obywatel25 26.08.13, 22:57 Dojechali do celu, a wrócili. Ilu śmiałków lub śmiałkiń wystartowało. Ile kilometrów w nogach, ile godzin jechali, ile górek zaliczyli, napiszą? A może nie mają już sił na pisanie, tak ich pedałowanie wykończyło. Pochwalcie się jak było. Pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
icsir_jozefow dojechaliśmy :) 27.08.13, 07:49 Wkrótce pojawi się relacja na www.icsir.pl i naszym FB. Zapisanych było 50 osób, 10 z różnych powodów wycofało się. Przed wyjazdem kilka osób, które w tym roku przejechały na rowerach ponad 4 tys. km mówiło, że zrobi tę trasę w obydwie strony. Później trochę zmienili zdanie . Wyjechaliśmy po krótkiej odprawie w trzech grupach moja /Piotr Gąszcz/ 15 osób, Adama Celińskiego 15, Piotra Mrowińskiego 10. Ostatnia grupa z wsparciem 3 ratowników medycznych, ale na szczęście nie były ich umiejętności potrzebne. Pań wzięło udział 10, w tym dwie wegetarianki. Start 9:00, na mecie część uczestników była około 16:00, ostatnie osoby około 17:30. Najmłodsza uczestniczka 18 lat, najstarszy uczestnik 60. Na trasie 4 przystanki. O 14:00 wyjechał z Józefowa autokar i po drodze zabrał 2 osoby z 65km i 3 z 85km. Trasa była bardzo ciężka, ostatnie 25 km prawie cały czas pod górę. Kumulowało się zmęczenie, bo podobne górki w okolicach 85-100km pokonywaliśmy z prędkością około 25/30 km/h, te ostatnie ledwo kręcąc pedałami na najniższych przerzutkach. Myślę, że większość z nas pod nosem na ostatnich 10 km obiecywała sobie, że nigdy więcej takiej trasy, a na rower to wsiądę za rok . Średnia prędkość bez postojów około 23km/h - pierwszej grupy, przejechaliśmy 141 km. Ale udało się. Samochody transportowe czekały tam gdzie trzeba o czasie, bagażówka na rowery pomieściła cały sprzęt, a pan poopatulał rowery kocami i kartonami. Zjedliśmy obiad - kwaśnica, kotlet z kurczaka w sosie kurkowym i pieczone ziemniaki z zestawem surówek, domowy pączek na deser. O 19 dotarliśmy na plac Zamkowy w Lublinie i z panią Przewodnik przez 80 minut spacerowaliśmy po Starówce. Potem czas wolny, który spora część z nas spędziła w czeskiej piwnicy. Około 23:30 odebraliśmy rowery z ICSiR. Zdjęcia wkrótce na naszych stronach, będzie zapewne relacja w JnŚ, bo Maciej Piłat zrobił dużo zdjęć, część oczywiście ze swojej kolarzówki. Za rok Drohiczyn. Rowerzyści byli naprawdę dzielni. Piotr Gąszcz Odpowiedz Link
surmia Re: dojechaliśmy :) 27.08.13, 09:18 Podziwiam. Już w zeszłym roku, jak jechaliście do Kazimierza, byłam pełna podziwu. Ale do Lublina?!?!?!? Brawo dla uczestników za wytrwałość i kondycję. Brawo dla organizatorów za pomysł i chęć. BRAWO !!! Odpowiedz Link
dan76 Re: dojechaliśmy :) 28.08.13, 00:03 gratuluję! mam nadzieję, że za rok będe mógł uczestniczyć Odpowiedz Link