Dodaj do ulubionych

Jak przeżyć? Pomocy

01.10.08, 08:37
Witam, macie może jakieś pomysły, rady jak można przeżyć za 300 zł/m-c?
Dzieląc to na nadchodzące 4 tygodnie wychodzi po 75 zł na tydzień. Rachunki
opłacone, bilet miesięczny kupiony. Ta kwota musi starczyć na jedzenie plus
ew. inne wydatki typu - kończy się szampon do włosów, płyn do naczyń itp. To
przecież niewykonalne???? sad
Obserwuj wątek
    • ula27121 Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 09:06
      Nie można za to przeżyć.
    • krzysztofsf Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 09:12
      Jedna osoba?

      Spokojnie mozna przezyc, przy oplaconych rachunkach.

      Mydlo+plyn do naczyn + szampn = kupione w Biedronce - z 15 zl gora, wystarcza na miesiac

      Nakupic cwiartek z kurczaka i zamrozic - wyciagac po 2-3 szt na rosol
      Jakies mieso bez kosci z promocji - ze 2 kilo

      I masz problem obiadow do konca miesiaca rozwiazany.
      Wedliny plasterkowane - z kilograma a nie zafoliowane, jakies serki, dzem - i spokojnie przezyjesz, jesli po drodze nie bedzie jakiejs katastrofy, remontu, awarii.
    • beatrix_75 Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 09:22
      ile osob ?
    • magnolia22 Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 10:04
      Polecałabym Ci przeczytać wątek przyszpilony na górze nt tanich i
      smacznych dań. Tam jest parę ciekawych pomysłów jak się najeść po
      kokardki, a nie pójść przy tym z torbami. Tanio i treściwie.
      Jeśli już nagotowana zupa Ci się znudzi, to lepiej zamrozić niż
      wylać, nic się nie może zmarnować w takiej sytuacji. Oby to tylko
      miesiąc był taki - miesiąc i to w pojedynkę (bez ludzi i zwierząt)
      powinno się dać przy założeniu żelaznej dyscypliny, trudniej jakby
      się miało to przedłużyć.
      • bida-only Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 10:17
        obawiam się że się przedłuży na kilka ładnych miesięcy. wiem że dyscyplina jest
        tu bardzo ważna. Nie mogę przekroczyć przydziałowej kwoty na tydzień i basta.
        Pytanie tylko jak długo tak można.
        • mazel_tov Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 10:20
          to moze znajdź dodatkową prace, chociazby ulotki, i lepiej jak najszybciej, bo
          zima to słaby czas na prace na dworzu.
        • krzysztofsf Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 10:23
          bida-only napisała:

          > obawiam się że się przedłuży na kilka ładnych miesięcy. wiem że dyscyplina jest
          > tu bardzo ważna. Nie mogę przekroczyć przydziałowej kwoty na tydzień i basta.
          > Pytanie tylko jak długo tak można.

          Dobra rada.
          Jesli dysponujesz zamrazalnikiem w lodowce, jak zobaczysz jakies mieso czy drob w korzystnej cenie - kupuj na zapas ile dasz rady uniesc.

          Potem porcjujesz i zamrazasz - wyciagajac w miare potrzeby porcje na 2-3 obiady.

          Wbrew pozorom, jest to duza kwota jesli ma starczyc na same jedzenie i chemie.
          Nawet powinna sie wytwarzac nieduza rezerwa - tak do 100 zl, na koniec miesiaca - jesli nie bedzie wydatkow typu kino itp.
          • bida-only Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 10:26
            krzysztofsf napisał:

            > bida-only napisała:
            >
            > > obawiam się że się przedłuży na kilka ładnych miesięcy. wiem że dyscyplin
            > a jest
            > > tu bardzo ważna. Nie mogę przekroczyć przydziałowej kwoty na tydzień i ba
            > sta.
            > > Pytanie tylko jak długo tak można.
            >
            > Dobra rada.
            > Jesli dysponujesz zamrazalnikiem w lodowce, jak zobaczysz jakies mieso czy drob
            > w korzystnej cenie - kupuj na zapas ile dasz rady uniesc.
            >
            > Potem porcjujesz i zamrazasz - wyciagajac w miare potrzeby porcje na 2-3 obiady
            > .
            >
            > Wbrew pozorom, jest to duza kwota jesli ma starczyc na same jedzenie i chemie.
            > Nawet powinna sie wytwarzac nieduza rezerwa - tak do 100 zl, na koniec miesiaca
            > - jesli nie bedzie wydatkow typu kino itp.


            Rezerwa w wysokosci 100zł????
            ta kwota musi starczyć na wszystko. Jedzenie, chemia i wszystko co z życiem
            codziennym związane. Nie wiem jakie czekają mnie niespodzianki,ale wiem że
            zawsze coś "wyskoczy"
            O rozrywkach, kinie i innych wiem że powinnam zapomnieć sad
            • krzysztofsf Trzy kurczaki 01.10.08, 10:37
              Przykladowo kupujesz w promocji trzy kurczaki po 5 zl kilogram - tak wyjdzie 4 kilo - 20 zl.

              "Rozbierasz tusze"

              Masz
              - 6 filetow do usmazenia jak schabowe
              - 6 cwiatek tylnych - do upieczenia
              - 3 duze korpusy - na rosol

              15 porcji obiadowych - pol miesiaca.

              Do tego ziemniaki, wloszczyzna, jakas surowka.
      • krzysztofsf Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 10:17
        magnolia22 napisała:

        > Polecałabym Ci przeczytać wątek przyszpilony na górze nt tanich i
        > smacznych dań. Tam jest parę ciekawych pomysłów jak się najeść po
        > kokardki, a nie pójść przy tym z torbami. Tanio i treściwie.
        > Jeśli już nagotowana zupa Ci się znudzi, to lepiej zamrozić niż
        > wylać, nic się nie może zmarnować w takiej sytuacji. Oby to tylko
        > miesiąc był taki - miesiąc i to w pojedynkę (bez ludzi i zwierząt)
        > powinno się dać przy założeniu żelaznej dyscypliny, trudniej jakby
        > się miało to przedłużyć.
        >
        >

        Alez wiele osob caly czas tak zyje, z takiej lub mniejszej kwoty pozostalej po oplaceniu rachunkow.
        Jeszcze czesto musza lwia czesc tej pozostalosci przeznaczyc na leki.
    • mazel_tov Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 10:17
      Pewnie, ze się da. Pytanie tylko, czy to trwała sytuacja, czy akurat się trafiło.

      Masz 10zł na dzień, wbrew pozorom to nie jest aż tak mało. Kupuj sezonowe
      warzywa, marchewkę, kapuste, buraki, ziemniaki itd.
      Makarony, kasze, ryż. zrobisz z tego sos plus zapychacz. Jajka sa ok i są tanie,
      śmietana plus przyprawy od biedy moze byc sosem do makaronu tez.

      Mozesz zjeść zupkę chińską, to nie dieta na zycie tylko miesiąc, od 1 czy nawet
      10 nie umrzesz.

      Nie bój się, to mało, ale naprawdę się da.
    • martina.15 Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 10:45
      jesli tak cie szpili i nie widzisz ze mozna sobie dac rade to idz do swojej
      parafii i popros o zywnosc z banku zywnosci- dostawalam raz w miesiacu mleko,
      make, cukier, makaron, kasze, serki topione, konserwe, czasem platki
      kukurydziane, ryz, koncentrat pomidorowy. zawsze cos, zawrto sprobowac, choc tez
      osobiscie mysle ze da rady przezyc za 300 miesiecznie.
      • ula27121 Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 18:08
        Przyznam, że trochę jestem zaskoczona....skoro tyle osób twierdzi, że się da to
        pewnie się da ale chyba nie zbyt długo?
        Oj oj, chyba naprawdę muszę okiełznać swoje wydatkiuncertain
        A Tobie to życzę siły i samozaparcia....no i jakiejś dodatkowej pracy czy nie
        wiem, jakiegoś innego rozwiązania tej niełatwej sytuacji.
        • mamusia79 Re: Jak przeżyć? Pomocy 01.10.08, 18:21
          jeżeli rachunki są popłacone i to ma starczyć na chemię i jedzenie
          dla 1 osoby to się da.
          • larakrofft Re: Jak przeżyć? Pomocy 02.10.08, 00:30
            moge ci zagwarantowac ze przezyjesz ja za 629zł przeżyłam wrzesień 2 dorosłe osoby i dziecko .
            • truscaveczka Re: Jak przeżyć? Pomocy 02.10.08, 11:46
              Uuuuuuuu, to ja widzę, ze miałam burżujstwo wink 690 zł wink też na 3 osoby - i
              opłaty startowe w przedszkolu smile
              • bida-only Re: Jak przeżyć? Pomocy 02.10.08, 12:03
                jesteście dla mnie nadzieją smile
                szukam pracy dodatkowej, muszę jakoś dać radę. Dzięki
    • daga_1 Re: Jak przeżyć? Pomocy 06.10.08, 17:46
      Planuj zakupy na dwa dni, podziel kwotę na dzień. Za tą kwotę za dwa dni można
      już cos konkretnego kupić, tak zeby starczyło na dwa dni. Obiad też. Zupy są
      niedrogie i można sobie pojeść.
    • kleomilka Re: Jak przeżyć? Pomocy 07.10.08, 23:53
      Ja co prawda w oszczedzaniu mocna nie jestem, ale mysle, ze sie da.

      Napoje: herbata najtansza, 50 torebek. Na zmiane sok
      malinowy/truskawkowy do rozcienczania. Widzialam butelki, chyba w
      Realu, za jakies 2 zl (patrz dolna polka, na wyzszych stoja te
      drozsze) Mozesz tez kupic herbatke granulowana, widzialam paczke po
      2 zl, tez starczy na dluzej. W ten sposob nie ma monotonii, a jest
      tanio.

      Sniadania:
      Jablko i drozdzowka. Drozdzowka z serem plus regionalny owoc wyjdzie
      taniej, niz robienie kanapek z kilku produktow.
      Kupuj chlebek co 3 dni, do tego naprzemian jakis serek, dzem.

      Obiado-kolacja:
      Hmm... Zupka chinska zajadaja sie studenci, no i zyja. Wiec i Tobie
      nic sie nie stanie, jak 3 razy w tyg posilisz sie taka zupka. Do
      tego jakies makarony, kasza gryczana, soczewica, Sa tez sosy w
      torebkach, wystarczy polac kasze czy ryz.
      No i zapychaczem sa frytki z ketchupem, do tego jakas surowka.
      Frytki rob sama, z ziemniakow, a nie z mrozonek (drozsze).
      No a jesli zakupisz przyprawe Warzywko, bedziesz mogla sama zrobic
      dobre zupy, np z kalafiora, kapustki. 3-skladnikowa zupa bez miesa
      tez jest smaczna. Wazne, aby przyprawic.

      No i polecam tez sadzenie kielek. Wystarczy talerz, wata i podlewac
      codziennie. Za 80-90 groszy kupisz nasionka np rzerzuchy. Wtedy masz
      na kanapki cos zielonego, i to na kilka razy z jednego wysiewu. Mi
      taka torebka starcza na 2 wysiewy.

      Polecam tez ogorki kiszone i kapuste kiszona. Sa tanie, zdrowe i
      smaczne.

      Co do chemii, to proponuje troche glupi sposob. Isc do apteki i
      poprosic o probki szamponow do wlosow wrazliwych/suchych itp...
      Ja ostatnio zapytalam o probke kremu Vichy, mowiac pani, ze czytalam
      recenzje (co jest tez prawda), ale mam wrazliwa skore, i nie chce
      wydawac pieniedzy na kolejny bubel, jesli sie nie sprawdzi. Pani
      wrzucila mi kilka probek. Od tygodnia mam sie czym smarowac, jeden
      krem chyba kupie. Ty nie musisz nic kupowac, ale jesli przejdziesz
      sie do kilku aptek, w kazdej cos dostaniesz, wowczas masz czym myc
      wlosy przez 2 tygodnie.
      Na pewno tez masz jakies bliskie osoby, rodzine. Popros po prostu,
      zeby daly Ci szampon.
      Aha, jak robie zakupy, czesto wacham sobie mydelka. Zdziwilam sie,
      ze niektore kosztuje mniej niz 1 zl, a sa naprawde fajne. Ja sie
      mydlem nie myje, na zele wydaje duzo wiecej, ale gdybym byla w
      Twojej sytuacji, przekonalabym sie do mydla. Takie mydelko na pewno
      starcza na miesiac. Ewentualnie sa zele w ofercie Lidla czy
      Biedronki, Tesco. Nie wiem czy sa dobre, ale w Twojej sytuacji to
      bym machnela reka.

      Mam nadzieje, ze pomoglam. Daj znac, jak idzie. wink

      • arribeth Re: Jak przeżyć? Pomocy 08.10.08, 09:05
        > Napoje: herbata najtansza, 50 torebek. Na zmiane sok
        > malinowy/truskawkowy do rozcienczania. Widzialam butelki, chyba w
        > Realu, za jakies 2 zl (patrz dolna polka, na wyzszych stoja te
        > drozsze) Mozesz tez kupic herbatke granulowana, widzialam paczke po
        > 2 zl, tez starczy na dluzej. W ten sposob nie ma monotonii, a jest
        > tanio.
        >


        Nie, nie, nie!!! Toż to straszny syf. Herbatę torebkową proponuję zastąpić
        liściastą (o ile nie pałasz nienawiścią do fusów) - jest smaczniejsza niż
        ekspresowa i o niebo wydajniejsza. Zamiast taniego soku do rozcieńczania (sam
        cukier) - woda z cytryną i ewentualnie cukrem do smaku. Kompot jabłkowy też nie
        wyjdzie drogo, przynajmniej u mnie jabłka są bardzo tanie.

        > Sniadania:
        > Jablko i drozdzowka. Drozdzowka z serem plus regionalny owoc wyjdzie
        > taniej, niz robienie kanapek z kilku produktow.
        > Kupuj chlebek co 3 dni, do tego naprzemian jakis serek, dzem.
        >

        Codzienna drożdżówka daje w skali miesiąca ok. 40 - 50 złotych, a to śniadanie
        dla osób nie jedzących zbyt dużo. Ja po godzinie byłabym głodna.
        Niedrogo wychodzi jajecznica, jajka sadzone, na miękko, na twardo, pasty
        jajeczne itp. Twaróg ze śmietaną i cebulką lub szczypiorkiem. Za kilka
        plasterków wędliny też nie zapłacisz dużo. Do tego chleb i masło (masło polecam
        Polskie z Mlekovity, jest pyszne, podobno prawdziwe i niedrogie).

        Na obiad świetnie sprawdzą się zupy. Ja gotuję na mrożonkach warzywnych - na
        jeden garnek pół paczki i mam obiad dla dwóch osób na dwa dni, a czasem jeszcze
        zostaje. To co zostaje mrożę.
        Np. zupa ziemniaczano-cebulowa:
        pół paczki mrożonki - 1,50
        cebula - nie więcej niż 1,-
        ziemniaki - powiedzmy że też ok. 1,-
        Do tego trochę oleju do podsmażenia cebuli, sól, pieprz ziarnisty, ziele
        angielskie i liść laurowy i mamy pyszną zupę za ok. 4 złote a może nawet mniej.
        Spory garnek a zdrowsze to niż zupki chińskie.

        Frytki domowe wcale nie wychodzą tanio, bo zużywa się do nich kosmiczne ilości
        tłuszczu. Tłuszcz jednorazowy, po usmażeniu frytek nadaje się do wylania.
        Zamiast - pieczone ziemniaki z sosem, np. czosnkowym. Ziemniaki obieram, kroję
        na ćwiartki i obgotowuję w osolonej wodzie. Nie mają prawa zmięknąć, więc trwa
        to króciutko. Wyrzucam je na blachę posmarowaną olejem, posypuję papryką w
        proszku, przyprawą do ziemniaków albo po prostu solą i piekę na rumiano, ok. 20
        minut. Do tego sos czosnkowy - jogurt, majonez, czosnek granulowany lub
        zmiażdżony świeży. Albo surówka z kiszonej kapusty. Lub z pora. Albo kiszony
        ogórek. Albo jakakolwiek kupna surówka.

        Jeśli o chemii mowa - do mycia polecam mydła pod prysznic Ziaji, 4 rodzaje,
        piękne zapachy a półlitrowa butla kosztuje 5-6 złotych. Wystarczy na dwa albo i
        trzy miesiące. Niedrogie są też Rossmannowskie żele Isany, ale one lubią
        wysuszać skórę (co dotyczy też mydła)
        • magnolia22 Re: Jak przeżyć? Pomocy 08.10.08, 13:00
          Ja znalazłam fajnego sprzedawcę na allegro - sprzedaje herbaty
          liściaste w torebeczkach i to sporo taniej niż w tych herbacianych
          sklepach (nawet internetowych), ma też przyprawy i inne spożywcze
          sprawy. Naturalne bez tych polepszaczy, czy innej chemii. Czekam na
          dostawę, przetestuję i mogę podzielić się wrażeniami.

          W kwestii herbaty dobrym pomysłem jest zaparzenie imbryczka na cały
          wieczór - wychodzi oszczędniej, tym bardziej gdy z Mężem lubicie
          podobne gatunki. Ja mam 1,5litrowy czajniczek, z podgrzewaczem -
          herbatka przez 3 godziny dymiąca i smaczna. Jeśli Mąż woli czarną, a
          ja z owocem, to do kubka wrzucam łyżeczkę konfitur - niebo w gębie,
          zwłaszcza jesienią/zimą/wczesną wiosną (czyli przez 8mcy w rokusmile).
          Co do zielonych herbat, to ponoć drugie parzenie jest lepsze i
          zdrowsze. I oszczędne wink

          Woda z cytryną. W zależności od preferencji smakowych. Ja wciskam
          całą cytrynę na butelkę 1,5l mineralnej. A to BARDZO zdrowe, bo
          wypłukuje toksyny! A jakie smaczne...

          Co do niedrogich posiłków - ja ostatnio zapałałam miłością do
          NALEŚNIKÓW. Mąka, jajko, mleczko/woda, szczypta soli - majatek toto
          nie jest. Na usmażonego naleśnika wrzucasz plasterek szynki, parę
          cząstek pomidora, starty ser, odrobinę cebulki, czy co kto tam lubi
          do smaku. Zawinąć, podpiec trochę na patelni, żeby się serek stopił.
          Albo na słodko (Rodzice sprezentowali mi trochę owoców, ja to
          przerobiłam na konfitury i mam zapas na zimę).

          No i warto korzystać z warzyw i owoców sezonowych - gdy są tańsze
          narobić konfitur, weków, pomrozić co się da.

          Co do kosmetyków, to polskie wychodzą sporo taniej, a wcale nie są
          gorsze. Wspomniana ziaja, kolastyna, bielenda - wcale nie ustępują
          tym zagra(ma)nicznym. A ceny mają normalne! No ale to kwestia
          indywidualna, różne są skóry, cery i reakcje.


          • a-jak-asia Re: Jak przeżyć? Pomocy 11.10.08, 21:51
            No to ja mam 50 zł na tydzień na dwie osoby i tak robię, że mi starcza. Żyjemy
            z mojej pensji, męża odkładamy na autko. Pozdrawiam!!!
            • anna335 Re: Jak przeżyć? Pomocy 11.10.08, 23:24
              serio??? to jak to robisz????
              • beatrix_75 Re: Jak przeżyć? Pomocy 13.10.08, 12:19
                tez jestem ciekawa jak to robisz ...przede wszystkim co jecie ?
                chodzi mi głownie o dania obiadowe
            • a-jak-asia jak starcza 50 zł 02.11.08, 10:18
              Przepraszam, że tak długo nie odpowiadałam! Jak to zrobić, żeby starczyło 50 zł?
              Mam teściową z dużym ogrodem warzywnym, a co za tym idzie, z dużą ilością jedzenia.
              Jeśli chodzi o obiady:
              1. łazanki
              2. spagetti
              3. gołąbki
              4. pierogi
              5. czasmi piersi z kurczka
              6. żeberka są niedrogie
              i inne takie tam..
              a do śniadania to różne sałatki, często z produktów, które dostajemy od
              teściowej, jajka, warzywka...
              Są też pasztety, niedrogie wędliny , jakoś tak starcza mi na tydzień.
              Ale - słodyczy bardzo mało, prawie w ogóle, jogurciki, serki, deserki - odpada.
              Ale aby do lata! Mamy już 1/5 wartości autka!
              Nie jest lekko ale są efekty! Pozdrawiam!
        • miko_mama arribeth 17.10.08, 21:40
          arribeth mam takie pytanko. Nie czepiam się tylko jestem ciekawa - bo sama też
          często gotuję zupy z mrożonek warzywnych - zjada je moje dziecko.I też mi czasem
          zostaje...
          Chodzi o takie zdanie:

