Dodaj do ulubionych

2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to zimę

25.10.12, 19:56
Jak w tytule. Dwie osoby dorosłe plus studentka i nastolatka.
Studentka studiuje w Warszawie (dwa kierunki), my mieszkamy 250 km od niej na wsi.
Na nic nie starcza, brakuje co najmniej tysiac zlotych co miesiac. Jak to ogarnac?
Obserwuj wątek
    • gat_t_a Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 20:51
      Przy takich dochodach studentce należy się stypendium socjalne (chyba, że to nie są wszystkie dochody). Co prawda już jest po pierwszych terminach składania wniosków, ale ciągle można ubiegać się o stypendium (dostanie mniej rat ale zawsze).

      O stypendium można ubiegać się tylko na jednej uczelni, więc warto sprawdzić na której jest wyższe (różnice są bardzo duże między uczelniami).

    • solejrolia Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 20:54
      jak byłam na studiach, to ja i mój partner (później mąż) pracowaliśmy na swoje wydatki, ja sprzątałam, mąż pracował na nocki, mieliśmy też oboje kredyt studencki, który na spokojnie mogliśmy spłacić po studiach.
      ale gdyby nam nie starczało, i nie mielibyśmy jak i gdzie dorobić, to postaralibyśmy się o zasiłek.
      tyle w temacie studentki.
      a skoro mieszkacie na wsi, to macie zapewne jakiś ogródek, możesz sama uprawić owoce, warzywa- koszt mały, za to korzyści ogromne (tylko czas trzeba na to poświęcić) z nadwyżek możesz porobić przetwory, mrożonki, i ogólnie wydatki na żywność możesz mieć naprawdę niskie.
      co do reszty nie wypowiem się, bo podałaś zbyt mało danych.
      • czarne-jagody Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 21:27
        Sadzisz, że troche warzyw z ogródka może w postaci przetworów i mrożonek stanowić podstawę i wyżywienia ? I wtedy wydatki na żywność sa niewielkie. To bardzo naiwne myślenie.
        Oczywiście inaczej ma sie sprawa z rolnikami, których na wsi juz nie jest tak dużo.
        • zabeczka84 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 21:36
          myśle że dużo do tematu wniesie jak poczytasz wpisy re_ni w róznych wątkach, dla mnie jest to przykład niesamowitej zaradnosci smile
          faktem jest ze na wsi jest łatwiej zaoszczedzić na jedzeniu, wystarczy zapobiegliwośc i trochę pracy.
        • solejrolia Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 15:48
          > Sadzisz, że troche warzyw z ogródka może w postaci przetworów i mrożonek stanow
          > ić podstawę i wyżywienia ? I wtedy wydatki na żywność sa niewielkie. To bardzo
          > naiwne myślenie.

          Czarne-jagody, nie sądzę, ja to wiem, bo też mam ogródek, mam, i chwalę sobie.
          I jeszcze miesiąc temu powiększyłam ogródek o drzewa owocowe, rząd truskawek, i krzewy jagodowe (porzeczki itd).
          I nie chodzi tylko o oszczędność.
          chodzi też, że mieszkając na wsi, nie marnować potencjału w postaci ziemi, naprawdę szkoda nie mieć tych buraczków, fasolki,czy dyni, których uprawa jest prosta. pieniędzy to nie kosztuje zbyt wiele, tylko trochę chęci i zapobiegliwości.
          czy będąc w czarnej dziurze, potrafi powiedzieć: ale chociaż warzyw, owoców, czy jajek mam pod dostatkiem (bo mam to szczęście, że mieszkam na wsi)
          daje też to obraz jak ktoś jest zdeterminowany, czy potrafi wziąć się w garść, czy tylko będzie biadolił.
        • mamatin Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 28.10.12, 01:01
          > Sadzisz, że troche warzyw z ogródka może w postaci przetworów i mrożonek stanow
          > ić podstawę i wyżywienia ?
          Tak jakby warzywa były najdroższe... A kiszone ogórki i mrozony kalafior towarem pierwszej potrzeby...
    • buddy_valastro Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 22:04
      Dziekuje za wszystkie wpisy. Pomysl z zapomogami calkiem mi umknal, a moze da sie z niego cos skorzystac.

      Cały nasz obecny dochod wynosi 2220
      Odchodzi:
      - 600 stancja starszej
      - 400 wszystko inne starszej (wyzywienie, chemia, leki)
      - 25,25,12,30 ryczałty telefony na miesiac suma -92 złote
      - 112 Internet (nie ma opcji zmiany na zadnego innego bo brak zasiegu - WIEŚ)
      -100 benzyna
      -100 przyjazdy młodej do domu co dwa tygodnie.
      - 30 karta miejska dla starszej
      - 45 obiady młodszej w szkole
      -100 moje leki

      Zostaje 721 zl na WSZYSTKO na cały miesiąc. M a s a k r a
      • elle-joan Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 22:27
        Ja bym się nie czepiała studentki, bo znam uczelnię od obu stron i wiem, że studiować (w pełnym znaczeniu tego słowa) nie jest łatwo pracując, zwłaszcza, że studiuje na dwóch kierunkach. Do tego jeszcze o pracę nie jest łatwo, a tu chodzi o taką żeby nie kolidowała z zajęciami i żeby dziewczyna miała czas na naukę. Ale może jednak jakieś korepetycje albo sprzątanie w weekend by znalazła.
        Nie mieszkam w Polsce to te kwoty nie za bardzo do mnie przemawiają, ale na pewno gotowanie w domu wychodzi taniej. Młodsza nie może brać do szkoły kanapek a obiadek zjadać w domu?
      • kasiamat00 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 22:29
        > - 600 stancja starszej

        Dlaczego nie akademik? Przy takim dochodzie powinna się spokojnie załapać, a wyszłoby pewnie ze 200-300 zł/mc taniej. W akademiku też da się uczyć, szczególnie że przecież można sobie wybrać z kim się mieszka.

        > - 112 Internet (nie ma opcji zmiany na zadnego innego bo brak zasiegu - WIEŚ)

        Żadnego, ale to absolutnie żadnego? Żadnej lokalnej sieci wifi? Bo na mojej rodzinnej wsi wifi jest od ładnych kilku lat. Mobilne też nie działają? Bo takie Playe czy inne Orange to jakieś 50 zł/mc, oczywiście znacząco wolniejsze niż po kablu, ale da się żyć.

        > -100 przyjazdy młodej do domu co dwa tygodnie.

        Młodej czyli studentki czy licealistki? Bo jak licealistki, to rozumiem (ale wtedy nie rozumiem dlaczego nie ma na liście wydatków jakiejś stancji/internatu), jeśli studentki - absolutnie nie. Serio, chyba nikt z moich znajomych, którzy mieli do rodzinnego domu ponad 100-150 km, nie jeździł tam częściej niż raz na miesiąc, ja jeździłam raz na dwa i to była chyba najpopularniejsza opcja. Na częstsze odwiedziny nie było mnie stać ani finansowo, ani czasowo.
      • asianarciarka Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 22:39
        Przeciez przy takich dochodach nie ma opcji zeby wystarczyło....
        Jeśli to cały dochód (w sensie nie ma komorników), to dochod wynosi 550zl/osobe/mc-chyba minimalnie przekraczacie dochod do zasiłku rodzinnego na dzieci, ALE:
        Studentka niech się ogarnie!
        1. - nie wierzę, że nie przysługuje socjalne - jaka uczelnia?
        Np. jesli UW to: www.bss.uw.edu.pl/aktualnosci/postanowienie9.pdf
        Minimum 100zł socjalnego (a jesli to dziala na zasadzie doplaty do progu 800 zł to byloby 250 zł)+200 zł mieszkaniowego - czyli co najmniej 300 zł ! W waszej sytuacji to już coś.
        2. - przy tak trudnej sytuacji może akademik zamiast stancji - zawsze to ze 150 zł taniej
        • cilantre Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 25.10.12, 22:53

          Może rozważ kredyt studencki dla studentki.
          600 zł m-cznie, wnioski składa się do 15 listopada.
          Oczywiście , nie ma gwarancji otrzymania, ale gdyby został przyznany, to taka kwota to już coś.
          • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 09:58
            Kredyt studencki to samobój. Pętla na szyję na całe życie. Prawie niespłacalna wieczna renta dla banku. Oczywiście pod dodatkowym warunkiem, ze sie znajdzie pracę. A co jeśli nie?
            • araceli Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:33
              hd_vision napisała:
              > Kredyt studencki to samobój. Pętla na szyję na całe życie. Prawie niespłacalna
              > wieczna renta dla banku. Oczywiście pod dodatkowym warunkiem, ze sie znajdzie p
              > racę. A co jeśli nie?

              Bzdura totalna! Miałam - spłaciłam i to sporo przed terminem. Jaka 'wieczna rata'??? Rat jest 2xwięcej niż się pobierało - czyli jeżeli kredyt jest na 5lat (5x10wypłat) to rat potem spłaca się 100 rat (8lat). Poza tym między końcem studiów a spłacaniem jest spory okres karencji.

              Jak się obawia, że nie znajdzie pracy to po co studiuje?
            • ablims Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:54
              Bzdura...
              Kredyt studencki jest 1 z najlepszych kredytów w Polsce -najtańszy.
              kredyt na dowolny cel
              bardzo niskie oprocentowanie – jedynie 0,50 stopy NBP
              spłata dopiero 2 lata po skończeniu studiów
              dopłat do oprocentowania z Budżetu Państwa;
              możliwość zawieszenia spłaty kredyty w przypadku trudnej sytuacji materialnej;
              możliwość umorzenia spłaty kredytu dla najlepszych studentów.

              Kredyt jest udzielany na okres studiów (w tym doktoranckich) i jest wypłacany maksymalnie przez okres 6 lat (w przypadku studiów doktoranckich - 4 lat) przez 10 miesięcy w roku akademickim, w wysokości 400-600 zł miesięcznie. Tak więc w ciągu roku osoba posiadająca taki kredyt ma szansę otrzymać 4000-6000zł.
              Dodatkowe korzyści w spłacie to między innymi to, że na wniosek kredytobiorcy bank może zmniejszyć wysokość raty spłaty kredytu do 20% miesięcznego dochodu kredytobiorcy. Dodatkowo kredyt jest umarzany w 20% kredytobiorcom, którzy ukończyli studia w grupie 5% najlepszych absolwentów uczelni. W końcu, w szczególnych przypadkach kredyt może być umorzony częściowo lub w całości z uwagi na trudną sytuację życiową (np. choroba, wypadek) lub trwałą utratę zdolności do spłaty zobowiązań (np. niepełnosprawność).

              Próg dochodu (na osobę w rodzinie) uprawniający do otrzymania kredytu w ubiegłym roku wynosił 2500zł.
    • yoko0202 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 02:31
      jak dla mnie to młodzież dziwna dzisiaj jest
      osobiście w życiu bym nie wyjechała sobie studiować radośnie 2 kierunki, i doić kasę 100% z rodziców, skoro wiadomo że w domu bieda...
      niech sobie studentka weźmie dziekański na jednym kierunku i niech idzie do pracy, po prostu
      aha, no i akademik zamiast stancji
      jak za chwilę ta młodsza też sobie zażyczy 2 kierunki i utrzymanie to co zrobicie, zaczniecie kraść?
      • astrum-on-line Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 09:20
        Dokładnie, moim zdaniem w ogóle studentka powinna znaleźć pracę, zarobić na własne studia i przestać doić rodziców. Spokojnie się da, wymaga trochę wysiłku i zorganizowania. A kredyt studencki to największe kretyństwo w polskich realiach. Brać kredyt żeby w życie po studiach wchodzić od razu z garbem w postaci kredytu.
    • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 08:21
      Wielkie dzięki! Okazuje się, że mozna starac się o stypendium smile Nie wiem dlaczego mi to umknęło.
      • ablims Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 08:45
        Stypendium socjalne oraz kredyt studencki np. w BOŚ, BGŻ - rozpoczęcie spłaty 2 lata po zakończeniu nauki.
        Zmiana z wynajmowania pokoju na akademik - bez problemu dostaniecie.
        Studentka może dorabiać - np.korepetycje, chyba że jest taka panieneczka z okieneczka że nie przystoi jej pracować.
        • ablims Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 08:54
          Internet - jeśli macie telefony to i macie możliwość zmiany internetu na tańszy.
          720zł na resztę, tzn co? - nie twierdze że to dużo - tylko nie znam waszych następnych postanowień finansowych na cały miesiąc za te 720 zł
          starsza chyba potrafi się ubrać za te 1000 zł miesięcznie które jej dajecie?
          na wsi opłata za jedzenie jest tańsze - dużo z własnego ogródka.
          To tylko spekulacje, ponieważ nie opisujesz tutaj swojej sytuacji dokładnie.
          • re_ni73 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 08:59
            Ablims tu się z Tobą zgodzę.Mieszkając na wsi jedzenie jest tańsze między innymi przez własne warzywa,no chyba ,że nie ma się własnego ogródka a tylko ładnie zakoszoną trawkę.
            • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 09:45
              Litości, co mogę wyhodować w ogródku w październiku? Grzyby wink ?
              Tak, starsza ubiera sie w przeznaczonej kwocie. Pracowała w wakacje, stąd też jakieś dodatkowe dochody na ciuchy.
              • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 10:12
                No w pazdzierniku to faktycznie juz nic, ale chyba nie mieszkacie na wsi od miesiaca?
                Mozna tez - co goraco polecam - zrobic szklarnie. I to wcale nie musi byc od razu wielka szklana budowla z ogrzewaniem, ale mala szklarenka, nawet tunel foliowy.
                My tu nie znamy realiow Twojego zycia, mieszkania, wsi, ale wg mnie wies to wymarzone miejsce na : piec chlebowy, wedzarnie, szklarnie, uprawe pieczarek (i to mozna rozpoczac w kazdej chwili, nawet w komorce!!), ogrodek warzywny, sad; o hodowli nie wspominam, bo sie nie znam, ale posiadanie kozy, kur, czy innego drobiu, krolikow, swini - to miewaja nawet bez jednoczesnego posiadania wielgachnego gospodarstwa rolnego.
                • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 10:35
                  Dzięki...
                  Mieszkam na wsi od roku, wcześniej zawsze duże miasto. Pochorowalam sie, stad utrata dochodow i czarna dziura.
                  • nvv Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 11:03
                    Tnij wydatki! Jakby mi brakowało tak, to rezygnowałbym (nawet do zera) z takich rzeczy jak przyjazdy córki, internet, telefon, nawet część leków która nie jest niezbędna. Pewnie zaraz gromy się na mnie posypią, ale jeśli ktoś po prostu nie ma i znajduje się w "czarnej dziurze", w której nie ma też możliwości dorobić, to ostre cięcie wydatków jest jedyną sensowną drogą IMHO, no bo co innego? Oczywiście staranie się o stypendia/zasiłki/dodatkowy-dochód to swoją drogą, ale jak mimo to jest dziura, to lepiej za wczasu ciąć wydatki racjonalnie rezygnując z tego co najmniej potrzebne, aby było na to co absolutnie niezbędne (np. chleb).
                    Zresztą nie jeden w 10x lepszej sytuacji mniej wydaje na dojazdy i telefony i internet (czasem po prostu rezygnując, jeśli po prostru nie ma na to funduszy). Da się bez tego żyć, wbrew pozorom.

                    Co do Internetu, to zainteresowałbym się Aero2 (zupełnie darmowy)
                    • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 11:14
                      no wlasnie - czy to nowy dom, czy stary pio pradziadkach, czy pracujesz gdzies, czy masz rente, a co malzonek na to? mozna tylko sugerowac cos, ale moze sie okazac ze rady od czapy, bo nikt nie ma pojecia o faktycznych realiach.
              • agni71 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:22
                Jak teraz posiejesz to nic wink

                Ale ja np. jeszcze ciagle z ogródka korzystam, przed chwilą zerwałam salatę i rzodkiewki. Rośnie roszponka. Wyjadamy jeszcze zebrane wczesniej wlasne jabłka, buraki, selery, na spożytkowanie czeka dynia. Lato i wrzesień były ciepłe, to naprawdę długo mieliśmy własne pomidory. Jeszcze dojrzewają ostatnie maliny (mamy odmiane powtarzającą), tak, że nawet w pażdzierniku mozna mieć zbiory, tylko trzeba o tym pomysleć wcześniej....
              • ablims Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:44
                O ogródku to trzeba pomyśleć w marcu.
                Na to nie potrzeba dużo czasu tylko codziennie
                • re_ni73 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:57
                  niekoniecznie w marcu.Ja sieję od połowy kwietnia do połowy maja i jest ok.Nigdy nie muszę dosiewać bo np. nasiona zmarzły nie wyrosło.A myślę że na wiosnę już bylo wiadomo,że córka idzie na studia. A teraz w październiku zostaje tylko spacerek do lasu i na grzybywink
                  • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:15
                    Sianie na rozsady mozna robic i w lutym...
                    • re_ni73 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:20
                      Zgadza się z rozsadami jak najbardziej. Wyjdzie taniej niż w kwietniu kupować gotowe rozsady.
        • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 09:14
          Nawet studiujac 2 kierunki mozna dorabiac, bez przesady!
          Tylko trzeba chciec i sie zorganizowac!
          • nvv Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 11:09
            > Nawet studiujac 2 kierunki mozna dorabiac, bez przesady!
            > Tylko trzeba chciec i sie zorganizowac!

            Ależ Wy gromy rzucacie na tą biedną dziewczynę, o której praktycznie nic nie wiecie, nawet nie wiecie jakie kierunki studiuje. Można i chodzić do góry nogami, na rękach, podpierając się głową, niektórzy tak potrafią, co nie znaczy że każdemu jest dane
            • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 11:16
              Ja tylko powtorze - my tu faktycznie nic nie wiemy, stad rozmaite propozycje, byc moze w wiekszosci od czapy. Gdyby autorka watku podala wiecej konkretow - i rady bylyby konkretniejsze. a tak - mozna tylko opierac sie na porownaniach i wlasnych czy tez znajomych doswiadczeniach.
              • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 11:40
                Mam rente 2200 i calkowity zakaz pracy do ktorej i tak nie bardzo sie nadaje. Maz dochod bedzie mial dopiero wiosna w ramach wlasnej dzialalnosci gospodarczej. Do tego czasu zero jesli nie uda mu sie czegos znalezc. Szuka intensywnie, wiec ostatnia rzecza z ktorej chcemy zrezygnowac to internet.
                • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 11:49
                  hd_vision napisała:

                  > Mam rente 2200 i calkowity zakaz pracy do ktorej i tak nie bardzo sie nadaje.

                  Pomijajac juz wszystko inne to to mnie rozlozylo , chyba ze bardzo zle interpretuje....

                  No jezeli o mnie chodzi, to moge tu wrzucac rozmaite pomysly, ale - wybacz, nie rozumiem powyzszego i w zwiazku z tym - nie wiem co moglabym napisac.

                  • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:08
                    Calkowity zakaz pracy orzeczony przez lekarza ZUS na bezie przedstawionych dokumentów i wyjaśnień skutkuje m in rentą. Panstwo postanawia, ze bedzie sie mnia "opiekowac".Ale polskie prawo jest takie pokretne, ze majac takie orzeczenie moge wykonywac kazda prace gdzie przejde wstepne badania. Wraz z podjeciem pracy obniza mi sie wielkosc wyplacanej renty az do calkowitego jej zawieszenia przy okreslonym ptogu zarobkow.
                    • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:11
                      Mam nadzieje ze wyjasnilam. Niestety u mnir renta nie bedzie raczej pomostem pomiedzy choroba i praca a raczej stanem ciaglym, bo w obecnym stanie nie moge podjac pracy. Probowalam i zaraz ja tracilam.
                      • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:31
                        Przepraszam Cie bardzo, ale nadal nie rozumiem zwrotu "pracy do ktorej i tak sie nie nadaje" - no moze to kwestia goraczki, ktora mnie dobija, a moze tepa jestem.
                        Do pracy sie i tak nie nadajesz
                        znaczy niezaleznie od renty do pracy sie i tak nie nadajesz?

                        A jezeli to tylko zle napisane - to moze napisz co Ty mozesz robic, co moze robic twoj malzonek, bo chyba nie siedzi do tej wiosny, tylko cos moze przez tem czas robic?
                        Wtedy bedzie mozna cos efektywnie doradzac, bo co - napisze rob stroiki na swieta a tu sie okaze, ze masz problemy z rekami. Poki co to watek niestety jest abstrakcyjny.
                        Zeby cos doradzac musza istniec jakies konkrety, no niestety...
                    • re_ni73 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:06
                      Rente zawieszą Ci jeżeli przekroczysz 2440 zł z groszami,z tymi sprawami jestem na bieżąco.
                      Owszem każda praca zaczyna się od przejścia badań,czy jesteś zdrowa czy na rencie. Ja też mam całkowity zakaz pracy,ale pracuje.Sprzątam bo sprzątam ale najniższa krajowa zawsze wpadnie(śmieją się ze mnie ,że mało ambitna jestem). Firmy sprzątające od mety biorą osoby na pierwszej czy drugiej grupie. Fakt firma firmie nie równa ale warto próbować do skutku.Choćbyś tylko miesiąc popracowała to ten miesiąc jesteś do przodu.
                      • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:40
                        Jestem chora psychicznie. Dużo czasu spędzam w szpitalu, stąd pewne rzeczy mi umykają jak stypendium. Dobrze ze wychodzilam chociaz rente. M intensywnie szuka pracy ale tu gdzie się przeprowadziliśmy - m.in ze względu na moj stan zdrowia, z praca kruuuucho. Od wiosny będzie lepiej, stąd najgorsze przeżyć zimę.
                        • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:44
                          A malzonek co?
                        • afortunada stypendium, akademik 27.10.12, 16:47
                          Akurat stypendium to chyba powinna pilnować studentka, skoro jest na tyle "mundra", że studiuje dwa kierunki - a nie, że rodzice jej wszystko załatwią, wniosek złożą? Co ona taka nieogarnięta?

                          W akademiku mieszkam od kilku lat - koszt to 350 złotych za miesiąc. Bez przesady, nie trzeba mieszkać na stancji za 600 zł!
      • gryzikiszka Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 15:38
        hd_vision napisała:

        > Wielkie dzięki! Okazuje się, że mozna starac się o stypendium smile Nie wiem dlacz
        > ego mi to umknęło.

        OMG... Tobie umknęło? To chyba nie Ty powinnaś się w takich sprawach orientować...
        Naprawdę, ten wpis powinien Ci dać do myślenia. Wygląda na to, że wszystko jest na Twojej (Twojej i męża) głowie. Macie dorosłą córkę, która bierze od Was prawie połowę dochodów i nawet nie chce jej się zorientować w możliwościach stypendialnych i zapomogowych? Ja wiem, że bywają wymagające studia, ale chyba dałaś sobie coś wmówić. Nawet jeśli córka jest bardzo zapracowana, to wnioski stypendialne może chyba ogarnąć? Kilka godzin pracy w tygodniu też chyba nie narazi na szwank spraw naukowych? No i zostają jeszcze 3 miesiące wakacji. Studenci, jeśli odliczyć wakacje, ferie i przerwy świąteczne, nie mają zajęć przez ponad 1/4 roku! Nie daj się zwariować, naprawdę.

        PS Jeżeli zachorowałaś, to córka może się starać o bezzwrotną zapomogę (zwykle można taką pomoc uzyskać do dwóch razy w roku), wnioski można składać w dowolnym terminie.
    • e-zarobki.blog.pl Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 09:10
      https://www.washingtonbux.com/images/banner1.gif

      (1) w łatwy i dość szybki sposób możesz
      zarobić miesięcznie 57$ czyli 180zł!

      (2) klikając codziennie przez 30 dni
      tylko w reklamy po 0,10 centów!

      (3) reklam po 0,10 centów jest tylko 19!

      (4) poświęcony czas to tylko 15 minut dziennie!

      (5) wypłaty są od 20$ – czyli 11dni przyjemnego klikania!

      (6) spośród dostępnych opcji wypłat najlepszą jest PAYZA
      i tą polecam a w razie problemów pomogę!

      ZARÓB NA SWOJE WYDATKI, NIE ŻĄDAJ A PRACUJ smile
      polecam
      www.washingtonbux.com/?ref=karo77
    • jo-asiunka Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 10:38
      A jakie to kierunki? Bo ja studiowałam na dwóch dziennie na UW i pracowałam jako opiekunka, kilkaset złotych miesięcznie z tego miałam. Mój mąż na jednym kierunku na polibudzie miał więcej zajęć niż ja i naprawdę mnóstwo nauki, więc rozumiem, że nie zawsze da się pracować na studiach, ale czy to jest właśnie ten przypadek?
      No i dobrze Ci piszą - stypendia, zapomogi dla studentki, niech popyta.

      • joanna100-19 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:18
        Tak jak osoby powyżej sądzę, że studentka może sobie sobie całkiem nieźle dorobić. Studenci, którzy tylko "studiują" a uczą się tylko do egzaminów zatrudniają się w butikach, na kasach na 3/4 etatu. Osoby bardziej ambitne, które naprawdę zakuwają mogą pracować dorywczo. Na promocjach (do 15 zł za godzinę!), sprzątanie biur wieczorami, odbieranie dzieci z przedszkola, no i korepetycje. Czasy są takie, że studenci muszą pracować żeby nie obciążać swoich rodziców. A praca również ma znaczenie edukacyjne, Zmotywuj córkę do nauki to w przyszłym roku może załapie się na stypendium naukowe. Jak się pozbiera wszystkie dodatki: stypendium naukowe, socjalne, dodatek na wyżywienie, akademik może uzbierać się całkiem niezła pensjasmile Mój brat, który poszedł teraz do pierwszej gimnazjum otrzymał naukowe stypendium unijne -600 zł miesięcznie!! Osoby z mniejszych miast mają więcej szans na jakieś dodatki naukowe, ponieważ jest wiele programów dotyczących wyrównywania szans dzieci z obszarów zagrożonych ubóstwem.
        • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 12:56
          Ja pozwole sobie dodac jeszcze jedno - mlodziez licealna tez moze sobie dorabiac, moze nie wielkie kokosy, ale jakas niewielka sumke.
          O mlodszej corce Autorki takze nic nie wiemy, wiec pisze czysto teoretycznie. Taka mlodziez moze dorabiac korepetycjami, wspolpraca z firmami kosmetycznymi, produkcja bizuterii, wychodzenie z psem, opieka nad dzieckiem, sprzatanie, robienie zakupow, czesc etatu w sklepie/kiosku itp itd.
          Nawiazujac do corki autorki - jezeli dziewcze mieszka sporo od domu - jest raczej wzglednie rozgarniete, wiec jakies dorobienie nie powinno byc problemem.
          • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:36
            Młodsza ma 12 lat, pracować jeszcze nie może.
            • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:41
              Ok, oficjalnie nie. Mieszka z dala od was.
              W miejscowosci gdzie nie ma nikogo z rodziny?
              ze znajomych?

              nadal zakladam, ze mieszkajac zdala od rodzicow musi byc wzglednie zaradna -> nadal zakladam, ze istnieje mozliwosc dorobienia sobie jakis tam zlotych (wiem z doswiadczenia)

              no chyba, ze dziecko tez jest chore i mieszka w jakims zakladzei opiekunczym, co oczywiscie zmienia postac rzeczy.
              • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:47
                Młodsza mieszka z nami. To dziecko w podstawowce.
                • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 14:02
                  ok, dajmy dziecku spokoj
    • salsadura Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:16
      Piszesz,że mąż do wiosny bez pracy.Może niech za granicę wyjedzie na 2-3 miesiące jak w Polsce nic nie może znaleźć?
      Nie bardzo sobie wyobrażam sytuację,że chłop po prostu"zimuje"i czeka na dogodną do pracy porę rokuwink.
      • re_ni73 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:29
        Żeby mógł mąż wyjechać do pracy za granicę musi mieć na bilet i coś na początek jakieś pieniądze,jedzenie. To nie jest takie hop-siup. Druga sprawa może autorka jest poważnie chora że potrzebuje opieki. Fakt jest taki ,że możemy tylko się domyślać.

        Autorka mieszka na wsi a panowie ze wsi-rolnicy często przesiadują pod sklepikiem z piwkiem w ręku i wiecznie szukają kogoś do pomocy. Znam to z autopsji,sama wyjeżdżając na wieś na wakacje kończyłam pracą w polu,zrywałam owoce,a mój mąż wyrzucając obornik ze stajni,lub pomagaliśmy przy wykopkach. Mieszczuchy a daliśmy radę.Zawsze jakiś grosz wpadł czasami i niezły,a my niby pojechaliśmy wypoczywać wink.
        • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:35
          niesamowicie zaradna kobieta smile (z Reni - oczywiście)
    • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:31
      ta trudna sytuacja tak nagle na was spadła?? mąż nagle stracił pracę?? ty nagle zachorowałaś?? nie było czasu by zadbać o ogródek, złożyć wniosek o akademik dla córki, stypendium socjalne??

      wydaje mi się, że ta trudna sytuacja była już dużo szybciej do przewidzenia, ale mam wrażenie, że autorka wątku czekała, zwlekała i zamiast zacząć coś działać zdecydowała sie póki co założyć wątek na forum uncertain
      • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:39
        dziwna to sytuacja jak czteroosobowa rodzina żyje po prostu z renty...

        łatwiej jest doradzać komuś kto coś sam już działa, szuka ale jeszcze potrzebuje inspiracji... a tak nie wiem czy jakiekolwiek rady nie pójdą na marne, sory uncertain
        • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:44
          Wyzej napisalam odpowiedz na Twoje pytania. Zawsze pracowalam na etat, bylam glownym zywicielem, maz pracowal mniej i zajmowal sie dziecmi i domem. Prace stracil nagle, ja jakis czas wczesniej z powodu choroby psychicznej i tak powoli, powoli stoczylismy sie w czarna dziure.......
          • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:45
            A czym sie zajmowals?
            Masz ograniczenia fizyczne czy psychiczne?
            • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:50
              Finansami.
              Jestem chora psychicznie.
              • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 14:03
                czyli fizycznie nic Cie nie ogranicza.
                A jezeli poslugujesz sie kompem, netem itp - nic nie stoi na przeszkodzie, zebys dorabiala.
          • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 13:51
            to Ci współczuję sad
            nie wiem co doradzić...
            • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 14:00
              może Ty postaraj się jak najwięcej dom "ogarnąć" w sensie: wiosną zagospodaruj ogródek, pozbieraj przepisy na tanie dania, może hoduj zimą coś w doniczce w stylu szczypior, natkę, szukaj inspiracji na obniżenie kosztów czytając nasze forum

              zastanawiam się, czy mąż sobie poradzi jako osoba zarabiająca na Was skoro wczesniej to Ty Was utrzymywałaś

              być może Twoje Dziewczyny są przyzwyczajone do tego, ze zawsze w domu pieniądze były, ale teraz chyba powinnaś z nimi pogadać, by przemyślały to w jaki sposób odciążyć finansowo chorą matkę
              • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 14:05
                A w ogole - to bez podania wiekszej ilosci konkretow - mozemy tu ukladac tysiace planow pomocowych, ktore okaza sie niczemu nie sluzyc.
                Przegladnij inne watki, gdzie osoby sporo o sobie pisza - w takiej opcji mozna cos konkretnie doradzic, teoretyzowanie raczej jest malo efektywne, sorry
              • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 14:12
                Dzięki, tak tez robię. Forum jest nieocenione smile
                • elle-joan Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 14:59
                  Mąż nie ma pracy i Ty też w domu z konieczności, to dlaczego mała je obiad w szkole. Nie gotujecie w domu?
                  A starszą zmobilizuj trochę do aktywności. Jak pisałam wcześniej o dorabianie bym się nie czepiała, bo widziałam jakim to się odbywa kosztem. Chyba, że podczas wakacji to owszem- też pracowałam. Można nawet połączyć przyjemne z pożytecznym- wyjazd do fajnego miejsca plus zarobek.
                  Ale wiesz, ja też byłam z małego miasta ale wyrwałam się od nadopiekuńczej mamy do wielkiego świata i chyba pierwszego dnia już wiedziałam, że dzielą pieniążkami. A były to czasy przedinternetowe. Jak to można nie wiedzieć, że jest stypendium? Niech pilnuje, bo przegapi coś ważnego. Może ten akademik da się też załatwić.
                  • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 15:39
                    elle-joan napisała:

                    > Mąż nie ma pracy i Ty też w domu z konieczności, to dlaczego mała je obiad w sz
                    > kole. Nie gotujecie w domu?

                    Gotujemy, gotujemy smile Szkolny je o 12, domowy o 16. Bez szkolnego, mimo kanapek była bardzo głodna. Stawka nie jest wysoka 2,50 zł za obiad w szkole, a mimo to trafiają się całkiem fajne obiady.
              • yoko0202 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 15:45
                malwina.113 napisała:

                > być może Twoje Dziewczyny są przyzwyczajone do tego, ze zawsze w domu pieniądze
                > były, ale teraz chyba powinnaś z nimi pogadać, by przemyślały to w jaki sposób
                > odciążyć finansowo chorą matkę

                dokładnie
                12-latka niewiele tu zdziała, ale jestem zszokowana postawą 'studentki'
                ojciec bez pracy, matka chora, zero szans na dodatkowe dochody, i połowa pieniędzy (i tak już marnych) w rodzinie idzie na utrzymanie dorosłej kobity, bo jej się 2 kierunków z dala od domu zachciało.
                • solejrolia Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 16:06
                  oj tak, w sytuacji tej rodziny, to aż się nasuwa stwierdzenie, że studentka "doi" rodzinę.
                  skoro nie może pracować, to absolutnie powinna zgłosić się na uczelnię i zawalczyć o miejsce w akademiku, i o jakieś stypendium. albo kredyt.
                  a kredyt to wcale nie jest taki zły pomysł- wiem, bo mój mąż dzięki niemu mógł skończyć studia, a ja dzięki kredytowi żyłam ..."dostatniej"
                  być może, bez kredytu poradziłabym sobie, ale tak żyło mi się znacznie łatwiej, i miałam taką poduszkę bezpieczeństwa-pamiętam, były takie miesiące, że nie ruszałam transzy (bo w końcu ja dorabiałam przy sprzątaniu) a były takie, że potrzebowałam tych pieniędzy bezwzględnie. i to nie na fanaberie, tylko, żeby przeżyć. studia skończyliśmy jako małżeństwo, z dzieckiem, spłaty tych kredytów obciążały nas (bo trudno, żeby nie), ale i tak dość szybko i sprawnie spłaciliśmy je.
                  • astrum-on-line Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 17:08
                    Ja znam całkiem ładną grupkę osób za które kredyt studencki już po studiach grzecznie spłacili rodzice. Nie wiem czy się śmiać czy płakać. A ilość absolwentów bez pracy lub z marną pracą rośnie. Kredytu bym nie ryzykowała, bo matka może nie wytrzymać jeszcze spłacania kredytów za kilka lat.

                    Sama sytuacja opisana w wątku jest do bólu irracjonalna.
                    Gonicie do dorabiania chorą osobę, która powinna sobie odpocząć i wydobrzeć. Napracowała się ciężko skoro miała na utrzymaniu trzy pijawki. Nic dziwnego, że odbiło się na zdrowiu. A darcie się na psychicznie chorą że mogłaby pracować a nie pracuje jest żałosne. Pracować to powinien jej mąż i starsza córka. Nie mieści mi się w głowie, że dorosła kobieta zabiera ciężko chorej matce pieniądze. Ja bym zakręciła kurek z pieniędzmi, niech na studia zarobi, chociażby kosztem ukończenia tylko jednego kierunku. A studiować i pracować spokojnie się da. Na medycynie też, znam ludzi którzy w wakacje zarabiali za granicą tyle, że mieli potem na rok życia na studiach na medycynie w Polsce. Reszta może spokojnie na studiach pracować w kraju też.
                    Druga osoba, którą należy kopnąć w cztery litery jest mąż. Jeżeli nie może znaleźć pracy na miejscu to niech jedzie za granicę. Do tego nic nie potrzeba, tylko chęci. Wiem co mówię, mój mąż właśnie pojechał (do fizycznej roboty) i za przejazd organizator odbije sobie z wypłaty a za hotel płaci niemiecki pracodawca. Pieniędzy trzeba było mieć dosłownie kilkanaście euro, na pierwsze dni życia, bo po tygodniu już dostał zaliczkę.

                    Tak samo odnośnie zagospodarowania ogródka - tutaj tak samo pretensje należy kierować do jej męża i dzieci. W końcu nawet dwunastolatka chyba może oplewić grządki a bezrobotny mąż je skopać.

                    Kobieta popełniła jeden błąd. Utrzymywała rodzinę w poczuciu, że ona się wszystkim zajmie i o wszytko zadba. Teraz za to płaci a wy jej jeszcze dokopujecie.


                    Droga założycielko wątku, zajmij się swoim zdrowiem i dbaniem o siebie. Ty jesteś najważniejsza!
                    • volta2 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 28.10.12, 12:08
                      Nazywanie 12latki pijawka? - nie zagalopowalas sie troche?

                      Mieszkasz w pl czy moze w bangladeszu? Tam jest to jeszcze normalne, ale tez sie walczy, zeby nie.
    • agusiaki Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 18:36
      Czy mogłabyś napisać na jakich kierunkach studiuje córka? Od tego też mogą zależeć rady dot. Waszej sytuacji oraz pomysły ew. dorabiania przez starszą córkę.
      • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 18:42
        agusiaki napisała:

        > Czy mogłabyś napisać na jakich kierunkach studiuje córka? Od tego też mogą zale
        > żeć rady dot. Waszej sytuacji oraz pomysły ew. dorabiania przez starszą córkę.

        Studiuje na UW gospodarkę przestrzenną (Iszy rok) oraz na SGGW logistyke (II rok). Ostatni dzwonej na II studia jesli maja byc tez bezplatne. Od przyszlego roku to sie zmieni i trzeba bedzie placic.

        Dorabiala w wakacje. Wyjechala na dwa miesiace na Maltę, gdzie pracowała jako kelnerka. W poprzednie tez pracowala, ale w Polsce za grosze.
        • kosc_ksiezyca Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 19:42

          > Studiuje na UW gospodarkę przestrzenną (Iszy rok) oraz na SGGW logistyke (II ro
          > k). Ostatni dzwonej na II studia jesli maja byc tez bezplatne. Od przyszlego ro
          > ku to sie zmieni i trzeba bedzie placic.

          Nie do końca prawda - jeżeli jest się w 10% najlepszych studentów na roku, nie płaci się.

          Skoro córka nie pracuje w czasie roku akad., tylko się uczy, to wyniki powinny wystarczyć na stypendium naukowe. Z tego co przeczytałam, takowego też nie ma, więc argument o tym, że nie pracuje, bo się uczy raczej upada.

          Studiowałam (i skończyłam) dwa kierunki dziennie i pracowałam - na początku dorywczo, od połowy 2. roku na pełen etat. Naprawdę, jak się chce, to można.

          A już akademik i stypendium socjalne to tak "oczywista oczywistość", że aż szkoda komentować.

          Nie wiem, nie chcę oceniać, ale bardzo mi Ciebie żal - kiedy ja zaczynałam studia mieliśmy w domu wyjątkowo kiepską sytuację finansową, ale nie nastawiałam się na dojenie rodziców, tylko na w miarę samodzielne radzenie sobie. Zacznij wymagać tego od córki, bo się wykończysz.
        • agusiaki Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 20:32
          Przyznam, że zapytałam o kierunki nie tylko z powodu możliwości dopasowania możliwości zarobkowania. Nie miej mi proszę za złe tego co napiszę, bo nie jest moją intencją Cię urazić a jedynie zwrócić uwagę na pewne fakty.
          Więc...
          Nie wiem czym zajmują się w życiu absolwenci gospodarki przestrzennej, ale strzelam, że jeśli nie pracują w urzędzie (a każdy wie jak łatwo można dostać się do urzędu) i mieliby zarabiać konkretne pieniądze np. w biurze nieruchomości to muszą mieć konkretne doświadczenie. A na to potrzeba lat pracy.
          Logistyka to również branża, w której nie tylko można pracować bez studiów kierunkowych (ew w razie potrzeby dokształcić się podyplomowo) ale też bez doświadczenia trudno o jakąkolwiek pracę.

          Do czego zmierzam - obawiam się, że ani jedne ani drugie studia pomyślnej przyszłości Twojej córce nie zagwarantują. Ba, nawet jej nie ułatwią. W sytuacji w jakiej się znaleźliście (i nie jest to Twoja wina) być może trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy studiowanie dla studiowania i pogrążanie rodziny w niedostatku ma sens?

          Być może lepszą inwestycją w przyszłość córki były 1 kierunek +doświadczenie zdobywane najwcześniej jak się da?
          Piszę z perspektywy osoby, która wybrała średnio praktyczny kierunek studiów, ale dzięki pracy od końca 2. roku jakoś udało mi się na rynku pracy odnaleźć (choć nie bez problemów), uniknęłam też wyjazdu na popularny zmywak i nie jestem dziś na utrzymaniu rodziców i/lub męża.
          Piszę również z perspektywy pracownika kilku firm i osoby zatrudniającej ludzi do pracy. To co piszą w gazetach i mówią w radio to niestety prawda - dziś dużo większe znaczenie mają predyspozycje osobiste i doświadczenie niż studia.

          Rozumiem, że chcielibyście z mężem zapewnić córce komfortowe warunki i dobry start. Niestety w zabawę pt."studia bez perspektyw" mogą bawić się tylko ludzie, którzy mają zagwarantowany byt gdy studiowanie się skończy/ znudzi.
          Oczywiście - żadne studia dziś gwarancji pracy nie dają, dlatego trzeba wcześniej zadbać o to co będzie za kilka lat.
          Sugerowałabym szczerą rozmowę z córką i przedstawienie Waszej sytuacji.

          BTW Malta jest bardzo bliska memu sercu - problem z nią jest jednak taki, że koszty przelotu (przynajmniej do niedawna) i zakwaterowania pochłaniają znaczą część zarobku.
    • iza1973 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 20:03
      Przeczytałam rzetelnie cały wątek, i spróbuję odpowiedzieć z punktu widzenia matki, która tak jak Ty by dziecku nieba przychyliła (też w wieku studenckim), i osoby, która zaliczyła ostatnio spory zakręt finansowy. Jak dobrze pójdzie to niedługo wyjdziemy na prostą. Ale jak zorientowałam się, że jest ciężko, to zaprosiłam Młodego na poważną rozmowę i rzetelnie przedstawiłam sytuację finansową, z której wynikało, że po prostu nie jestem w stanie finansować jego studiów i utrzymania. Skutek rozmowy był taki, że Młody znalazł fajną pracę na zlecenie (pomogłam przy cv i przygotowaniu się do rozmowy) i przeniósł się na studia zaoczne. Aktualnie jest zadowolony z obrotu sytuacji a mi spadło ciśnienie. Nie doczytałam, ale czy próbowałaś rozmawiać ze starszą córką, jaka jest sytuacja? Może ona sobie z tego wszystkiego nie zdaje sprawy?
      • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 20:30
        Proowalam rozmawiac, na razie nic z tego nie wynika. Jednym uchem wpusci, drugim wypusci. Bardzo duzo zmian dzialo sie w naszym rodzinnym zyciu miedzy innymi w zwiazku z moja choroba, wiec strategia chowania glowy pod poduszke przez starsza czasami przynosila efekty. Ruszaja ja tylko FAKTY.

        Wielkie dzieki za wsparcie smile))))))))
        • ablims Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 21:07
          hd_vision napisała:

          > Proowalam rozmawiac, na razie nic z tego nie wynika. Jednym uchem wpusci, drugi
          > m wypusci. Bardzo duzo zmian dzialo sie w naszym rodzinnym zyciu miedzy innymi
          > w zwiazku z moja choroba, wiec strategia chowania glowy pod poduszke przez star
          > sza czasami przynosila efekty. Ruszaja ja tylko FAKTY.


          Że co proszę??????
          Chyba czegoś nie zrozumiałem. Mówisz, że rozmawiasz i dziewczyna nie rozumie?

          Stawiasz ją przed faktem dokonanym. Przekazujesz informację które tutaj uzyskałaś
          Stypendium socjalne, kredyt studencki, praca dorywcza do której jest zdolna i informację, że nie będziesz ją utrzymywać na studiach.
          Wybacz, ale Twoja córka jest dorosła i jeśli potrafi pracować w dni wolne i wyjeżdzać za granicę do pracy to potrafi sobie dać radę i tutaj....
          Pamiętaj, że masz dziecko na utrzymaniu i własne zdrowie które jest bardzo ważne dla tej rodziny - mówie tutaj o tej młodszej.
          To będzie trudna rozmowa i wielokrotnie będziesz miała wątpliwości, ale uważam że powinnaś odciąć dziewczynie pępowinę, tym bardziej że ewidentnie z was "doi".

          Wybacz za ostry ton, ale postępowanie starszej mnie .... ehh
          Zasługujesz na więcej... trzymaj się smile
        • solejrolia Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 23:05
          hd_vision napisała:

          > Proowalam rozmawiac, na razie nic z tego nie wynika. Jednym uchem wpusci, drugi
          > m wypusci. Bardzo duzo zmian dzialo sie w naszym rodzinnym zyciu miedzy innymi
          > w zwiazku z moja choroba, wiec strategia chowania glowy pod poduszke przez star
          > sza czasami przynosila efekty. Ruszaja ja tylko FAKTY.
          >
          > Wielkie dzieki za wsparcie smile))))))))
          o kurcze....uncertain
          fakt jest taki, że nie ma pieniędzy.
          i to jest czas, by dziewczyna wzięła swoje sprawy w swoje ręce- zwłaszcza jeśli chce dalej studiować.
    • amandaas Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 23:22
      Studiującej dwa kierunki dziewczynie dostało się 3 razy bardziej niż zdrowemu, chłopu lezącemu brzuchem do góry. OJP. Poprzestawiane priorytety... Najpierw opierdzieliłabym chłopa, że ma psi obowiązek zarabiać na rodzinę zanim opierdzieliłabym dziecko, że ma sobie zarobić na studia.
      • solejrolia Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 23:34
        w sumie racja.
        chłopa pogonić także,bez dwóch zdań.
        ale on jest na miejscu, więc chyba widzi, że jest tragicznie
      • ablims Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 26.10.12, 23:42
        amandaas napisała:

        > Studiującej dwa kierunki dziewczynie dostało się 3 razy bardziej niż zdrowemu,
        > chłopu lezącemu brzuchem do góry. OJP. Poprzestawiane priorytety... Najpierw o
        > pierdzieliłabym chłopa, że ma psi obowiązek zarabiać na rodzinę zanim opierdzie
        > liłabym dziecko, że ma sobie zarobić na studia.


        Hmm????
        I kto ma tu poprzestawiane priorytety. Dlaczego ma pracować na dorosłą kobietę ???

        Psi obowiązek????
        A co to jakaś szczyna dająca glos na zawołanie???

        Kobieto, pomyśl co piszesz i nie obrażaj ludzi bo w naszym kraju istnieje takie coś jak równouprawnienie i to w obydwie strony.
        • kooreczka Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 00:30
          A obowiązek alimentacyjny?
          Na kilkanaście postów o niewdzięcznym dziecku tylko trzy zwróciły uwagę na faceta, który było, nie było jest zdrowy i sprawny, a w danym momencie nie pracuje nad poprawą bytu rodziny.
          • asianarciarka Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 10:53
            Mysle, ze studentce sie dostalo, bo:
            - idzie na nią prawie połowa budżetu rodziny
            i jednocześnie
            - nie zatroszczyła się o pieniądze, które jej się naprawdę bezproblemowo należą w ramach stypendium.
            SGGW ma naprawde niezle akademiki i to jeszcze na samym kampusie, w czasie roku akademickiego czasem mozna sobie załatwić miejsce, trzeba probowac.
            Poza tym skoro studentka ze wsi to moze kwalifikuje sie na program stypendialny jakis - kiedys byly jakies stypendia im. Jana P. II

            To, że mąż musi szukać pracy to oczywista oczywistość, ale to poza sezonem może nie być takie łatwe na wsi.
            • re_ni73 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 11:27
              asianarciarka napisała:
              > To, że mąż musi szukać pracy to oczywista oczywistość, ale to poza sezonem może
              > nie być takie łatwe na wsi.

              Dokładnie,wręcz nawet trudne. Ale czasem potrzebują do porąbania drewna na opał(a często palą samym drewnem),czy wrzuceniu węgla. Może nająć się do remontu czy pracować przy budowie jakiegoś domu. Jeżeli nie to zostaje mu szukanie pracy coraz dalej domu.Niech się bierze w garść i do roboty.
              • el-an Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 12:32
                Twoja sytuacja nie poprawi się przez najbliższe kilka lat, to nie jest sprawa kilku tygodni – miesięcy. A przyszłość – wydatki na młodszą córkę będą rosły. Twoja renta nie. Nie wiem, na ile lat masz świadczenie, ale też jest to ograniczony czas i potem pewnie powrót do pracy. Ty masz wysoką rentę, zgaduję, że miałaś dobrze płatną pracę i na 4 osoby starczało. Teraz obowiązek utrzymania rodziny MUSI przejąć mąż. Musi znaleźć pracę, jak nie w domu, to w Warszawie, za granicą. Nawet jeśli starsza córka będzie się sama utrzymywać, 2200 na 3 osoby to też jest nader skromnie. A wobec starszej córki masz obowiązek alimentacyjny, jej ojciec także. Jeśli w waszej rodzinie pójdzie na noże i córka wystąpi o alimenty, to je dostanie.
                • nvv Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 13:00
                  > Jeśli w waszej rodzinie pójdzie na noże i córka wystąpi o alimenty, to je dostanie.

                  Co prawda nie moja dziedzina i może się mylę, ale wydaje mi się, że niekoniecznie
                  • nvv Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 13:04
                    I tak teraz czytam, że chyba mam racje
                    • asianarciarka Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 13:15
                      Sąd bada mozliwosci zarobkowe, a ojciec jest zdolny do pracy - wiec nie widze podstaw zeby córka miała nie otrzymac alimentów. Ale tu chyba nie o to chodzi zeby studentce uniemozliwic edukacje i sie na niej wyzywac- dziewczyna nie studiuje rownolegle socjologii i politologii, pracowala w wakacje, wiec troche sie stara naprawde. Niech jeszcze zalatwi sobie stypendium socjalne, przeprowadzi do akademika i wezmie kredyt studencki, to nie bedzie musiala w ogole brac pieniedzy od rodzicow. Sytuacja jest trudna, jak sie polepszy to w nastepnym roku juz bedzie bez kredytu studenckiego. smile
                      Studentka niech predko ogarnia kestie formalne, bo nie wiem kiedy uplywaja terminy wnioskow o kredyty studenckie, stypendia itp.
                      • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 13:27
                        15 listopada - kredyty
                        • el-an Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 14:22
                          Do alimentowania żony, czyli łożenia na uzasadnione potrzeby zobowiązany jest mąż. Do alimentowania uczących się dzieci – rodzice. Alimenty na autorkę wątku – bez szans, ma wysoki własny dochód – 2200 netto to dużo. Dlatego w razie czego – sąd orzeknie alimenty na córkę. Mogą być nawet symboliczne – 100 zł, ale dopóki się uczy – na pewno rodzice na dziecko.
                        • gat_t_a Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 14:26
                          stypendia i akademiki już upłynęły

                          ale w obu sprawach można jeszcze działać akademiki jak się zwolni jakieś miejsce, a stypendia jak najszybciej złożyć wniosek, bo im później złoży tym mniej rat dostanie

                          • gat_t_a Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 14:37
                            Moim zdaniem trochę za bardzo naskoczyliście na studentkę. Choć przyznaję, że jak przeczytałam, że przy takim dochodzie dziewczyna mieszka na stancji a nie w akademiku i nie starała się o stypendium to też nie pomyślałam o niej dobrze i nadal uważam, że te dwie rzeczy powinny się zmienić. Jak dziewczyna dostanie stypendium i przeniesie się do akademika to myślę że nawet bez pracy i pomocy rodziców pieniędzy wystarczy na podstawowe rzeczy, a autorka pisała, że coś tam zarobiła w wakacje, więc może przeznaczyć te pieniądze na ubranie i przyjemności.

                            Dla mnie mąż autorki wątku zdecydowania bardziej zasługuje na "kopa". W końcu jest zdrowy, "bardziej dorosły" niż studentka, ma rodzinę, o którą ma obowiązek zadbać (druga córka i chora żona) i nic nie robi poza szukaniem. Rozumiem, że o pracę na wsi nie jest łatwo ale dziewczynie studiującej dwa kierunki też nie. Czy mąż jest zarejestrowany w UP? Może dostałby zasiłek zawsze to coś do czasu, gdy znajdzie pracę.

                            • nvv Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 14:45
                              > Dla mnie mąż autorki wątku zdecydowania bardziej zasługuje na "kopa". W końcu j
                              > est zdrowy [...]

                              Zabawne jak osoby wypowiadające się na tym wątku mają szklaną kulę i wiedzą takie rzeczy jak np. to, że mąż jest zdrowy (już któryś raz taką informacje tu czytam, ale autorka ani razu takiej informacji tu nie podała). Generalnie autorka w ogóle mało napisała o swojej sytuacji i o rodzinie, więcej można się dowiedzieć o jej sytuacji i o jej bliskich (męzu i córce) od innych tutaj widzę...
                              • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 15:53
                                A ja sie zaczynam zastanawiac czy Autorka watku jest osoba rralna czy tez kolejnym .... coz - trollem?
                                • hd_vision Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 17:08
                                  Nie jestem trolem, czytam uważnie wszystkie wypowiedzi i bardzo za nie dziekuje smile

                                  Co do meza - zdrowy na szczescie. Pracy na miejscu nie moze znalezc, wyjazd za granice nie wchidzi w gre bo nie moge zostac sama z mlodszym dzieckiem. Jeszcze za wczesnie. Watek malzonek przeczytal, na razie za granicę chce wysyłać mnie wink
                                  • beherovka1 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 17:56
                                    Widać facet przyzwyczaił się przez lata, że to Ty zarabiasz na rodzinę.

                                    Musiałabyś pracować na czarno, żeby ZUS nie zmniejszył/zabrał świadczenie.
                                    Nie wiem co wtedy by było, gdybyś jednak musiała iść do szpitala w obcym kraju, byłabyś w stanie zapłacić rachunek za szpital?

                                    Opieka nad starszymi ludźmi może być znacznie trudniejsza niż nad 12-letnią córką.
                                  • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 17:59
                                    kochający mąż uncertain

                                    • czekolada72 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 27.10.12, 19:07
                                      moze to dowcip mial byc? meza dowcip...
                                  • salsadura Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 28.10.12, 00:39
                                    hd_vision napisała:
                                    Watek malzonek przeczytal, na razie za granicę chce wysyłać mnie
                                    > wink

                                    Dla mnie porażka.
                                    • mamatin Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 28.10.12, 01:44
                                      > Watek malzonek przeczytal, na razie za granicę chce wysyłać mnie
                                      > > wink
                                      >
                                      > Dla mnie porażka. - to raczej żarcik byłsmile

                                      Studentka w Wawie za 400 zł to raczej nie poszaleje. 350 zł (bo karta miejska), to ok. 11 zł dziennie, hm... i ona się z tego jeszcze ubiera? Może jednak coś dorabia... Jest nieświadoma sytuacji w domu? przemawiają do niej tylko fakty: to może powinna dostać 200 zł mniej, to ten fakt na pewno przemówismile
                                      Może być tak, że rodzice ją wypychali na te studia, zapewniali, że to jest najwazniejsze, że jej stworzą warunki a ona niech się tylko uczy. I ona trzyma się tego, jest na początku studiów i ten rok dałabym jej jeszcze względny spokój. Zamiast jednego przyjazdu do domu mogłaby zarobić trochę w weekend i to tyle.
                                      Zdecydowanie tatuś powinien się przyłożyć do roboty, nie czekać do wiosny. Przeglądanie ogłoszeń w necie to mało, niech robi cokolwiek, choćby miotły i sprzedaje je na allegro, sprzedaż zniczy pod cmentarzem, sprzątanie grobów, odśnieżanie.
                                      A autorka też pewnie poradziłaby sobie z jakąś pracą na zlecenie - w domu, przez net. Uprawa ogródka od wiosny też wskazanasmile
                                      Z ta kwota do rozdysponowania to nieźle sobie radzicie.

                                      • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 28.10.12, 10:12

                                        > > Watek malzonek przeczytal, na razie za granicę chce wysyłać mnie
                                        > > > wink
                                        > >
                                        > > Dla mnie porażka. - to raczej żarcik byłsmile

                                        najwyraźniej małżonek nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji skoro żarty się go trzymają uncertain

                                        może jak sobie zda sprawę to przestanie żartować i zamiast tego pójdzie pracować w ochronie w jakimś pobliskim mieście... 800zł ale zawsze
                                        • beatrycja.30 buddy_valastro 28.10.12, 21:21
                                          drugi nick autorki - jest naprawdę chora i to poważnie
                                          • re_ni73 Re: buddy_valastro 28.10.12, 21:38
                                            A najbardziej przykre jest to,że zastanawia się mimo choroby nad wyjazdem za granicę.Ech współczuję jej.
                                            • za_mszowe @re_ni73 29.10.12, 13:21
                                              re_ni73 napisała:

                                              > A najbardziej przykre jest to,że zastanawia się mimo choroby nad wyjazdem za gr
                                              > anicę.Ech współczuję jej.


                                              re_ni, chcialas chyba napisać "mimo takiego przebiegu/podejścia do choroby". ja podobnie jak pindzia.lindzia staram się żyć normalnie, konkurować z ludźmi, którzy nie mają takiego problemu, choć nie jest łatwo. przy względnie dobrym stanie zdrowia mozna wyjechać na kilka miesiecy za granicę. oczywiscie nie igrajac z ogniem i zazywajac zalecone lekarstwa... taka choroba to nie wyrok.

                                              trolling is a art.
                                          • zooba OT odkrywanie nicka 28.10.12, 21:59
                                            Dziewczyny, wydaje mi się, że jest to nie w porządku tak "rozszyfrowywać" forumkę, która najwyraźniej nie bez powodu zmieniła nick. Można sobie robić śledztwa, ale na własny użytek. Na miejscu wątkotwórczyni wkurzyłabym się.
                                            • pindzia.lindzia Re: OT odkrywanie nicka 28.10.12, 22:51
                                              Brzydkie czy nie brzydkie - jeśli to naprawdę jest jej poprzedni nick, to szkoda naszego cennego czasu na pomoc takiej osobie. I żal pieniędzy uczciwych podatników, którzy fundują wysoką rentę osobie, która pomimo choroby nie bierze leków i jeszcze chwali się tym na forum. Szlag mnie trafia jak czytam o takich osobach, bo rujnują sobie życie i tworzą zły obraz chorych psychicznie. Też bym mogła odstawić leki, wpaść w dół, z moją historią choroby z palcem w nosie załatwić rentę i do końca życia nic nie robić. Ale haruję jak wół każdego dnia, żeby utrzymać remisję i staję do wyścigu ze zdrowymi, chociaż nie mam szans.

                                              Jeśli to nie jest ta pani, to przepraszam, ale takie osoby mnie strasznie irytują.
                                              • kaka73 chyba przesadzacie 28.10.12, 23:07
                                                Temat jaki założyła forumka jest zgoła inny i chyba na ten temat powinien być wątek. Grzebanie w jej historii to chyba przegięcie. Jest chora tak napisała, a skąd wiecie że nie bierze leków i kombinuje?
                                                Jeżeli ma tak wysoką rentę to chyba musiała dużo zarabiać i wiele wpłacić do naszego ZUSu i nie sądzę, aby poszła na rentę z lenistwa - tym bardziej w tym czasie kiedy rentę jest ciężko uzyskać.
                                                Skąd u Was tyle jadu ?

                                                Co do tytułu wątku jest tu wiele cennych rad - ja szczerze nie wiem , rzeczywiście kwota jest mała - a zasiłki rodzinne, pielęgnacyjne, stypendium dla uczących się z gminy - macie?
                                                Warto zdopingować studentkę do weekendowej pracy i uświadomienia, że Wam ciężko - czasami w rodzinach gdzie dotychczas nie było takiego problemu dzieci tego nie widzą.
                                                Pozdrawiam i życzę szybkiego wzrostu dochodów
                                              • nvv Re: OT odkrywanie nicka 29.10.12, 15:04
                                                > Brzydkie czy nie brzydkie - jeśli to naprawdę jest jej poprzedni nick, to szkod
                                                > a naszego cennego czasu na pomoc takiej osobie.

                                                Tzn. jakiej osobie, pindzia.lindzia? Nie mam czasu/ochoty zagłębiać się we wszystkie posty autorki pod jej wszystkimi nickami, ale z tego co na szybko przejrzałem, to nie zauważyłem niczego takiego co by usprawiedliwiało słów "szkoda naszego czasu na pomoc takiej osobie", zresztą w ogóle niczego złego nie znalazłem.

                                                Przeczytałem tylko, że ma depresje dwubiegunową i wszystko wydaje mi się spójne
                                                • pindzia.lindzia Re: OT odkrywanie nicka 29.10.12, 22:24
                                                  Wyszukanie tej informacji zajęło mi 3 minuty, byłam ciekawa, bo znam się trochę na chorobach psychicznych i myślałam, że może pomogę jakoś założycielce wątku.
                                                  A przeczytałam, jak wymieniona wyżej osoba dobrowolnie odstawiła leki wiedząc, że skończy się to dołem i hospitalizacją. To zasługuje na naganę.
                                            • czekolada72 Re: OT odkrywanie nicka 29.10.12, 09:09
                                              Alez ona sie z tym nie ukrywa!
                                              Zaklada watek pod jednym nickiem, a nastepny wpis - pod drugim:
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,20012,139885034,139888936,Re_2200_i_na_nic_nie_starcza_jak_przezyc_za_to.html?wv.x=1
                                            • beatrycja.30 Re: OT odkrywanie nicka 29.10.12, 09:32
                                              Ale ona W TYM WĄTKU jeden raz odpowiedziała tym nickiem. Zrobiłam to po to, aby jej pomóc, naprawdę.
                                              • beatrycja.30 Re: OT odkrywanie nicka 29.10.12, 09:35
                                                To nie było żadne szperanie, naprawdę. To dla jej dobra.
                                      • mrowka_r Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 30.10.12, 21:42
                                        mamatin napisała:
                                        > Studentka w Wawie za 400 zł to raczej nie poszaleje. 350 zł (bo karta miejska),
                                        Bilet miesięczny studencki 90 dniowy kosztuje 110 zł więc niecałe 37 zł miesięcznie.
                                        Przynajmniej do konca 2012, bo od stycznia podwyżka cen biletów.
                    • linn_linn Re: obowiazek alimentacyjny 28.10.12, 10:36
                      www.gazetawroclawska.pl/artykul/271408,obowiazek-alimentacyjny-wzgledem-pelnoletniego-dziecka,4,id,t,sa.html
    • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 29.10.12, 11:24
      ... i na Jej barkach ciąży utrzymanie domu.... mam wrażenie, ze Ona jedynie tam sie stara (mimo dwóch pełnoletnich członków rodziny: męża i córki) nieźle się trzyma...

      • malwina.113 Re: 2200 i na nic nie starcza - jak przeżyć za to 30.10.12, 12:13
        być może źle oceniam męża autorki wątku, pewnie też ma sporo obowiązków w domu zwłaszcza jak autorka musi być w szpitalu

        mogłam się skupić na radach dotyczących tematu zamiast oceniać,
        mam nadzieję, że autorka do forum się nie zniechęciła i z innych wątków czerpie pomysły jak obniżyć koszty

        myślę sobie jeszcze, że starsza córka za kilka lat skończy studia, znajdzie pracę i rodzinie autorki będzie lżej

        powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka