Dodaj do ulubionych

kiedy się poddać?

20.11.06, 16:17
Od wczoraj południa podaje synkowi L52, z powodu gorączki , kataru i kaszlu
suchego. wczoraj podawałam co godzinę, gorączka spadała, w nocy do 37.
Zmienił sie charakter kataru, jest gęściejszy i nie jest już przeźroczysty
tylko w koloze soku wyciśniętego z cytryny. samopoczucie lepsze pomimo
gorączki 38,5. Nie podaje mu tak często kropelek jak wczoraj bo docztałam że
5-8 dawek na dobę... a tak wychodziłoby ok 10-12 razy razem z nocnymi
podaniami. Kaszel rzadszy, ale najgorsze godziny dopiero przed nami. Kiedy
przerwać leczenie L52??
Obserwuj wątek
    • marciszonka Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 16:44
      Lenka, a czy Ty przypadkiem nie wywołałaś u niego obrazów leków ze składu L52
      tym częstym podawaniem? Po co aż tyle? Dla mnie to można podać góra cztery razy
      i jak nie pomaga to finito, szuakmy kulki a nie jedziemy kropelkami, w których
      składzie nie ma nic, bo by pomagało.
      Pisz tu co i jak z tym kaszlem. Dokładnie.
      • lenka8 Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 17:25
        Katar się zmienił:), gorączka po podaniu spada ale po godzinie znowu rośnie, a
        kaszel - suchy, wczoraj najgorszy po 19 napady powodujące wymioty, mamy z synem
        taką właściwość że od kaszlu tak mamy... dzisiaj zdecydowanie rzadszy, jeszcze
        nic nie zwrócił ale dostaje małe porcje. kaszle w spoczynku i ruchu. wczoraj
        jak zasypiał też, na leżąco, podkurczając nóżki, jak zasnął kaszlał rzadko,
        kilka razy w nocy.nie wiem jak działa zimno bo nie wychodzimy, kaszle częściej
        w fazie narastania gorączki.wczoraj jak kaszel powodował odruch wymiotny to gdy
        żołądek był już pusty wypluwał przeźroczystą śluzową lekko spienioną wydzielinę.
        ta choroba jest jak deja vu choroby sprzed miesiąca bez powodzenia leczonej
        konwencjonalnie :(. Pragnienie nie specjalnie większe, jak podaję wodę to się
        nie broni, pije małymi łyczkami.. Temp. w uchu od 15 constans 38,5-38,7
        • marciszonka Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 17:35
          Skoro ma tendencje do wymiotów przy kaszlu to spróbuj mu podać Ipeca, może być
          15Ch z wody, przy kazdym ataku z odruchem wymiotnym. Ale nie szalej z
          dawkowaniem tak jak przy tym L52. Jesli dwukrotne podanie nic nie da, to będzie
          znaczyło, ze to nie Ipeca.
          • beba2 Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 19:09
            Pewnie ze ipeca.
            • marciszonka Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 20:26
              No tyż tak myślę, ale nie śmiałam z taką stanowczością, hehehe :-)
              • 5_monika Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 20:31
                no widisz marciszonka bo beba jest stanowcza i precyzyjna:
                5 ręczników na kaloryfer
                wstrząsać i uderzać o udo
                i BASTA !
                • beba2 Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 20:53
                  > wstrząsać i uderzać o udo
                  Najlepiej głową pacjenta *



                  * O ile nie jest nim dziecko :)
                  • marciszonka Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 21:01
                    Ty się trzymaj tematu, Beba, Ci przypominam, ze to forum o homeo a nie o
                    alternatywnych metodach typu walenie ręcznikiem ;P
                    • beba2 Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 21:34
                      Jezu, tak długo byłam grzeczna, ze mię poniosło...i wyszło szydło z wora.
                      Poza tym coś tak drętwo i powaznie na tym naszm forum się zrobiło.
                      Jakby mnie Monika nie podpuszczała, to bym była grzeczna :P
                      A co wchodzę i widzę jej nick, to mi się wydaje, że to ja piszę ( imienniczka
                      moja :)

                      Metody alternatywne:
                      - wrzucanie do lodowatej wody
                      - wieszanie na balkonie w mroźny dzień
                      - wrzucanie w nocy śpiącemu wiaderka kostek lodu.
                      - przytapianie w wannie
                      - zatykanie nosa śpiącemu
                      - walenie mokrym ręcznikiem po łbie
                      - dawanie niezdrowej żywności
                      - podawanie antybiotyków conajmniej raz w miesiącu
                      - szczepienie na wszystko co tylko znjadziesz w aptece ( nie pomijac żółtej
                      febry i bólu zęba)
                      - nigdzie nie wypuszczać z domu


                      Są najlepsze, bo:
                      - nieważne od czego umrzemy, i tak nikogo to nie ominie

                      I tym optymistycznym akcentem: dobranoc.

                      Pewnie i tak jeszcze tu przyjdę dzisiaj.
                      • marciszonka Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 22:02
                        Zapomniałaś o dźwiękoterapii waleniem w garnek nałożony na głowę.
                        Jak mogłaś...
                        • beba2 Re: kiedy się poddać? 20.11.06, 22:46
                          Oj, no zawsze o tym zapominam, ale jak zastosuje wszystkie, które wymieniłam to
                          każdy delikwent i tak zdrowieje.
                          Ale tak myśle teraz, ze zamiast tego wszystkiego Twoja metoda jest najlepsza i
                          całkowicie wystarczajaca

                          buahahha, no nie mogę...dobre...hehehe
                          • marciszonka Re: kiedy się poddać? 21.11.06, 00:03
                            Ano - niezawodna napewno na głuchotę i ból głowy oraz wrażenie, że codzienność
                            jest zbyt głośna ;-)
    • granna Re: kiedy się poddać? 21.11.06, 08:04

      Lenka no i co dzisiaj z tym kaszlem?
      • lenka8 Re: kiedy się poddać? 21.11.06, 09:41
        kaszel mniejszy, pewnie z powodu ipeca której nie podałam :>.
        Serio- w nocy gorączka spadła do 37, nie kaszlał i nie budził sie. rano kaszle
        rzadko, jakby bardziej mokro., bez odruchu. zmienił sie katar- ewidentnie
        żółty,i z tą zmianą wiążę zmianę kaszlu. a'propos czy w homeopatii jest tak że
        jeśliby kaszel powodował pękanie naczynek w oku to leczylibysmy oko??
        • granna Re: kiedy się poddać? 21.11.06, 10:36

          No to w koncu jak, podałas ipece czy nie bo po tych jajcarskich postach to ja
          juz się gubie co jest na serio a co waleniem ręcznikiem w kaloryfer :)
          Co do oka to nie wiem, ale wydaje mi sie, ze wszytsko zależy jak mocno by te
          naczynka popękały i co by sie dalej działo z okiem
          • lenka8 Re: kiedy się poddać? 21.11.06, 10:56
            Granna, ipeca nie podałam bo nie było takiej potrzeby i mojego przekonania :>,
            już tego wieczoru go nie ciąnęło na wymioty. wymioty były ewidentnie powodowane
            kaszlem- miewam tak samo przy suchym kaszlu w napadzie brzuch już jest tak
            zmeczony że chce i często wywraca żołądek zwracając jego zawartość. jak tylko
            jest co odkrztusić to juz nie wywraca żołądka tak bardzo. z tymi oczami to były
            hipotetyczne rozważania... kaloryfery mam zakręcone :D
            a teraz się zastanawiam czy dawać mu cośkulkowgo?
            • 5_monika Re: kiedy się poddać? 21.11.06, 11:01
              a jak z tym deja vu
              takie same objawy
              takie same nasilenie i czas trwania
              ??
              • lenka8 Re: kiedy się poddać? 21.11.06, 11:10
                Moniko, jesli to ty zaczarowałaś... i teraz młody przechodzi na nowo wszystkie
                objawy jakie kiedykolwiek miał to jesteś.... "czarodziejką 20lat później" :))
                objawy tip top identyczne,
                katar taki sam był na początku,
                do tego suchy kaszel z npadami prowadzacymi do zwracania zawartości żołądka
                wtedy trzy dni teraz dwa razy
                tylko gorączka nie tydzień a dwa dni, nie 40 a 38,5/ tu bez leków nie licząc
                l52 wcześniej/.
                no i ten katar w końcu się zmienił ..... od wczoraj żółty w
                kolorze "waniliowego budyniu"-
                • lenka8 Re: kiedy się poddać? 21.11.06, 11:15
                  lenka8 napisała:

                  > Moniko, jesli to ty zaczarowałaś... i teraz młody przechodzi na nowo
                  wszystkie
                  > objawy jakie kiedykolwiek miał to jesteś.... "czarodziejką 20lat później" :))
                  > objawy tip top identyczne,
                  > katar taki sam był na początku,
                  > do tego suchy kaszel z npadami prowadzacymi do zwracania zawartości żołądka
                  > wtedy trzy dni teraz dwa razy
                  > tylko gorączka nie tydzień a dwa dni, nie 40 a 38,5/ tu bez leków nie licząc
                  > l52 wcześniej/.
                  > no i ten katar w końcu się zmienił ..... od wczoraj żółty w
                  > kolorze "waniliowego budyniu"-
    • lenka8 Dzisiaj . 21.11.06, 20:12
      • 5_monika Re: Dzisiaj . 22.11.06, 09:13
        dzisiaj chcesz się poddać ?
      • 5_monika Re: Dzisiaj . 22.11.06, 09:16
        napisz co stwierdził lekarz, jak czuje się dziecko ??
        • lenka8 Re: Dzisiaj . 22.11.06, 13:41
          chyba muszę, lekarz osłuchał, w paru miejscach mu sie nie podobał - nie ma jak
          stwierdził jeszcze zapalenia oskrzeli ale pare miejsc jest podejrzanych... i
          zalecił bactrim, mukolinę , oklepywanie . Młody ma gorączkę 38,5, w nocy nie
          zakaszlał ani raz, nie wiem czy to możliwe w zapaleniu oskrzeli... od rana
          kaszle kilka razy w napadzie, mokro, nie za często 2 x na godzine... nie wiem
          czy dalej czekać , ale mam wątpliwości co do zapobiegania rozwojowi zapalenia
          w ten sposób...
          • beba2 Re: Dzisiaj . 22.11.06, 18:39
            A czy masz w domu cinnabaris ? Jesli tak, to podaj 15 CH.
            • lenka8 Re: Dzisiaj . 22.11.06, 18:59
              doszły nowe fakty, gorączka skoczyła do 39, mówił że boli go głowa i dostał
              nurofen, nie pytaj czemu, niw było mnie przy tym... i wysypało go na brzuchu
              plecach typowa pokrzywka... tyle że się nie drapie. Przy podawaniu mukoliny
              syrop miał kontakt ze spierzchniętą wargą, która po pół godzinie
              spuchła........... mam na dzisiaj dosyć... bactrimu jeszcze nie podałam i nie
              ukrywam że się boję.
          • 5_monika Re: Dzisiaj . 23.11.06, 16:37
            wiesz co, dla mnie to nie postawiła żadnej dignozy, asekuracyjnie przepisała
            Bactrim.Pewnie po prostu niepokoił ją czas infekcji, a tak mogło być.
            Poszłabym do innego lekarza również.
            co podałaś, jak gorączka ?

            pozdr
            • lenka8 Re: Dzisiaj . 23.11.06, 21:35
              Asekuracyjnie to napewno, poszłam do innego, kazała poczekać czy sobie zacznie
              radzić. Nie zaczął, było coraz gorzej- w nocy o pierwszej potężne dreszcze i
              narastająca gorączka, nurofen, o piatej znowu 39 stopni-czopek, koszmar,
              konsultacja z zaprzyjaźnionym trzecim lekarzem i poszła pierwsza dawka
              Klacidu.teraz śpi i poci się jak mysz pod miotłą, dobrze, przynajmniej moze to
              z niego wylezie.nie dawałam juz nic homeo...poddałam się homeodok w tym
              tygodniu nieosiągalny:(
              • 5_monika Re: Dzisiaj . 26.11.06, 15:01
                jak się czuje dziecko ?
                pzdr
                • lenka8 Re: Dzisiaj . 26.11.06, 21:47
                  Dzięki Moniko za zainteresowanie :). Antybiotyk zadziałał natychmiast, gorączki
                  nie ma od momentu jego podania, dostaje syrop rozrzedzający śluz, oklepuję,
                  kaszle bardzo rzadko, kataruje czystym przeźroczystym śluzem. Słaby jest
                  ogólnie, po obiadku śpi bez kwękania, apetyt nie bardzo dopisuje, ale i tak
                  lepiej niż w gorączce.W nocy trochę się poci, czego jak był zdrowy nie bywało,
                  chyba że upalnym latem. Generalnie wizyta u homeopaty pewnie mnie nie minie bo
                  niestety po podawaniu lekarstw pojawia się u niego ta nieciekawa pokrzywka
                  zwłaszcza w miejscach gdzie sie poci i po nocy.A pewnie nie bedzie lepiej:(
                  nigdy nic go nie uczulało , ale też nigdy nie jadł leków... Pozdrawiam i
                  pozwolę sobie napisac do Ciebie na priv :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka