Dodaj do ulubionych

Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać.

10.08.12, 10:36
Witajcie,
Na początku chciałam się przywitać smile jestem tu nowa, od jakiegoś czasu czytam Wasze forum, wiele rad wprowadzilam w życie i teraz z poczętkiem nowego miesiąca (wypłatawink chcę zacząć inaczej dysponować pieniędzmi i w końcu odkładać jakieś większe pieniądze.

Na początek ustaliłam jadłospis na przyszły tydz, proszę oceńcie czy ok:
Pon- gołąbki z sosem pomidorowym (mam zamrożone)
Wt i Śr - kopytka z duszoną cebula i kiełbasą, marchewka z groszkiem
CZw i PT - gulasz wołowy (mam zamrożony) z ryżem i pozostała marchewka z groszkiem lub ogórki zawekowane
SOB i ND - Krokiety z kapustą i pieczarkami (zamrożone)

Dokupic muszę tylko składniki na kanapki.

Ogólnie ustaliłam sobie limit do 150zł na tydzień na dwie dorosłe osoby. Nie palimy i nie pijemy alkoholu, ja piję kawę sporadycznie, czyli jak kupię słoik to mam na pół roku wink

Kupuję w Biedronce i Lidlu. Zaplanowałam sobie, że jadłospis będę robić co tydzień i wedle tego kupować składniki, nie porywam się na rzeczy typu racuszki z jabłkami na obiad, ponieważ mąż pracuje fizycznie na budowie.
Obserwuj wątek
    • sadida Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 11:43
      Ja tez chciałabym sie przywitać.
      Wydaje mi sie, że źle zaczłaś. Opróźnisz zamrażarke i w chwili nagłej potrzeby będzie kłopot.
      Może to głupie co napisze, ale popensji staram sie gotować i ewentualnie cos zamrozić. Pod koniec miesiąca opcja z dania z zamrażarki pozwala na zaoszczędzenie.
      Niestety nie jestem ekspertem w sprawie oszczędzianiasmile
      Pozrawiam.
    • beatrix_75 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 11:47
      witaj smile
      jedna moja mala uwaga , modyfikacja raczej
      starałabym sie nie jeść dokłądnie tego samego przez dwa dni , dlatego gulasz zjadłabym np. z makaronem , a zamaist kopytek ziemniaki pieczone w folii z tą kiełbaską , możesz tez dodac pare pieczarek , cebule , paprykę .
      Trzymam kciuki .
      • misiu.stefan Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 12:08
        Fajnie, że zaczynasz oszczędzać!

        Ja tez próbuję oszczędzać (wg ustalonego planu) od 2 tygodni - niestety, wypadło mi kilka niezapowiedzianych wydatków (nagła wizyta u lekarza + konieczność zakupu leków). I rozwaliło mi to zaplanowany budżet sad



    • robart76 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 12:19
      Super, super niezdrowe menu. Sam tłuszcz i węglowodany!
    • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 12:44
      Bardzo dziękuję za odpowiedzi smile

      W gulaszu jest już papryka, cebula, kukurydza i pieczarki smile Zamrażałam gdy miałam zbyt dużo.
      Mężowi nie przeszkadza dwa dni to samo, mi też nie, a nie mogę codziennie gotować, ponieważ także pracuję.

      Pan powyżej napisał, że super niezdrowe menu. Cóż, gotuję tak aby najadł się chłop jak dąb, który wylewa siódme poty przez 10godz na ciężkiej pracy fizycznej smile Oczywiście często na naszym stole goszczą sałatki i surówki jako dodatek do obiadu, akurat ten jadłospis mi wyszedł jaki wyszedł. Warzywa i owoce w domu są zawsze smile
    • justice13 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 13:44
      Czyli menu w poniedziałek będzie wyglądało tak, że rano zjecie po kanapce, na obiad gołąbki, ewentualnie kanapka wieczorem? I nic więcej? A jakiś owoc, zupa?
      Nie jestem ekspertem od oszczędzania. Szczerze, to podejrzewam, że za dużo kasy wydaję właśnie na jedzenie, no ale kurcze, czy człowiek jedząc tylko to, co napisałam wyżej, nie będzie głodny?
      • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 13:59
        Czytajcie proszę uważniej smile

        mąż pracuje na budowie, wraca do domu 17-18 i je wtedy obiad. Rano bierze kilka kanapek do pracy. Poza tym napisałam, że u nas w domu zawsze są owoce i warzywa. Ten jadłospis który napisałam tyczy się tylko obiadów, o sniadania i kolacje proszę się nie martwić smile
    • semi-dolce Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 14:10
      Nie chciałabym tak jeść teraz, kiedy trwa sezon na bakłażany, cukinię, pomidory, ogórki... Poza warzywami brakuje mi w tym menu ryb.
      • majowa_kotka Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 14:13
        A jeśli nie lubią? Ja na przykład ryb nie znoszę, jadam może raz na pół roku. Krzywda mi się nie dzieje wink
        • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 14:26
          o matko smile

          Napisałam już - proszę czytać uważniej smile Takie menu wyszło mi na jeden tydzień smile nie oznacza to, że każdy tak wygląda. Warzywa są zawsze w domu, często robię do kolacji michę surówki albo sałatki i jest oksmile

          Ryby są sporadycznie, a chłopa nie nakarmię samymi warzywkami smile Co z tego ze sezon, ja z tego korzystam bo wekuję, na zimę jak znalazł.
        • joanna_poz Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 15:09
          > A jeśli nie lubią? Ja na przykład ryb nie znoszę, jadam może raz na pół roku. K
          > rzywda mi się nie dzieje wink

          ja oprocz ryb nie znosze rowniez cukinii i baklazanówwink
          • majkak3 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 15:22
            a ja uważam że super się przygotowałaś - jadłospis myślę że ułożony według tego co jecie i lubicie, a 150pln na tydzień na 2 osoby trzymając się planu powinno starczyć. Powodzenia życzę smile
            • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 15:31
              Bardzo dziękuję smile Miło mi.

              Ja menu ustalam pod męża, ja sama jem kawałek mięsa z surówką. Kupuję całego kurczaka, porcjuję i mam na pare dni. Nie będę chłopa karmić makaronem razowym ze szpinakiem, albo Bóg wie czym w imię zdrowego odżywiania. Wiem, ze po takim obiedzie zaczęły by się wycieczki do lodówki, jak np wczoraj - duże udo z kurczaka pieczone w piekarniku, torebka ryżu i marchewka z groszkiem z zasmażką. Po godz - głodny coś jestem.... Gotuję to co on lubi i jadał od małego. A ja "wiecznie na diecie;P" zadowalam sie warzywkiem i kawałkiem mięsa.
    • volta2 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 15:49
      Moj maz nie jest jak dab, na budowie spedza ok. 9 godzin dziennie i nie jako fizyczny, a po takim obidzie jak piszesz, to poszedlby do knajy po zarcie.

      Po powrocie pytanie nr 1 to gdzie jest zupa?

      Odnosnie golabkow bym byla poinformowana, ze to swietna kolacja, zatem gdzie i kiedy byl obiad?
      To samo dotyczy kielbasy, kopytka to do gulaszu, ale do kielbasy?

      Do czwartku i piatku by sie nie czepial, przy zalozeniu, ze zna odpowiedz na pytanie nr 1 .
      • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 15:57
        Ufff całe szczęście, że mój mąż nie jest wybredny i zje to co mu sie poda, a nie wydziwia smile Nie można tak wydziwiać, obije jestesmy tak nauczeni przez życie, że przez gardło by nie przeszły takie słowa jak piszesz.

        Mój mąż nie musi chodzić do knajpy na obiady, w domu ma zawsze i proszę Cię, szanuj wybory innych ludzi smile
        • przeciwcialo Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:21
          Co niby nie przeszłoby wam przez gardło? Pytanie gdzie jest zupa?
          Jak dla cieżko pracującego meza kiepskie te obiady tym bardziej jesli cały dzień kanapki je.
          Zupa ugotowana na dwa dni plus wyżej opisane obiady wygladałoby lepiej a nie podniosłoby kosztów.
        • volta2 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:44
          Moj maz tez nie musi chodzic, bo ma wdomu normalne obiady, a nie jakas prowizorke, ktora, z calym szcunkiem dla waszych wyborow, sobie serwujecie.

          Prosilas o komentarz, wiec sie nie denerwuj, ze nie wszyscy tym menu sie zachwyca.
          U mnie by nie przeszlo toco ty podajesz i nie ze wzgledu na meza, tylko ja sama bym nie chciala tak jesc.

          Nie mowiac o dzieciach.

          Moj facet wlasnie wrocil do domu, dzis po jedenastu godzinach, u mnie jest juz prawie osma, i serio, zasluguje na cos wiecej niz smetna kielbasa, bardzo lubi podsmazona, no ale nie na obiad,
          Owszem, zje, ale awaryjnie, a nie jako opcja normal.
          • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:28
            Uważasz, że moja kuchnia to prowizorka?
            smętna kiełbasa z kopytkami?

            Przepraszam Cię, ale obrażasz mnie takimi uwagami. A Tobie i Twojemu mężowi, życzę abyście zawsze mieli full wypas jedzenia i zawsze jedli tak jak sobie wymarzycie. Nie każdy ma ten luksus.

            O dzieci się nie martw, nie posiadamy.
            • volta2 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 20:43
              Tak, to co proponujesz na ten tydzien, to w moim pojeciu obiadow prowizorka.

              Skoro czujesz sie obrazona, to pewnie jest cos na rzeczy, przeciez jak jestes pewna swego, to luzne uwagi by cie tak nie zabolaly,co?

              Co do wychowania, ze takie postawy z domu, ze sie nie grymasi itp., to ja doskonale pamietam, ze u mnie byl wiecznie schabowy z chlebem i w sezonie z pomidorem. Bo nie bylo czasu ugotowac, moze sie nie chcialo, nie bylo pomyslu.
              Czy to ma byc dla mnie wytlumaczenie i moge robic to samo?

              Szkoda by mi bylo meza i dzieci, gdybym skazala ich na kiepska kuchnie, bomu mnie to w domu to cos tam....jestem dorosla i sama moge wybrac lub odrzucic domowe wyniesione z domu schematy.
          • araceli Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 19:03
            volta2 napisała:
            > Moj maz tez nie musi chodzic, bo ma wdomu normalne obiady, a nie jakas prowizor
            > ke, ktora, z calym szcunkiem dla waszych wyborow, sobie serwujecie.

            Pani od 'normalności' się odezwała big_grin

            To, że Ty jakoś gotujesz nie czyni tego 'normalnym' a gotowania innych 'nienormalnym'. Hamuj się.
            • volta2 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 20:47
              Rzeczywiscie nazwanie dwudaniowego obiadu normalnym to takie rozpedzanie sie w temacie, ze ostre hamowanie niezbedne.

              A cos autorce moze szepniesz od siebie w temacie?
              • araceli Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 22:19
                volta2 napisała:
                > Rzeczywiscie nazwanie dwudaniowego obiadu normalnym to takie rozpedzanie sie w
                > temacie, ze ostre hamowanie niezbedne.

                Dwudaniowy obiad to dwudaniowy obiad. Jednodaniowy obiad to jednodaniowy obiad. Tylko tyle - chyba proste?

                > A cos autorce moze szepniesz od siebie w temacie?

                To samo co ostatnio - jednodaniowy obiad jest całkiem normalnym obiadem big_grin
      • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:25
        Przede wszystkim nie było by uwagi, że gołabki to nie obiad. Gotuję tak od paru lat i jakoś nie usłyszałam aby coś było nie tak. Zupy też są, akurat ten tydzień się trafił bez zupy.

        I tak do kopytek bardzo chętnie zjada podsmażoną kiełbasę z duszoną cebulą.
    • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:31
      Przede wszystkim razi mnie to, że na takim forum OSZCZĘDZAMY wytykane są gołąbki jako danie obiadowe i kiepskie menu które zawiera takie produkty które nie są ani kosztowne, ani mało odżywcze.

      Troszkę nas inaczej wychowano i nie wyobrażam sobie by krzywić się na temat 4 czy 5ciu sztuk goląbków z sosem pomidorowym na obiad.
      • przeciwcialo Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:36
        Wiesz, wolałabym zupę i 2 gołąbki. Każdy patrzy przez pryzmat swoich dokonań więc nie dziw się że ktos skrytykuje. Forum to wymiana spostrzezeń. Dajesz temat to inni odpisują co się w min podoba, by było lepiej.
        • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:43
          Fakt, ale ja gotuję pod niego. Zyczy sobie takie obiady, robię więc takie smile A i sa takie dni, że nagotuję garnek krupniku plus jakieś inne danie.

          A rozchodzi się o jakąś nieszczęsna zupę, a nie pamiętam by w mojej rodzinie lub męża codziennie był dwudaniowy obiad. Owszem, czasem się zdarzyło, ale nie codziennie.
          • przeciwcialo Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:51
            Rozchodzi sie nie o te nieszczęsną zupe ale o to by oszczędzając nie podupaśc na zdrowiu. Proste.
            • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:56
              A czy tylko ta zupa się liczy? A miska surówki, codzienne jedzenie warzyw oprócz tej zupy? To już się nie liczy?

      • volta2 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 16:55
        Forum oszczedzamy, to wlasnie o tym traktuje, jak zjesz tanio ii dobrze, a nie tylko tanio. To sa dwie rozne sprawy.

        Piszsz, ze facet fizyczny , i leci na kanapkach, a potem dajsz mu kielbase na obiad
        Wiem, ze to nie jest niespotykane, bo sami widzielismy naszego kumpla, jak wyciaga kielbase z gara, no ale zonz byla mloda i sie jeszcze gotowac nie nauczyla. Do dzis zreszta nie umie, maz sie za to poduczyl i jakos to leci.
        • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:00
          Czytaj dokładnie - Talerz kopytek z kiełbasą i cebulą duszoną. I jest to robione pod niego i dla niego, takie lubi i koniec, na siłę nie będę ulepszać. Jesteśmy tylko we dwoje i tak nam odpowiada.

          Tak, leci rano na kanapkach, bo robi a nie siedzi na dupie i zamawia sobie gorące dania. Dodatkowo dojeżdża do roboty i nie ma możliwości brania ze sobą innego jedzenia niż kanapki, firma tez nie dba o to specjalnie, ale to inna historia.

          Uważasz, że takie danie jest godne tylko młodej, nieumiejącej gotować siksy?
          • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:03
            Volta, proszę w takim razie abyś napisała mi w miarę możliwości jakie Ty menu poponujesz w miejsce mojego smile Może się czymś zainspiruję.
            • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:30
              Volto, uważasz, że moja kuchnia to prowizorka?
              smętna kiełbasa z kopytkami?

              Przepraszam Cię, ale obrażasz mnie takimi uwagami. A Tobie i Twojemu mężowi, życzę abyście zawsze mieli full wypas jedzenia i zawsze jedli tak jak sobie wymarzycie. Nie każdy ma ten luksus.

              O dzieci się nie martw, nie posiadamy.
            • daxter Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:33
              Oj tam nie denerwuj sie ,kazdy gotuje jak lubi ,jezeli Twoj maz lubi golabki i je ich tyle ,ze jest syty to uwazam ,ze jest w porzadku ,gotowanie na dwa dni to tez nie grzech .
              Ja gotuje na kilka dni i zamrazam np miesa pozniej zmieniam dodatki i zawsze inaczej smakuje i jest jakies urozmaicenie.
              Wazne ,ze masz plan i sie go trzymasz smile
              • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:38
                Nie denerwuję się absolutnie, tylko dziwne jest dla mnie to, że mój sposób gotowania i żywienia spotyka się takim krytycyzmem i nazywane jest prowizorką. Ale cóż, to jest forum, każdy ma prawo do wypowiedzi, ale bez obrażania smile Ja nie krytykuje, że ktoś sobie tam robi 2 daniowe obiady, codziennie inny, z deserkiem, soczkiem, sroczkiem i koniecznie z zupą. Każdy zarządza sobie jak uważa i w miarę możliwości materialnych.

                Rażące jest tylko nazywanie kiełbasy z kopytkami prowizorką.
          • agpagp Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:39
            a ja Cię rozumiem bo chłop gdyby mógł to jadłby tak samo.
            I nie ma się co dziwować.
            W ciężkim szoku byłam kiedy dowiedziałam się że pierwszy raz w życiu je brokuły a miał wtedy 33 lata!! Teść podobnie. Z zielonych rzeczy to chyba tylko szczypiorek akceptują. Teściowa sobie wymyśla surówki , kasze, ryże a Oni patrzą na nią jak na idiotkę że to nie jest jedzenie.
            Co nie znaczy że poza obiadem nie je owoców czy jednak skusi się na coś innego. Pomału uczę ale to ciężka orka.
            • zaczynaminaczej Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:43
              dokładniesmile

              Oboje jesteśmy wychowani tak, że jedzenia się nie wybrzydza i co kto daje na obiad to się je. Oboje także jesteśmy urodzeni na wsi i tam odkąd pamietam właśnie tak się jadło, dlatego teraz gotuję tak aby trafiać w gusta żywieniowe i nie wydziwiać. Skoro zrobie placków ziemniaczanych z sosem po węgiersku, to jeszcze mam gotować zupę? Kto to by zjadł? Dzieci nie mamy, więc na żywieniu jest mąż, bo ja sama jak wspomniałam wiecznie na dieciewink i zjem kawałek miesa z surówką.
              • przeciwcialo Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:51
                Sami gotujecie a piszesz jakbyś musiała jeśc to co ktos ci pod nos podstawia. Od was zalezy co jecie, w jakich ilościach i jakiej jakości.
                W jedzeniu nie tylko chodzi o kalorie i zapchanie brzucha. Mozna tanio i urozmaicenie.
                Co planujesz na czas jak opróznisz zamrażarkę?
              • virgaaurea Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 21:33
                zaczynaminaczej - to nie chodzi o to, ze jak nie ma zupy, to dramat;
                tylko o to, ze skoro gotujesz obiad na 2 dni i dosyc ciezkie potrawy, w ktorych brakuje witamin i wielu skladnikow mineralnych, a do tego rzeczy do zabierania to same kanapki, to zupa i wieksza porcja surowki jest najtanszym sposobem na sprawne uzupelnienie brakow;
                nie traktuj tego jako przytyku, tylko jako podrzucenie ci pomysluwink
                nikt nie chce dla ciebie zle, naprawde, ludzie sa tu zyczliwi;
                nie wiem ile macie lat, ale taka dieta naprawde latwo sobie w ten sposob sprawic otylosc brzuszna i otluszczenie narzadow wewnetrznych; nawiasem mowiac widac ja masowo nawet u dzieci od pwenego czasu;
                te obiady ktore zaproponowalas rozlozylabym na caly miesiac, a pomiedzy nie powrzucala inne, lzej strawne, zawierajace tez sezonowe produkty, jakies ryby od czasu do czasy, kielbase zamienila na prawdziwy kawalek miesa (chocby i karkowki), dodala do tych kopytek grilowane/pieczone/parowane (jakie najbardziej lubicie) warzywa, powywalala make z sosow (np. jest tyle rewelacyjnych sposobow przygotowania marchewki, a nie tylko z tym niesmiertelnym groszkiem);
                swoja droga do zabierania nadaja sie nie tylko kanapki - cenowo moze wyjdzie podobnie, ale znowu chodzi o te nieszczesna roznorodnosc;
                • linn_linn Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 22:16
                  W zupie witaminy sa w ilosciach sladowych. Niestety.
                  • virgaaurea Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 22:36
                    to zalezy jaka zupe gotujeszbig_grin
                    jesli wszystko rozgotowujesz to pewnie tak;
                    ja wiele warzyw/ziol rzeczy wrzucam na ostatnie 30 sekund a niektore dodaje dopiero na talerzu i to w sporej ilosci;
                    do tego w upaly mozna jesc roznego rodzaju chlodniki;
                  • araceli Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 22:42
                    linn_linn napisała:
                    > W zupie witaminy sa w ilosciach sladowych. Niestety.

                    No bez przesady!
                    dobrydietetyk.pl/czytelnia/211/zupy-przez-caly-rok/
                    www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/5-powodow-dla-ktorych-warto-jesc-zupy_36420.html
                  • virgaaurea Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 22:43
                    poza tym nie chcialo mi sie rozdrabniac, bo zalozycielka watku raczej nie jest technologiem zywienia i nie sadze, zeby takie drobiazgowe informacje chciala uslyszec, ale oprocz witamin, mineralow wazne sa przerozne organiczne zwiazki chemiczne; i te w goracyhc zupach/sosach akurat sa; takiego likopenu dajmy na to najlatwiej sobie dostarczyc wlasnie przez dlugo gotowane pomidory; i prowadzac taka diete jak proponuje bardzo latwo sie ich pozbawic;
        • guderianka kiełbasa 11.08.12, 09:07
          i co z tą kiełbasą ?
          ja też czasami robię a'la z grilla lub podsmażaną na patelni +ziemniaki gotowane na parze+mizeria
          ma nas zabić?wzrosnie cholesterol?zżółkną białka oczu?
          przeciez jedzenie poza funkcją utrzymania przy życiu ma tez dostarczac przyjemności-więc jak chłop lubi kiełbasę niech ja je do diaska!-zwłaszcza ze nie jej codziennie
    • virgaaurea Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 17:48
      witaj,
      nie obraz sie, ale to menu jest wg mnie fatalne;
      pytasz na forum, wiec nie oczekuj tylko zachwytowwink mozna miec inne opinie;

      oszczedzanie polega nie tylko na tym, zeby zrobic obiady za jak najmniejsza kwote;
      to takze dbanie o swoje zdrowie, w sezonie, kiedy niektore skladniki sa najtansze, dostarczenie ich jak najwiecej; i oczywiscie nie zamiast np. miesa, skoro twoj m. go potrzebuje, tylko dodatkowo;

      pierwszy problem to rzeczywiscie warzywa;
      to, ze owoce i warzywa sa w domu, a to, ze sa wlaczone do posilku to sa 2 rozne rzeczy; zwlaszcza w przypadku mezczyzn lubiacych "ciezko zjesc" (a wyglada na to, ze twoj m. tak wlasnie lubi, skoro smakuja mu takie danie)
      w tych obiadach jest np. marchewka z groszkiem, warzywa w gulaszu, nie ma w ogole swiezych warzyw; a wlasnie teraz sa najtansze; to tez jest oszczedzanie; marchewke gotowana, duszona cebule, kapuste w krokietach czy golabkach, pieczarki, ogorki zawekowane to jadlabym w zimie, a nie teraz;

      tez mi sie wydaje, ze warto wlaczyc zupy i lepiej zjesc talerz zupy i 2 golabki, rozumem, ze ktos kto ciezko pracuje fizycznie potrzebuje wiekszej porcji, ale potrzebuje tez zroznicowania (mineraly, witaminy), a dodatkowo planujesz 2 dni pod rzad to samo; to jest po prostu strasznie monotonne (i nie chodzi o to, ze komus to przeszkadza, czy nie, tylko o brak substancji, ktorych trzeba organizmowi dostarczac regularnie dla zdrowia)

      piszesz, ze w innych tygodniach jecie inaczej - to podaj jadlospis na 2 tyg. gdzie bedzie widac zbilansowanie wszystkich skladnikow; nie dziw sie, ze ludzie to tak oceniaja, skoro tylko takie skladniki podalas;

      poza tym - piszesz ze ty jesz inaczej, mieso z warzywami, tzn. maz kopytka, a ty mieso z warzywami, maz golabki a ty mieso z warzywami, maz krokiety, a ty mieso z warzywami? to jest gotowanie 2 obiadow, cholernie nieekonomiczne czasowo, a piszesz ze pracujesz tez; raczej nie dasz tak rady dlugoterminowo, bedziesz jadla to, co maz i wkrotce obwod w pasie bedziesz miala 80 na takiej dieciewink
      potem wydasz na dodatkowe zajecia sportowe, albo co gorsza leki, bo to dosc niebezpieczne jest;

      niefajne jest tez jedzenie codziennie odmrazanego, rozumiem, jak jakos pozno wrocicie oboje, ok, raz na tydzien, ale dzien w dzien??

      troche wydaje mi sie tez niekonsekwentne - duzym udkiem z kurczaka, ryzem i surowka maz sie nie naje, a krokietami czy kopytkami z kapusta sie naje? to chyba musi zjadac strasznie duze porcje; zreszta rzeczywsice chyba tak jest, skoro piszesz o 5 golabkach; tym bardziej gotowalabym zupy - ludzie czesto myla glod z pragnieniem, kiedy brakuje im plynow, zamiast sie napic, napychaja sie;
      jak spala w pracy wiecej, to daj mu zupe, 2 udka z ryzem i duza porcje surowki;

      natomiast akurat tego, ze 2 dni pod rzad jest to samo, to bym sie nie czepiala, nie widze problemu, jesli wam pasuje a obiad bedzie w miare sensownie zaplanowany;

      skoro twoj m. tak ciezko fizycznie pracuje, a ty jestes/chcialabys byc/potrzebujesz "wiecznej diety", to raczej postawilabym na zaplanowanie zrownowazonych posilkow weglowodany+mieso+warzywa i dla ciebie mala porcja weglowodanow, normalna porcja miesa (ryby jesli lubicie), a dla m. - podwojna (w stosunku do twojej) i jednego i drugiego; zupy z wielu wzgledow (takze finansowych) warto wprowadzic; warzywa - dopoki sie da - sezonowe i swieze; staralabym sie unikac napychania kopytkami, pierogami, nalesnikami, krokietami (ogolnie daniami macznymi), w sezonie letnim - max. raz w tygodniu; oczywiscie to jest troszke drozsze niz pierogi, ale mozna tez kupic np. sledzie, makrele a niekoniecznie najdrozsze ryby i tak z wszystkim po kolei;
      inaczej albo ty bedziesz gotowac 2 obiady, co jest nieekonomiczne i finansowo i czasowo, albo twoj m. bedzie glodny albo ty bedziesz tycwink zadna z tych opcji chyba nie jest fajnabig_grin
    • czekolada72 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 18:50
      Ja przede wszystkim nie rozumiem czemu Forumowicze robia wielkie aj-waj zwiazane z tym, ze malzonek Zaczynaminaczej ma jesc kolacje ok godz 24 w nocy.
      Jezeli chlop wraca po pracy, z budowy poznym wieczorem uchetany jak dzika swinia - to chce , po calym dniu jedzenia kanapek (porcja sniadaniowa i kolacyjna) zjesc cos goracego i sytego. I zapewne jak sie naje - to pada. I jestem pewna, ze czwartego posilku juz w ciagu tej doby nie zje.
      A co do dwudaniowych obiadow - u mnie sa generalnie zawsze takie, ale pamietam watek tu, gdy gro osob uwazalo te osoby, ktore na obiad maja - o rozrzutnosci! - i zupe i drgie - za co najmniej skazane na piekło absolutnego potepienia. No jak tak mozna?! Zupa i drugie?? i jeszcze deser?? O matko!
      Wiec tak jakby F troche niekonsekwencja sie wykazuje.....

      Mysle, ze tak naprawde w ich sytuacji sprawa najwazniejsze, by dziewczyna nie gotowala 2 obiadow dla siebie i meza i wprowadzila obowiazkowe porcje salatek/surowek, co im wyjdzie wylacznie na zdrowie. Acz przekonanie chlopa do spozycia salatki/surowki jezeli do tej pory nie mial tego w zwyczaju - wymagac bedzie duzego samozaparcia.... ale metoda malych kroczkow.....
      • black_halo Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 10:34
        U nas jest albo zupa albo drugie ale dlatego ze generalnie oboje mamy siedzaca prace i jakbym jadla dzien w dzien dwudaniowy obiad to wygladalabym jak pieciodrzwiowa szafa a tak wygladam tylko jak trzydrzwiowa.

        Znam wielu facetow, ktorzy ewentualnie toleruja zielenine jako ozdobnik - to znaczy, ze ziemniaka mozna posypac koperkiem, jajecznice szczypiorkiem a w rosole moze plywac listek pietruszki. Wiele osob ma kilka swoich ulubionych potraw i najczesciej to jedza i zadne wymysly im nie w glowie. Pamietam, ze jak bylam mlodsza to moim absolutnie ulubionym daniem byly kanapki z zoltym serem i pomidorem i jadlam tak chyba ze dwa lata az pewnego dnia nie moglam juz patrzec na ser. Mama na obiad robila golabki, pyzy (ja bez miesa, reszta rodziny z miesem), kopytka z surowka z kiszonej kapusty i zupa pomidrowa. Doroslam i zmienily mi sie nieco preference wiec aktualnie bez obrzydzenia zjem grillowanego lososia z brokulami na parze ale majac 10 lat chyba bym zwymiotowala.
    • imbirka Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 19:44
      Aż spojrzałam na datę Twojego postu, bo menu jak z głębokiej zimy, kiszonej kapusty tylko brakuje. Zważywszy na to, ze można kupić na straganie cukinie, pomidory, bakłażany, ogórki, sałaty i wiele innych warzyw i owoców za parę złotych, to zestaw potraw wybitnie nietrafiony, no i sprzeczny z jedną z podstawowych zasad oszczędzania oraz zdrowego żywienia, czyli "jemy sezonowo".
    • elle-joan Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 20:54
      Wiesz co, trudno tu mówić o oszczędzaniu, bo na większość dni wyciągasz zapasy z zamrażalnika. Może lepiej wyjąć mniej, to koszty się rozłożą, bo w tym tygodniu dokupisz a i w przyszłym będziesz miała jakieś zapasy do wyciagnięcia. W ten sposób -jak inne osoby radzą- możesz dokupić trochę warzyw sezonowych i z nich coś ugotować, bo tutaj faktycznie nagromadziło się sporo smażonych, tłustych, mącznych potraw. Oczywiście nie warto oszczędzać na jedzeniu tak, żeby szkodzić zdrowiu, niedojadać, czy jesć coś niesmacznego, ale też nie warto wariować w drugą stronę, w końcu życie nie kręci się wokół żarcia. Nie chodzi o to, żeby jeść byle co, ale stroić fochy, że gołąbki nie o tej godzinie co trzeba, albo po obiedzie lecieć do knajpy, bo z obiadem coś nie tak, to dla mnie dziwactwa albo złosliwość. U mnie raczej nie zjadają dwóch dań. Tak, że nie codziennie gotuję zupy, a gołąbki jak najbardziej na obiad. Raczej nie wcisnęlibyśmy obiadu z dwóch dań i gołąbków na kolację. Ale oczywiście, każdy je jak lubi.
      • miziu_miziu Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 22:20
        rzeczywiście - mało sezonowe te dania.
        może ugotować gar leczo z tą kiełbasą czy jakimś mięsem? a makaronów nie jadacie? warzyw strączkowych? zupy to pożyteczna rzecz, mogą być z wkładką mięsną a nie są raczej drogie. ostatnio nawet robiłam rosół z kaczki, jego koszt (na 3 osoby na 2 dni) nie przekroczył 8-9zł. porcję z kaczki kupiłam w Tesco (mam się już wstydzić?) z kurczaka chyba wyszłoby jeszcze taniej... a na bazie rosołu można zrobić mnóstwo zup, standardowo - pomidorową. a zupą fasolową (opcjonalnie z boczkiem) można się też porządnie najeść. marchewkę z groszkiem, gołąbki - zostawiłabym na jesień czy zimę.
    • afrodyta190 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 22:14
      Ja się nie doczepię do menu.Też mam męża pracującego na budowie więc wiem jak lubi jeść.
      Nie gotuje 2 dań smileDzieci jedzą w przedszkolu 2 daniowe obiady,w domu mogą zjeść jedno danie.Po za tym szkoda mi czasu na codzienne stanie przy garach i gotowanie 2 dań,ja pracuje,mąż pracuje,posprzątać trzeba,dzieciom czas też.
      Tylko staram sie tak gotować żeby 2 dni nie jesć tego samego,chociaż czasem i tak sie zdarza i trudno.
      Owoce i warzywa jadamy w ilościach hurtowych.
      Tonący chwyta sie brzydko.
      • verdana Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 10.08.12, 23:44
        Wygląda na to, że część osób nie rozumie , ze czasami oszczędza się , bo się nie ma kasy, a nie oszczedza na wakacje w Hiszpanii.
        Wtedy wyciąga sie z zamrazalnika co się da i robi takie obiady, jakie z tego wydchodzą. Dla mnie te obiady na lato są za ciężkie, ale ja nie pracuję fizycznie. Pewnie po wielu godzinach fizycznej pracy wolałabym kiełbasę z kopytkami niż najdrowszą sezonową sałatkę.
        Nikt nie umarł od niewłaściwie dobranej diety przez krótki czas. Jak się nie ma kasy, to się je, co się ma. I tyle.
        • semi-dolce Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 09:06
          Verdana jasne, ale... jest sierpień. Kilogram cukinii kosztuje 2,5, kilogram pomidorów 6 zł. Jeśli do tej kiełbasy z cebulą dodamy 1/2 kg cukinii i 1/2 kg pomidorów to za 4,25 zł więcej powstanie gar sezonowej, pełnej warzyw potrawki. Jak mamy kolejne 3 zł można dodać jeszcze ze 2 papryki. Ogórki krótkie kosztują 2,5 zł za kg, można więc jeść świeże albo zrobić małosolne a nie w środku lata jeść warzywa ze słoików.
          • verdana Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 10:20
            Wiesz, są tacy, dla ktorych to też sa pieniadze... A facet po całym dniu ciężkiej , fizycznej pracy raczej nie naje sie zdrową sałatką, ani potrawką z warzyw.
            • semi-dolce Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 10:58
              Autorka wątku podała jaka sumę chce przeznaczyć na tygodniowe jedzenie. A potrawką z samych warzyw się facet może i nie naje, ale czymś ala leczo z zaproponowaną przez autorkę kiełbasą z dowolnym dodatkiem węglowodanowym jak najbardziej.
              • araceli Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 12:25
                semi-dolce napisała:
                > Autorka wątku podała jaka sumę chce przeznaczyć na tygodniowe jedzenie. A potra
                > wką z samych warzyw się facet może i nie naje, ale czymś ala leczo z zaproponow
                > aną przez autorkę kiełbasą z dowolnym dodatkiem węglowodanowym jak najbardziej.

                Ja ostatnio do garnka leczo z cukinii z kiełbaską dodałam ziemniaków. Chciałam tylko trochę wzbogacić danie a wyszło tak syte, że jedliśmy 2 dni i jeszcze do pracy na lunch zabrałam smile
    • guderianka Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 09:04
      Co Wy z tą zupą ? To jakaś obowiązowa część posiłku czy co ? Jak nie ma zupy to rodzina się nie naje ?
      U mnie zupa to samodzielny posiłek. Czasami jak miałam czas robilam dwudaniowe obiady i zupa zawsze zostawala na kolejne dni, a rodzinka niechętnie podchodziła do drugiego dania bo najedzeni byli zupą. W efekcie poza zupą zostawały resztki z drugiego dania.

      Gołabki to super danie-ja akurat nie umiem ich robic ale moja mama co jakis czas obdarza zamrożonymi, Podaję je jako danie obiadowe-same z sosem pomidorowym jak jest ich duzo lub z ziemniakami i surówka gdy jest ich mało. Kopytka u nas w wersji na słodko (Mąż i Młodsza) lub z resztkami z gulaszu-(ja i Starsza)-gdy zostaje mi cos gulaszu dorabiam dla siebie i Starszej placki po węgiersku (ziemniaczane)-Mąż z Młodszą mają wtedy je na słodko (smietana i cukier)-bo tak lubią
      • verdana Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 10:18
        U nas też albo zupa, albo drugie. Można jeść dwudaniowe obiady, ale u mnie nikt z rodziny nie jest w stanie - to raz, dwa - nie zamierzam utyć.
    • linn_linn Re: wrocmy do tematu watku 11.08.12, 11:09
      Moim zdaniem dyskusje na temat co na obiad, o ktorej godzinie itp. mozna odstawic na bok: ike domow, tyle jadlospisow / robionych lub faktycznych /. Na temat prawidlowego zywienia mozna podyskutowac w osobnym watku. Chetnie natomiast dowiem sie od autorki watku tego, jak takie podejscie do oszczedzania wychodzi "w praniu". Np. co bedzie wtedy, gdyz zmarazalnik bedzie pusty, gdyz trzeba bedzie kupic przyprawy / wiadomo, ze amortyzuja sie w dlugim okresie / itp. Czekam na relacje.
    • linn_linn Re: Nie marnuje sie 11.08.12, 11:22
      Wrzucam, gdyz wlasnie znalazlam w innym watku:
      www.niemarnuje.pl/planuj-zakupy.html
    • ale_to_ja Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 11:53
      Nie doczytałam całości ale od razu widać , że to kolejny wątek o tym ile zaoszczędziłam przy pełnej lodówce i szafkach wink
    • beverly1985 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 11.08.12, 14:27
      te porcje wydają mi sie strasznie male uncertain kto sie tym naje?

      > Pon- gołąbki z sosem pomidorowym (mam zamrożone)
      z czym te gołabki jeśc? z chlebem? same? dorzuc choc jakichś zmieniaków i surowkę

      > Wt i Śr - kopytka z duszoną cebula i kiełbasą, marchewka z groszkiem
      zamiast kiełbacy moze po prostu uduszony kawałek mięsa?

      > CZw i PT - gulasz wołowy (mam zamrożony) z ryżem i pozostała marchewka z groszk
      > iem lub ogórki zawekowane

      bedziesz jeśc odgrzewana marchewke z groszkiem? a jak nie zostanie? Wrzucilabym tez kaszę zamiast ziemniaków.

      > SOB i ND - Krokiety z kapustą i pieczarkami (zamrożone)

      Same? tak bez niczego, odmrażane, i to przez 2 dni? Moze dokup barszcz do tego. Same krokiety sa bardzo zapychajace.

      A nnie sie wydawało, ze to ja gotuję malo wyszukanie i czesto ogrzewam... indifferent
      • dansch Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 14.08.12, 11:40
        dokładnie nasunęły mi się te same uwagi i pytania co Tobie smile
        Nie uważam tego zestawu za zupelnie nietrafiony tylko dobrze by bylo go troszke rozszerzyć o warzywa surowe i/lub gotowane.
        Natomiast krytyka, że nie są to obiady 2-daniowe to śmiech na sali. Chyba te Panie, które gotują jednodaniowo muszą poczuć się urażone. Ja się tak poczułam. Ba, nawet rozmawiałam z mężem czy przeszkadza mu to, że dostaje 1 danie na obiad. Odpowiedział "a kto by to miał jeść?"
        • gazeta.pl.login Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 30.10.12, 16:02
          W moim rodzinnym domu obiad prawie zawsze skladal sie z 2 dan. Zupa byla wrecz postrzegana jako danie ktore sprawi ze wszyscy beda zdrowi smile Jak ja wtedy nie nawidzilam tych zup...
          Dzisiaj kiedy sama gotuje zupa jest dla mnie rarytasem, ktory pojawia sie na stole od czasu do czasu. Glownie dlatego ze: nie mam czasu na gotowanie obiadu z 2 dan, poza tym obiad jem po pracy ok. 18.00 a na 2 dania to juz dla mnie troche za pozna pora, zawsze mialam problem z pochlonieciem 2 dan na raz - no kto to zmiesci? Poza tym bez zupy oszczedniej. A jesli juz robie zupe, to na drugie danie cos niedrogiego np. placki z jablkami. I po takich 2 daniach jestesmy fullll smile Aha, zupy kroluja na stole czesciej na jesien - zime. Jednym slowem co kto lubi !
      • czekolada72 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 14.08.12, 11:55
        beverly1985 napisała:

        > > Pon- gołąbki z sosem pomidorowym (mam zamrożone)
        > z czym te gołabki jeśc? z chlebem? same? dorzuc choc jakichś zmieniaków i surow
        > kę
        >
        Gołabki z ziemniakami???
        To tak jak np risotto z ziemniakami?
        Kto tak jada??

        > > Wt i Śr - kopytka z duszoną cebula i kiełbasą, marchewka z groszkiem
        > zamiast kiełbacy moze po prostu uduszony kawałek mięsa?
        >
        A czemu nie moze byc kielbasa??

        > > CZw i PT - gulasz wołowy (mam zamrożony) z ryżem i pozostała marchewka z
        > groszk
        > > iem lub ogórki zawekowane
        >
        > bedziesz jeśc odgrzewana marchewke z groszkiem? a jak nie zostanie? Wrzucilabym
        > tez kaszę zamiast ziemniaków.
        >
        A skad wiesz ile ona tej marchewki z groszkiem dusi? Ja np na 3 dorosle osoby zawsze dusze od razu na 2 dni, tak by była do obiadu na 2 dni, z gory tak zakładam.
        • naturella Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 14.08.12, 12:11
          Ja robię w weekendy dwa dania, a to dlatego, że mam małe dzieci, o o 12 dostają zupę, a o 15 drugie danie. Nie byłyby w stanie na raz zjeść i zupy, i konkretu, a tak to przynajmniej dostają dwa pożywne i zdrowe posiłki. Ważne jest to dla mnie też z tego względu, że oboje nie przepadają za warzywami, a w zupie zjedzą, np. w dzisiejszej pomidorowej (4 porcje, będą mieli na dwa dni) jest puszka pomidorów, trzy marchewki i wielki por, do tego lubczyk z ogródkasmile My z mężem nie jemy dwóch dań, zjadamy tylko konkret, zupę zostawiamy dla dzieci.
    • lee-aa Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 04.10.12, 23:36
      Za 150 złotych na tydzień na dwie dorosłe osoby da się jeść o wiele bardziej urozmaicone i ciekawe posiłki niż te zaplanowane przez Ciebie i wcale nie trzeba robić zakupów w Lidlu i Biedronce.
      Teraz są bardzo tanie warzywa i owoce, więc warto coś wrzucić do jadłospisu, brakuje mi tu też świeżych warzyw. Dlaczego marchewka z groszkiem i ogórki wekowane a nie surówka? Dlaczego do krokietów nie ma surówki?
      Kopytka zamiast z kiełbasą i cebulą podałabym z udźcem z indyka zapieczonym z papryką, pomidorami, pieczarkami i cukinią. Koszt niewiele większy.
    • dansch Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 05.10.12, 11:43
      A ja przyznam, że w ogóle nie rozumiem i przez to nie podzielam idei planowania posiłków. Pojechałam dziś na zakupy z myślą "kalafiorowa" a wróciłam ze ślicznymi (czyste, świeże, tanie) serduszkami drobiowymi. I będzie gulasz w sosie - no właśnie jakim? Nie mogę się zdecydować. Po co mam planować, że w środę będą kopytka, jak może wydarzyć się coś co stanie mi na przeszkodzie ich zrobienia. A może ktoś (czytaj: mama) podaruje mi jakieś warzywo i będzie trzeba je wkomponować w menu....itd. Nie mówiąc o tym, że jakieś danie za nami "chodzi" albo mąż błaga o pomidorową big_grin Nie zrobiłabyś?
    • ponis1990 Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 29.10.12, 12:00
      Obiady dwudaniowe codziennie? WTF?
      By the way, w domu mam dwóch facetów - jeden duży drugi mały - oboje zwolennicy takich właśnie dań jak autorka wątku podała. i co, mam chłopu podać jakąś surówkę a ten mi za chwilę zrobi po niej stos kanapek z kiełbachą bo dalej będzie głodny? Mnie się to co prawda nie podoba;/, bo jak dla mnie to takie obiady za tłuste, za ciężkie, ale przecież dla siebie oddzielnego gotować nie będę... sad
      • kociara-monika mój jadłospis 30.10.12, 15:28
        Skoro jest gorąca dyskusja o tygodniowym jadłospisie, postanowiłam wrzucić swój celem jego modyfikacji.
        pon: makaron z sosem
        wt: placki ziemniaczane (może podrzucicie superłatwy przepis na placki po węgiersku?)
        śr: zupa
        czw: frytki i ryba
        pt: leniwki + surówka z marchwi
        sob: naleśniki z serem
        niedz: pierś z kurczaka + ziemniaki + mizeria (ew. kurczak + sos pieczarkowy + ryż).

        Dodam, że jestem typowym beztalenciem kulinarnym, stąd takie proste dania. Ale to nie znaczy, że nie mogę się nauczyć gotować nowych potraw. smile
        • kociara-monika Re: mój jadłospis 31.10.12, 05:15
          Chciałabym, aby raz w tygodniu na obiad była ryba (z czym ją podać oprócz tych nieśmiertelnych frytek?), zupa i mięso (mąż uwielbia tylko pierś z kurczaka, więc ją robię). Reszta dni to mój wymysł i realne spojrzenie na moje umiejętności kulinarne. Z chęcią porwałabym się na zapiekankę makaronową (zamiast spagetti w sosie), ale nie mam naczynia żaroodpornego...
      • eliza_b Re: Ustaliłam jadłospis, zaczynam oszczędzać. 30.10.12, 21:53
        Mnie Twoje menu odpowiada. Grunt,ze masz zaplanowane. Dobry poczatek wzgledem oszczedzania. Biorac pod uwage,ze oboje pracujecie to naprawde. jestes zaradna. Swoja droga dobrze ma z Toba Twoj Partner,skoro to Ty przygotowujesz posilkiwink. Tak trzymaj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka