tezromantyczka 27.10.09, 09:58 Zdolność kredytowa zdolnością kredytową, ale...na jakiej wysokości kredyt byście się zdecydowali? Stanowiący jaki % Waszego dochodu? (mówię o kredycie hipotecznym) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:04 30%. Pozwoliłoby to nam na utrzymanie obecnego poziomu życia i jeszcze dodatkowo oszczędzanie 10% dochodu. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:14 ja na żaden - jestem bardzo w tej kwestii ostrożna - chyba, że nie miała bym gdzie mieszkać to wtedy moze ale na max 10-20 % dochodu i to na max 15 lat - bo muszę miec jakieś środki żeby na czarna godzinę odkładać - trudno mi ocenić bo nie miałam konieczności brania kredytu - wiem na pewno że nie wzięłabym na wiekze mieszkanie ani tez np na budowe domu ( znajomy zarabiał 15 tys - kredyt stanowił jakieś 7-8 % jego dochodu wydawałoby sie ze bardzo rozsadnie ale niestety przez kryzys stracił prace teraz nie ma żadnej trudno mu znaleźć mimo "dyrektorskiego" doswiadczenia i klapa jest straszna oszczedności juz sie konczą a kredyt ciegle jest ) Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:18 Oczywiście, że lepiej nie brać kredytu. Ale co mozna zrobić w sytuacji, kiedy mieszka się w kawalerce, większe mieszkanie, które chce się kupić kosztuje 700 tys...zebranie tej kwoty zajęłoby 10 lat (przy założeniu, że cena mieszkania nie wzrośnie), a przez te 10 lat trzeba by mieszkać w kawalerce...jak byś inaczej to rozwiązała niż kredytem? Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:29 agattka_84 napisała: > > Oczywiście, że lepiej nie brać kredytu. Ale co mozna zrobić w > sytuacji, kiedy mieszka się w kawalerce, większe mieszkanie, które > chce się kupić kosztuje 700 tys...zebranie tej kwoty zajęłoby 10 lat > (przy założeniu, że cena mieszkania nie wzrośnie), a przez te 10 lat > trzeba by mieszkać w kawalerce...jak byś inaczej to rozwiązała niż > kredytem? napisąłam ze nie byłam w takiej sytuacji wiec tez nie chce mówic dokałdnie ale na pewno nie wziałbym 700 tys kredytu nigdy w zyciu - wolałabym kupic mieszkanie w pobliżu Warszawy bo zakładam ze to miałas na mysli pisząc o 700 tys - w innych regionach sa znacznie tańsze mieszkania Co do kawalerki to jest wybitnie skrajny przykład miałam na mysli raczej dwa pokoje a np cztery Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:38 700 tys. to 3 pokoje w dobrej lokalizacji w Warszawie. Nie chcę mieszkania pod Warszawą, bo wtedy wyższy będzie koszt dojazdów i dłuższy czas dojazdu do pracy. Ta kawalerka wprawdzie ma 40m2, ale nie zmienia to faktu, że jest to jeden pokój. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:29 Mam podobnie. Jeśli nie miałabym gdzie mieszkać to pomyślałabym o mieszkaniu. Ale to tylko taka możliwość ... Generalnie, optymalny kredyt to taki, który mogę spłacić nawet jeśliby spadły moje zarobki. Zarabiałam już w życiu 10.000 zł , ale i 1200 zł . Gdybym założyła , że zawsze zarabiam 10.000 zł ..to byłoby super.Ale gdybym wzięła kredyt ciężko byłoby mi przeżyć ... W tej chwili moje zarobki to około 4100 zł. Z tego oszczędzam i żyję jak lubię . Kiedyś pewnie wezmę jakiś kredyt na kawalerkę dla syna ( może 2 pokoje). Ale to wtedy , gdy będzie mógł w razie czego wziąć kredyt na siebie, albo będę mogła wynająć jego mieszkanie. Ale to plany. Na razie spłacam pożyczkę z pracy za remont mieszkania... A mam tego parę złotych ... Wziełabym pod uwagę biorąc kredyt wszelkie okoliczności , pamiętając, że w życiu różnie bywa, a zyć trzeba. Zresztą problemem globalnego kryzysu , jest właśnie życie na kredyt. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:36 tak sobie myślę ze w sumie mi się pod tym względem poszczęściło - mamy mieszkanie 60 m@ - własnościowe - moja mama ma drugie bardzo podobne wiec dla dziecka w razie czego tez by było kiedyś tam w przyszłości - więc moze i łatwiej mi mówić ze bym nie wzieła - ale zanim dostaliśmy mieszkanie - nie brałam pod uwage kredytu tylko mieszkanie z moja mamą - pewnie dlatego ze właśnie w zyciu różnie bywa - i tez zarabiałam juz bardzo różnie a kredyt na 25 lat to strasznie długi okres poza tym od 700 tys oddałabym pewnie ze 2 mln - o zgrozo Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:43 Tylko nie wszyscy mają możliwość mieszkania z mamą, teściami czy kimkolwiek innym Odpowiedz Link
serendepity Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:52 Kiedys mialam kredyt, ktory pozeral 50% mojej pensji singla. Nadplacalam go jak tylko sie dalo, wszystkie bonusy, zwroty podatkow itp wplacalam na ten kredyt i udalo mi sie go splacic w ok 3 lata z hakiem. Gdybym musiala wziac kredyt teraz to bylby takiej wysokosci, zeby udalo sie go dalej bez problemu splacac i zyc z jednej pensji (mojej albo meza). Czyli powiedzmy ok 25% wspolnych dochodow. Nie kazdy dostaje mieszkanie po kims i nie kazdy chce mieszkac z rodzicami, wiec czasami nie ma po prostu wyjscia. Ja akurat bylam w takiej sytuacji, ze moglam dalej mieszkac z rodzicami, ale po prostu nie chcialam. Wolalam zaplacic za swoja niezaleznosc. Nie wyobrazam sobie zycia z tesciami/rodzicami. Nie dlatego, ze sa jacys zli, ale to po prostu byloby bardzo meczace. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 11:07 wiem że byłoby to męczące dla mnie równiez dlatego naprawde uważam ze nam sie poszczęściło z tym mieszkaniem od teściów, ale tez napisałam ze gdybym nie miała wcale pewnie rozważałabym kredyt - nie rozważam teraz mając mieszkanie zeby kupic np większe czy tez budować dom Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 10:44 Pisałaś, że kawalerka to skrajność - wydaje mi się, że taka sama, jak mieszkanie z mamą? No chyba, że mama ma duży dom, gdzie dostaje się swoje piętro. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 11:09 agattka_84 napisała: > > Pisałaś, że kawalerka to skrajność - wydaje mi się, że taka sama, > jak mieszkanie z mamą? No chyba, że mama ma duży dom, gdzie dostaje > się swoje piętro. tzn chodziło mi o to, że to skrajny przypadek kiedy to brałabym byc moze pod uwage kredyt, tak samo jak w przypadku mieszkania z mamą ( choc u mamy mielibyśmy do dyspozycji dla siebie dwa pokoje) - wtedy tez brałabym pod uwage aczkolwiek nie wiem czy bym sie zdecydowała - no jestem na tym punkcie bardzo ale to bardzo ostrożna moze nawet za bardzo Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 11:16 Jak widać już na naszym forum postawy są różne. Ja bym kupiła 3 pokoje 60 metrowe dla 3 osobowej rodziny . Jako singiel też chciałabym mieszkać sama - rozumiem postawę - że bierze się kredyt. Moja przyjaciółka kupiła dla siebie 33 m kawalerkę . Mogła przecież 40 m , 60 m. Uznała, że takie mieszkanie ją satysfakcjonuje. Też mam mieszkanie 60 m i uważam , że jest naprawdę duże i mam ochotę tutaj sobie pozostać. I jest w bardzo dobrej lokalizacji , którą rzeczywiście doceniam - szczególnie teraz , gdy syn jest samodzielny... Odpowiedz Link
joankb Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 12:16 18-20% na 15 lat. Płacenie ok. 1/3 dochodu z całego życia za zakup mieszkania wydaje mi się zbyt wysoką ceną. Człowiek ma też inne potrzeby. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 12:33 > 18-20% na 15 lat. > Płacenie ok. 1/3 dochodu z całego życia za zakup mieszkania wydaje mi się zbyt > wysoką ceną. Człowiek ma też inne potrzeby. Przecież to zależy od wysokości dochodu. Gdybym płaciła z mężem 30% naszego dochodu na kredyt, to jeszcze 7 tys zostałoby nam na życie, więc myslę, że to wystarczające środki również na "inne potrzeby". Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 12:48 agattka_84 napisała: > > 18-20% na 15 lat. > > Płacenie ok. 1/3 dochodu z całego życia za zakup mieszkania wydaje > mi się zbyt > > wysoką ceną. Człowiek ma też inne potrzeby. Czytałas historie mojego znajomego - on sam zarabiał 15 tys a teraz nie ma zczego życ - daj Boże zebyscie zawsze tyle mieli - ale róznie sie w zyciu układa > > Przecież to zależy od wysokości dochodu. Gdybym płaciła z mężem 30% > naszego dochodu na kredyt, to jeszcze 7 tys zostałoby nam na życie, > więc myslę, że to wystarczające środki również na "inne potrzeby". Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 14:28 Zdaję sobie sprawę, że różnie się w życiu układa, ale wszystkiego przewidzieć nie jestem w stanie. Jeżeli nie chcę przez najbliższe 10 lat mieszkać w kawalerce, to jednak muszę wziąć kredyt i zmierzyć się z ryzykiem z tym związanym. Odpowiedz Link
joankb Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 18:36 Nie, nie zależy. Jedna trzecia to jest jedna trzecia. Niektórzy zadłużają się nawet na połowę tego co prawdopodobnie zarobią przez cały okres aktywności zawodowej ). Ja kredyt mam, właśnie na tyle - 18% dochodu idzie na spłatę. Łącznie na 15 lat. Wynajmowałam malutkie i zbierałam na wkład własny. To na co mnie stać po zapłaceniu raty (wyliczoną różnicę pomiędzy tym co musiałabym płacić bankowi przy 100% i długoletnim kredycie, a tym co płacę teraz) - odkładam. Jak przyjdzie pora to kupię za to coś dodatkowo - może mieszkanie na wynajem, może działkę. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 08:44 > Nie, nie zależy. Jedna trzecia to jest jedna trzecia. Matematycznie 1/3=1/3 - owszem. Ale nie powiesz mi chyba, że zadłużenie na 1/3 dochodu przy zarobkach 1800 zł, a 9000 zł nie robi żadnej różnicy, bo "jedna trzecia to jedna trzecia". W opcji pierwszej na życie zostaje 1200 zł, co jest na rodzinę totalną wegetacją. W opcji drugiej zostaje 6000 zł, co pozwala na całkiem niezły standard życia. Odpowiedz Link
joankb Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 08:55 Przy dochodach na rodzinę 1800 w ogóle nie dają kredytu hipotecznego. I słusznie - pewnie by ludzie brali, fundując rodzinie obóz przetrwania. A psychologicznie - 9000 na rodzinę to TEŻ taka sobie kwota. Ta rodzina przyzwyczajona jest do innych wydatków, na innym poziomie na te same rzeczy + na rzeczy, na które w biednych rodzinach się nie wydaje wcale. I obcięcie z tego jednej trzeciej wiąże się z wyrzeczeniami. Inaczej to wygląda obiektywnie, inaczej subiektywnie. Zwłaszcza jeśli ktoś do pewnego poziomu dochodów u wydatków zdążył już przywyknąć. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 09:38 > A psychologicznie - 9000 na rodzinę to TEŻ taka sobie kwota. Ta rodzina > przyzwyczajona jest do innych wydatków, na innym poziomie na te same rzeczy + n > a > rzeczy, na które w biednych rodzinach się nie wydaje wcale. I obcięcie z tego > jednej trzeciej wiąże się z wyrzeczeniami. Inaczej to wygląda obiektywnie, > inaczej subiektywnie. Zwłaszcza jeśli ktoś do pewnego poziomu dochodów u > wydatków zdążył już przywyknąć. To zależy od poziomu wydatków. Jeżeli rodzina z dochodem 9 tys wydaje na życie 6 tys, a rata kredytu będzie wynosiła np. 2 tys, to jej wydatki mogą się wcale nie zmienić. Może się zmienić kwota oszczędności. Odpowiedz Link
araceli Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 13:13 joankb napisała: > A psychologicznie - 9000 na rodzinę to TEŻ taka sobie kwota. Ta rodzina > przyzwyczajona jest do innych wydatków, na innym poziomie na te same rzeczy > + na rzeczy, na które w biednych rodzinach się nie wydaje wcale. A skąd wiesz, że każda bogata rodzina jest przyzwyczajona do wydawania dużej kasy tylko dlatego, że ją ma?? Dlaczego tak zakładasz?? Ja na przykład zarabiając sporo ponad swoje potrzeby nadwyżkę odkładałam tworząc poduszkę finansową do kredytu. A był·o to praktycznie 50% mojego ówczesnego dochodu. I właśnie w tym tkwi różnica między 1/3 z niższej a 1/3 z wyższej kwoty. Jest z czego odkładać nie odejmując sobie od ust. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 13:18 > I właśnie w tym tkwi różnica między 1/3 z niższej a 1/3 z wyższej kwoty. Jest z > czego odkładać nie odejmując sobie od ust. Ciekawe czy Twoje tłumaczenie będzie skuteczne. Na moje była jedna odpowiedź: jedna trzecia to jedna trzecia. Odpowiedz Link
joankb Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 14:37 Nie będzie. Mamy po prostu zupełnie inne podejście do życia. Ja wolę odłożyć ze swoich - najpierw. Choćby i więcej niż wynosiłaby rata kredytu, da się oszczędzić. Płacenie tak dużych pieniędzy (tej jednej trzeciej), skoro da się zapłacić dużo mniej, dla mnie osobiście jest bez sensu. Mogę rozumieć uwarunkowania, ale sama tak nigdy nie zrobię. Spłacam sobie spokojnie kredyt, ale to jest niewielki i krótkoterminowy kredyt. Różnicę wolę wydać inaczej. I to jest rozwiązanie dobre, dla mnie dobre, zaznaczam. Inna rzecz, że ja w ogóle wykazuję nikłe przywiązanie do mieszkania, jakiegokolwiek. Rzecz potrzebna, ale... Odpowiedz Link
araceli Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 15:04 joankb napisała: > Nie będzie. Mamy po prostu zupełnie inne podejście do życia. Nie mówimy o podejściu do życia tylko o finansach. A to są konkretne liczby. Odpowiedz Link
joankb Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 17:34 Podejście do własnych finansów to już nie liczby, a decyzje. A te są subiektywne, każdy decyduje inaczej. Odpowiedz Link
kasiamat00 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 20:45 Bierzesz poprawkę na to, że w razie zawirowań w pracy i konieczności szukania nowej znalezienie takiej z płacą co najmniej 1800 zł jest "ciut" łatwiejsze niż takiej z płacą co najmniej 9000 zł? To samo dotyczy własnej firmy. I że kredyt hipoteczny zwykle bierze się na 10+ lat, a nie na 2-3? To, że w jakiejś branży dobrze płacą teraz, nie oznacza, że za 20 lat też tak będzie. Z własnego podwórka - nie miałabym żadnego problemu, aby wziąć kredyt hipoteczny z ratą w wysokości 50% miesięcznych obecnych, dobrych dochodów, jeśli miałabym go wziąć na rok lub dwa, bo w tej perspektywie jestem w stanie coś rozsądnie zaplanować. W przypadku kredytu na 15 lat akceptowalna rata spadłaby do max. 20-25% obecnych dochodów, przy dłuższym pewnie jeszcze bardziej. Za dużo niewiadomych po prostu. Odpowiedz Link
miska_malcova Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 12:47 Teraz spłacamy kredyt, którego rata wynosi do 600zł. Właśnie kończymy go spłacać (jeszcze 15 m-cy). Potem trochę odpoczniemy od kredytu i zaczniemy się rozglądać za domem. Idealną dla mnie sytuacja byłoby utrzymać ratę na wysokości obecnej, ale nie wiem, czy to realne. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 12:58 miska_malcova napisała: > Teraz spłacamy kredyt, którego rata wynosi do 600zł. Właśnie kończymy go spłaca > ć > (jeszcze 15 m-cy). Potem trochę odpoczniemy od kredytu i zaczniemy się rozgląda > ć > za domem. Idealną dla mnie sytuacja byłoby utrzymać ratę na wysokości obecnej, > ale nie wiem, czy to realne. 600 zł to jest kwota którą da sie spłacic z przecietnej pensji ale juz 3000 np nie wiec gdybym stała przed decyzja kredytu to na pewno wyskokośc raty tez nie byłaby bez znaczenia Odpowiedz Link
naturella Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 13:10 Ja w tej chwili płacę ratę w wysokości 1/4 mojej pensji. A i tak mnie to męczy Jak uda mi się wreszcie sprzedać mieszkanie, to wynosimy się pod Warszawę, gdzie kupimy mieszkanie bez kredytu, jedynie z jakąś małą pożyczką na wykończenie. I będzie to mieszkanie 75 m na 4 osoby. Rozważałam 84 m, ale musiałabym wtedy wziąć ok. 40 tys. kredytu plus drugie tyle na wykończenie. I nie chcę, bo spłacanie kredytu już mnie męczy. Odpowiedz Link
listopad2009 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 13:28 mamy kredyt na dom na jeszcze 28 lat stanowi on miesięcznie jakieś 30% naszych dochodów - to jest dużo ale w razie jakby co mamy mieszkanie, które wynajmujemy, ale w razie jakby co to mamy gdzie mieszkać..... albo mozemy sprzedać mieszkanie Odpowiedz Link
kasiorekk @naturella 27.10.09, 14:23 powiedz mi, w jaki sposób planujesz wykończyć 75m2 za 40k? Odpowiedz Link
agattka_84 Re: @naturella 27.10.09, 14:29 Też się zastanawiałam nad tym. Sama łazienka to min. 15 tys zł. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: @naturella 27.10.09, 14:34 Mnie łazienka kosztowała ok 8.000 zł. z robocizną . Fakt, że miałam taniego majstra...ale na droższego nie było mnie stać i tyle. A mam tak wykończone, że znajomi, którzy mają łazienkę za 20.000 zł wcale nie mają jej ładniejszej . Co prawda nie mam lustra za 800 zł , a za 80 zł( wielość porównywalna, i nie mam niemieckiej ceramiki , ale efekt super ! Odpowiedz Link
naturella Re: @naturella 27.10.09, 18:52 W taki sam sposób, w jaki wykończyłam 46 m za 21 tys, w tym 11 tys. kosztowała kuchnia, a 2 tys. rolety zewnętrzne. Mieszkanie wykańczał nam brat mojego męża, z pomocą męża i teścia. Drewnianą podłogę wieźliśmy 300 km, podobnie drewniane drzwi z ościeżnicami, blat i szafę do łazienki. Łazienka to koszt 15 tys? Generalnie przyjmuje się, że 1000 zł za metr. U mnie to się sprawdziło. A nie kupowałam tanich płytek, bo akurat zakochałam się w takich, które kosztowały 63 zł/m. "Sprzęty" łazienkowe mam Cersanitu i Koła, nie mam ambicji mieć Roca, albo, co lepiej, Villeroy&Boch Myślę, że w 40 tys. spokojnie się zmieścimy z wykończeniem, i to z drewnianą podłogą, bo nie chcę paneli i ze sprzętem kuchennym. Odpowiedz Link
araceli Re: @naturella 27.10.09, 14:46 kasiorekk napisała: > powiedz mi, w jaki sposób planujesz wykończyć 75m2 za 40k? Normalnie. Niezależnie od tego czy mieszkanie ma 40 czy 75m2 to ma zwykle i tak jedną łazienkę (+ewentualnie WC) i jedną kuchnię a to przecież 80% kosztów. W 40tys spokojnie można się zmieścić (wiem z autopsji). Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 14:29 40 tys to jest raczej pożyczka niż kredyt Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 14:50 Skoro mieszkanie 3 pokoje w Wwie kosztuje aż 700.000 zł,to przecież uzyskacie niezłą kwotę ze sprzedaży kawalerki 40 m? Mając wysokie dochody i planując kupno dużego mieszkania, z pewnością od dawna już odkładacie na ten cel? Jeśli mogłabym sprzedać dobrze kawalerkę i przeznaczyć swoje oszczędności na wkład własny, i łącznie miałabym powiedzmy, około 300-400 tys. na wkład własny, to tylko wtedy pomyślałabym nad tak drogim mieszkaniem. Ja na pewno nie wzięłabym nigdy kredytu w kwocie 500.000-700.000 zł, niezależnie od obecnej sytuacji finansowej i zdolności kredytowej, jestem zbyt rozsądna. Wszyscy wyżej dobrze piszą - w życiu możliwe są zmiany, i na lepsze, których wszystkim życzę, i niestety na gorsze również... Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 14:54 3 pokoje, powierzchnia ok. 70 m2, w dobrej lokalizacji kosztują właśnie tyle. Kawalerki sprzedać nie zamierzamy, chcemy ją wynajmować, a kredyt wziąć na całość nowego mieszkania. A co do zmian na gorsze - liczę się z nimi, ale właśnie w takiej sytuacji będziemy mogli sprzedać kawalerkę. Odpowiedz Link
miska_malcova Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 15:12 only_marcopol napisała: > 600 zł to jest kwota którą da sie spłacic z przecietnej pensji ale juz 3000 np > nie wiec gdybym stała przed decyzja kredytu to na pewno wyskokośc raty tez nie > byłaby bez znaczenia zgadza się. Nie wiem co w trakcie spłacania kredytu się wydarzy, a myślę, że z 600zł zawsze sobie poradzę. Wolę zaczekać z domem niż nie spać po nocach Odpowiedz Link
alba27 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 14:36 Nie stać mnie na kredyt hipoteczny. Na wiosnę zaczynamy budowę domu. Mamy 2 malutkie mieszkanka po sprzedaży których będziemy mieć ok 250.000, na dom to nie starczy ale resztę będziemy finansować z bieżących wpływów, wolimy 3 lata zacisnąć pasa ( w tym rok mieszkać z rodzicami) niż brać kredyt na 30 lat i spłacać 2 razy tyle. Nie stać nas na to aby przepłacać. Dopuszczamy tylko jakiś kredyt na wykończenie, np kuchnia na raty, ma max 3 lata. Dla nas kredyt to za duży stres. Wolę 3 lata nie jeżdzić na wakacje niż 30. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 14:52 Jeżeli zaciskanie pasa przez 3 lata pozwoli Ci na wykończenie / urządzenie domu, to nie sądzę, abyś przy wzięciu kredytu na ten cel była skazana na nie jeżdżenie na wakacje przez 30 lat. Odpowiedz Link
alba27 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 10:12 Rata kredytu w naszym przypadku bylaby ok 1300, teraz żyjąc normalnie, bez oszczędzania odkładamy ok 2000. Na wakacje zostawało by niewiele. Wiemy że mieszkając rok z rodzicami jesteśmy w stanie odłożyć ok 40tys, do tego pieniądze ze sprzedaży mieszkań i na dom powinno wystarczyć. Będzie ciężko ale przez 2-3 lata a nie przez 30. Teraz mamy oboje pracę ale w życiu różnie bywa, nie chcę żyć w stresie. Gdybym nie miała mieszkania i wizję spędzenia reszty życia u rodziców to rozważałabym kredyt, ale w moim przypadku myślę że da się wybudować dom bez kredytu. Najbardziej jednak przeraża mnie fakt, że przy kredycie trzeba spłacać dwa razy tyle. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 10:36 Jeżeli brakuje Wam tylko 40 tys. to jakim cudem wyliczyłaś ratę kredytu 1300 zł? Odpowiedz Link
araceli Rachunki co się rozmijają :) 28.10.09, 13:03 alba27 napisała: > wolimy 3 lata zacisnąć pasa ( w tym rok mieszkać > z rodzicami) niż brać kredyt na 30 lat i spłacać 2 razy tyle. Nie > stać nas na to aby przepłacać. (...) > Rata kredytu w naszym przypadku bylaby ok 1300, teraz żyjąc > normalnie, bez oszczędzania odkładamy ok 2000 Rata kredytu na 40tys i 30 lat to nie 1.300 ale 266, Na 3 lata to 1.235. Jeżeli jesteś w sanie odkładać 2tys to zbierzesz kwotę w 20 miesięcy. W przypadku kredytu na 2 lata rata wyniosłaby Ci 1.790 a suma rat tego kredytu 42.980. Tak więc nie pisz proszę, że biorąc kredyt taka byłabyś biedniejsza i spłaciła 2 razy tyle PS. Rachunki przeprowadzone przy założeniu oprocentowania 7%. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Rachunki co się rozmijają :) 28.10.09, 13:20 > Tak więc nie pisz proszę, że biorąc kredyt taka byłabyś biedniejsza i spłaciła > 2 razy tyle I jeszcze przez 30 lat na wakacje by nie pojechała. A tak tylko przez 3 nie pojedzie. Odpowiedz Link
alba27 Re: Rachunki co się rozmijają :) 04.11.09, 15:29 Rozważając kredyt planowaliśmy 150tys pożyczki hipoteczej pod działkę i w banku obliczyli nam ratę ok 1300. Biorąc kredyt w rok wprowadzilibyśmy sie do domu ale my to planujemy rozłożyć na 3 lata, aby zbudować bez kredytu. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Rachunki co się rozmijają :) 04.11.09, 15:40 To potrzebujecie 150 czy 40 tys?... Odpowiedz Link
alba27 Re: Rachunki co się rozmijają :) 04.11.09, 19:13 Planowaliśmy 150tys i wtedy nie sprzedawać jednego z mieszkań ale stanęło na tym że sprzedajemy oba... Odpowiedz Link
araceli Trochę źle postawione pytanie 27.10.09, 14:41 30% dochodu przy 3 tys a przy 10 tys to zupełnie inna sytuacja. Poza tym ważne jest, czy ma się poduszkę finansową do tego kredytu czy nie (dla mnie to pieniądze na ok. rok spłacania rat na koncie). Syty głodnego nie zrozumie więc śmieszą mnie wypowiedzi osób, które dostały mieszanie od rodziców, że 'na kredyt by się nie zdecydowały'. I co - gnieździłyby się w jednym mieszkaniu z rodzicami/teściami i własną rodziną?? Mam taką koleżankę - wpadka i teraz mieszka z teściami w 2 pokojach - ona z chłopakiem i dzieckiem w jednym, jego rodzice i siostra w drugim. Koszmar. I jeszcze jedna alternatywa - jeżeli nie kredyt to... wynajem. A często to koszty bardzo zbliżone (wiem bo wynajmuję własne mieszkanie, które spłacam). Czasem nie nasze nastawienie do kredytu decyduje a niestety mierne rozwiązania alternatywne. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Trochę źle postawione pytanie 28.10.09, 10:35 araceli napisała: > > Syty głodnego nie zrozumie więc śmieszą mnie wypowiedzi osób, które dostały mie > szanie od rodziców, że 'na kredyt by się nie zdecydowały'. to niech cie nie śmieszą tylko czytaj dokładnie a nie odnoś sie wyrwanych z kontekstu słów - napisałam wyraźnie ze nie jestem w takiej sytuacji więc nie wiem na 100 % ale na chwile obecna tak mysle i ze nie wzięłabym kredytu na kupno np 4 pokoi zamiast dwóch czy tez domu zamiast 60 m mieszkania Odpowiedz Link
araceli Re: Trochę źle postawione pytanie 28.10.09, 13:14 only_marcopol napisała: > kontekstu słów - napisałam wyraźnie ze nie jestem w takiej sytuacji więc nie > wiem na 100 % ale na chwile obecna tak mysle Nie byłaś, nie wiesz i tu powinna być kropka. Bez 'ale'. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Trochę źle postawione pytanie 28.10.09, 13:17 araceli napisała: > only_marcopol napisała: > > kontekstu słów - napisałam wyraźnie ze nie jestem w takiej sytuacji więc > nie > > wiem na 100 % ale na chwile obecna tak mysle > > Nie byłaś, nie wiesz i tu powinna być kropka. Bez 'ale'. nie mów mi co powinno być a co nie - nie pasuje ci to nie czytaj tego co pisze i teraz kropka Odpowiedz Link
araceli Re: Trochę źle postawione pytanie 28.10.09, 13:32 only_marcopol napisała: > nie mów mi co powinno być a co nie - nie pasuje ci to nie czytaj tego co pisze > i teraz kropka I vice versa. Zacznij od siebie Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Trochę źle postawione pytanie 28.10.09, 13:37 dobra ja zawieszam bron nie przyszłam się tu kłócić tylko uczyć oszczędzania pozdrowionka Odpowiedz Link
kabaste Re: Trochę źle postawione pytanie 28.10.09, 11:41 araceli zgadzam się z tobą w 100%. Sama często spotykam się z głupim gadaniem, że "ja to bym kredytu na mieszkanie/dom nigdy nie wzięła" i najczęściej mówią to cwaniaczki, którzy dostali mieszkania po babci/cioci/itp. No ale nie każdy ma taką fajną sytuację w życiu, że dostaje za darmo mieszkanie - niektórzy na wszystko muszą zarobić sami i wypowiadanie takich głupot po prostu nie ma sensu. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Trochę źle postawione pytanie 28.10.09, 13:05 kabaste napisała: > araceli zgadzam się z tobą w 100%. > Sama często spotykam się z głupim gadaniem, że "ja to bym kredytu na > mieszkanie/dom nigdy nie wzięła" i najczęściej mówią to cwaniaczki, którzy > dostali mieszkania po babci/cioci/itp. > No ale nie każdy ma taką fajną sytuację w życiu, że dostaje za darmo mieszkanie > - niektórzy na wszystko muszą zarobić sami i wypowiadanie takich głupot po > prostu nie ma sensu. no tak widze ze czytanie ze zrozumieniem nie jest tu rzadkością Odpowiedz Link
kabaste only_marcopol czemu ty wszystkie wypowiedzi 29.10.09, 08:24 z forum bierzesz do siebie? Czy ja to napisałam o tobie? Padł gdzieś tam twój nick? Nie wydaje mi się więc przestań szukać dziury w całym - ok? Odpowiedz Link
only_marcopol Re: only_marcopol czemu ty wszystkie wypowiedzi 29.10.09, 09:16 kabaste napisała: > z forum bierzesz do siebie? Czy ja to napisałam o tobie? Padł gdzieś tam twój > nick? Nie wydaje mi się więc przestań szukać dziury w całym - ok? ok, jak juz wspominałam nie jestem tu po to żeby sie kłócic tylko oszczędzać pomyślałam ze to do mnie bo ja pierwsza powiedziałam ze nie wzięłabym raczej i to ja pisałam o mieszkaniu z mama - ale ok juz nie ważne każdy wyraził swoją opinie i nie ma co sie sprzeczać Odpowiedz Link
alba27 Re: Trochę źle postawione pytanie 04.11.09, 15:32 Żadnego z mieszkań nie dostaliśmy, na oba zarobiliśmy sami, jedno z nich było kupowane w 2002 a wtedy wiadomo ceny były inne. Nie jestem przeciwnikiem kredytu ale w momencie kiedy nie ma innego wyjścia. Nie miałabym mieszkania to oczywiste jest, że biorę kredyt ale jeśli mam możliwość odłożenia kosztem pewnych wyrzeczeń to wtedy kredytu nie biorę. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 19:30 tezromantyczka napisała: Kredyt to taka współczesna forma niewolnictwa, a ja nigdy nie marzyłem o byciu niewolnikiem... W. PS. Natomiast żarty typu 700 000 PLN za 3 pokojowy 'apartament' w Wawie to nie są nawet śmieszne... Odpowiedz Link
volta2 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 06:49 PS. Natomiast żarty typu 700 000 PLN za 3 pokojowy 'apartament' w Wawie to nie > są nawet śmieszne... a ja nie rozumiem tego stwierdzenia - sama mam mieszkanie, bo raczej nie jest to apartament, które ma właśnie 3 pokoje, i jeśli bym chciała je sprzedać, to myślę, że te 700 tys to jest minimum i bardzo dobra cena, w zasadzie licząc po dychu za metr(już z wykończeniem przecież) to powinno kosztować więcej co jest w tym śmiesznego, możesz rozwinąć? Odpowiedz Link
naturella Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 11:06 Może chodzi o nieznajomość realiów na rynku mieszkaniowym w Warszawie - 10 tys. za metr to już niestety przeszłość Odpowiedz Link
martasz_81 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 11:46 Naturella, zależy od dzielnicy. Na Kabatach nadal są po 10k/m2. Odpowiedz Link
naturella Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 14:00 No tak, ceny ofertowe sięgają 10 tys., ale ciekawa jestem, jakie są ceny rzeczywiste, sprzedażowe. Odpowiedz Link
volta2 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 22:32 ceny ofertowe sięgają 10 tys., ale ciekawa jestem, jakie są > ceny rzeczywiste, sprzedażowe. są to jak najbardziej ceny sprzedażowe, koleżanka niedawno sprzedawała - już na dołku cenowym mieszkanie 115 m, dostała bańkę z kawałkiem fakt, że duże mieszkania powinny być za 1m najtańsze, ale ta cena nie była dla kupców zaskoczeniem. mniejsze mieszkania na kabatach za 10 rozchodzą się jak ciepłe bułeczki - oczywiście te z pewnymi walorami(rozkład, widok za oknem itp.) te przez płot z tesco może być trudno sprzedać, ale już te z widokiem na plac z fontanną czy przy lesie - kupić bardzo trudno, bo po prostu nie są wystawione na sprzedaż, a jak są to... Odpowiedz Link
forum_wyborcza Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 05.08.10, 13:15 > ceny ofertowe sięgają 10 tys., ale ciekawa jestem, jakie są > > ceny rzeczywiste, sprzedażowe. > > są to jak najbardziej ceny sprzedażowe, koleżanka niedawno > sprzedawała - już na dołku cenowym mieszkanie 115 m, dostała bańkę z > kawałkiem Jaka ciekawa lektura, tak po roku poczytać, że wtedy to był dołek cenowy, a od tamtego czasu ceny nieruchomości pną się w górę. OK, tak się nabijamy z koleżanką w wolnych chwilach przy pracy. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 20:34 volta2 napisała: > PS. Natomiast żarty typu 700 000 PLN za 3 pokojowy 'apartament' w > Wawie to nie > > są nawet śmieszne... > > > a ja nie rozumiem tego stwierdzenia - sama mam mieszkanie, bo raczej > nie jest to apartament, które ma właśnie 3 pokoje, i jeśli bym > chciała je sprzedać, to myślę, że te 700 tys to jest minimum i > bardzo dobra cena, w zasadzie licząc po dychu za metr (1) Ponieważ jest to bardzo, bardzo dużo pieniędzy w stosunku do możliwości zarobkowych w tym mieście; (2) Ponieważ jest to bardzo, bardzo dużo pieniędzy w stosunku do jakości życia jakie oferuje to miasto; (3)Jeżeli chciałbym zapłacić 2500 Euro za metr to przychodzi mi na myśl tyle wspaniałych miejsc na świecie, że nie sam nie wiem na co się zdecydować; (4) Oczywiście, że są takie oferty z widokiem przez kraty jak z więźnia, w dodatku na śmietnik: nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=191&ID=110005601 i szanujemy obie strony tej ewentualnej transakcji Ja osobiście uważam, że nie jest to warte nawet połowy tej sumy... W. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 27.10.09, 22:19 Na szczęście nie musiałam brać kredytu hipotecznego, ale faktycznie czasami nie ma innej metody na mieszkanie. Tylko najgorsze, że w takiej dramatycznej kredytowej potrzebie są często ludzie na początku swojej drogi życiowej, obarczeni małymi dziećmi, z niezbyt pewną pozycją zawodową. Czasem jeszcze oddaleni fizycznie od rodziny, tak że opcja mieszkania u mamy i pracowania w ogóle nie wchodzi w grę. Dlatego taka cenna jest pomoc miedzy pokoleniowa - tj. możliwość skorzystania z dorobku wypracowanego przez rodziców i dziadków, a jednocześnie po urządzeniu się, oszczędzanie, żeby móc zapewnić taki start własnym dzieciom. Odpowiedz Link
epreis Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 00:01 wtedy przy pencji ok 2500 zł (rodzina 3 osobowa) wzieliśmy kredyt 150tyś na 30 lat. wtedy to 3 lata temu, z założeniem i perspektywą, ze w ciągu roku pensja wzrośnie (i wzrosła) 3razy... nawet gdyby nie wzrosła i tak wzięłabym ten kredyt, koszty i tak wyszły i wyszłyby taniej niż antydepresanty i psychotropy jakbym nadal miała mieszkać zteściową ;p Odpowiedz Link
woman-in-the-city Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 12:10 Mieliśmy w planach wzięcie kredytu na około 60 tys plus jakies 40 tys na urządzenie, bo tyle wynosi rożnica między realną (wolimy założyc,ze dostaniemy mniej)kwota uzyskaną z naszego obecnego mieszkania, a kwotą mieszkania, które moglibyśmy kupic w tej samej okolicy, gdzie mieszkamy, ale o ten jeden pokój większe. Na razie moi tesciowie proponują nam zamianę na ich 80 metrowe, ale poki co nie chcemy się przenosic, wydaliśmy kilka lat temu sporo pieniedzy na generalny remont ,urzadzenie tak jak się nam marzyło i trochę nam się odechciewa kolejnych, potencjalnych remontów. Mozemy wziasc też kredyt pod działki, które mamy, bez obciązania mieszkania, ale wolałabym tego uniknąc. Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 13:32 mamy kredyt na dom na kwotę aktualnie 60 tys. franków. rata stanowi 11-15% naszego dochodu czyli mamy względny luz. kredyt to nie wyrok, ani niewolnictwo, jak ktoś napisał. wystarczy go wziąć z głową i nie traktować go jak ciężar do końca zycia. 10 lat temu braliśmy kredyt na 20 lat na mieszkanie, który spłąciliśmy w ciągu 5 lat, mieszkanie dawno sprzedane, a my mieszkamy w domu, też na kredyt. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 13:57 joanna_poz napisała: > kredyt to nie wyrok, ani niewolnictwo, jak ktoś napisał. to wszystko zależy od charakteru, ja akurat mam taki, że dla mnie to jak wyrok i niewolnictwo właśnie - spłacam teraz taki na 20000 i wiem jak się umęczyłam przy tym i nie chodzi tu o ratę bo ta akurat wysoka nie jest (650 zł) ale o obawy z tym związane. Właściwie to kryzys zmienił tak bardzo moje myślenie na temat kredytów zwłaszcza tych długoterminowych - ale dobrze mi z tym bo nie korci mnie przynajmniej,niej zeby np wybudować dom na kredyt Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 28.10.09, 14:33 właśnie też dlatego nie wzięłabym kredytu, gdzie rata wynosiłaby 30% dochodu, bo pewnie też cieżko spałabym i bałabym się pewnych zmiennych typu zmiana/ utrata dochodu, wzrost innych wydatków. przy racie rzędu 10-15% tak jak podałam nie mam jakiś wielkich obaw: - bo przy pewnym spadku dochodow jestem dalej w stanie to płacić - mam oszczędności, z których przez długi czas mogłabym ten kredyt spłacać - nie zaciskam tak bardzo pasa, a zaciskania pasa przez okres 30 lat nie wyobrażam sobie (krótsze okresy - ok). i dlatego uważam, że jak się weźmie kredyt z głową, ostrożnie, a nie "hulaj dusza jakoś to będzie" to nie ma w tym nic strasznego. wiem jedno - ani mieszkania, ani domu bez kredytu nie kupiłabym. Odpowiedz Link
gad.forumowy Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 05.11.09, 06:24 Tu nie ma nic do decydowania. Mam wybór: albo kredyt rzędu 60% moich miesięcznych dochodów i zakup mieszkania tak do 50m2 w moim mieście (kredyt oczywiście na 30 - 35 lat, 100% wartości nieruchomości). Optymistycznie założę, że w Warszawie zarobię więcej, ale też droższe są mieszkania, więc też byłoby to około 60% moich dochodów. Alternatywą jest mieszkanie kątem u rodziców przez kolejne dziesięciolatki. Także perspektywy na przyszłość różowe nie są, kredyt to klepanie słodkiej biedy przez lat naście. Sytuację zmieniłoby trochę zamieszkanie z kobietą życia mego (misiu, gdzie jesteś?! ), bo połączenie dochodów dwóch osób obciążenie finansowe zmniejszy. Odpowiedz Link
yossarian-1 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 05.11.09, 09:01 Na taki jaki jestem w stanie udźwignąć finansowo i psychicznie. Polecam przeczytać:finansedomowe.blogspot.com/2009/10/na-jaka-kwote-mozemy-sie-zaduzyc.html Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.11.09, 21:07 My zdecydowaliśmy się na kredyt 15-16% naszych miesięcznych dochodów. Mogliśmy go nie brać i mieszkać nadal w 65m2, ale wybraliśmy dom, kredyt i większe rachunki. Mimo to nie żałujemy. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 07.11.09, 01:00 Dlaczego nie brać kredytu? Jeśli nie ma wyjścia, czyli swojego mieszkania, to nie widze problemu, tym bardziej, że jesli powinie nam sie noga, to zawsze można wprowadzić sie chwilowo do rodziców, a mieszkanie wynająć. Odpowiedz Link
tezromantyczka Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 07.11.09, 18:29 > Dlaczego nie brać kredytu? Jeśli nie ma wyjścia, czyli swojego mieszkania, to > nie widze problemu, tym bardziej, że jesli powinie nam sie noga, to zawsze możn > a > wprowadzić sie chwilowo do rodziców, a mieszkanie wynająć. Jeśli rodzice mieszkają w innym mieście to nie bardzo można się do nich wprowadzić. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 07.11.09, 19:27 tezromantyczka napisała: > > Dlaczego nie brać kredytu? Jeśli nie ma wyjścia, czyli swojego > mieszkania, to > > nie widze problemu, tym bardziej, że jesli powinie nam sie noga, > to zawsze możn > > a > > wprowadzić sie chwilowo do rodziców, a mieszkanie wynająć. > > Jeśli rodzice mieszkają w innym mieście to nie bardzo można się do > nich wprowadzić. Pisałam o swojej sytuacji. Jeśli nie masz bogatych rodziców, nie odziedziczyłaś mieszkania po cioci/babci itp., nie złowiłaś bogatego męża, tylko dorabiasz sie wszystkiego od zera, to według mnie lepiej wziąć kredyt (jeśli można ), niż wynajmować. Odpowiedz Link
forum_wyborcza Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 05.08.10, 13:21 > Jeśli nie masz bogatych rodziców, nie odziedziczyłaś mieszkania po cioci/babci > itp., nie złowiłaś bogatego męża, tylko dorabiasz sie wszystkiego od zera, to > według mnie lepiej wziąć kredyt (jeśli można ), niż wynajmować. W Warszawie lepiej wynajmować, bo ceny wynajmu poleciały w dól i wciąż spadają. Niż demograficzny, ubyło studentów. A ceny nieruchomości wciąż spadają i obecnie nowe inwestycje deweloperów są sporo tańsze, niż ofert z rynku wtórnego kupowane na górce cenowej. Deweloper sprzedaje z określonym i satysfakcjonującym go zyskiem. Cena metra nie jest aż tak istotna. Jeśli grunt, materiały i robocizna potaniały, to i cena nowych inwestycji może być niższa. I tak na tym zarabia. Indywidualny nabywca z mieszkaniem obciążonym kredytem nie ma możliwości sprzedaży po cenie dużo niższej od ceny zakupu, bo musi spłacić kredyt. I dlatego nowe mieszkania są tańsze od tych wystawianych na gratkach, allegro, szybko i innych serwisach. Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 07.11.09, 21:26 Mam kredyt w CHF na 30 lat w wysokości 360.000 PLN. W tej chwili stanowi aż prawie 50% naszego dochodu, ale od stycznia będzie to tylko ok. 18%-20%. Gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję nie wahałabym się ani chwili gdyż mam cudowne mieszkanko w rewelacyjnej lokalizacji Pozdrawiam Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 12:41 flavago napisała: > Mam kredyt w CHF na 30 lat w wysokości 360.000 PLN. > W tej chwili stanowi aż prawie 50% naszego dochodu, ale od stycznia > będzie to tylko ok. 18%-20%. > Gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję nie wahałabym się ani chwili > gdyż mam cudowne mieszkanko w rewelacyjnej lokalizacji > Pozdrawiam i kredyt do końca życia - super Odpowiedz Link
anyx27 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 13:01 only_marcopol napisała: > flavago napisała: > > > Mam kredyt w CHF na 30 lat w wysokości 360.000 PLN. > > W tej chwili stanowi aż prawie 50% naszego dochodu, ale od stycznia > > będzie to tylko ok. 18%-20%. > > Gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję nie wahałabym się ani chwili > > gdyż mam cudowne mieszkanko w rewelacyjnej lokalizacji > > Pozdrawiam > > i kredyt do końca życia - super a jak by nie miała kredytu, to nie miałaby fajnego mieszkanka i czułaby się sfrustrowana i nieszczęśliwa i wszystko na ten temat. poza tym zawsze mozna wczesniej spłacić. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 14:20 Powiem wam że bardzo obawialiśmy się z mężem brania kredytu. Mieliśmy mieszkanie ale nikt nam go nie podarował, sami na nie zarobiliśmy. Będąc już kilkanaście lat po ślubie zdecydowaliśmy się wziąć kredyt, dołożyć to co było ze sprzedaży mieszkania i kupić wymarzony dom. Opłaty są spore ale nie żałujemy. Mieliśmy dosyć mieszkania w bloku. Zupełnie nie rozumiem komentarzy osób które dostały czy odziedziczyły po kimś mieszkanie. Wiele osób po prostu musi wziąć kredyt aby mieć dla swojej rodziny lokum i musi płacić kredyt do końca życia. Odpowiedz Link
blankaz Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 14:39 Dokładnie - syty (z mieszkaniem od rodziców/babci/whatever) głodnego (bez własnych 4 ścian) nie zrozumie. My też mamy kredyt hipoteczny - jeszcze 13 lat spłacania Co i tak jest niczym w porównaniu z 30 latami - na tyle wziął niedawno mój kuzyn kredyt. Wprawdzie wisi nam ten kredyt nad głową i ciąży (stanowi ok. 20% zarobków), ale lepsze to niż mieszkanie z teściami (1,5 roku wycięte z życiorysu) czy wynajem i nabijanie kasy komuś (też przetestowane). Jak już ktoś napisał - antydepresanty wyszłyby pewnie drożej )) Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 15:49 zuzanna56 napisała: > Powiem wam że bardzo obawialiśmy się z mężem brania kredytu. > Mieliśmy mieszkanie ale nikt nam go nie podarował, sami na nie > zarobiliśmy. Będąc już kilkanaście lat po ślubie zdecydowaliśmy się > wziąć kredyt, dołożyć to co było ze sprzedaży mieszkania i kupić > wymarzony dom. Opłaty są spore ale nie żałujemy. Mieliśmy dosyć > mieszkania w bloku. > > Zupełnie nie rozumiem komentarzy osób które dostały czy > odziedziczyły po kimś mieszkanie. Wiele osób po prostu musi wziąć > kredyt aby mieć dla swojej rodziny lokum i musi płacić kredyt do > końca życia. zgadza się wiele osób musi ale czy wobec tego nie wolno mi powedzieć ze mnie to nie pozwoliłoby cieszyc sie tym mieszkaniem w pełni - ja nie rozumiem tej ciągłej nagonki na osoby które tych kredytów nie chcę brać - ja nie neguje tego że ktoś wział kredyt tylko pisze o tym ze mnie by to bardzo męczyło Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 09.11.09, 09:32 only_marcopol napisała: ja nie rozumiem tej > ciągłej nagonki na osoby które tych kredytów nie chcę brać - ja nie neguje tego > że ktoś wział kredyt tylko pisze o tym ze mnie by to bardzo męczyło Ależ to nie nagonka Każdy ma prawo mieć własne zdanie. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 09.11.09, 11:38 zuzanna56 napisała: > > only_marcopol napisała: > > > Ależ to nie nagonka > Każdy ma prawo mieć własne zdanie. właśnie dokładnie o to mi chodziło w poprzednim poście celowo użyłam tego słowa żebyśmy sie lepiej zrozumiały. Wiele osób tu traktuje moje posty jako negacje kredytów a raczej decyzji osób, które te kredyty zaciągnęły a to nie tak. Ja wiem ze sa sytuacje bez wyjścia chodzi mi po prostu o to ze znam siebie i wiem ze mnie by to nie dało spokojnie sie cieszyć tym mieszkaniem choć wiem ze to lepsze niz najem czy mieszkanie z teściami - co jednak nie zmienia faktu iz kredyt jest A pisze o tym ponieważ każdy sie tu wypowiada niezależnie od tego jakie ma zdanie nieprawdaż ?? Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 14:46 only_marcopol napisała: > i kredyt do końca życia - super A wcale że nie Zapomniałam napisać że za dwa lata już się go pozbędę I to dopiero będzie super ))))))))) Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 14:55 Jak to zrobisz skoro to 360 000 na 30 lat? Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 15:18 Mam w zapasie inną nieruchomość której pozbędę się ale nie wcześniej niż właśnie za dwa lata Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 15:30 Oj tak, dwa lata szybko miną Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 15:55 flavago napisała: > only_marcopol napisała: > > > i kredyt do końca życia - super > > > A wcale że nie > Zapomniałam napisać że za dwa lata już się go pozbędę > I to dopiero będzie super ))))))))) to jaki był sens brać kredyt i spłacić spore odsetki i marże jak można było dwa lata poczekać cos mi tu śmierdzi delikatnie mówiąc - kłamstwem Wiedząc ze mam nieruchomośc wziełabym kredyt na 5 lat np a nie na 30 Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 16:09 A niech ci śmierdzi czym chce, twoja sprawa... Mam taką sytuację że nie mogłam czekać tych dwóch lat i wszystko w tym temacie. Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 16:18 flavago napisała: > A niech ci śmierdzi czym chce, twoja sprawa... > Mam taką sytuację że nie mogłam czekać tych dwóch lat i wszystko w > tym temacie. ok nie bulwersuj sie tak Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 16:33 No faktycznie bardzo śmieszne... Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 16:43 flavago napisała: > No faktycznie bardzo śmieszne... dla mnie po prostu podejrzane i dziwne, ale jesli piszesz prawde to przepraszam, jeśli nie to bez sensu takie okłamywanie bo kredyt i tak zostaje Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 20:30 Przeprosiny przyjęte bo napisałam szczerą prawdę. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jag_2002 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 08.11.09, 22:26 moze odziedziczyla po kims albo korzystala z jakis znizek i czeka, az uplynie stosowny termin? Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 09.11.09, 08:49 jag_2002 napisała: > moze odziedziczyla po kims albo korzystala z jakis znizek i czeka, az uplynie > stosowny termin? dlatego przeprosiłam bo wiem ze mogłam sie pomylic choc na pierwszy rzut oka wygląda to nieco dziwnie Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 14.11.09, 13:25 jag_2002 napisała: > moze odziedziczyla po kims albo korzystala z jakis znizek i czeka, az uplynie > stosowny termin? Jesteś bardzo blisko Muszę swoje odczekać żeby nie płacić gigantycznego podatku US. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 14.11.09, 16:50 flavago napisała: > jag_2002 napisała: > > > moze odziedziczyla po kims albo korzystala z jakis znizek i czeka, > az uplynie > > stosowny termin? > > > Jesteś bardzo blisko > Muszę swoje odczekać żeby nie płacić gigantycznego podatku US. > > > a po co w ogóle sprzedawać? to najgorsze, co możesz zrobić, pozbyć się mieszkania. zreszta to zawsze zdazysz zrobić. nie lepiej wynając i splacac za to kredyt, starajac sie jednoczesnie splacic kredyt jak najszybciej (zysk z wynajmu + dołożenie z wyplaty). koniec koncow bedziesz miec 2 mieszkania. Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 14.11.09, 21:52 anyx27 napisała: > a po co w ogóle sprzedawać? to najgorsze, co możesz zrobić, pozbyć się > mieszkania. zreszta to zawsze zdazysz zrobić. nie lepiej wynając i splacac za t > o > kredyt, starajac sie jednoczesnie splacic kredyt jak najszybciej (zysk z > wynajmu + dołożenie z wyplaty). koniec koncow bedziesz miec 2 mieszkania. Dzięki, tą opcję też rozważałam. Na razie skłaniam się ku tej drugiej, ale mam jeszcze równe dwa lata na podjęcie decyzji, więc nie muszę się spieszyć i wybiorę to mniejsze zło Pozdrawiam Odpowiedz Link
anyx27 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 14.11.09, 16:24 only_marcopol napisała Wiedząc ze mam nieruchomośc wziełabym kredyt na 5 lat np a nie na 30 to byś niezle na tym mogła stracić. Odpowiedz Link
flavago Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 14.11.09, 21:55 Dokładnie to samo pomyślałam Ale jak widać niektórym wydaje się że pozjadali wszystkie rozumy... Pozostaje współczuć i tyle. Odpowiedz Link
forum_wyborcza Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 05.08.10, 13:28 > Dokładnie to samo pomyślałam > Ale jak widać niektórym wydaje się że pozjadali wszystkie rozumy... > Pozostaje współczuć i tyle. Współczuć należy tylko tym, którzy dali sobie wbić do głowy, że kredyt hipoteczny to INWESTYCJA. I traktują go jak inwestycję. Kredyt hipoteczny to comiesięczny i wieloletni odpływ gotówki z portfela. Nic więcej. Odpowiedz Link
fruzia01 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.08.10, 10:33 dobre pytanie dla mnie psychiczna granica zdolności kredytowej to 1/3 niższej pensji w rodzinie - tak żeby w razie utraty pracy przez jedną osobę można było nadal spłacać kredyt i jakoś żyć/biedować na chlebie z musztardą od pierwszego do pierwszego żyjąc nadzieją na szybkie znalezienie nowego źródła dochodu Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.08.10, 11:49 > dla mnie psychiczna granica zdolności kredytowej to 1/3 niższej pensji w > rodzinie - tak żeby w razie utraty pracy przez jedną osobę można było nadal > spłacać kredyt i jakoś żyć/biedować na chlebie z musztardą od pierwszego do > pierwszego żyjąc nadzieją na szybkie znalezienie nowego źródła dochodu A co w sytuacji, gdy osoba więcej zarabiająca zarabia np. 2-3 razy więcej od tej mniej? Odpowiedz Link
woman-in-the-city Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.08.10, 12:12 No tak, ale nie wszyscy maja męza prawnika, adwokata (nie słyszałm o jakimś bezrobotnym)etc. Wtedy to kredyt na bańkę i więcej bez problemu mógłby niejeden miec Mowa jest o zwykłych przecietniakach, chyba. Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.08.10, 13:52 > Mowa jest o zwykłych przecietniakach, chyba. Koleżanka twierdzi, że nawet gdyby mąż był super-bogatym-prezesem- korporacji to kredyt z ratą tylko na połowę jej dochodu wchodziłby w grę. Odpowiedz Link
fruzia01 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.08.10, 13:41 nie ważne czy druga osoba zarabia 2x, 3x czy 100x więcej ja będę czuła się bezpiecznie, jeśli będę wiedzieć, że nawet gdy mój "mąż-super-bogaty-prezes-korporacji" straci intratną posadę to damy radę nadal spłacać kredyt i żyć z mojej biednej pensyjki; może to i jest nieracjonalne, niepraktyczne, ale ja boję się długoletnich zobowiązań finansowych i już; dlatego też zaznaczyłam w swoim poście, że to jest moja PSYCHICZNA zdolność kredytowa, czyli taki kredyt jakiego bym się nie bała wziąć Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.08.10, 13:50 Chcesz mi powiedzieć, że gdyby Twój mąż zarabiał np. 10 tys zł, a Ty 2 tys zł, to Wasza maksymalna rata kredytu mogłaby wynosić 1 tys zł? Przy takim łącznym dochodzie z całą pewnością mielibyście spore oszczędności, które w przypadku np. utraty pracy można by wykorzystać. Dla mnie Twoje podejście jest niepraktyczne i nieracjonalne trochę też. Odpowiedz Link
fruzia01 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.08.10, 15:21 rozmarzę się...... przy 12 tys miesięcznego wspólnego dochodu, moglibyśmy odłożyć bez żalu ok 7 tys miesięcznie, czyli 84 tys rocznie, czyli po 4 latach byłoby nas stać na przyzwoite mieszkanko w naszym mieście a mini kredycik wzięlibyśmy na wykończenie - myślę że rata takiego kredytu mogłaby być niższa niż 1tys pln; jaka szkoda że nie zarabiamy 12 tys Odpowiedz Link
poszukiwaczka.in Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 06.08.10, 13:52 Przyklasne temu - zycie mnie nauczylo, ze na mezu, przyjacielu, kochanku, wspolkredytobiorcy a nawet wlasnym bratu, mozna polegac z ograniczonym zaufaniem. Zawsze w tej chwili patrze na moje wlasne mozliwosci i ewentualne niebezpieczentwo pozostania samej z takim kredytem. Nie stac mnie - nie biore, kredyt hipoteczny i wlasne M nie jest moim priorytetem zyciowym i szczerze wspolczuje tym, ktorzy podchodza do tej sprawy ambicjonalnie i bez takiej "inwestycji" czuja sie niewpelni wartosciowi. Z drugiej strony, po wejsciu w zyciu rekomendacji T, nie mozna sobie zbytnio pofolgowac z tym procentowym ustaleniem raty kredytowej, banki nie sa juz tak liberalne jak kiedys w tej kwestii. Odpowiedz Link
2kiero2 Re: Na jaki kredyt byście się zdecydowali? 18.08.10, 11:05 zagłosuj tutaj: ocena-kredytu.blogspot.com/ Odpowiedz Link