Dodaj do ulubionych

tną aż wióry lecą

23.02.17, 11:31
wawerska, między polną a cmentarzem, chyba wszystkie ścieli , od rana, już po wszystkiemu jest, ładne były bracia i siostry, na jednej z działek, parę lat temu murek postawili, w końcu mogli pozbyć się drzew

bez polityki wpis, szkoda mi i tyle

Obserwuj wątek
    • aga44-46 Re: tną aż wióry lecą 24.02.17, 18:53
      Środa 22 luty ul Długa między Świderską a 3-go Maja działka niezabudowana ("parking" wywrotek, koparek i jakiegoś innego ciężkiego sprzętu, wydaje mi się że wszystkie z rejestracją WG) piękne sosny rosły sobie spokojnie sad może było zezwolenie? nie wiem bo nie wycieli wszystkich i nadzieja, że nie wytną.
    • elli04 Re: tną aż wióry lecą 27.02.17, 14:24
      przy Parku Milo również czystka ale tam ma podobno coś się budować
      • jozefow512 Re: tną aż wióry lecą 27.02.17, 14:40
        Przy Sikorskiego też widziałem jedną ogołoconą z sosen działkę. Trudno dociec intencji, ale poszło pod piłę wszystko.
    • jozefow512 Re: tną aż wióry lecą 01.03.17, 16:08
      Ludzie wpadli w szał cięcia. macie jakieś zdjęcia wygolonych działek na prawie Szyszki?

      Może założyć oddzielny wątek, gdzie można byłoby powymieniać się informacjami z Józefowa.

      wyborcza.pl/7,155287,21436986,drwale-o-zleceniach-wycinki-drzew-ludzie-wpadli-w-szal-chca.html

      Drwale mają tak dużo zleceń, że w miastach muszą odmawiać klientom. Producenci narzędzi i akcesoriów do wycinania drzew notują kilku-kilkunastoprocentowe wzrosty sprzedaży w porównaniu z początkiem 2016 r. Wycięcie drzewa kosztuje 100-800 zł (zależy od rozmiaru i metody ścinania), a w samej tylko Warszawie wykarczowano ich około 20 tys. sztuk.

      Zgodnie z ustawą firmowaną przez ministra środowiska Jana Szyszkę od 1 stycznia drzewa i krzewy na prywatnym terenie można wycinać bez nadzoru i konsekwencji (jeśli nie są pomnikami przyrody). Nawet stare i zdrowe. Więc ludzie wycinają wszystkie drzewa, które wcześniej im przeszkadzały. Zezwolenie jest konieczne tylko wtedy, gdy drzewa chce wyciąć przedsiębiorca. I to tylko te, których obwód (mierzony na wysokości 130 cm) przekracza metr (w przypadku m.in. topoli, wierzby, kasztanowca i klonów) lub pół metra (pozostałe).

      Polska rzeczywistość, po wejściu w życie nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, wygląda zgoła inaczej niż wycinka opisywana przez Myttinga. Opowiada o tym Jan, szef ekipy drwali, która kilka dni temu wycięła drzewa rosnące na prywatnej posesji przy reprezentacyjnej al. Waszyngtona w Krakowie: – Serce się kraje, ale co robić. Taka robota. Na szczęście właściciel nie zdecydował się wyciąć wszystkiego – mówi. Rozmawiamy, a obok jego ekipy pracuje kolejna. Ruch w branży drwali wyraźnie jest większy od wejścia w życie zmiany przepisów.

      – Dziennie 30 telefonów teraz odbieramy. Ludzi musiałem zatrudnić nowych, a i tak tylko 30 proc. zleceń realizujemy. To jest masakra, co ludzie robią z drzewami – mówi Jan.


      [...]
    • jozefow512 Lex Szyszko c.d. 06.03.17, 20:39
      Mamy konkurs "Złap dym", a może trzeba byłoby ogłosić konkurs "Złap drzewo, póki jeszcze jest ..."

      Wklejam, bo to na linii otwockiej (Anin)

      "
      Wyborcza.pl
      Prenumerata cyfrowa Wyborczej
      Wypróbuj od 19,90 zł
      Kup teraz
      gpidfvsx@guerrillamail.biz
      Warszawa.Wyborcza.pl
      wycinka drzew
      Wycinki drzew. "Te dęby przetrwały okupację i PRL. Nie przetrwały dobrej zmiany"
      kuch
      06 marca 2017 | 19:00
      Wycinka drzew w Aninie
      18 ZDJĘĆ

      Wycinka drzew w Aninie (fot. od czytelnika)

      1

      700 zgłoszeń w sprawie wycinek drzew mieli od początku roku strażnicy miejscy. Pił nie zatrzymał okres lęgowy. Nasz czytelnik obserwował w weekend, jak drzewa są wycinane w Aninie.
      Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

      Mimo okresu lęgowego ptaków koleiny weekend przyniósł duże straty w warszawskiej zieleni. Nie zawsze dotyczą dużych skwerów, często usuwane są pojedyncze, ale stare drzewa na prywatnych posesjach.
      Wycinki dobrej zmiany

      Jak to wygląda w Aninie opisał nasz czytelnik Mikołaj, który wybrał się tam w weekend na wycieczkę. Miejsca udokumentowanych wycinek oznaczył na mapie.

      Wycinki drzew w Aninie
      18 ZDJĘĆ
      Wycinki drzew w Aninie mapa od czytelnika


      warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,21460250,wycinki-drzew-te-deby-przetrwaly-okupacje-i-prl-nie-przetrwaly.html#BoxLokWawImg
      "Miałem przejść po wszystkich ulicach, ale tak mniej więcej w połowie stwierdziłem, że mam dość. Cztery ekipy przy pracy, reszta drzew poległa wcześniej. Kilkanaście wielkich wycinek – prawie każde z załączonych zdjęć z innego miejsca" – pisze Mikołaj i dodaje:

      – To jest jakieś szaleństwo do czego ten rząd dopuścił. Te dęby i sosny przetrwały okupację niemiecką, 40 lat PRL-u. Nie przetrwały „dobrej zmiany". A to dopiero początek – firmy od wycinek mają tyle zamówień, że terminy mają kilkumiesięczne, a ceny wzrosły trzykrotnie. Za pół roku z pięknej zadrzewionej okolicy zostanie poręba.."

      Ciekawe, czy cała linia otwocka będzie wyglądać niedługo tak:

      https://bi.gazeta.pl/im/31/77/14/z21460273V,Wycinka-drzew-w-Aninie.jpg
      • jozefow512 Re: Lex Szyszko c.d. 06.03.17, 20:47
        Przez przypadek skopiował mi się z tekstem fragment ze strony sad

        Szkoda, że nie ma edycji wysłanych postów.
    • jozefow512 W Grodzisku 1 milion zł kary 08.03.17, 13:16
      Nie wiem, czy ten milion jest wart drzew, które wycięli. Ale może nagłaśnianie takich spraw trochę opanuję szyszkopiły.

      Ciekawe, jak jest u nas z drzewami. To, że pojedyncze działki zostały dokumentnie ogołocone, to widziałem. Ale ciekawi mnie skala zjawiska.

      warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,21468899,wycinki-drzew-milion-zlotych-kary-za-nielegalna-wycinke.html
      "1,1 mln kary za wycinkę

      Podmioty gospodarcze nie są zwolnione z obowiązku uzyskania decyzji, gdy ich obwody przekraczają na wysokości 130 cm: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego oraz na wysokości 130cm: 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew.

      Zgodnie z ustawą urzędnicy naliczyli karę pieniężną w wysokości 1 124 748 zł. – Właściciel nieruchomości może się od tej decyzji odwołać, ale mamy to dobrze udokumentowane. Sprawa jest ewidentna – mówi wiceburmistrz Galiński. – Przypadków wycinek mamy u nas mnóstwo. Będziemy ścigać wszystkie, które możemy – zapewnia."
      • surmia Re: W Grodzisku 1 milion zł kary 08.03.17, 13:44
        jozefow512 napisał:
        Ciekawe, jak jest u nas z drzewami. To, że pojedyncze działki zostały dokumentnie ogołocone, to widziałem. Ale ciekawi mnie skala zjawiska.

        Ja wciąż słyszę piły.
        Dwóch bliskich sąsiadów wycięło po jednym drzewie (chyba po jednym). Ale widziałam u innych, że drzewa poległy i w większych ilościach.
        Ja nie wycięłam żadnego. Choć mam jedno, które było dawno temu urzędowo przeznaczone do wycięcie, ale jakoś zostało.
        Trochę przeszkadza, ale żal mi go wycinać. Jak sobie pomyślę, że jest starsze ode mnie, nabieram szacunku.
        Na razie rośnie, dość słabo, bo nie jest okazem zdrowia.
        Być może kiedyś je usunę, kto wie?
      • duchaaaa Re: W Grodzisku 1 milion zł kary 08.03.17, 15:26
        U mnie w bezpośrednim sąsiedztwie też nic nie poległo, chociaż odgłosy pił słyszę; trochę dalej padło jedno spore drzewo (lipa?). Też mam kilka, które może by i trzeba usunąć, sąsiad mnie namawia do wycięcia olbrzymiego świerka (chociaż jemu nie wadzi w niczym), bo "duży i się może przewrócić". Poczekam, aż się przewróci (nie na sąsiada, żeby było jasne). I obserwuję wiewiórki, gile, sikory, dzwońce i co tam jeszcze przylatuje i się cieszę, że chociaż tu mają wciąż gdzie gniazdować i polatać sad
        Właśnie podali, że w Łebie wycinka była nielegalna i prokuratura bada. Niezłe pocieszenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka