Dodaj do ulubionych

pomoc pań w aptece?

27.06.05, 13:23
Mam świeży przypadek z warszawskiej apteki. Otóż poprosiłam kogoś o kupienie
leku, który jak się okazało jest lekiem robionym i potrzebna jest recepta,
ale nie w tym rzecz. Pani magister po szerokim wywiadzie (co? po co? na co?)
absolutnie odradziła zakup tego specyfiku twierdząc, że to nie dla mnie i nie
na mój problem. Poszukała, poczytała i stwierdziła, że to co już biorę jest
dobre a ten lek może znosić działanie tamtego. Oczywiście jeśli się uprę i
przyniosę receptę to ona ją zrealizuje, ale...
Co o tym sądzicie? Tzn ja oczywiście ufam mojemu lekarzowi i jak nie tam, to
gdzieś indziej sobie ten lek wykupię, ale ciekawa jestem co powiecie?
Obserwuj wątek
    • granna Re: pomoc pań w aptece? 28.06.05, 07:50
      1 jaki to lek - homeo czy zwykły?
      2 lekarz i aptekarka wiedża nieco wiecej niż my w tej chwili o Tobie i TWojej
      chorobie.
      Chyba, że cos pisalas ostatnio, a ja przeoczyłam bo zagładam tylko
      sporadycznie :))
      • martella1 Re: pomoc pań w aptece? 28.06.05, 09:28
        Lek homeo - agnus castus. Lekarz go przepisał, więc już go mam. Mam za mało
        pokarmu i biorę ricinus ale mam brać oba razem, bo sam ricinus nie działa.
        • granna Re: pomoc pań w aptece? 29.06.05, 08:57
          JAk ricinus nie dziala to po co go brac? Na przyrost pokarmu najlepsze jest
          psychiczne odpusszczenie ;)) JAk się przestaniesz martwic, że masz za mało
          pokarmu to jest duza szansa, że go przybędzie :)) Poleżeć, powspominać piękne
          chwile wolności, zjesc cos pysznego, popic soczkiem i WYLUZOWAĆ. Widac za duzo
          nerwów, stresu i wysiłku :)) Zero MATKI _ POLSKI. Jak Ci raz zabraknie to
          dokarmisz :)) I sobie powtarzaj, że nie ma czegoś takiego, że ja ta wybrana, co
          nie mam pokarmu :)) Człowiek to ssak, i każda ma, tylko trzeba w to wierzyc :))
          A wiara czyni cuda, mówię CI :)) Wiem po sobie a karmiłam 2,5 roku i różnie
          bywało :)):))
          Jak długo karmisz? Bo jak początki to moze źle przystawiasz i nie ma
          odpowiedniej stymulacji?
    • martella1 Re: pomoc pań w aptece? 29.06.05, 10:21
      Dzięki za odzew i rady. Z całą pewnością za dużo stresu i nerwów:-)) ale tak to
      już w życiu jest... zwłaszcza jeśli wróci się do pracy zostawiając malucha nie
      z wyboru a z konieczności...
      Mój synuś ma już 14 m-cy i cały czas go karmię, ale ściągam w pracy żeby
      dostawał moje mleczko zamiast ochydnego nutramigenu. No i na początku było ok,
      a teraz mam w ciągu dnia b. mało pokarmu i ściąganie przestawało mieć sens. ALE
      zaczęłam brać oprócz ricinusa ten agnus i jest lepiej!!! Może jeszcze bez
      rewelacji ale teraz z 2 dni ściągania uzbiera się 1 posiłek. Dobre i to, mam
      nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Inna sprawa, że ściągnięcie wymaga właśnie
      wyluzowania a w pracy (w klopie za przeproszeniem) o to trudno z czasem też
      kiepsko, ale się zaparłam:-))
      Starszego, obecnie 6-letniego synka, karmiłam 1,5 roku, ale nie ściągałam więc
      tu jestem debiutantką:-)
      • granna Re: pomoc pań w aptece? 29.06.05, 10:58
        Wiesz, ja wróciłam do pracy jak mały miał 10 mcy. Nie sciagąłam w ogóle bo
        raczej kiepsko mi to szło :)) Mały jadł głownie w nocy (umiałam karmic na
        leząco więc spałam). W pracy piłam takie jakies herbatki ziołowe na laktacje
        (nie pamietam juz co, ale kupowane normalnie w aptece). Przez cały dzien jak
        mnie nie było to dostawal kaszke, deserek, zupke, chrupki albo co tam juz bylo
        z czasem wolno i juz wracałam i był cyc. 14 mcy to juz taki wiek, ze spoko
        powoli można sie tak nie stresowac karmieniem :)) W koncu na forum karmienie
        piersia mozna przeczytac, ze 12 mcy to juz wystarczająco duzo i czas z tym
        skończyc :))
        Skoro jednak agnus pomaga to chwała mu za to :))
        • maleszka1 Re: pomoc pań w aptece? 29.06.05, 12:38
          Witam!
          A ja karmiłam swoją pierwszą córę 2 lata i jak miała 10 m-cy to wróciłam do
          pracy. Nic nie ściągałam, cały dzień byłam w pracy a jednak się udało. A teraz
          druga baba siedzi na cycu 11 m-cy i też pewnie do 2 latek posiedzi :o)
          Pozdrowionka. Aha nie używam żadnych herbatek wspomagających ani leków homeo :)
      • julamimi Re: pomoc pań w aptece? 29.06.05, 12:58
        martella, jak wrocilam do pracy (corka miala 8mcy), ilosc pokarmu malala mi z
        dnia na dzien :( stres robi swoje. Na poczatku sciagalam sporo, z dnia na dzien
        coraz mniej, odpuscilam, jak ledwo ledwo sciagalam 20-30ml. Ale za to karmilam
        corke codziennie rano i po powrocie z pracy, pozniej przez kilka miesiecy juz
        tylko po powrocie z pracy. A laktatorem... NIC. I tak dociagnelysmy do poltora
        roku, kiedy to moje dziecie samo zrezygnowalo.
        Moja propozycja - nie martw sie, ze nie daje sie sciagnac do butelki. W ciagu
        dnia niech dziecko je co innego, a raz na dobe daj mu piers i bedzie wilk syty
        (dzieciaczek) i owca cala
        pozdr
        • martella1 Re: pomoc pań w aptece? 29.06.05, 13:09
          Serdecznie Wam dziękuję za duchowe wsparcie:-))) U nas jest bardzo podobnie,
          pewnie też podobnie się skończy. Ale póki co jeszcze walczę.
          Myślę, że na tym skończymy ten już niehomeopatyczny wątek, bo się nam to forum
          przerodzi w HOMEOMAMY;-))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka