Dodaj do ulubionych

kulki a mieta

26.07.05, 12:25
wlasnie przeczytalam na forum ze nie wolno kulek z mieta uzywac i ku swojemu
przerazeniu zorientowalam sie ze moje kulki wyladowaly w jednej szufladzie z
herbata mietowa. czy mam je wyzucic i kupic sobie nowe?
(lezaly tam jakies 3 dni, herbata w kartonowym pudelku, kulki w opakowaniach,
firmy borion).
pomozcie,
bo ja sie nie znam i nie wiem co zrobic.
Vika
Obserwuj wątek
    • beba2 Re: kulki a mieta 26.07.05, 15:00
      Daj spokój. Po prostu przenieś kulki w inne miejsce ( tak w razie czego).
      • vika24 Re: kulki a mieta 26.07.05, 23:51
        ufff, dzieki...
        (czyli mam sie nie stresowac np. myciem wlosow szamponem z mentolem czy tez
        myciem zebow pasta mietowa ;))))
        • beba2 Re: kulki a mieta 27.07.05, 09:15
          Mięta w postaci mocnych zapachów i produktów spożywczych moze niektórym osobom
          zaburzyć terapie, ale nie wszystkim.
          • kimani Re: kulki a mieta 27.07.05, 11:31
            Moment, a miętowa pasta do zębów??? Przecież bardzo zaburza, tak?
            Zwłaszcza jeśli ma się smak miętowy po tej paście w ustach w momencie
            stosowania homeo?
            Jest przecież specjalna pasta do stosowania podczas homeo-kuracji.
            • akownik Re: kulki a mieta 27.07.05, 11:42
              Jest też pasta do zębów nie tylko bez mięty,ale i bez fluoru.
              • akownik Re: kulki a mieta 27.07.05, 11:43
                Tylko,że o tym wszystkim już tu było.
                • kimani Re: kulki a mieta 27.07.05, 11:49
                  Wiem :)) Ja tylko chciałam uczulić Viki24, że z tą pastą nie ma tak łatwo :))
                  • beba2 Re: kulki a mieta 27.07.05, 11:58
                    Nawet po miętowej paście można spokojnie zazyć kulki. Trzeba dobrze wypłukać
                    paszczę i odczekać z pół godziny po myciu. Nie ma co przesadzać.
                    • kimani Re: kulki a mieta 27.07.05, 12:08
                      Ja mam wbite do łba, że z miętową pastą najlepiej won, nawet w zasadach homeo
                      podanych tu na forum takie coś jest (cytuję "mięta - absolutnie")
                      Ale się nie kłócę, w końcu jestem laik kompletny.
                      pozdrawiam
                      • kimani Re: kulki a mieta 27.07.05, 12:11
                        Mogę przy okazji zapytać? Dlaczego po paście miętowej wystarczy pół godziny, a
                        po kawie trzeba minimum dwie? Kawa silniejsza od mięty?
                        • beba2 Re: kulki a mieta 27.07.05, 13:33
                          Ja tam nie wiem. zasady ustalaja sobie właściwie sami homeopaci. Na mnie kulki
                          działają czy wypiję 7 kaw czy nie.
                          • kimani Re: kulki a mieta 27.07.05, 14:03
                            Aha :)) Dzięki serdeczne
                            • vika24 Re: kulki a mieta 27.07.05, 18:41
                              dziekuje za informacje, z pasty mietowej ewentualnie zrezygnowac moge, ale z
                              fluoru nie. wiec zachowujac nalezyty odstep czasowy zamierzam nadal paste stosowac.
                              pozdrawiam i dziekuje
                              Vika24 (lajkonik homeo, ale uczy sie;))))
                              • very_martini Re: kulki a mieta 27.07.05, 19:11
                                ja używam miętowej i jakoś od lat kulki działają. Ostatnio przerzuciłam się co
                                prawda na takie pasty "oszołomskie", bez spieniaczy, słodzików, sztucznych
                                zapachów i fluoru, ale od miętowych nie stronię za bardzo. Chociaż cytrynowa ma
                                swój urok. Cytrynowy:)

                                16%VOL
                                22%VAT
                              • akownik Re: kulki a mieta 27.07.05, 19:30
                                Pamiętaj vika24,że w takiej paście to jest fluorek sodu,a ten szkodzi nawet
                                szczurom.Naprawdę.
                                • very_martini Re: kulki a mieta 27.07.05, 20:01
                                  Nie dramatyzuj. Gdyby sytuacja była tak paskudna, wszyscy ludzie myjący zęby
                                  padaliby jak muchy...
                                  Problem jest w tym, że co za dużo to niezdrowo, a niemal wszystko dookoła
                                  zawiera jakieś związki fluoru - woda jest fluoryzowana, w dodatku fluoru są całe
                                  masy w glebie, więc siłą rzeczy również w marchewce. O ile mnie pamieć nie myli,
                                  to granica między niedoborem fluoru (szkodliwym) a jego nadmiarem (też
                                  szkodliwym) jest dość cienka.

                                  16%VOL
                                  22%VAT
                                  • beba2 Re: kulki a mieta 27.07.05, 20:25
                                    Wszystko w nadmiarze szkodzi. A zeby się struć fluorkiem z pasty do zębów,
                                    trzeba by było chyba zjeść całą tubkę. Chociaz kiedyś zjadłam i jeszcze jakoś
                                    dycham.
                                    Chociaz ledwie dycham, Jezzzzus, moze to po paście zjedzonej w poprzednim
                                    stuleciu ???
                                    • vika24 Re: kulki a mieta 27.07.05, 20:42
                                      o kurcze!! myslalam ze jestem odosobnionym przypadkiem, a tu takie wyznania
                                      mi sie tez kiedys w czasach dzieciectwa zdazylo zjesc paste, bananowa, mniam...w
                                      czasach komuny, kiedy nie wiedzialam jak banan smakuje, dostalam paste
                                      bananowa...wiadomo jaki byl efekt...
                                      hmmm, moze dlatego mnie tak pokrecilo na starosc...
                                      • beba2 Re: kulki a mieta 28.07.05, 11:57
                                        Tez jadłam. I truskawkową z Czechosłowacji też. Ale przypuszczam, ze w tych
                                        owockowych to fluoru nie było wcale.
                                        • kimani Re: kulki a mieta 28.07.05, 12:17
                                          A taka ze słonikiem to jaki miała smak? Pomarańczowy chyba, nie?
                                          Pamiętacie ze słonikiem??
                                          Też myślę, że wtedy nie było w nich fluoru, bo to takie zamierzchłe
                                          czasy... ;)) Jeszcze wtedy nie było tego szaleństwa z fluorem.

                                          Kurcze, a dzieciaki z podstawówki chodzą z białymi plamkami na zębach od
                                          nadmiaru fluoru...
                                          • akownik Re: kulki a mieta 28.07.05, 12:29
                                            Dlatego warto używać pasty bez fluoru.A jeżeli nadmiar fluoru już zrobił swoje to
                                            warto pomyśleć o przyjmowaniu Calcarea fluorica D12 jako leku wzmacniającym zęby i
                                            mającym zastosowanie przy fluorozie.
                                            • kimani Re: kulki a mieta 28.07.05, 12:35
                                              Do Akownika: A czy istnieją płyny do płukania ust bez fluoru? Bo ja się z
                                              takimi nie spotkałam.
                                              • 5_monika Re: kulki a mieta 28.07.05, 13:19
                                                sklep.dentylium.pl/index.php?cPath=34
                                              • beba2 Re: kulki a mieta 28.07.05, 13:37
                                                Kimani, wodą płucz, wyjdzie na jedno, a o ile taniej :P
                                                • akownik Re: kulki a mieta 28.07.05, 13:46
                                                  Do wody dolej: dwie krople olejku z drzewa herbacianego/ale prawdziwego/na
                                                  szklankę wody.Olejek się nie rozpuszcza,ulega dyspersji na powierzchni wody.Dla
                                                  dziecka może być jedna kropla.
                                                • kimani Re: kulki a mieta 28.07.05, 13:54
                                                  Beba, hehe, fakt, woda w kranach u nas niefluorowana ;))
                                                  Monika i Akownik - dzięki :))
                                                  • akownik Re: kulki a mieta 28.07.05, 14:26
                                                    Nawet jeśli jest niefluorowana to może i tak weź niegazowaną z butelki.
                                                  • beba2 Re: kulki a mieta 28.07.05, 15:35
                                                    Paszczę płukac mineralną? Marnotrawstwo i przesada.
                                                  • kwiatek223 Re: Do Very Martini 28.07.05, 16:41
                                                    Mozesz mi napisac jakiej pasty uzywasz??? Slyszalam ze Elmex jest ok
                                                  • beba2 Re: Do Very Martini 28.07.05, 17:05
                                                    Ja elmexu ( ale nie tylko z powodu małej zawartości mięty ).
                                                    Martini pewnie wynalazku Boirona, ale ona ma tylko 4 zęby, więc dla niej bez
                                                    rożnicy :)
                                                  • kwiatek223 Re: Do Very Martini 28.07.05, 17:48
                                                    HEHEHE to było dobre!!!! Dzieki za odpowiedz, 3maj sie mocniutko
                                                  • very_martini Re: Do Very Martini 30.07.05, 21:50
                                                    spadaj. leczysz na mnie swoje kompleksy, szczerbo.
                                                    ja elmeksu na zmianę z czymś, co mi się uda kupić:) czasem się udaje. boironem
                                                    gardzę, bo nie dość, że drogi, to na maksa sfluoryzowany i smaka paskudna. Raz
                                                    kupiłam.
                                                    Paszczę też płukałam swego czasu mieszaniną olejków różnych (nie pamiętam postu
                                                    Akownika, ile tam tego kazał, ale mnie jedna kropla na szklankę wyżarłaby kubki
                                                    smakowe, więc trochę bardziej rozcieńczłam), albo stary dobry dentosept. Z wodą
                                                    nie mam problemu, bo mam studnię z oligocenką niedaleko domu.

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka