alexkieszek
27.01.09, 17:43
Stasio mój powszechnie już znany pasuje do jednego i drugiego opisu. Ostatnio
był przeziębiony i dr K. uznała, że w obrazie Cham. Podałam jedną kulkę i:
- dzieć spał w nocy 2 razy po 6 godz. co nigdy ale to przenigdy się nie zdarzyło
- nie trzeba było podawać ciny bo ani razu nie dostał sobie znanej szajbki pt.
ja teraz będę leżał i wrzeszczał a Ty dumaj dlaczego
- był bardzo spokojny
- oko przestało ropieć
Katar rano zniknął.
Przez dwa dni nie trzeba było podawać ciny i w ogóle dzieć był cud-miód, ja
wyspana, świat piękny i kolorowy.
Po dwóch dniach powróciliśmy do normy, czyli jedzenie co godzinę, w nocy do
dwie i średnio 3-5 razy na dobę szajbka (głównie przy zasypianiu i foteliku
samochodowym). Pobudka o 5 rano. Głowa mokra i ciągu 5 minut z wrzącej potrafi
zrobić się zimna (i wtedy pot z ciepłego zmienia się na zimny, wręcz lodowaty).
Teraz w związku z szajbkami dostaje po kilka kulek cina. I tak się zastanawiam
czy cina przestała działać (nadal czekam na potencję 200CH w Sycowie i na
miłej), czy wyższa potencja to załatwi czy jednak dzieć jest bardziej Cham?
Co Wy myślicie? Ogólnie Stacho to typ chudy, niespokojny, skarżący się, marznący.