Dodaj do ulubionych

Szczepienie po urodzeniu. Kto nie wyraził zgody?

14.06.07, 00:53
Czy jest tu ktoś, kto nie wyraził zgody na zaszczepienie dziecka po urodzeniu
(WZW, gruźlica)? Interesuje mnie, jak to się odbyło (na piśmie?), czy z
problemami? Kiedy zgłosić się w takiej sytuacji na te zaległe szczepienia?
Będę bardzo wdzięczna za odp.
Obserwuj wątek
    • nuit4 Re: Szczepienie po urodzeniu. Kto nie wyraził zgo 14.06.07, 07:44
      Moja znajoma rodzi wkrótce i nie chce szczepić.Rodzi w niewielkim szpitalu,daje
      w łapę ordynatorowi zeby móc rodzić "w zgpdzie z naturą"-czyli parcie w kucki
      itp. jednym z jej warunków jest żeb nie szczepili dziecka po porodzie.Powiedział
      jej że ok tylko żeby powiedziała pielęgniarkom bo one szczepią jak leci.Jak to
      będzie wyglądać w praktyce będe mogła powiedzieć w przeciągu 2-3
      tygodni:)Aha,teraz jest tylko jedno szczepienie-chyba tylko gruźlica.
    • the_dune nie szczepiłam po urodzeniu (w-wa/ Inflancka) 14.06.07, 11:16
      Zgłosić należy w izbie przyjęć, jak się zjawi celem urodzenia potomka ;-)))
      I potem ponawiać to postanowienie przy każdej okazji: w trakcie porodu i zaraz
      po, bo dzieci rzeczywiście szczepione są taśmowo. W drugiej dobie życia Kingi
      odebrałam szereg niemiłych wizyt różnych osób (od pań pielęgniarek po lekarzy)
      namawiających, pytających, strasząco-grożących z powodu wpisu w książeczkę
      zdrowia: "Matka nie wyraziła zgody na szczepienie". Teraz nie pamiętam
      dokładnie (dziecko było i jest pod kontrolą homeopaty/-ów), ale Kinga zaraz po
      urodzeniu dostało bodajże Sulfur - ale nie chciałabym wprowadzić w błąd,
      skonsultuj z lekarzem-homeo!!! Całą ciążę byłam prowadzona homeopatycznie, po
      porodzie również homeo. Niestety, musiałam wyrazić zgodę na szczepienie przeciw
      żółtaczce, Kinga dostała tę szczepionkę w 7-ej dobie życia (normalnie dostałaby
      jakoś zaraz po urodzeniu). Potem rozmowa z normalnym pediatrą (normalnym pod
      każdym względem :))) i ustalenie harmonogramu szczepień absolutnie niezbędnych,
      z uszanowaniem obaw rodziców przed skutkami szczepień i przede wszystkim z
      uwzględnieniem stanu zdrowia Małej, tudzież "obciążeń" rodzinnych, stanowiących
      wskazanie np. do odroczenia szczepień powyżej roku. Dużo by pisać. To się daje
      zrobić. Kinga ma 11 miesięcy, szczepionka: żółtaczka i gruźlica. Reszta czeka i
      poczeka :)

      Ale trzeba być zdeterminowanym i mieć wsparcie bliskich, bo takie "wyrodne"
      matki zjada się na poczekaniu, żywcem ;-))) A z kondycją psycho-fizyczną po
      porodzie bywa różnie, wsparcie jest ważne i potrzebne.

      pozdrawiam :)
      diuna
      • granna Re: nie szczepiłam po urodzeniu (w-wa/ Inflancka) 15.06.07, 10:34
        Gruźlicą , którą została wycofana jako nieskuteczna :(
        A czemu akurat na żółtaczkę ? Przecież wychodząc ze szpitala ryzyko maleje do
        zero przy zachowaniu elementarnych zasad higieny
        • the_dune Re: nie szczepiłam po urodzeniu (w-wa/ Inflancka) 15.06.07, 18:23
          wypisano nas standardowo po 3 dniach, po porodzie. Bez szczepień. Niestety, w 6-
          ej dobie życia u Kingi stwierdzono mocno podwyższoną bilirubinę, podejrzewano
          też jakąś infekcję (wykluczona w trakcie badań szpitalnych), dostaliśmy
          skierowanie do szpitala dziecięcego, gdzie padło ultimatum: szczepimy dziecko
          przeciwko żółtaczce, albo oni palcem nie tkną, chyba żeby musieli (ratowanie
          życia). Więc zgodziliśmy się - w ten sposób, z naszych planów nici: żółtaczka
          została zaszczepiona.

          pozdrawiam :)
          • marciszonka Re: nie szczepiłam po urodzeniu (w-wa/ Inflancka) 15.06.07, 21:09
            I szczepili dziecko z podwyższoną bilirubiną??
            Oczy mi wyszły, szczerze mówiąc. Nie rozumiem.
            A że mała miała tą bilirubinę wyżej to pięknie świadczy właśnie chyba o
            standardach higieny szpitalnej :(
            • the_dune Re: nie szczepiłam po urodzeniu (w-wa/ Inflancka) 16.06.07, 10:09
              Marciszonka :)
              Było gorzej niż tylko szczepienie: Maleńką położono na fototerapię a nas
              wyproszono do domu, bo: zakaz karmienia naturalnego dopóki nie spadnie
              bilirubina... Gdy przyjechaliśmy następnego dnia rano, okazało się, że dziecku
              podano DWA antybiotyki (7-dniowy wcześniak...): jeden "na wszelki wypadek"
              (choć po pierwszym podwyższonym CRP, robione kolejne wychodziły ok), drugi w
              nocy, bo Mała zwymiotowała i była tam odrobina krwi. No, rozpacz nas
              ogarnęła... Zrobiono wszystkie badania, kilka posiewów, nie znaleziono NIC, a
              Maleńka oberwała podwójnym antybiotykiem, szczepionką i Bebilonem Pepti :((( -
              co zaowocowało spadkiem odporności na parę miesięcy, potężnymi kłopotami z
              karmieniem naturalnym, no i pleśniawkami... Wypisaliśmy ją najszybciej jak to
              było możliwe i od tamtej pory jest pod opieką dr Czarneckiej (Centrum Damiana)
              i dr Kraśkiewicz :)
              Jest coraz lepiej :)))

              pozdrawiam serdecznie :)
              diuna
              • the_dune Re: nie szczepiłam po urodzeniu (w-wa/ Inflancka) 16.06.07, 10:15
                i nikt nas nie goni ze szczepieniami :)
                zostaliśmy namówieni na szczepionkę przeciw gruźlicy, Kinga dostała ją
                w "osłonce" homeo przed i po. Obyło się bez efektów ubocznych, chociaż kto to
                wie, która infekcja jest poszczepienna, a która nie...

                pzdr
                :)
                • ankas70 Re 16.06.07, 16:04
                  w 2005 zaszczepiłam w drugiej dobie po wczesniejszym wstrzymaniu szczepień,
                  niestety załuję ze na gruźlicę i na żołtaczkę potem już niczym nie szczepiłam
                  teraz przymierzam się do polio mała skonczyła w maju dwa lata, no i trochę się
                  boję tej szczepio0nki. Mam porównanie. Ciągłe katary , powiększone migdały 9i
                  zatkane zatoki szczepionego zgodnie z harmonogramem syna lat prawie 6 i małej
                  która jak choruje to 2-3 dni i nie przewlekle. Teraz spodziewam się 3 dziecka i
                  nie zamierzam szczepic juz w szpitalu
                  • irka15 The_dune! 17.06.07, 15:55
                    Kochana, powiedz a w ktorej przychodni w Wawie masz taka fajna lekarke?
                    Bo w mojej to same eh... szkoda gadac. Nie chca sie zgodzic na indywidualny
                    kalendarz szczepien, a w rodzinie duzo obciazen chorobami autoimmunologicznymi.
                    Prywatnie moge szczepic jak chce, ale za to kasa leci...

                    Pozdrawiam i czekam na odpowiedz
                    • the_dune Re: The_dune! 17.06.07, 20:26
                      Niestety, prywatnie :(
                      W Centrum Damiana - dr Grażyna Czarnecka :)))
                      Chodzimy oszczędnie, bo kasa leci... Ale i tak musimy zapisać się gdzieś
                      państwowo :(

                      pozdrawiam :)
                      diuna
            • ma.pi Re: nie szczepiłam po urodzeniu (w-wa/ Inflancka) 26.06.07, 21:20
              marciszonka napisała:

              > I szczepili dziecko z podwyższoną bilirubiną??
              > Oczy mi wyszły, szczerze mówiąc. Nie rozumiem.
              > A że mała miała tą bilirubinę wyżej to pięknie świadczy właśnie chyba o
              > standardach higieny szpitalnej :(

              Zoltaczka u noworodkow wystepuje w wyniku rozkladu czerwonych cialek we krwi.
              Noworodek ma bardzo wysoka hemoglobine i po urodzeniu ona spada. U niektorych
              dzieci przebiega to prawie bezobjawowo, a u niektorych nie.
              Zoltaczka noworodkowa nie ma nic wspolnego z higiena szpitalna.

              Pozdr.
    • barbarella34 Re: Szczepienie po urodzeniu. Kto nie wyraził zgo 18.06.07, 14:46
      Ja nie wyraziłam zgody. Od razu po porodzie złożyłam pisemne oświadczenie
      lekarzowi pediatrze, że nie wyrażamy z mężem zgody na szczepienie dziecka. W
      książeczce zdrowia jest wpis, że nie wykonano szczepień.
    • isault Re: Szczepienie po urodzeniu. Kto nie wyraził zgo 02.07.07, 14:31
      u mnie dwójka dzieci nieszczepiona. jeszcze żyją ;-) Pierwszy raz żeby nie
      szczepili powiedzialam jeszcze na łóżku porodowym. Potem miałam pielgrzymki
      pielęgniarek i lekarzy, powiedziano mi że oswiadczenie nie pismie musi złożyc
      mąż bo kobiet po porodzie jest nie do końca poczytalna (serio!) i straszono
      konsekwencjami do 3 pokolenia. olałam. Nie zaszczepiłam. i jest oki.
      • alinaw1 Re: Szczepienie po urodzeniu. Kto nie wyraził zgo 03.07.07, 08:54
        6 lat temu gdy rodziłam pierwsze dziecko nawet nie wiedziałam, że szczepią
        taśmowo i to zaraz po porodzie. Draństwo!Ale kobietom też dają różne rzeczy i
        trzeba na to uważać. Nawet nie poinformowano mnie, przyszła pielęgniarka i
        kazała wypiąć pupę. Co To? Zapytałam i to pytanie było niemal szokiem dla pani
        w białym fartuchu. Po co w ogóle zadaję takie pytanie. To antybiotyk. Przecież
        urodziłam dziecko- to nie straszna choroba, po co mi ten zastrzyk? Dowiedziałam
        się, że dostaje go każda baba w połogu, to antybiotyk- tak na wszelki wypadek.
        Nie zgodziłam się. Przyszła pani ordynator- powiedziała, że w takim razie
        (myślała, że boję się zastrzyku i o to cała ta afera) dadzą mi w pastylce. Też
        nie wyraziłam zgody. Musiałam podpisać, potem tłumaczyć moją decyzję każdej
        lekarce na dyżurze. To było szalenie upokarzające i stresujące. Niemal jednak
        groteskowy był w tym wszystkim fakt, że 3 dnia po porodzie kazano mi podpisać
        zgodę na... badanie słuchu noworodka. Wydawało mi się to co najmniej dziwne-
        szczepienia i antybiotyk dla matki- jak leci brez pytania, a nieinwazyjne
        badanie słuchu-prośba o wyrażenie zgody...Groteski ciąg dalszy: Dzieci już
        miały te badania ale dopiero po ich wykonaniu matki były informowane i
        podpisywały zgodę w celach biurokratycznych... Przy drugim porodzie wszystko
        było inaczej- ale córcia też dostała szczepionkę na dzień dobry choć prosiłam
        wcześniej o powstrzymanie się. Ponooć poszło z przyzwyczajenia... Rece opadają.
        trzecie dziecko urodzę w domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka