kokardka1973
16.04.09, 11:18
Od ponad pół roku mamy ten sam problem. Od jakiegoś czssu nie mam
homeopaty, więc próbuję ratować córkę sama. Zawsze jest tak samo.
Kaszel spowodowany spływającym katarem do gardła. Z nosa nie leci
kompletnie nic, zresztą nos nie jest nawet przytakny. Potem zaczyna
się wściekły, suchy kaszel i wtedy pomaga bądź nie Ipeca. Według
mnie ten kaszel jest konsekwencją wydzieliny spływającej do krtanii
i chyba na tym trzeba się skupić, tylko, że nie wiem jak. Euforbium
nie pomaga. Poradźcie co robić, mam już dosyć nieprzespanych nocy.
Zwykle ataki kaszlu są ok. 2-3 w nocy. W dzień to raczej stale
pochrząkuje.