          "Ja gotuję na mrożonkach warzywnych - na
          jeden garnek pół paczki i mam obiad dla dwóch osób na dwa dni, a czasem jeszcze
          zostaje. To co zostaje mrożę."

          Mrozisz coś co wcześniej już było mrożone i rozmrożone? Bo ja się trochę boję, i
          szczerze mówiąc mam zasadę że jak coś jest z mrożonki to potem już nie może
          zostać zamrożone ponownie. Jak te twoje zupy wyglądają i smakują po rozmrożeniu?
          • aneczkai1 Re: arribeth 18.10.08, 09:11
            można mrozić prawie wszystko ale po wcześniejszej obróbce termicznej ( pieczenie
            gotowanie duszenia )
          • arribeth Re: arribeth 18.10.08, 09:18
            Mrożonkę przecież gotuję a wtedy można zupę spokojnie zamrozić. Smakuje ok, może
            warzywa są bardziej rozgotowane ale w żaden sposób nie wpływa to negatywnie na
            smak zupy. Nie mrożę tylko zup zabielanych śmietaną, nawet nie wiem dlaczego,
            gdzieś chyba czytałam jakieś naukowe uzasadnienie.
            • beatrycze123 Re: arribeth 18.10.08, 20:36
              Ja to ci zazdroszczę, że ci wystarcza pół paczki zupy na 2 osoby na 2 dni...
              Mnie absolutnie by nie wystarczyło, a gruba nie jestem wink
              • arribeth Re: arribeth 18.10.08, 22:17
                Hmmm, ale ta mrożonka to najczęściej włoszczyzna w słupkach, bo mi się nie chce
                świeżej kupować, zresztą w moim sklepie jeśli jest (a nie zawsze bywa) to
                pieruńsko droga i jakaś taka schlapciałasmile Do tego dorzucam jeszcze ziemniaki,
                czasem kaszę, kalafiora albo fasolkę szparagową, albo taką z puszki, albo świeżą
                ugotowaną albo na co mam ochotę, no i w ogóle to ta mrożonka nie jest dla mnie
                zupą a jej podstawą. Pół paczki na jeden garnek spokojnie wystarcza.
    • marmelada PÓŁMETEK 13.10.08, 13:35
      Bida-only, jak Ci idzie?
      Dziś prawie półmetek, połowinki miesiąca...
      Da radę??

      M
      • sagittarius_84 Re: PÓŁMETEK 14.10.08, 10:48
        Też jestem ciekawa.
        Mamy pażdziernik miesiącem oszczędności i musze główkować co dobrego
        tanio gotować.
        • barbie4 Re: PÓŁMETEK 14.10.08, 13:01
          tez jestem ciekawa ,
          chociaz cholera jasna październik ma prawie 5 tyg.

          my robimy rozliczenia tygodniowe, i maz w niedziele mowi-
          Jezu , jeszcze 3 tyg. ;/
          • beatrix_75 Re: PÓŁMETEK 14.10.08, 13:58
            chociaz cholera jasna październik ma prawie 5 tyg.

            ha ha - no wlasnie!
            ja z reguły miesiąc rozliczeniowy "zamykam " po 4 tyg.
            • a-jak-asia Re: PÓŁMETEK 02.11.08, 18:22
              Przepraszam, że tak długo nie odpowiadałam! Jak to zrobić, żeby starczyło 50 zł?
              Mam teściową z dużym ogrodem warzywnym, a co za tym idzie, z dużą ilością jedzenia.
              Jeśli chodzi o obiady:
              1. łazanki
              2. spagetti
              3. gołąbki
              4. pierogi
              5. czasmi piersi z kurczka
              6. żeberka są niedrogie
              i inne takie tam..
              a do śniadania to różne sałatki, często z produktów, które dostajemy od
              teściowej, jajka, warzywka...
              Są też pasztety, niedrogie wędliny , jakoś tak starcza mi na tydzień.
              Ale - słodyczy bardzo mało, prawie w ogóle, jogurciki, serki, deserki - odpada.
              Ale aby do lata! Mamy już 1/5 wartości autka!
              Nie jest lekko ale są efekty! Pozdrawiam!
              • kvitebjorn Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 00:37
                to jest chore, żeby skazywać się na takie wyrzeczenia dla AUTA!??
                Rozumiem ludzi, którzy muszą oszczędzać bo nie stać ich na normalne życie, ale
                poświęcać się po to żeby po to, żeby się potem furą wozić przed sąsiadami?
                A jeśli trzeba będzie kiedyś naprawić samochód albo zatankować? Wtedy
                ograniczycie budżet do 20 zł miesięcznie?
                Nie żal Wam zdrowia i nerwów??
                • anna-w Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 07:10
                  ja tez tego nie rozumiem nie mogę pojąc tego rozumiem chęć posiadania auta ja
                  też bym chciała je mieć ale mnie nie stać i to rozumim no pewnie jakbym
                  zacisneła pasa to bym go miała ale jakim kosztem.
                  • anula36 Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 09:09
                    czepiacie sie dziewczyny - ludzie mysla przyszlosciowo, beda tym auten jezdzic do lekarza, jak im zoladek siadzie po tych wszystkich kluchach
                    • babeth Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 09:55
                      Również nie mam auta ale rozumiem oszczędzanie po to żeby je nabyć. Auto daje
                      przede wszystkim wolność, oszczędność czasu i pieniędzy. Podam proste przykłady.
                      Mieszkam 60 km od moich rodziców, żeby się do nich dostać muszę jechać 3 (!!!)
                      pociągami co w najlepszym razie zajmuje 3,5 godziny. Jazda samochodem to na tym
                      odcinku maksymalnie 1 godzina. W przypadku wyjazdu z dzieciakami to łatwo
                      obliczyć że jazda samochodem wychodzi dużo taniej. Nie mówiąc o jednoczesnym
                      oszczędzaniu na lekach- komunikacja publiczna w dodatku z przesiadkami to
                      narażanie siebie i dzieci na kichających i kaszlących podróżnych. Auto w mieście
                      takim jak moje gdzie kuleje komunikacja miejska to znaczące ułatwienie życia:
                      można z dzieckiem pojechać na drugi koniec miasta na zajęcia dodatkowe (właśnie
                      z powodów logistycznych nie jeżdżę z dzieckiem na basen), można przewieź chore
                      dziecko do lekarza zamiast zamawiać taksówkę. Auto umożliwia zapisanie dziecka
                      do lepszej szkoły niż ta którą mamy pod nosem na osiedlu. Można wreszcie
                      pojechać raz w tygodniu do dużego sklepu i zrobić oszczędnościowe
                      zakupy.Posiadanie samochodu w dzisiejszych czasach na nikim nie robi wrażenia.
                      Argument że dziewczyna oszczędza po to żeby "zajechać furą" jest co najmniej
                      śmieszny.
                • marta.uparta Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 11:38
                  a ja jestem w stanie to zrozumieć. Samochód w dzisiejszych czasach
                  to zaden luksus, a często konieczność, zwłaszcza jak ktoś mieszka na
                  obrzeżach miasta.
                  Idąc takim tokiem rozumowania jak kvitebjorn to w ogóle po co
                  oszczedzać np na mieszkanie skoro można mieszkać kątem u teściów, po
                  co kupić sobie modne buty i fajnie wyglądać, skoro można chodzić w
                  tych samych 5 lat itd.
                  Znam osoby, które wiecznie jada na pozyczonych pieniadzach i nie
                  starcza im do pierwszego, ale z lodówki żarcie się wysypuje, bo
                  trzeba dobrze sie odżywiac. To jest dopiero chore.
                  • mrowkojad2 Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 12:41
                    A ja kompletnie tego nie czaję. Rozumiem odkładać, ale nie zarzynać
                    się. Do wakacji żyć za 25 zł tygodniowo?
                    • marmelada Auto 06.11.08, 12:47
                      Mam nadzieję, że wszystko sobie wyliczyliście: koszty utrzymania
                      auta, ubezpieczenie obowiązkowe, benzynę, naprawy.
                      I druga nadzieja... że to nie będzie nie wiadomo jaki bolid...
                      szczerze... głupim Tico więcej przewieziesz, niż nie wiadomo czem...
                      a i tańsze tot o w utryzmaniu.

                      Asiu, na jakie auto zbieracie?
                    • marmelada Szkoda że Bida Only się nie odzywa... 06.11.08, 12:51
                      ciekawe jak poszło oszczędzanie...
                      • ula27121 Re: Szkoda że Bida Only się nie odzywa... 06.11.08, 14:28
                        chyba słabo.....
                  • kvitebjorn Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 13:21
                    Zgadzam się w 100%. Auto już dawno przestało być luksusem, tak samo jak luksusem
                    dla wielu ludzi nie jest zakup butów co tydzień.
                    Ale na litość boską, jeżeli ktoś nie ma w budżecie więcej miejsca na wydatki niż
                    50zł tygodniowo to po prostu musi sobie uświadomić, że nie stać go na posiadanie
                    samochodu.
                    Zdrowe, zbilansowane odżywianie powinno mieć wyższy priorytet niż dyskomfort
                    wynikający z korzystania z komunikacji miejskiej!
                    Dla Ciebie zdrowe odżywianie to jakiś nowomodny wymysł, dla mnie stawianie fury
                    przed domem gdy w domu bieda piszczy jest życiem ponad stan.
                    • chicarica Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 14:00
                      Ok, w tym przypadku akurat dziewczę ma porządne i świeże warzywa z ogrodu
                      teściowej. Awitaminoza jej nie grozi raczej, martwiłabym się o to co zimą, ale
                      można sobie w sumie latem pomrozić czy coś.
                      Mięso, jeśli dobrze rozumiem, dokupują na bieżąco. Oby nie najtańsze parówki...
                      • a-jak-asia Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 17:48
                        Ludzie!!!
                        Po pierwsze: nie skazujemy się na żadne wyrzeczenie, po prostu ROZSĄDNIE
                        zarządzam budżetem, fakt, że jest tego znacznie mniej, niż kiedyś, ale za to
                        mniej wyrzucam wink

                        Po drugie: jeśli ktoś sądzi, że auto kupuje się po to, aby "się potem furą wozić
                        przed sąsiadami" to gratuluję i współczuję...

                        Po trzecie: nasz budżet miesięczny wynosi ok. 5 tys, więć myślę, że jak już
                        nadejdzie ten moment, kiedy kupimy auto i nie będziemy odkładać pensji męża,
                        która jest ponad 3 razy taka jak moja, to na benzynę nam nie zabraknie.

                        ">Ale na litość boską, jeżeli ktoś nie ma w budżecie więcej miejsca na >wydatki niż
                        >50zł tygodniowo to po prostu musi sobie uświadomić, że nie stać go >na posiadanie
                        >samochodu.

                        >Dla Ciebie zdrowe odżywianie to jakiś nowomodny wymysł, dla mnie >stawianie fury
                        >przed domem gdy w domu bieda piszczy jest życiem ponad stan."


                        Jak sama widzisz, nam to nie grozi wink

                        A, jeszcze studiujemy zaocznie i mamy kredyt hipoteczny. Rozumiem, że mądrzej
                        byłoby zrobić sobie dziecko i pote się zastanawiać, czym je zawieźć do lekarza,
                        szkoły itp. lub może zacząć oszczędzać na nim jak już by się urodziło? Moim
                        zdaniem to jest najlepszy moment.
                        A swoją drogą - czy wy nie macie samochodów, że tak jesteście negatywnie
                        nastawieni do kupowania ich??

                        PS. babeth i marta.uparta dzięki za zrozumienie!
                        • kvitebjorn Re: PÓŁMETEK 06.11.08, 23:57
                          Nie, to nie jest oszczędzanie. To jest dziadowanie.
                          • beatrix_75 Re: PÓŁMETEK 07.11.08, 08:55
                            Jezeli oboje zgadzają sie na wyrzeczenia jedzeniowe - to nam chyba
                            nic do tego, prawda ?
                            Zyj i daj zyc innym - tak jak chcą .
                            • anula36 Re: PÓŁMETEK 07.11.08, 09:35
                              jesli pisza o tym na forum to mozemy skomentowac, bo na tym forum polega, czyz nie?
                    • marta.uparta Re: PÓŁMETEK 07.11.08, 22:23
                      powiem szczerze, że dla mnie samej jedzenie jest niewielką wartością
                      samą w sobie, można powiedzieć że "jem żeby żyć, a nie żyję po to,
                      żeby jeść". Lubię gotować i podobno nieźle mi to wychodzi, ale
                      gotuję tylko ze względu na rodzinę, bo gdybym była sama
                      prawdopodobnie odzywiałabym się głównie twarogiem i ogórkami.
                      No faktycznie 50 zł na dwie osoby na tydzień to bardzo mało i ja nie
                      podjęlabym się az tak drastycznego oszczędzania. Ale z drugiej
                      strony, jeżeli komuś warzywa z ogrodu i kawałek mięsa od czasu do
                      czasu wystarczą to ja osobiście nie widzę w tym nic złego.

                      Nie tak dawno, mąz z synem wyjechali na tydzień na wakacje, a ja
                      zostałam w domu sama na tydzień z niemowlęciem, które zywiło się
                      wtedy wyłącznie piersią. W poniedziałek z bankomatu wybrałam 50 zł,
                      a w niedzielę miałam w porfelu jeszcze 20 zł reszty z tego, i wcale
                      nie z oszczędnosci.
                      • a-jak-asia Re: PÓŁMETEK 10.11.08, 15:43
                        I wszystko na ten temat.
    • mzagozda Re: Jak przeżyć? Pomocy 23.11.08, 11:22
      Wszystko zależy od Twojej sytuacji osobistej. Nie jestem pewny czy ja
      za taką kwotę wyszedłbym ze sklepu, ale jednak różnica polega na tym
      że nie muszę. Ciekawe jak wyglądałaby sytuacja gdybym musiał?
      Najlepiej zaplanować każdą kwotę za pomocą narzędzi do zarządzania
      budżetem domowym. Polecam rozplanować te 300zł na stronie:
      www.budzetdomowy.pl
      • a-jak-asia Re: Jak przeżyć? Pomocy 23.11.08, 12:04
        Ja też nie muszę, tylko chcę. wink
        • zajonce Re: Jak przeżyć? Pomocy 24.11.08, 16:52
          Asiu, zycze Ci powodzenia w odkladaniu na samochod! smile z wlasnego
          doswiadczenia moge powiedziec w tej sprawie tyle, ze mozna zyc za
          nieduze pieniadze na przyzwoitym poziomie, jesc zdrowe i
          zbilansowane posilki, tyle tylko, ze wymaga to planowania i sporej
          pomyslowosci - podziele sie moimi pomyslami.
          Zaopatrujemy sie na promocjach w "suche" produkty/typu sprawdzone
          makarony, maka, platki owsiane/najtansze a dobre TKZ/ lub produkty
          puszkowe-sloikowe/w zimie np.przecier pomidorowy, pyszna kapusta
          kiszona z Lidla na soli morskiej i bialym winie - puszka prawie
          kilogramowa tylko 2PLN - moja ulubiona winki wiele by tu jeszcze
          wymieniac. Jemy duzo soczewicy czerwonej i zielonej/b.dobre zrodlo
          bialka, a nie jest ciezko strawna, rozne fasolki, groszki, czasem
          laczone z miesem z indyka/podudzia..jemy nabial/twarog, maslanka,
          kefiry, ale nie slodzone, a ser zolty - najczesciej Gouda Friko
          kupowana w Almie, jaja i codziennie obowiazkowo duzo warzyw i
          owocow..nalesniki nawet te slodkie robie na mace razowej mieszanej z
          biala, kiedys jeszcze pieklam chleb i robilam domowy jogurt.. Moj
          Maz uprawia b.intensywnie sport, jezdzi na zawody i mimo, ze to
          tylko hobby, nie zawod, osiaga calkiem dobre rezultaty - jest jeden
          z powodow, dla ktorego bardzo powaznie podchodzimy oboje do kwestii
          zywienia i sporo sie doszkalalismy. i to, co moge powiedziec - mozna
          sie zywic dobrze za naprawde niewielka kwote. Mysle, ze na upartego
          moglabym/a nie mamy ogrodka, niestety...wykarmic nas zdrowo za 12PLN
          na dzien. Nawet kiedys zrobilam sobie przykladowy jadlospis "na
          bide" wink Co prawda nie jest to 50PLN na tydzien, ale jesli czesc z
          tych wydatkow to koszt jarzyn, to kto wie..? Nie mowie, ze sie nie
          da, bo tego jeszcze nie sprawdzilam.. Pozdrawiam!
      • kasiorekk Re: Jak przeżyć? Pomocy 23.11.08, 13:43
        a ja tak się zastanawiam, czy znajdzie się pytanie, na które mzagozda nie
        odpowie swoją standardową formułką...
        • mzagozda Re: Jak przeżyć? Pomocy 24.11.08, 16:39
          Nie wiem co masz na mysli. Chetnie odpowiem inaczej, ale prawda jest taka ze
          jezeli masz okreslona kwote za ktora musisz przezyc, to musisz te pieniadze
          sobie dobrze rozplanowac. Nie wiem czy to wystarczajaco niestandardowa odpowiedz?

          --
          www.budzetdomowy.pl -
          ustaw swój budżet domowy online
          • sorbek Re: Jak przeżyć? Pomocy 28.01.09, 12:43
            tez zauważyłam to ciągłe wklejanie tego programiku - a powiem sczzerze według
            mnie jest do bani ale moze komus pomoże oby

            Do rzeczy - jak ci poszło kochana to naprawde niewiele i dopóki nie przeczytałam
            forum pomyślałam nie ma mowy nie da sie - ale teraz zmieniłam zdanie choć to
            ciężkie bardzo

            co do przeżycia za 50 zł no cóż, wspomnę tylko że mnie też zbesztano bo żyjemy
            za 150 zł na tydzień bez chemii i tez nie z konieczności a z wyboru ( jak ktoś
            tu ładnie napisał - jemy po to żeby życ a nie na odwrót a mam wrazenie ze nie
            którzy jedzenie stawiają ponad wszystko) dla mnie jest ono drugorzędną sprawą i
            nie uwazam tego za dziadowanie poza tym my nie oszczędzamy na jakości ale
            głownie na niekupowaniu niepotrzebnych "rzeczy" no ale dużo by gadać pisz
            kochana jak ci poszło ???

            • nela12 Re: Jak przeżyć? Pomocy 28.01.09, 13:56
              no wlasnie jest róznica,nie chodzi o to ze jedzenie ponad wszystko-
              bo jezeli jecie zdrowo,to i chorobsko sie nie przyplacze,a i glodni
              nie bedzieciesmileco innego jak jedzenie jest na koncu,a ponad
              wszystko,np.samochod,owszem mozna oszczedzac ale zeby sie zylowac?
              bez przesady,ja zaczynam oszczedzac bo poprostu bardzo duzo sie u
              nas marnuje jedzenia-a to juz wstydsadwiec zaczynam bardziej planowac
              wydatki,myslec co kupic,co ugotowac zeby sie nie marnowalo,jak
              kupilismy samochod maz wzial dodatkowa prace i tyle ,ale wiem ze
              kazdy robi jak uważa,i ma prawo-wiem tylko ze to nie jest tak do
              konca bo jezeli czegos braknie organizmowi to odrazu nie bedzie sie
              chorym-to wyjdzie po kilku/nastu latach!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka