mama_marty
21.10.05, 23:22
Córcia ma kaszel taki odrywający, mokry, który najczęściej daje o sobie znać
zaraz po wstaniu. Z rana tez ma chrypkę. Nie ma kataru, ale słychać, że jej
coś w nosie zalega bo nim zaciąga. A może kataru nie widac, bo ścieka jej z
drugiej strony do gardła, bo przecież z czegoś musiał sie wziąść ten mokry
kaszel. I to chyba wszystko co mogę na ten temat powiedzieć.
Mam też inny problem z córcią i tak sie zastanawiam, czy z tym fantem mozna
cos zrobić? Mianowicie: córcia od dosyc dawna nie przespała całej nocy bez
wybudzania (ma 2,4 lata). Był już taki etap, że spała pięknie, od samego
wieczora do rana. Teraz wybudza sie w nocy, najczęściej tak koło 1-2 godziny
i musze ja wziąść ze soba do łóżka, bo w swoim łóżeczku nie zaśnie - jest
wielki płacz (niemal histeria) kiedy róbuje położyć ją z powrotem do jej
łóżeczka.
Jesli chodzi o jej charakterystykę, to jest dzieckiem baaaardzo aktywnym i
żywym, wygadana, ale jej rekacje sa często zbyt intesywne (nerwowe) w
stosunku do sytacji.
hm..., znowu mi dziecko ataku kaszlu dostało, takiego rwącego po kilku
godzinach spania (wczoraj było to samo). Podejrzewam, że jednak ten katar
spływa jej z drugiej stronu do gardła i jak tak leży to jej sie zbiera,
ścieka i stąd te ataki. Czy mogę jej jakos pomóc homeopatycznie??? Dziecko mi
sie męczy :(((