: witamina D3 19.01.05, 13:06
        swieta racja
    • polla6 Re: witamina D3 12.01.05, 15:56
      ok sprawa jasna. Moj homeopata jest z wyksztalcenia pediatra (mimo to trzeba
      byc czujnym). Ale z drugiej strony podziwiam odwage tych, ktorzy wybieraja
      homeopate bez wyksztalcenia medycznego. Ja bym miala watpliwosci.
      • beba2 Re: witamina D3 12.01.05, 17:44
        A ja nie. Nie chodzi o to czy homeopata jest lekarzem czy nie. Chodzi o to czy
        jest dobry w tym co robi. A mówiąc szczerze wielu homeopatow nielekarzy ma
        większe pojęcie na ten temat, niż ci po AM.
        A szarlatana samozwańca na odleglość mozna poznać. Jednak potrzeba trochę
        wyczucia i dużo rozsądku, albo rozpytać o takiego wśrod znajomych.
    • very_martini Re: witamina D3 12.01.05, 23:10
      E, jak sobie podczytuję rozne rzeczy, tu, na forum, to dochodzę do wniosku, że
      niewielu lekarzy po AM jest w stanie szybko przeskoczyć z myślenia kategoriami
      medycyny akademickiej na homeopatyczne.
      Mnie by było wszystko jedno, czy ktoś jest po AM czy nie, byle tylko był
      homeopatą z prawdziwego zdarzenia.
      Zresztą, czy zielarki spod lasu ktoś o dyplom pytał...?

      16%VOL
      22%VAT

      • szymbi Re: witamina D3 13.01.05, 00:27
        Oj, polemizuję. Doświadczenie kliniczne, wiedza anatomiczna i fizjologiczna wydają mi się niezbędne w tym zawodzie. Nie puściłbym mojego dziecka do homeopaty bez lek.med, choć oczywiście same literki mistrza nie czynią.
        • beba2 Re: witamina D3 13.01.05, 13:46
          Ja też polemizuję :P
          Ja nie mam żadnych medycznych literek przed nazwiskiem, a tłumy walą drzwiami i
          oknami. Protestuję. Jesteście nieodpowiedzialni! ;-)
        • very_martini Re: witamina D3 14.01.05, 21:14
          No to ja odpowiem tak: znam lekarzy, ktorym wiedza anatomiczna i fizjologiczna
          wyleciały z główek już kilka lat po ukończeniu studiów, podobnie jak zdrowy
          rozsądek i odpowiedzialność (najbliższy przykład sięga tydzień wstecz, ale to
          zbyt przykra historia, by o tym opowiadać tutaj). Ale literki pozostały.

          16%VOL
          22%VAT
          • karivrt Re: witamina D3 15.01.05, 00:54
            > (najbliższy przykład sięga tydzień wstecz, ale to
            > zbyt przykra historia, by o tym opowiadać tutaj).

            Moze jednak opowiesz, please?
            Nie daj sie prosic:)
            • very_martini Re: witamina D3 15.01.05, 11:48
              Dziewczyna ode mnie z roku miała już rok temu jakieś dziwne bóle kręgosłupa,
              poszła do lekarza do przychodni studenckiej, zbył ją. Pół roku później znowu
              była u niego w gabinecie, tym razem z trwającą kilka dni taką asymetrią źrenic,
              że nie było jej w ogóle widać jedej tęczówki (a nawet osobie średnio
              zorientowanej w problemach medycznych wiadomo, że tego objawu bezwzględnie nie
              wolno lekceważyć). Kazał jej mniej się stresować i jeść wiecej surówek. Przed
              świętami zdrętwiały jej na kilka dni zupełnie prawa noga i prawa ręka, plus ból
              kręgosłupa. Znou poszła do pana doktora i znowu kazał jej spadać. Na szczęście
              inna dziewczyna miała znajomego lekarza, zadzwoniła do niego opisała sytuację, a
              tamten na to, że to typowe obajawy stwardnienia rozsianego. I ta diagnoza
              została potwierdzona. Wiadomo, że MS jest chorobą nieuleczalną, ale jej rozwój
              można trochę zatzymać, z już na pewno trochę załagodzić objawy, czego kulieżanka
              przez cały tem czas nie doświadczyła.


              16%VOL
              22%VAT
              • shiva772 Re: witamina D3 25.09.05, 21:42
                Nasz homeopata (lek. med) zasugerował odstawienie vit d3. Wcześniej dawaliśmy
                synkowi 3 krople vigantolu i pół łyżeczki wapna dziennie. Tak zalecała
                pediatra. Odstawiliśmy oba preparaty 4 tyg temu. Byliśmy na szczepieniu -
                pediatra zbadała synka i powiedziała, że wszystko w porządku. Nie przyznałam
                się że nie dajemy vigantolu. Teraz się zastanawiam skąd ona do cholery wzięła
                te 3 krople dziennie?? Powiedziała też że słońce tu nie ma nic do rzeczy bo
                dziecko jest przecież ubrane...pediatra z wieloletnim doświadczeniem...Co wy na
                to? Dawać, nie dawać?? Do trzeciego lekarza nie chcę iść.
                • ankas70 Re: witamina D3 25.09.05, 22:48
                  Tez ponawiam pytanie, ojej 4 miesiecznej córce pediatra nic o D3 nie wspominał,
                  natomiast ortopeda kazał dawać. NA razie nie daję bo mała jest dużo na ogródku
                  a i słońca w tym roku sporo, ale idzie jesień...
                  • renste Re: witamina D3 26.09.05, 09:34
                    I ja też się przyłączam:).
                    Mój 2,5mies.synek dostawał 1 kroplę vigantolu,ale po ost.wizycie u homeo(jest
                    też pediatrą),po zbadaniu główki,lekarka kazała odstawić,bo główka twarda i nie
                    ma potrzeby,zwłaszcza ,żę dostaje jeszcze trochę piersi.
                    I co tu robić?Waham się a raczej sobie "sprawdzam" bo nasza homeo czasem zbyt
                    wielką optymistką się wydaje :).
    • shiva772 Re: witamina D3 02.10.05, 12:16
      Hej, hej. Czy ktoś ruszy ten wątek? Zaczynam się niepokoić...
      • beba2 Re: witamina D3 02.10.05, 12:23
        Ruszam ten wątek więc.
        Ale co ja mogę ? Mogę jedynie jeszcze raz powtórzyc, ze trzeba się zdać na
        doświadczenie lekarza w kwestii niedoborów czy nadmiaru tej witaminy. A jesli
        się jest kilka, czy kilkanaście lat pediatrą to z pewnoscią nie jest to trudne.
        Jesli pediatra mowi, zeby nie podawać, to trzeba go słuchać, bo nadmiar jest
        równie groźny jak niedobór.
        • pamap Re: witamina D3 06.10.05, 21:24
          Nasza córka miała przedawkowaną wit. D3 i to dużo , a dostawała 2 kr. Vigantolu
          w zimie. Strasznie sie pociła i nie chciała jeść.
          Po wykonaniu badania z krwi na poziom witaminy D3 ( 25-OH-D3), o którym się
          dowiedziałam z internetu:( bo mój lekarz o nim nie słyszał , wyszło że ma
          przedawkowaną i to dwukrotnie. A badanie w samych Katowicach wykonują dwa
          laboratoria- przy czym nie jest jakoś oszałamiająco drogie ok. 40 zł jedynie co
          to trzeba do niego aż 2 ml krwi - no a to już może być problemem u niemowlęcia
          aczkolwiek u naszej sie udało. I dzięki temu nie doszło do dalszych zniszczen z
          przedawkowania D3, które są niebezpieczne. Dowiedziałam sie również że nie ma
          czegoś takiego jak standart 2 krople Vigantolu co twierdziła nasza pediatra. I
          że teraz dużo dzieci których matki przyjmowały witaminy w ciąży i dobrze sie
          odżywiały mają bardzo dużó zmagazynowane witaminy D3 z życia płodowego w
          związku z czym nie potrzebują dużych ilości D3.

          • shiva772 Re: witamina D3 07.10.05, 21:16
            Dzięki Pamap, własnie czegoś takiego trzeba mi było. Żeby jeszcze bardziej się
            utwierdzić w przekonaniu że nie będę dawać Matowi D3.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka