martella1
27.06.05, 13:23
Mam świeży przypadek z warszawskiej apteki. Otóż poprosiłam kogoś o kupienie
leku, który jak się okazało jest lekiem robionym i potrzebna jest recepta,
ale nie w tym rzecz. Pani magister po szerokim wywiadzie (co? po co? na co?)
absolutnie odradziła zakup tego specyfiku twierdząc, że to nie dla mnie i nie
na mój problem. Poszukała, poczytała i stwierdziła, że to co już biorę jest
dobre a ten lek może znosić działanie tamtego. Oczywiście jeśli się uprę i
przyniosę receptę to ona ją zrealizuje, ale...
Co o tym sądzicie? Tzn ja oczywiście ufam mojemu lekarzowi i jak nie tam, to
gdzieś indziej sobie ten lek wykupię, ale ciekawa jestem co powiecie?