maziulkadwa
13.10.11, 07:17
Chciałabym zapytać Was, rodziców czy też was denerwuje podejście dyrekcji do tzw stroju jednolitego! to jakaś moim zdaniem paranoja. Słysze od dziecka że pani dyrektor potrafi zwrócić uwage że dziecko ma za mało granatowego albo nie ma białej koszulki a jest całe na granatowo! Czy to ma polegać na procentowym wyliczaniu kolorów czy na tym, żeby strój był w miarę skromny i "jednolity". A jeśli dziecko przyjdzie do szkoły w czarnej albo szarej bluzie - czy to przestępstwo? Wychowawczyni mówiła o stroju jednolitym, co prawda jest w jakomśtam dokumencie określone, że jeansy granatowa góra i biała koszulka. Ale jak raz zamiast granatowej dziecko załozy ciemno-szarą (nie czerwoną błyszczącą) to chyba jakoś przez to nie zaburzy wizji pani dyrektor. To na co ona zwraca uwagę - zazwyczaj są to za przeproszeniem pierdółki - to już zakrawa na fanatyzm. Czy naprawdę nie ma jako dyrektor ważniejszych spraw na głowie tylko zajmowanie sie tym, czy kołnierzyk jest czy jest zwykłła granatowa bluza bez białego kołnierzyka???? Zresztą na jednej przerwie podejdzie do dziecka i uśmiechnie sie do niego i nic nie mówi a na następnej to samo dziecko dostaje burę. dla mnie to jest jakieś dziwne i coraz bardziej jestem zaniepokojona. chyba jako kobieta na takim stanowisku w takim miejscu powinna umieć swoje emocje trzymac na wodzy?
Szkoła mi się bardzo podoba i jest cały czas wysoki poziom, więc nie chciała bym przenosić swojego dziecka gdzieś indziej, zresztą jakoś przeżyjemy i kołnierzyki i humory pani dyrektor, ale czy tylko ja mam takie odczucia?