blizniaczka1
17.11.08, 11:20
Witajcie,
nurtuje mnie taki problem. Syn, 3 lata, od wrzesnia leczony homeopatycznie pod
katem problemow z gornymi drogami oddechowymi, chodzi do przedszkola, bardzo
lagodnie przechodzi infekcje - katar, kaszel, ewentualnie zaczerwienione
gardlo. Natomiast temperatury brak, humor dobry, apetyt tez jest. W tej chwili
zaliczamy 3 infekcje, ktora akurat zarazilam go ja. Do objawow zaliczam tez
kiepskie stolce.
Homeopata przekonuje mnie, ze brak temperatury jest objawem tego, ze odpornosc
jest dobra - ze tak lekko dziecko przechodzi poki co infekcje, bez historii z
gardlem, uchem, zapaleniami oskrzeli itd.
Coz, chcialabym mu wierzyc, choc przy poprzedniej infekcji katar plus kaszel
ciagnely sie z 3 tygodnie...
Natomiast ja sama tez mam problemy z odpornoscia, chyba znacznie wieksze niz
syn - generalnie to ja bardziej odchorowuje przedszkole. I tez mam katar,
kaszel, bolace gardlo, ale zero temperatury. I nie wiem, jak to interpretowac.
Dlaczego pytam? Ano troche moja wiara w homeo podupadla, jak od ponad 2
miesiecy staram sie wyleczyc honmeopatycznie problem ze sluchem - wg. lekarza
jest to niezyt trabki Eustachiusza, biore leki, a efektu zero. Podobne
problemy mialam juz kilka lat temu i po paru miesiacach sytuacja sie
poprawila. Teraz boje sie, ze niedoleczonymi (? - generalnie ja mam problemy
srednio co 2-3 tyg z gardlem) infekcjami moge jeszcze pogorszyc sprawe trabki
czy czegos co dzieje sie w uchu. No i nie wiem, zmieniac lekarza czy co?