Dodaj do ulubionych

Gregosiewicz

07.01.07, 12:21
Obserwuj wątek
    • marciszonka Re: Gregosiewicz 07.01.07, 12:57
      Przeklejam:
      "Autor: eugeniusz19471
      Data: 07.01.07, 12:06

      Znowu Gregosiewicz ruszył do ataku na homeopatie.Przesyłam link z jego
      wypowiedziami.Poczytajcie www.esculap.pl/main/pub.html?pub=2496
      eugeniusz"

      Dzięki ale na przyszłość - proszę nie robić dwóch wątków na identyczny temat.
      • cogitoergosum3 Re: Gregosiewicz 24.05.07, 13:40
        marciszonka napisała:

        > Przeklejam:
        > "Autor: eugeniusz19471
        > Data: 07.01.07, 12:06
        >
        > Znowu Gregosiewicz ruszył do ataku na homeopatie.Przesyłam link z jego
        > wypowiedziami.Poczytajcie www.esculap.pl/main/pub.html?pub=2496
        > eugeniusz"
        >
        > Dzięki ale na przyszłość - proszę nie robić dwóch wątków na identyczny temat.

        Marciszonko,
        błagam, podaj jakiś merytoryczny argument za homeopatią, nie walcz mieczem tylko
        rozumem. A to, że ten wątek jest juz na innym forum świadczy, iż sam śledzisz
        intensywnie co się mówi i pisze o homeopatii - więc chyba jestes juz ekspertem?
        No podziel się ta tajemną wiedzą co takiego w sobie ma homeopatia??
        No proszę.....
    • eugeniusz19471 Re: Gregosiewicz 07.01.07, 18:49
      cd. artykułu Pamięć wody” – ciężki przypadek infantylizmu naukowego







      Profesor Marek Kosmulski jest znanym w świecie chemikiem, kierownikiem Katedry
      Elektrochemii Politechniki Lubelskiej. Na moją prośbę, w artykule pt.: „Krótka
      pamięć wody” („Służba Zdrowia, 2006) rozprawia się z twierdzeniami o istnieniu
      zjawiska, które jest istotą homeopatii. Przedstawiam kilka cytatów: (…)
      Poszczególne cząsteczki wody w roztworze różnią się stanem energetycznym, który
      ciągle się zmienia wskutek zderzeń między cząsteczkami oraz absoprcji i emisji
      promieniowania elektromagnetycznego. Czas trwania poszczególnych stanów jest
      rzędu piko-, a co najwyżej nanosekund. Zanim więc zdążymy cokolwiek pomyśleć,
      a tym bardziej zrobić z takim roztworem, zachodzi w nim trudna do wyobrażenia
      liczba przejść energetycznych.



      Panowie producenci “leków” homeopatycznych: „pamięć wody” trwająca 0,
      000000000001 sek. jest chyba zbyt krótka, jak na Wasze potrzeby. Ale, co tam.
      Załóżmy, że jest trwała. Co wtedy? Posłuchajcie eksperta: (…) wtedy każda
      cząsteczka wody w biosferze miałaby zapisane w swojej pamięci spotkania ze
      wszystkimi powszechnie występującymi substancjami chemicznymi (…). Zresztą
      same leki homeopatyczne kupione w aptece też wracają do obiegu po przejściu
      przez kanalizację i oczyszczalnie ścieków. A skoro tak, to po co wydawać
      pieniądze – wystarczy nałapać deszczówki.



      I na koniec, informacja znana chyba wszystkim maturzystom: (…) Woda bez przerwy
      ulega dysocjacji na jony wodorowe i wodorotlenowe. (…) Skutek jest taki, że po
      paru sekundach nie ma praktycznie cząsteczki wody, która nie przeszłaby choć
      raz przez stan zdysocjowany (a więc przez reakcję chemiczną). Ergo – reakcja
      zaszła i pamięć przepadła.



      A z nią homeopatia. Niestety, nie wszyscy to rozumieją i nadal majaczą
      o „kwantowym” mechanizmie działania wody lub cukru na ustrój ludzki.





      Kłamstwa i anegdoty na temat „leków”
      homeopatycznych



      „Leki” homeopatyczne wzmacniają układ odpornościowy ustroju ludzkiego twierdzą
      producenci. Tyle tylko, że nie ma wiarygodnych publikacji naukowych na ten
      temat, zawartych w prestiżowych periodykach.
      (www.medicus.lublin.pl/2006/06/25a_kosmulski.htm).



      Pisemka homeopatyczne prezentują zaś takie brednie, od których włos się jeży na
      głowie. Np. propagują leczenie: 1/ wybuchów głupkowatego śmiechu, 2/ wzwodów w
      czasie jazdy pojazdem, 3/ wzdrygnięć, 4/ żalu z powodu niskich zarobków, 5/
      lęku przed czymś, co może wyłonić się z ciemnego kąta itp.
      (www.dia.com.pl/PobierzB.php?id=55). Z drugiej strony homeopaci biorą się za
      leczenie nowotworów, np. przy pomocy tuberkuliny bydlęcej rozcieńczonej w
      stosunku 1 do 10100000 (www.homeopatia.net.pl/hompr1a.htm). A to już nie jest
      śmieszne, bo wiemy, że tuberkulinę stosuje się jedynie jako test wykrywający
      ewentualne zakażenie gruźlicą (europa.eu.int/eur-lex/pl/dd/docs/1997/31997L0012-
      PL.doc).



      Jak dotąd, znalazł się tylko jeden szaleniec, który próbował oszukać
      recenzentów prestiżowego czasopisma „Nature”. Był to naukowy guru francuskich
      homeopatów – J. Benveniste. Ostatecznie, za swoje „odkrycia” (na temat
      wzmacniania układu odpornościowego przez leki homeopatyczne oraz
      przesyłania „pamięci wody” przez telefon i Internet) otrzymał dwukrotnie od
      Uniwersytetu Harvarda nagrodę Ig-Nobla (ang. ignoble – haniebny, podły) -
      www.republika.pl/chorzow4lo/ig.htm



      Zdobywca zwykłej nagrody Nobla w dziedzinie chemii, prof. Dudley Herschbach,
      tak uzasadniał w czasie uroczystej uniwersyteckiej gali wybór J. Benveniste na
      durnia roku: …przeprowadziłem podobne eksperymenty z wodą, co do której miałem
      pewność, że obcowała z substancjami organicznymi i rzeczywiście może pamiętać
      tego rodzaju oddziaływania. Jeden z eksperymentów nagrałem i teraz chciałbym
      wam go odtworzyć (w tym momencie prof. Herschbach puścił nagrany na taśmę
      magnetofonową odgłos wody spuszczanej w toalecie). Mam nadzieję, że wszyscy
      dobrze to usłyszeliście (M. Abrams, IgNobel Prizes, Orion Books LRD, GB, 2002).





      Skutki dystrybucji „leków” homeopatycznych przez apteki



      „Kuracje” homeopatyczne mogą być pośrednią przyczyną śmierci.



      W 1998 roku prof. M. Pawlicki (Instytut Onkologii, Kraków) stwierdził, że w
      Polsce, każdego roku, co najmniej 5 tysięcy chorych na raka umiera z powodu
      opóźnienia właściwej terapii zastępowanej przez „medycynę” alternatywną
      (polscy-lekarze.net/komunikaty/kom30.html). W wypowiedzi z 2006 roku
      prof. Pawlicki (OZON) wspomniał, że tylko w ciągu ostatnich 2 tygodni miał do
      czynienia z czterema chorymi na raka ludźmi, którzy „wpadli” w ręce homeopatów.
      Dwoje z nich ma śladowe szanse na przeżycie
      (www.ozon.pl/a_tygodnikozon_2_21_1116_2006_4_2.html). Wszyscy
      nabywali „alternatywne leki” w aptekach, co, jak zapewne sądzili, gwarantuje
      im, że prawdziwa medycyna akceptuje ten rodzaj „leczenia”.



      Od czasu pierwszej wypowiedzi prof. M. Pawlickiego minęło 8 lat. Przez ten czas
      prawdopodobnie zmarło około 40 tysięcy pacjentów oszukanych
      przez „specjalistów” niekonwencjonalnych terapii. Liczba zgonów spowodowanych
      przez stosowanie (opóźniających właściwe leczenie) „terapii” homeopatycznych
      jest trudna do ustalenia, lecz biorąc pod uwagę, że jest to najpopularniejsza
      metoda „leczenia” inaczej, można się spodziewać, że dość znaczna.Co na to
      opinia publiczna?



      Nic, bo przedstawione informacje nie mają szansy, by dotrzeć do szerokiej
      opinii publicznej, tym bardziej, że ten proceder (jako powszechny)
      jest „niewidzialny”!


      POZA TYM, KTÓRY PRODUCENT TELEWIZYJNY (NAWET TEN „PUBLICZNY”) LUB WYDAWCA
      OGÓLNOPOLSKICH, WIELKONAKŁADOWYCH, OPINIOTWÓRCZYCH "CZASOPISM" ZGODZIŁBY SIĘ NA
      OPUBLIKOWANIE TEKSTU NA TEN TEMAT, SKORO REKLAMODAWCY HOMEOPATYCZNI SĄ DLA NICH
      KACZKĄ ZNOSZĄCĄ ZŁOTE JAJKA.


      NA MARGINESIE: Z JEDNEJ KACZKI MOŻNA WYPRODUKOWAĆ OSCILLOCOCCINUM WARTOŚCI 20
      MILIONÓW DOLARÓW (www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IC/prof.html)
      WSZYSTKO JASNE?
      POZORNIE…


      Problem polega bowiem na tym, że nikt nie ma pojęcia, czym jest rzeczywiście
      homeopatia? Niemal wszyscy są przekonani, że jest to "leczenie małymi dawkami
      leków", a więc jest bezpieczne i, być może, skuteczne. Tylko nieliczni
      orientują się, że "lek" homeopatyczny typu oscillococcinum nie zawiera ani
      jednej molekuły substancji "leczniczej".




      Na powszechność (w domyśle: „zgodną z prawem”) tego pseudo-leczniczego
      działania dali się nabrać niemal wszyscy; niestety, łącznie z wieloma
      lekarzami. Ci ostatni wstydzą się swojej naiwności i milczą. Tylko ja, od wielu
      lat, staram się prowadzić działalność edukacyjną. Z nadzieją, że dla wszystkich
      myślących ludzi, podane przeze mnie informacje, będą oczywistym dowodem, że
      homeopatia to wyjątkowo bezczelne oszustwo. Wystarczy spojrzeć na jego
      elementy. Wszystkie razem i każdy z nich z osobna jest kłamliwy. Prześledźmy je
      po kolei:



      1. „Próby lekowe”, czyli uzasadnianie produkcji „niczego”,

      2. Produkcja „niczego”,

      3. Magiczny sposób ustalania wielkości pojedynczej dawki „niczego”,

      4. Określanie wskazań do stosowania „niczego”,

      5. Opisywanie mechanizmu działania „niczego”,

      6. Umieszczanie niezrozumiałych dla pacjentów oznaczeń na opakowaniach „leków”
      zawierających „nic”,

      7. Informowanie chorych, że „nic” ma działanie l
      • eugeniusz19471 Re: Gregosiewicz 07.01.07, 18:58
        cd. artykułu 8. Zatajanie informacji, że „nic” działa wyłącznie na zasadzie
        placebo.



        Oto czym jest homeopatia. Prawdziwe pieniądze za fałszywe leki. Miliony dolarów
        za „nic” w słodkiej granulce. Doprawdy, bardziej genialnego, doprowadzonego do
        perfekcji, a przy tym zalegalizowanego oszustwa, nie było dotąd w historii
        ludzkości.





        Mamy wybór



        Na świecie istnieją przemyślane i logiczne wzorce postępowania wobec
        homeopatii. W USA, lekarz z tytułem medical doctor (lek. med.) nie może
        stosować homeopatii, pod rygorem odebrania licencji. Gdy nie stosuje się do
        tych zasad, może zostać skazany na więzienie. Oczywiście, homeopatia nie jest w
        USA prawnie zabroniona, ale każdy pacjent homeopaty musi być obowiązkowo
        poinformowany, że „terapeuta” ten nie ma licencji medycznej, a „leczenie”
        odbywa się na ryzyko pacjenta.



        Amerykańska Rada ds. Zwalczania Oszustw Leczniczych ostrzegła, że „sekciarska
        istota homeopatii budzi poważne pytania dotyczące wiarygodności badaczy -
        zwolenników homeopatii” (NCAHF Position Paper on Homeopathy. Loma Linda, CA.:
        National Council Against Health Fraud, 1994 - www.ncahf.net/pp/homeop.html).
        Jak widać, różnice wynikające z europejskich i amerykańskich sposobów
        traktowania homeopatii, są „śmiertelnie” niebezpieczne dla polskich pacjentów.
        Ja, osobiście, nie widzę żadnego powodu, dla którego w Polsce musi być
        stosowany model „europejski”. Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem braku
        oficjalnego rozdzielenia w Polsce homeopatii od medycyny mogłaby być obawa
        (czyja?) przed ewentualnymi stratami finansowymi.





        CZĘŚĆ II.

        POLSKIE PARADOKSY USTAWOWE



        „Prawo farmaceutyczne” jest przykładem ustawy, która w rzetelny sposób
        zabezpiecza dobro publiczne. Nakazuje bowiem stosowanie rygorystycznych
        procedur kontrolnych chroniących polski rynek przed wprowadzeniem do obrotu
        medykamentów niepewnych, niesprawdzonych, przeterminowanych, fałszywych,
        nieskutecznych itp. Ominięcie tych procedur zagrożone jest surowymi karami. I
        słusznie. Narażanie, na masową skalę, zdrowia i życia ludzkiego to ciężkie
        przestępstwo. Jest tylko jeden problem. Co zrobić, gdy autorzy ustawy, dla
        sobie tylko wiadomych celów, tworzą zapisy powodujące, że zagrożenia te stają
        się realne?



        Cytuję art. 21, ust. 7 wspomnianej ustawy: PRODUKTY HOMEOPATYCZNE (…) NIE
        WYMAGAJĄ DOWODÓW SKUTECZNOŚCI TERAPEUTYCZNEJ.



        Chyba wszyscy zgodzą się ze mną, że gdyby nie powszechny dostęp do tekstu ustawy

        (bap-psp.lex.pl/serwis/du/2004/0533.htm), nikt nie uwierzyłby mi, że
        sformułowanie to nie jest głupim dowcipem. Więc skąd to jawne naigrywanie się z
        chorych ludzi?. Kto to wymyślił? Nie wierzę w zespołowy debilizm autorów
        ustawy. Ba, jestem pewien, że można łatwo zidentyfikować nazwiska ludzi, którzy
        przeforsowali ten - śmiertelnie niebezpieczny społecznie - zapis. Ciekawe, jak
        przekonano właścicieli tych nazwisk, by podjęli ryzyko stanięcia w przyszłości
        przed komisją śledczą. Ryzykanci zdawali sobie chyba sprawę, że nie zdołają
        wytłumaczyć, dlaczego pozwolili kilku francuskim i niemieckim para-
        farmaceutycznym koncernom na - warte miliony - zmonopolizowanie
        nieświadomości polskich pacjentów. Zapewne jednak wysokość prowizji ogłupiła
        ich do tego stopnia, że dodali jeszcze jeden horrendalny zapis (cytuję):
        PRODUKTY HOMEOPATYCZNE (…) PODLEGAJĄ UPROSZCZONEJ PROCEDURZE DOPUSZCZENIA DO
        OBROTU (to znaczy: bez żadnych badań !; jedynie na podstawie pozytywnej opinii
        produktu w periodykach typu: „Homeopatia kliniczna”, „Homeopatia
        praktyczna”, „Homeopatia domowa”, Homeopatia klasyczna”, „Homeopatia
        Rodzinna”, „Homeopatia Polska”, Homeopatia Naukowa” i „Postępy Homeopatii”.



        To nie koniec absurdu legislacyjnego (cytuję): DO WNIOSKU (o dopuszczenie leku
        do obrotu – przyp. A.G.) NALEŻY DOŁĄCZYĆ: OPIS PROCESU WYTWARZANIA, w tym OPIS
        SPOSOBU ROZCIEŃCZANIA I DYNAMIZACJI.



        Myśląc, że zwariowałem, sprawdziłem program specjalizacji z farmacji aptecznej.
        I co zobaczyłem? Kolejny, koszmarny absurd: „(…) znajomość zasad terapii
        homeopatycznej” jest jednym z warunków uzyskania specjalizacji itd. Zasady te
        można zgłębić na obowiązkowych kursach, które odbywają się w „jednostkach
        organizacyjnych szkoleń podyplomowych przy wydziałach farmaceutycznych Akademii
        Medycznych” (www.mcoipz.com.pl/odkm/farmacja.htm). Komentować?





        Opinie na temat zapisu, że „Produkty homeopatyczne nie muszą wykazywać

        dowodów skuteczności terapeutycznej”

        (artykuł 21, ust. 7 „Prawa farmaceutycznego”)





        1. PROF. ZW. DR HAB. MED. DR H.C. MACIEJ LATALSKI, PRZEWODNICZĄCY RADY NAUKOWEJ
        PRZY MINISTRZE ZDROWIA: (…) Cytowany zapis jest w sposób oczywisty niezgodny z
        konstytucyjnie gwarantowanym prawem do ochrony zdrowia (Konstytucja RP; art. 68
        ust. 1, 2, 3 i 4) i z nieznanego powodu promuje wyłącznie producentów
        nieskutecznych „leków homeopatycznych”, które mogą być wprowadzane do obrotu w
        sposób uproszczony. Jestem zdania, że otworzenie furtki ustawowej wyłącznie dla
        producentów leków nieskutecznych jest groźne społecznie i wymaga dokładnego
        wyjaśnienia przez niezależny organ kontrolny
        (www.medicus.lublin.pl/2006/03/index.htm)



        2 . DR KONSTANTY RADZIWIŁŁ – PREZES NACZELNEJ RADY LEKARSKIEJ: „(…) jeśli jakiś
        preparat nazywamy lekiem, powinny być dowody skuteczności jego działania. Nie
        rozumiem, dlaczego wobec części takich preparatów obowiązuje inna zasada.
        Przecież to wprowadza pacjentów w błąd: kupują coś, co działa tak samo, jak
        placebo” (www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3556f.php)



        3. PROF. JACEK SŁAWIŃSKI - NARODOWY INSTYTUT ZDROWIA PUBLICZNEGO: „(…) w Prawie
        farmaceutycznym zapisano głupotę (…) Jestem przekonany, że sąd przyzna rację
        każdemu choremu, który oskarży homeopatę o nieskuteczne leczenie”
        (www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3556k.php).



        4. PROF. JOLANTA. ORŁOWSKA-HEITZMAN - NACZELNY RZECZNIK ODPOWIEDZIALNOŚCI
        ZAWODOWEJ: „(...) albo leczymy, albo bawimy się w leczenie, a pacjentem bawić
        się nie wolno” (www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3556l.php).



        5. PREZYDIUM LUBELSKIEJ IZBY LEKARSKIEJ: „(…) w grę może wchodzić niezgodny z
        polskim prawem lobbing”( www.medicus.lublin.pl/2006/03/index.htm).

        Czy nasi „parlamentarzyści” posiadają większą wiedzę medyczną, niż w/w osoby i
        instytucje?
        Państwo prawa?







        Polskie władze publiczne nie panują nad niekontrolowanym rozwojem oszustw
        leczniczych, zwłaszcza homeopatii. Wynika to z niekompetencji lub niemożności
        zlikwidowania gigantycznego, korupcyjnego układu, którego macki mogą sięgać
        establishmentu politycznego. Chodzi bowiem o wielkie pieniądze. Polska jest
        bardzo atrakcyjnym rynkiem zbytu dla fałszywych leków homeopatycznych, ze
        względu na wielką liczbę ludzi otumanionych medialną ezoteryką.



        Uzasadnienie (z uwzględnieniem trójpodziału władzy):



        WŁADZA USTAWODAWCZA legalizuje homeopatię – okultystyczną groteskę sprzed 200
        lat, demaskowaną wielokrotnie przez światowe autorytety naukowe. Sejmowa
        Komisja Zdrowia zapomina (?) o MEDYCYNIE OPARTEJ NA DOWODACH i lekceważy
        wiarygodne opinie (Lancet, 2006 -
        www.thelancet.com.journals/lancet/article/PIISO!40673605671772/abstract, Służba
        Zdrowia, 2006 - www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3556a.php) na temat oszustw
        leczniczych oraz (co już mnie nie dziwi) ignoruje raport Instytutu Onkologii w
        Krakowie na temat przerażających skutków „alternatywnych metod leczenia̶
    • omamamia1 Re: Gregosiewicz 07.01.07, 18:56
      A może z tym panem jest tak,że publicznie najeżdża a prywatnie chodzi leczyc
      sie do homeo...??? Ja znam wątek odwrotny,normalnie zeszłam jak o nim
      dowiedzialam się ostatnio,otoż jeden znany homeo leczy się z
      anginy ....antybiotykami.
    • very.martini Re: Gregosiewicz 08.01.07, 12:48
      Czy wszyscy już się nacieszyli i mogę skaskować? Ten artykuł już się tu pojawił,
      nie widzę sensu powtarzania wątku.
      Przy okazji, p. Gregosiewicz przegrał, proces cywilny z Boironem. O zniesławienie:)
      • omamamia1 Re: Gregosiewicz 08.01.07, 14:29
        very.martini napisała:

        > Czy wszyscy już się nacieszyli i mogę skaskować? Ten artykuł już się tu
        pojawił
        > ,
        > nie widzę sensu powtarzania wątku.
        > Przy okazji, p. Gregosiewicz przegrał, proces cywilny z Boironem. O
        zniesławien


        Kasuj :-)
        > ie:)
        >
      • suszone.winogrono Re: Gregosiewicz 23.05.07, 21:12
        Heh sorki, że zabawiam się w archeologa ;-), szukałem czegoś o Gregosiewiczu i
        tu trafiłem.

        Mogę tyle dodać, Gregosiewicz przegrał z Boironem lecz trzeba zauważyć że:

        "Sąd Okręgowy zasadnie ograniczył postępowanie do zbadania słuszności twierdzeń
        powoda, co do naruszenia jego dóbr osobistych pomijając kwestie związane ze
        skutecznością leczniczą leków homeopatycznych, jak również badaniem technologii
        produkcji preparatu Oscillococcinum"
        • granna Re: Gregosiewicz 24.05.07, 13:09

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka