Jak się przestawić?

23.11.08, 13:59
Jesteśmy z narzeczonym jeszcze bardzo młodzi, mieszkamy ze sobą od dwóch lat.
Do tej pory, można powiedzieć mieliśmy trochę "ślepego" szczęścia w kwestii
pieniędzy, razem zarabialiśmy pond 10 tys na miesiąc. Niestety wszystko co
dobre szybko się kończy, ja z powodu choroby która uniemożliwia, przynajmniej
tymczasowo pracę, przestałam przynosić do domu dochody, a w następnym miesiącu
okazało się że firmę narzeczonego przejęła inna firma i dochody też
drastycznie spadły. Mamy w sumie ok. 5 tysięcy dochodu miesięcznie. Niby nie
tak mało, ale cóż, wydatków dużo. Pierwsza pozycja to kredyt hipoteczny -
2,5tys miesięcznie. Czyli połowa. Rachunek za sam prąd - 600zł na kwartał
czyli 200zł miesięcznie. Czynsz - 400zł. tv, internet - 180zł, inne media i
opłaty pewnie zamkną się w kwocie 100zł. Czyli zostaje już tylko 1600zł. Z
tego około 700zł idzie na benzynę bo narzeczony ma "jeżdżoną" pracę. Zostaje
przy dobrych wiatrach 900zł na całą resztę, ubrania, chemię, jedzenie. Nie
mamy jeszcze dzieci, ale mamy zwierzaka który jest wybitnie wybredny, nawet
jak próbujemy go przetrzymać "na głodniaka" żeby potem zjadł coś innego niż
karmę za jakieś 7-8 zł dziennie, nie skutkuje. więc właściwie i to mogę dodać
do stałych wydatków - jakieś 240zł. Czyli dla nas pozostaje około 650zł na
miesiąc. Ponieważ nie mieliśmy tych problemów na początku, przyzwyczailiśmy
się do innego wydawania pieniędzy, teraz jesteśmy na prawdę w kropce, zupełnie
nie umiemy tym gospodarować. Oboje pochodzimy z domów w których się nie
przelewało, rodzice obracali w rękach trzy razy każdą złotówkę zanim ją
wydali, a my tak się rozpuściliśmy na tym chwilowym dobrobycie, że teraz jest
nam bardzo trudno, oboje też nie do końca umiemy się kontrolować z wydatkami,
często pod koniec miesiąca zostajemy z nieopłaconym jakimś rachunkiem i na
pożyczce od rodziny czy znajomych. I tu moje pytanie, jak się przestawić? jak
zacząć? planować dokładnie, spisywać? Jestem teraz w domu, więc staram się
gotować, ale to nie wychodzi koniecznie taniej niż jedzenie w półproduktach,
czy w ogóle gotowe. A może jednak, tylko nam jakoś to nie wychodzi? Bardzo bym
prosiła o radę, przede wszystkim w kwestii mentalności, jak siebie zmienić
żeby nie popadać w gorsze tarapaty finansowe. Oczywiście za rady praktyczne
też z góry bardzo dziękuję, ja już powoli się załamuję, dodatkowo ta choroba,
niemoc, nie wiem jak to wszystko ogarnąć.
    • martabg Re: Jak się przestawić? 23.11.08, 15:03
      Po pierwsze bardzo mi przykro z powodu choroby.
      Czy musisz wydawać pieniądze na leki i prywatne wizyty lekarskie? Z
      doświadczenia wiem, że to też pochłania sporo środków...

      Myślę, że nikt wam nie da gotowej recepty na oszczędzanie. Dobrze,
      że zdajecie sobie sprawę, że trzeba będzie zacisnąć pasa i jesteście
      na to gotowi. Bo tylko wtedy się uda, jak będziecie razem oszczędzać
      i żadne nie będzie robiło z tego problemów (no, poza psemsmile
      Większośc z nas zaczynała od zapisywania wydatków.
      Znajdziesz tu kilka fajnych programów, ja korzystam z wydatki.com ,
      jest nowy serwis naco.pl albo stary, poczciwy Sknerus.
      Zapisywanie zapewnia przejrzystośc, wiecie, gdzie są słabe punkty i
      gdzie mozna zaoszczędzić. Bo czasami wydaje się, że kilka złotych
      płaconych za posiłek na mieście to "pikuś", ale w rozrachunku
      miesięcznym (albo rocznym) zbiera się sporo kwota, której część
      została wydana niepotrzebnie.

      To forum jest skarbnicą wiedzy. Znajdziesz tu wiele cennych porad,
      które są bardzo proste w zastosowaniu.
      Piszesz o rodzicach, moze warto porozmawiać z mamą, z pewnością ma
      wiele pomysłów, jak gotować, żeby było tanio i smacznie.

      Uda się, trzeba tylko chcieć. I najlepiej nie zaciskać zbyt mocno
      pasa, bo takie "bidowanie" może skutecznie obrzydzić oszczędzanie.

      "Kto nie potrafi przeżyć za 1000zł, nie przeżyje i za 5000zł"- coś w
      tym jestsmile


      Zdrowka życzę.

    • anul1 Re: Jak się przestawić? 23.11.08, 15:34
      Ja również życzę powrotu do zdrowia!
      Z lektury Twojego postu wynika,że macie spore zużycie prądu.Może
      spróbujcie coś zaoszczędzić-jasne,że to nie będą zawrotne kwoty, ale
      zawsze coś kwartalnie będzie in plussmile
      Druga sprawa to koszt internetu.Moim zdaniem opłata miesięczna 180zł
      jest z kosmosu.Rozumiem,że mamy wolny rynek, różnych dostawców,ale
      to bardzo duża kwota-ja płacę ok.40-łącze nie jest najszybsze-dla
      mnie wystarczasmilei pewnie dlatego tak mało...Może spróbujcie znaleźć
      tańszą ofertę?!
      Poza tym dobrze,że tu trafiłaś i zdajesz sobie sprawę z konieczności
      oszczędzania-to pierwszy kroksmile
      Pozdrawiam
      życzę wszystkiego dobrego!
    • gad.forumowy Re: Jak się przestawić? 23.11.08, 15:58
      Proponuję pomyśleć o przeróbce samochodu na gaz LPG. To daje spore oszczędności, chociaż już teraz nie aż tak drastyczne jak dawniej, bo relacja ceny benzyny do LPG jest mniej korzystna. A może zamiana na mniejszy i oszczędniejszy samochód?
      Zwierzątko w końcu przyzwyczai się do gorszego jedzenia, kwestia czasu, ale warto spróbować.
      Warto pomyśleć o zmniejszeniu zużycia prądu i obniżeniu wspomnianej już opłaty za dostęp do internetu i telewizję.
      Wysoką też macie ratę kredytu hipotecznego. Może z tym coś da się zrobić?
      • pola-z Re: Jak się przestawić? 23.11.08, 16:45
        > Zwierzątko w końcu przyzwyczai się do gorszego jedzenia, kwestia czasu, ale war
        > to spróbować.

        zjedzą mnie, ale...
        uważam, ze lepiej wydać ciut więcej na dobre albo bardzo dobre jedzenie dla psa,
        a zaoszczędzić na wizytach u weta.
        mozesz za to kupować tę samą karmę co wcześniej w większych workach albo przez
        internet (zwykle wychodzi taniej) albo co jakiś czas ugotować coś pieskowi w
        domu (ryż+marchewka+kurczak i powinno wyjsc mniej niż 8zł/dzień).
    • green-bean Re: Jak się przestawić? 23.11.08, 17:28
      Bardzo dziękuję za wsparcie i rady, zaczęłam czytać aktywnie forum i już
      znalazłam kilka pomysłów, szczególnie na jedzeniową kwestię. Na całe szczęście
      opłaty za leki zobowiązali się pokrywać rodzice a lekarzy obejmuje ubezpieczenie
      z firmy taty (jak już mówiłam, jesteśmy jeszcze przez kilka lat w wieku w którym
      właściwie mogliby utrzymywać nas rodzice), także pod tym względem dzięki Bogu
      nie muszę rwać włosów z głowy. Niemniej sytuacja nie wygląda najlepiej. Prąd -
      no właśnie. Na nasz pech mieszkamy na nowym osiedlu na którym nie ma możliwości
      korzystania z gazu, także mamy wszystko na prąd, podobnie zresztą opłaty za
      kablówkę i internet, jest tylko jedna firma która ma monopol na osiedle i nijak
      nie da się tych opłat zmniejszyć. Ale przynajmniej w to 180zł wchodzi także
      telefon stacjonarny. Jedyne co udało nam się wynegocjować to zmniejszenie raty
      kredytu, od stycznia będziemy płacić o 300zł mniej. Piesek niestety nie chce
      współpracować, nawet na gotowane przeze mnie mięsko kręci nosem uncertain chyba
      rzeczywiście dla zachowania, przynajmniej na początku, jakiegoś ładu w wydatkach
      zacznę wszystko spisywać.
      Przy okazji chciałam zapytać o ten prąd, rzeczywiście wydaje mi się że i tak
      płacimy za dużo, zaczęliśmy się ograniczać, ale na razie za wcześnie na
      rezultaty. Ktoś mi niedawno powiedział o możliwości zmniejszenia rachunku przez
      zawarcie jakiejś umowy o prąd w drugiej strefie, ale nie wiedział dokładnie jak
      ma to działać, może ktoś się orientuje?
      Faktycznie mamy samochód paliwożerny, został nam z "lepszych" czasów i pewnie w
      końcu rzeczywiście zdecydujemy się na zmianę bo i części i serwis i
      ubezpieczenie osiągają horrendalne kwoty, ale na razie narzeczony się go
      "trzyma", chyba nie chce tak zupełnie zrezygnować z tego jak nam się wcześniej
      żyło i samochód to jego ostatni "bastion" smile czy z założeniem instalacji gazowej
      wiążą się jeszcze jakieś dodatkowe koszty oprócz ceny samego założenia? bo nasz
      jest na benzynę, może lepiej zainwestować w zmianę na diesla?
      na prawdę jestem bardzo wdzięczna i za odpowiedzi i za to forum, od razu mi
      jakoś raźniej na duchu, przekonuję się że jakoś to będzie smile
      • ryza_malpa1 Re: Jak się przestawić? 23.11.08, 21:21
        Hm, Co do internetu doradzałabym ci rozejrzec sie u mobilnych
        dostawców ( sieci komórkoweZZ). ja mam abonament w Plusie i do tego
        internet od nich ( taki przenośny modemik) - napewno wyjdzie ci
        mniej niż 180 zł a telefon tez masz!!
      • hallodolly Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 08:54
        Na całe szczęście
        > opłaty za leki zobowiązali się pokrywać rodzice a lekarzy obejmuje ubezpieczeni
        > e
        > z firmy taty (jak już mówiłam, jesteśmy jeszcze przez kilka lat w wieku w który
        > m
        > właściwie mogliby utrzymywać nas rodzice)

        Ciekawe czy pamiętaliście o rodzicach zarabiając 10 tys miesięcznie. Tych
        rodzicach, co to złotówkę obracaja trzy razy zanim ja wydadzą a teraz musza za
        te złotówki utrzymywać przy życiu córunię co wszystkie swoje pieniążki radośnie
        przeputała....

        • jop Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 10:10
          A pomyślałoś, drogi przypieprzający się anonimie, że człowiek na
          początku drogi życiowej, jak zacznie zarabiać jakieś sensowne
          pieniądze, ma masę wydatków - samochód, mieszkanie, meble, AGD,
          przyzwoite ubrania, bo to wszystko nie spada z nieba?

          Oczywiście znasz sytuację rodziców wątkotwórczyni i dasz sobie głowę
          uciąć, że to biedni emeryci, a nie np. właściciele nieźle
          prosperującej firmy?
          • kasiaaa1982 Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 10:31
            Tak jakby sama autorka w pierszym poscie zaznaczyla, ze w domach ich
            rodzicow sie nie przelewa??????
            • jop Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 10:36
              Używając czasu przeszłego - może nieświadomie i przez przypadek.

              Za moich czasów dziecięco-nastoletnich moim rodzicom się nie
              przelewało, ale teraz jest zupełnie inaczej. Więc zasadniczo też
              mogę powiedzieć, że wychowałam się w domu, w którym kupno nowych
              spodni było inwestycją, ale teraz akurat moim rodzicom niczego nie
              brakuje.
              • green-bean Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 11:44
                Dziękuję za obronę smile rzeczywiście moim rodzicom powodzi się teraz całkiem
                dobrze, czasy się zmieniły. a ja sama utrzymuję się od 18 roku życia, także w
                tej kwestii nic sobie do zarzucenia na szczęście nie mam, odciążyłam ich jak
                tylko miałam możliwość, studia miałam (na razie przerwane, tak samo jak praca)
                dzienne także i za to łożyć nie musieli. Obecnie mam 22 lata, także to jeszcze
                ten czas kiedy rodzice chcą pomagać i żaden wstyd to nie jest. A że przez
                dłuższy czas nie musieli - doceniają smile ale dziękuję za troskę o moich rodziców,
                krzywda im się w każdym razie nie dzieje, pod mostem przez moją chorobę nie
                sypiają smile
                • kasiaaa1982 ........ 24.11.08, 11:53
                  Przepraszam, ze się uczepię, co prawda nie po to jest to forum, ale
                  mam uczulenie na kłamców. To w końcu ile masz lat i jesteś po tych
                  studiach czy nie
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=85961674&a=86399935
                  wiem, nic to nie wniesie do kwestii oszczędzania, ale musiałam
                  • green-bean Re: ........ 24.11.08, 12:21
                    Rzeczywiście pisałam wtedy w pierwszej osobie, ale była to historia mojej
                    starszej siostry, więc pewnie rzeczywiście wygląda to dość dziwnie smile zapewniam
                    (o ile to coś potwierdza) że ja to ja, i wątek traktuje o moim własnym
                    jestestwie, a wtedy dla nadania sytuacji większej wiarygodności napisałam w
                    pierwszej osobie, choć chodziło o moją siostrę. No to sobie klops zrobiłam smile
                    straciłam wiarygodność na forum smile kajam się bardzo smile nauczka że można
                    wyszperać każde małe kłamstewko smile sama też mam uczulenie na forumowych kłamców,
                    na forum kobieta już kilka razy zdarzyło mi się czytać zupełnie inne historie
                    tego samego użytkownika, a tu sama wpadłam na podawaniu się za moją własną
                    siostrę smile wstyd mi bardzo.
    • magdalaena1977 Re: Jak się przestawić? 23.11.08, 21:35
      IMHO najważniejsze już macie za sobą, bo wiecie, że jest problem i rozwiązanie
      go będzie wymagało wyrzeczeń. Z drugiej strony macie nadzieję, że problem jest
      tymczasowy, więc możecie chwilowo skreślić wydatki długoterminowe - meble, nowe
      ubrania (poza jakimiś drobiazgami), AGD czy RTV.
      Musicie też przejść na bardziej ekonomiczne przyjemności rezygnując z tych
      luksusowych i tu niestety dość często pojawia się kwestia rezygnacji z jedzenia
      na mieście - gotowanie w domu naprawdę jest tańsze zwłaszcza, jeśli nie macie
      problemów z wagą i możecie wsuwać wszelkie pyzy, placki czy pierogi. Zastanówcie
      się jak wygląda koszt żywienia się narzeczonego podczas wyjazdów służbowych.

      Z drugiej strony zastanów się nad zdobyciem jednak jakichś dochodów - może
      podjęłabyś jakąś pracę dorywczo, na pół etatu, w innym zawodzie ? A jeśli z
      Twoim zdrowiem jest bardzo marnie, to może należy Ci się renta (skoro już
      pracowałaś) ?
      • anula36 Re: Jak się przestawić? 23.11.08, 22:22
        jesli macie wszystko na prad - w tym gotowanie,ogrzewanie wody itp to 200 zl wcale nie jest wielka kwota - a oszczedzacie na oplatach stalych za przesyl gazu ktore staja sie coraz bardziej absurdalne.
    • araceli Kredyt hipoteczny 23.11.08, 22:58
      2,5 tysiąca raty to bardzo dużo. Jeżeli wasza sytuacja finansowa nie
      ma szans w najbliższym okresie się poprawić to warto się przejść się
      do jakiegoś analityka finansowego (typu Expander, Open Finance) z
      umową i spróbować coś ponegocjować. Sytuacja na rynku nieciekawa nie
      liczyłabym na np. obniżenie marży ale może da się wydłużyć okres
      kredytowania?

      I też uważam, że 180zł za interneto to jakaś pomyłka wink
      • magdalaena1977 Re: Kredyt hipoteczny 23.11.08, 23:45
        araceli napisała:
        > I też uważam, że 180zł za internet to jakaś pomyłka wink
        Ale to jest za Internet, kablówkę i telefon stacjonarny.
        Ja też mam zintegrowaną usługę (aster) i płacę jedną fakturę. Faktycznie
        wychodzi mi ok. 200 zł miesięcznie.
        • araceli Re: Kredyt hipoteczny 24.11.08, 18:32
          magdalaena1977 napisała:
          > Ale to jest za Internet, kablówkę i telefon stacjonarny.
          > Ja też mam zintegrowaną usługę (aster) i płacę jedną fakturę.
          Faktycznie
          > wychodzi mi ok. 200 zł miesięcznie.

          Co nie zmienia faktu, że jest to drogo smile U mojego dostawcy pakiet:
          - kablówka (pełna, bez HBO i Canal+)
          - internet 1MB
          - telefon (300min lokalnych lub 75min międzymiastowych gratis)
          kosztuje ok 100zł smile
          • magdalaena1977 Re: Kredyt hipoteczny 24.11.08, 19:25
            araceli napisała:
            > Co nie zmienia faktu, że jest to drogo smile U mojego dostawcy (...)
            może to kwestia miejsca ?
            w Warszawie niestety ceny są porównywalne (chyba, że zejdzie się z jakości).
      • ben333 Re: Kredyt hipoteczny 24.11.08, 13:52
        MOżę należałoby się zdecydować na sam internet?
    • www.naco.pl Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 08:36
      Dołożę swoje 3 grosze do powyższych odpowiedzi. W kwestii wydatków otrzymałaś tu
      sporo cennych rad. Ja w tej kwestii mogę jeszcze dodać, że moje wieloletnie
      doświadczenie w temacie finansów osobistych mówi że ludzie nie doceniają jak
      dużo kosztuje utrzymanie samochodu. Do kosztów paliwa należy dodać koszt
      ubezpieczeń, remontów lub przeglądów okresowych oraz amortyzacji. Amortyzacja to
      różnica między ceną po której kupiliście samochód a ceną po której sprzedacie -
      to normalny koszt, który trzeba po równo rozłożyć na czas w jakim używacie
      samochodu. Będziecie zaskoczeni wielkością kwoty jaka wyjdzie po dodaniu tego
      wszystkiego.
      Planując korzystanie z samochodu, dobrze jest mieć świadomość tych kosztów i tak
      dobrać auto aby były one jak najbardziej optymalne.

      Druga istotna sprawa. Wnioskuję że Twój mąż zarabia ok. 5000zł ale musi wydawać
      700zł na paliwo bo samochód używa do pracy. Jeśli tak, to paliwo to jest kosztem
      uzyskania dochodu firmy i pracodawca powinien za nie płacić. Jeśli tego się
      załatwić nie da, to w swojej analizie musicie przyjąć że tak naprawdę mąż nie
      zarabia 5000 tylko 4300 - a raczej zarabia aktualną pensję minus różnicę 700 i
      kwoty którą wydawałby na paliwo gdyby praca nie była "jeżdżona".
      Musicie rozważyć czy mąż nie ma szansy podjąć innej pracy z lepszą pensją niż
      4300zł. Analiza finansów osobistych zawsze ma dwie strony - dochody i wydatki -
      i trzeba patrzeć na obie.

      Sprawa trzecia: napisałaś że było trochę "ślepego" szczęścia. Przemyślcie aby w
      przyszłości to ślepe szczęście wykorzystywać. Wyobraź sobie że w czasie gdy
      mieliście te 10tys. dochodu, 2tys. miesięcznie przeznaczyliście na budowę
      aktywów - tzn. zakup rzeczy które przyniosą dochód w gorszych czasach.
      Najprostszy przykład: po roku zbierania 2 tys. miesięcznie macie 24 tys. zł. -
      możecie za nie kupić udziały w firmie która stale generuje dochód i płaci
      stabilnie dywidendy, przez lata. Jest kilka takich firm na giełdzie
      warszawskiej, np. Mondi Świecie czy Żywiec. Taki Żywiec płaci przez ostatnie 5
      lat około 30zł dywidendy rocznie. Jeśli ktoś dzisiaj za 24tys. zł kupi akcje
      Żywca, a ten nadal będzie sobie radził tak jak przez ostatnie 5 lat, to może
      liczyć na około 1400zł rocznie z dywidendy - zawsze taka "trzynastka" może
      troszkę pomóc, a poza tym macie rezerwę na wypadek nie oczekiwanych problemów,
      bo akcje zawsze można sprzedać jeśli jest taka konieczność.

      Pomyślcie o tym jak nadejdzie następny okres "ślepego szczęścia", jesteście
      młodzi więc macie szansę dobrze wszystko sobie ułożyć.

      Powodzenia!
    • aggasz82 Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 09:28
      A jaką karmę je Twój zwierzak? Ile waży? Jak dużo jej zużywacie miesięcznie?
      Mój pies też je tylko suchą z górnej półki ale mnie to kosztuje 150zł
      miesięcznie a nawet mniej, jeśli karma jest w promocji.
    • edwina2111 Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 12:31
      To niekoniecznie musi być kwestia karmy z górnej czy dolnej półki.
      Pies zapewnie przyzwyczajony jest do smaku tej jednej jedynej i za
      nic nie pozwoli sobie jej zmienić.

      My też byliśmy posiadaczami (byliśmy, bo pomimo walki o jego
      zdrowie, zdechł prawdopodobnie już ze starości,miał ponad 15 lat-
      przeżyliśmy to bardzo) żywej ilustracji "francuskiego pieska". Był
      wybredny niczym najbardziej wyczulony smakosz kulinarny.

      Jadł tylko jedną suchą karmę, smażoną wątróbkę i gotowane serduszka
      lub żołądki. W drodze wyjątku łaskawie skubnął tylko babkę piaskową
      koniecznie na maśle! Wszystkim innym jadłem gardził baaaardzo
      głęboko.

      Na nic próby zmiany jego upodobań (fe wszelkie psie smakołyki i
      rarytasy), próby przegłodzenia (pił tylko wodę, obwąchwał pełną
      michę i udawał się godnie na głodówkę, rekord- ponad tydzień,
      pękliśmy, bo by nam żywina "pośród jadła z głodu padła"), mieszanie
      wątróbki z kaszą lub makaronem, żeby zwiększyć objętość i sytość
      posiłków (otrząsanie kawałków z omasty, wycieranie o podłogę,
      memłanie i wypluwanie- efekt: mięska niet, kasza w misce nadal),
      mieszanie z innym czyms pół na pół (przeprowadzana staranna selekcja
      kawałków).

      Był niereformowalny. Tylko to i koniec. Zatem rozumiem świetnie
      autorkę watku, są takie psy, które nie bedą współpracować nawet w
      dobie największego kryzysu. Nie i koniec. Tylko kochać można z
      dobrodziejstwem charakteru.
      • aggasz82 Re: Jak się przestawić? 24.11.08, 12:53
        Oczywiście zgadzam się z tym w zupełności - są takie psy i koniec. Chodziło mi
        raczej o to aby poszukać tańszej karmy, promocji, wyprzedaży. Np. 15kg karmy
        kosztuje 180zł a 2x15kg kosztuje 300zł... Pies może jeść karmę dobrej jakości i
        tą która mu smakuje bez rujnowania porcelan właściciela. Ale takie promocje są
        dobre wtedy gdy pies jest duży i je dużo karmy tak jak mój. W przypadku małych
        psów to nie jest najlepsze wyjście.
        Znam właścicieli psów, którzy wolą kupować opakowania 3 kg starczające na
        tydzień niż np. opakowanie 15 kg raz na miesiąc i o połowę taniej...
        I właśnie chciałam o to spytać smile
        PS. Sama kiedyś miałam psa który jadł tylko i wyłącznie kanapki (czytaj chleb z
        masłem i wędliną pokrojone w kosteczki)
Pełna wersja