chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 28.07.18, 22:22 Jestem teraz w domu, gotuję codziennie, odpoczywam, czytam Pogoda piękna, nawet w ogrodzie czuję się jak na urlopie. Mąż ma mieć umowę na czas nieokreślony i podwyżkę. Powiedzmy na 99% bo jeszcze nie podpisał. Wszystko zaczyna się układać. Do pensji z dawnej pracy to jeszcze bardzo daleko, prawdopodobnie już tyle nigdy nie zarobi. No niestety. Staramy się żyć z tego co mamy. Tragedii nie ma, na życie starczy. Szukam paru dodatkowych godzin od jesieni, bo już nie będę miała mojej dodatkowej pracy na pół etatu. Już się nawet nie denerwuję, tylko wierzę, że wszystko się ułoży choć o odkładaniu na razie nie ma mowy. To znaczy o odkładaniu większych sum. Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 28.07.18, 23:04 Chocolate, ja już nie planuję wyjazdów, wystarczająco się spłukaliśmy. Szczęśliwie (i już tradycyjnie) jestem na diecie Zapowiedziałam kochanej rodzince, ze jeśli kino - to nie w weekend, w tygodniu bilety są tańsze; darujemy tez sobie w najbliższym czasie stołowanie się "na mieście". Dziś wydaliśmy 230zł na jedzenie, więc uważam, ze to rozsądna kwota jak na pustą lodówkę, którą zastaliśmy wczoraj po powrocie. Nie kupiłam mięsa, bo w ogóle nie zamierzam w te upały gotować. Jak są głodni, to niech stoją przy garach, ja umieram. Ja nie muszę jeść gotowanego. Aha, musiałam dokupić proszek do prania. Bardzo się cieszę, ze zaczęło się Wam układać z pracą. W życiu są lepsze i gorsze momenty, ja zawsze powtarzam, ze zdrowie najważniejsze (wiem, banał ), to wtedy zawsze człowiek sobie poradzi. Trochę tęsknię już za pracą. Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 28.07.18, 23:50 Ja ostatnio rzadko kiedy chodzę do kina w weekend. Córka ostatnio była na Mamma Mia 2, nie mogła się doczekać a my idziemy w poniedziałek do kina studyjnego, bilet normalny 13 zł, ulgowy 11 zł. Córka idzie z nami, drugi raz, bo tak jej się film podobał Ja już teraz też nic nie planuję, choć z chęcią bym jeszcze gdzieś wyjechała. Ale starczy, muszę myśleć racjonalnie. Na pewno wyjedziemy sobie na weekend w październiku, gdzieś blisko, aby odpocząć. Kocham moją pracę ale specjalnie nie tęsknię Mam jeszcze kilka fajnych książek do przeczytania i muszę ogarnąć papiery. Akurat na sierpień Pozdrawiam 😀 😘 Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 09:40 Liliawodna222, chudniesz? 😉 Kurcze, ja nie... Nie jem dużo, zwykle jakieś warzywa, bo lubię, nie jem późno wieczorem. Nie jestem gruba, tylko brzuch mam spory. Od 6-7 lat powolutku tyję po pół kg rocznie, może kilogram. Zawsze byłam szczupła, a teraz już bliżej 50 niż 40 kompletnie nie umiem schudnąć 3 kg. Waga stoi w miejscu. W czasie wyjazdu bardzo dużo chodziliśmy, po 10 km dziennie, oczywiście oprócz dni, gdy trzeba było dużo przemieścić się samochodem. Teraz dużo siedzę na tarasie i czytam Nie jem w ogóle ( nie że teraz ale w ogóle od kiedy pamiętam) żadnych czipsów, nie piję coli itp, nic tłustego, odżywiam się raczej zdrowo i do 40-42 nie miałam żadnych wahań wagi, byłam szczupła. Teraz myślę, że jem trochę mniej ale powoli tyję. Ktoś ma jakiś patent? 😉 Pewnie ruch? Ćwiczyć nie lubię... A spacery to widzę, że za mało. Odpowiedz Link
kamarow69 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 09:52 Dla mnie spacer 10 km to stanowczo byłoby za mało. Dużo to 20 km. Z wiekiem organizm potrzebuje mniej kalorii. Odżywiasz się zdrowo i nie pomaga, ćwiczyć nie lubisz, to zostaje wydłużyć te spacery i chodzić szybciej. Wspominałaś, że mąż jeździ na rowerze. Też lubisz? Może zaczniesz z nim jeździć? Fajnie mieć psa. Wymusza chodzenie 3 razy dziennie niezależnie od pogody. Dzięki temu wyrabia się nawyk. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 10:01 To nie do konca jest takie proste..... Jak sie skonczy 40 organizm inaczej "pracuje" niz przed. Ja przez lata, wlasciwie od jakiejs 6 klasy podstawowki, bo od tego czasu mam ten sam wzrost, ten sam rozmiar stopy, no i przez lata mialam te sama wage, pominawszy ciaze. Przez zime przytywalam ok 2 kg, latem pieknie "samo" sie zrzucalo. Jakies 10 lat temu no, 9, zorientowalam sie, ze ... mimo takiego samego trybu wakacyjnego - tych 2 kg nie zrzucilam! Wpadlam w panike, bo w awaryjnych sytuacjach wystarczylo kilka tygodnik według straznikow Wagi i bylo po sprawie. a tu... zonk! Byl endokrynolog, byla dietetyczka, byly i 30 km spacery, tak, tak, byl rowerek stacjonarny, psy wyspacerwane dodatkowo (!!) - i niestety, niestety, niestety... z roku na rok - pol kilo w dol, kilo w gore. Od dluzszego czasu waga stoi w miejscu i dziekuje Opatrznosci za to. Powtarzam sobie, ze gdybym tak sobie poluzowala na maxa to przy moim wzroscie i przodkach - bylabym okragla kuleczka Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 11:32 czekolada72 napisała: > To nie do konca jest takie proste..... Jak sie skonczy 40 organizm inaczej "pra > cuje" niz przed. > Ja przez lata, wlasciwie od jakiejs 6 klasy podstawowki, bo od tego czasu mam t > en sam wzrost, ten sam rozmiar stopy, no i przez lata mialam te sama wage, pomi > nawszy ciaze. Przez zime przytywalam ok 2 kg, latem pieknie "samo" sie zrzucalo > . Jakies 10 lat temu no, 9, zorientowalam sie, ze ... mimo takiego samego trybu > wakacyjnego - tych 2 kg nie zrzucilam! Wpadlam w panike, bo w awaryjnych sytua > cjach wystarczylo kilka tygodnik według straznikow Wagi i bylo po sprawie. a tu > ... zonk! > Byl endokrynolog, byla dietetyczka, byly i 30 km spacery, tak, tak, byl rowerek > stacjonarny, psy wyspacerwane dodatkowo (!!) - i niestety, niestety, niestety. > .. z roku na rok - pol kilo w dol, kilo w gore. Od dluzszego czasu waga stoi w > miejscu i dziekuje Opatrznosci za to. Powtarzam sobie, ze gdybym tak sobie polu > zowala na maxa to przy moim wzroscie i przodkach - bylabym okragla kuleczka > > No dokładnie tak Od czasu matury ważyłam mniej więcej tyle samo, oczywiście oprócz czasu na dwie ciąże. Tak do wieku 45 lat jeszcze mniej więcej, może 43, nie pamiętam. Jadłam zdrowo, gdy trochę przytyłam, to ten kilogram czy dwa zaraz zarzuciłam i myślałam, że tak będzie zawsze A tu brzuch jak w ciąży, sylwetka nieładnie wygląda. Wagowo wiem, że nie ma tragedii, ale fajnie by było mieć płaski brzuch Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 11:52 Ja to bez przerwy na wciągniętym brzuchu chodzę Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:15 I to chodzenie, jest niebywale wskazane, bo wzmacnia miesnie! Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:25 Niby tak ale wiadomo, ze głównie o sylwetkę chodzi, znaczy wygląd Odpowiedz Link
mysz1978 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:28 czas na podsumowanie miesiaca Wydatkow nieprzewidzianych brak, wiec mozna uznac miesiac za udany. Liczylam sie z wydatkami okolowakacyjnymi, ale zle nie jest. Oby sierpien byl podobny Co do tycia, to wychodze z zalozenia, ze dopoki wchodze w swoje ubrania, to nic nie musze zmieniac Oczywiscie moglabym byc szczuplejsza i zgrabniejsza, ale wiazaloby sie to z wymiana garderoby, a tego nie lubie... Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:41 No ja właśnie przestałam wchodzić w ubrania Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:42 No ale wlasnie wzmocnione miesnie sprawiaja, ze brzuch jest utrzymany w tychze miesniach, a nie wyglada jak rozlazły flak, przez co wyglad sylwetki jest o niebo lepszy Odpowiedz Link
moja_codziennosc Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:31 "A tu brzuch jak w ciąży, sylwetka nieładnie wygląda. Wagowo wiem, że nie ma tragedii, ale fajnie by było mieć płaski brzuch" spróbuj robić brzuszki mozesz robić 100 co drugi dzień, ja robiłam przez pewien okres 100 co dzień - różne: ukośne, proste, nożyce, byle by 80-100 wyszło. Na efekt trzeba poczekać. Ale warto. Ja tak po dwóch miesiącach zobaczyłam. Moge mieć 34, 36, czasem do 38 dochodzę, ale brzuch zawsze mam jak nie zadbam. Chyba do 30tki nie musiałam dbać. Często poźno wracam z pracy i planuje nie jeść, ale pachnie jakieś smakowite danie zrobione przez męża... i brzuch dopełniam na noc. A jak przezwyciężę apetyt, to inaczej ten brzuch rano wygląda i z innej pozycji z rana startuję im blizej wieczora tym gorzej wygląda. Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 10:48 kamarow69 napisał: > Dla mnie spacer 10 km to stanowczo byłoby za mało. Dużo to 20 km. Z wiekiem org > anizm potrzebuje mniej kalorii. Odżywiasz się zdrowo i nie pomaga, ćwiczyć nie > lubisz, to zostaje wydłużyć te spacery i chodzić szybciej. Wspominałaś, że mąż > jeździ na rowerze. Też lubisz? Może zaczniesz z nim jeździć? Fajnie mieć psa. W > ymusza chodzenie 3 razy dziennie niezależnie od pogody. Dzięki temu wyrabia się > nawyk. Mąż jeździ do pracy rowerem, 40 km dziennie. Potem już wieczorem ze mną nie pojedzie. Teraz mogę chodzić dużo, bo mam czas, choć jest potwornie gorąco, ale od września jak wrócę do pracy to nawet nie mam siły na spacer dłuższy niż 20 minut Pies chętnie, ale niestety nie może być sam w domu 10 godzin minimum. O 6 rano to my się zbieramy do pracy, nikt by z psem nie wyszedł. Bardzo byśmy chcieli, ale na razie są dwa koty Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 09:54 Cześć kochana Chudnę, ale kosztem wielu wyrzeczeń. Najpierw przeszłam na dietę kefirową, potem kilka dni na warzywnej. Staram się nie przekraczać 1000 kal dziennie. Na razie spadło mi 5 kg w miesiąc, ale jestem wysoka, więc tego spadku aż tak nie widać , tylko na twarzy, co zauważyła dawno niewidziana znajoma. Zadek na razie bez zmian, a muszę zrzucić jeszcze sporo, gdyż planuję kupić sobie dżinsy. Ze względu na to, ze tez nie lubię ćwiczyć, a w te upały to już w ogóle leżę i zdycham, proces chudnięcia mimo bardzo ograniczonej ilości kalorii przebiega niezwykle powolnie. Nawet odkurzacza nie mam siły wyciągnąć, więc ruch jest ograniczony do minimum. To, co mnie martwi to to, ze po raz pierwszy w życiu dorobiłam się brzucha, zawsze tyłam w dolnych partiach. Ja tez myślę, ze to kwestia wieku, niestety. Aha, jeszcze co do tycia - wiek wiekiem i co za tym idzie - spowolniona przemiana materii, ale ja po prostu lubię jeść Często jem coś z całkowitą świadomością, ze nie ujdzie mi to płazem... I zwykle się nie mylę. Masakra. Odpowiedz Link
ametystowa.pani Re: Lipiec 2018 30.07.18, 10:28 Rozumiem was. Ja w tym roku 39 i od roku już obserwuję,że coś się dzieje. W obrębie brzucha mi przybyło.Niby jestem w tej wagowej normie ale mam tendencje powoli przybierającą i mimo,że ćwiczę i nie jem dużo to nie chce to spadać. Teraz jak pojadę na wakacje pewnie wrócę jeszcze większa, bo trudno sobie odmówić wtedy. Mnie to też głowa zaraz boli jak nie zjem, więc muszę coś zawsze wrzucić. Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 10:50 No właśnie... Zastanawiam się, jakie faktycznie jest zapotrzebowanie na kalorie w tym wieku przy siedzącym trybie życia, żeby utrzymać wagę. Chyba 1200 Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 10:50 Mam to samo. Ból głowy i ręce mi się trzęsą, wiem, że zaraz będzie migrena. Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 10:58 Ametystowa Pani, w wieku 39 lat to ja ważyłam 53 kg i jeszcze byłam piękna i młoda a teraz ten brzuch wygląda jakbym była w ciąży tylko, że wiek już nie ten Odpowiedz Link
ametystowa.pani Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:22 no ja 56 niby ale wcześniej było 54 i tak jakoś się zrobiło i w kierunku 57 idzie Tak chcę to 55 mieć i zostać ale nie idzie w ta stronę co trzeba. Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:26 U mnie ostatnio 59/60 a nie jestem wysoka. Jeszcze kilka miesięcy temu było 58 i uważałam, że to dużo, ale nie miałam siły na nic. Idzie w złym kierunku. Odpowiedz Link
ametystowa.pani Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:45 Generalnie też nie powinno się aż tak tym przejmować ale wiadomo, chce się ta talię mieć. Też media nami sterują i pokazują te photoshopowe panienki. U mnie szykuje się wesele w rodzinie, wiadomo ze z niektórymi się dawno widziałam, chce się jakoś wypaść Kupiłam sobie super sukienkę na wesele kilka lat temu. Nie ubrałam, bo odwołali. Leżała sobie, bo nie nadaje się na zwykłe okazje.Teraz w sierpniu idę i boję się mierzyć, bo nie wiem czy się dopnę. To był rozmiar 34...ale muszę, bo jakby co to do sklepu trzeba, szkoda by było... Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 12:51 O kurczę... Rozmiaru 34 to ja w życiu swoim nie miałam... Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 13:12 Ja miałam Ładnych parę lat po urodzeniu drugiego, alergicznego dziecka Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 13:17 36 to owszem mialam, ale od pasa w gore.... i to tez lata temu... Ametystowa, i piszesz to nam?! Tak sie nie robi! Odpowiedz Link
ametystowa.pani Re: Lipiec 2018 30.07.18, 13:24 To nie tak ja mam generalnie górę szczupłą ale dół nie koniecznie. Dlatego wchodzę w rzeczy szczupłe u góry Coś się stało z rozmiarówką w sklepach, bo kiedyś chodziłam w 38 a byłam szczuplejsza. Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 13:25 Ja od pasa w górę to miałam ( a nawet miewam ) 38, teraz 40. Ale o d.upsku wolę nie wspominać. Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 10:56 Lilia, no to mam identycznie jak ty A masz gdzieś link do tych diet? Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 11:12 Coś Ty, sama sobie wymyślam Po prostu zakładam, ze np. przez 3 dni moim głównym daniem będzie kefir, co nie oznacza, ze tylko on, bez przesady Ale bardzo skrupulatnie liczę kalorie - świetna jest strona "Ile waży" - polecam! Każdą łyżeczkę cukru zapisuję (nie lubię kawy bez cukru, więc odrobinę muszę posłodzić), każdą marchewkę, pomidora czy jajko. WSZYSTKO liczę Dla mnie jedyna metoda. Staram się teraz "przyjmować" pokarmy płynne. Gdyby nie upał, to ugotowałabym sobie zupę typu kapuściana i co 2-3 godziny jadłabym miseczkę. Owoców unikam, bo jednak zawierają sporo cukru. Wyjątek dla mnie - banany, które uwielbiam (ale na zasadzie 1 banan na śniadanie i koniec, następny posiłek za 2-3 godziny) i grejfruty, które spalają tłuszcz PODOBNO Warzywa uwielbiam praktycznie wszystkie. Chleb kocham i jem - żytni, ale tylko kromkę. No i wędzona makrela - moja słabość. Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 30.07.18, 11:23 Spróbuję Tylko po kefirze, który bardzo lubię, nie będę mogła opuścić domu na dłużej Obawiam się właśnie, że trochę podjadam i chociaż to są zdrowe rzeczy, owoce i warzywa, to może jem jednak za dużo. No i lubię ser i wino Na razie wypiłam dwie kawy. Jedna z mlekiem. Niczego nie słodzę. Wypiję teraz herbatę rumiankową. Zjadłam przed chwilą dwie kromki chleba razowego z pastą z suszonych pomidorów. Posprzątam w łazience, to może spalę trochę kalorii Upał okropny. I kto to mówi, ja, która uwielbiam ciepło 😁. Ale ile można tego ciepła. Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 29.07.18, 10:36 Moja tez napalona na Mamma Mia 2, pierwszą część znamy już na pamięć Cieszę się, ze druga tez fajna - na pewno pójdziemy całą trójką. W najbliższych dniach - w związku z zapowiadanymi upałami - będę siedziała w domu i zamierzam zrobić totalny przegląd WSZYSTKICH ciuchów. W tym roku sporo nowych kupiliśmy, część jest stara, nielubiana i nienoszona, a tylko zajmuje miejsce. To samo dotyczy butów. Odpowiedz Link
kamarow69 Re: Lipiec 2018 30.07.18, 09:53 Wybieram się w tym tygodniu na Mamma mia Fajnie, że jest dobry. Nie moge się doczekać. Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 31.07.18, 09:04 Byliśmy wczoraj Zostań w kinie do końca, jeszcze po długich napisach Opinie są różne ale mnie się film bardzo podobał. Może i historia układana na Odpowiedz Link
chocolate-cakes Re: Lipiec 2018 31.07.18, 09:08 ... siłę pod piosenki Abby Może niespójna Ale to miły, wakacyjny film, młodzi ludzie pięknie tańczą i śpiewają Nasze kino jest zaraz blisko morza, więc wieczorem jeszcze poszliśmy na spacer, mnóstwo ludzi i ciepło jak nigdy. Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 11:07 My idziemy dziś wieczorem całą trójką Abbę wręcz uwielbiam i nastawiam się na miłą rozrywkę Poza tym dużą zachętą jest klima w kinie Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 11:22 U nas było juz Dziecko, mniej zachwycone niz pierwsza czescia, ale... Mnie zas najbardziej pasuje wybrac sie za tydzien, i chcialabym zabrac Mame... Zobaczymy Odpowiedz Link
kamarow69 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 08:44 Ostatni dzień lipca. 15% przekrocozny założony budżet. Tony ubrań kupiliśmy. Najwięcej jest w tym sukienek: 5 sztuk. Śliczne. Czerwona, granatowa, w grochy, czarna lniana i czarna wiskozowa. I jeszcze 3 fajne koszule. Wszystko już noszone i sprawdzone, że nie tylko w sklepie było fajne. Maż też się obkupił: granatowa letnią marynarkę wreszcie znalazł. Młoda dośc bezbolesnie znalazła tez nowy kostium kąpielowy. Mimo nietrzymania się planów finansowo zły miesiąc to nie był. Szkoda tylko, że niewiele odłożylismy. Poszło jeszcze na bilety lotnicze już na jesień. Trochę zostawiliśmy w Ikei. Zrealizowałam kilka planów odkładanych od wielu miesięcy. Dobry miesiąc - tak po zastanowieniu Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 09:53 My tez się obkupiliśmy, w Hiszpanii były fajne promocje Czasem trzeba Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 12:14 Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu - po absolutnym podsumowaniu lipca - okazalo sie, ze wydalismy najmniej od stycznia br. a moglismy wydac jeszcze mniej.... Musze ze zwierzatkami powaznie porozmawiac Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 15:53 Nie iwem, szczerze piszac..... Na pewno nie bylo rachunku za prad, w sierpniu tez nie. Prezenty na lipcowe imieniny nie byly praktycznie kupowane w lipcu. Panowala psychoza wydatkow dalszych na kudłatego - wiec kupowalo sie tylko tro co absolutnie niezbedne, i czego nie znalazlo sie zadnych zamiennikow. Nie potrzebowalismy, ani nie chcielismy, kupowac ciuchow, nie mamy szkolnych dzieci. ale tak naprawde to nie wiem jakim cooodem, bo na biezaco = to bylam jednak przerazona wydatkami u weta. Odpowiedz Link
smiechupara Re: Lipiec 2018 31.07.18, 16:57 A ja dziś jeszcze brwi z lipcowych pieniędzy zrobiłam Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 17:15 Tfu tfu tfu! Jest wyrazna poprawa! z punktu widzenia chirurgicznego - niebo i ziemia! ale... ma bardzo kosztowny lek, i wygklada na to, ze na tym leku bedzie do konca .... ale niewazne, wole miec staly lek niz rzeznie! A ja wlasnie dumam czy robic sobie rzesy, czy darowac.... Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 17:32 No to świetnie! Ja w sierpniu, gdzieś za 2 tygodnie muszę się wybrać do fryzjera na podcięcie. I jakoś częściej niż zwykle farbuję włosy, które latem rosną mi jak oszalałe! Farbę kładę jednak w domu, z oszczędności oczywiście Tak myślę, co zrobić z brwiami, bo mi jakoś wypłowiały na słońcu Zawsze podkreślam je delikatnie cieniem, henny nie robię, ale tak się teraz zastanawiam... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 17:44 A ja wlasnie w wakacje mniej farbuje, pozwalam im wlosom, bardziej odpoczac. Z jednej strony - szybciej plowieja od slonca, z drugiej, - moje zawsze wystawione na dzialanie wody w Baltyku , z trzeciej - solanki, z czwartej - non stop nosze upiete. Natomiast juz PO lecie - czesciej nosze rozpuszczone, wiec powinny lepiej byc zamaskowane Ja od henny "uciekalam" przez lata, a teraz, na starosc - skusilam sie, i... nie jest to glupie Odpowiedz Link
smiechupara Re: Lipiec 2018 31.07.18, 18:00 I ja tuż przed 40 przekonałam się do henny.Wszak trzeba dopomóc urodzie haha Odpowiedz Link
liliawodna222 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 18:18 Chyba tez nad nią pomyślę I bez wątpienia należy dopomóc urodzie Odpowiedz Link
098qwerty Re: Lipiec 2018 31.07.18, 18:30 Ja co prawda robię tylko hennę na rzęsach, brwi mam naturalnie ciemne, ale wolę hennę niż tusz na rzęsach który często kruszy się i w wpada do oka. Próbowałam różnych tuszy i z każdym mam problem. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 19:22 to zalezy od tuszu, ja uzywam wylacznie wodoodpornego, raczej sie nie kruszy. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec 2018 31.07.18, 19:24 Lilio, gdybym pozwolila sobie na niefarbowanie - bylabym prawie zupelnie ... szpakowata. Moj plus taki, ze farba raczej w tonacjach naturalnych i juz teraz to odcienie od ciemnego blondu po ciemne brazy, wiec nawet odrosty czy siwe kosmyki tak sie nie rzucaja w oczy, zwlaszcza , gdy popodpinane Ale juz od jesieni - oszukac sie nie da Odpowiedz Link
austenka Re: Lipiec 2018 31.07.18, 22:02 Podsumowanie lipca zrobione. Wydatki przekroczone o 6%. Nie wliczam w to opłaconego wyjazdu sierpniowego i dodatkowej terapii dziecka. To zostało opłacone z odrębnej puli. Ogólnie jestem zadowolona, bo bywało gorzej, choć z drugiej strony- strasznie poplynelam w ostatnim tygodniu- zabrakło sił na dyscyplinę. Odpowiedz Link
moja_codziennosc Re: Lipiec 2018 14.08.18, 13:30 Podsumowałam. To był miesiąc, w którym wydałam mniej niż w poprzednich, to znaczy drugi w rankingu, bo najmniej wydaliśmy w lutym. Ale to też dlatego, ze opłata za wczasy była w czerwcu przez co czerwiec był najbardziej kosztownym miesiącem. Na jedzenie poszło mimo wszystko dużo - mimo tego, ze nas nie było dużo w domu i obiady na wyjeździe były wliczone do puli "wakacje". Duzo wydałam na ubrania dla mnie - najwięcej w tym roku na siebie własnie wydałam w lipcu (500zł). Mimo wszytsko nie był to zły miesiąc, nie było za dużo wydatków "innych", były za to wydatki wakacyjne jak lody, gofry, dużo owoców. Odpowiedz Link