Żeby nie było, że namawiam kogoś lub agituję jego osobę. Poznałem dziś Pana Rupniewskiego i muszę przyznać, że jak nie znałem innego kandydata na radnego z mojego okręgu (wszyscy jakimś trafem wyrastali spod ziemi jak tylko otwierałem bramę wracając z pracy

) on jako jedyny rozdając swoje materiały wyborcze, miał czas i chęć na ucięcie sobie małej pogawędki. Nie gonił jak szalony by rozrzucić jak najwięcej "makulatury". Po paru minutach rozmowy, muszę stwierdzić, że jest to człowiek konkretny, spokojny i stonowany, a biorąc pod uwagę jego wiek, nie czuje się przy nim jakiegokolwiek przytłoczenia. Myślę, że niezależnie od niedzielnych wyborów (do których uczestnictwa namawiał, nie wskazując na siebie), jest to człowiek który nie oczerniając swoich kontrkandydatów, dużo zyskał w moich oczach i jest niesłusznie na tym forum tak oczerniany i znienawidzony. W moim mniemaniu czy wygra te wybory czy nie, w pamięci pozostanie jako przyjazny, uśmiechnięty chętny do rozmowy partner. Ja się na wybory i tak wybierałem (mam nadzieję, że większość naszego miasteczka również), i chodź każdy będzie głosował jak mu jego przekonania i serce podpowiada, po 21 listopada dalej będziemy tu mieszkać WSPÓLNIE...