Witam, zwykle tu nie zaglądam bo doszłam do wniosku, że im bardziej się staram
oszczędzać tym gorzej na tym wychodzę. Nie mniej jednak, przestałam kupować
staniki za 80 zł i majtki za 30 zł bo znalazłam fajny mały sklep i za te
pieniadze mam całkiem sporo fajnej bielizny. I własnie o bielixnie będzie ten
watek. Otóż, włączyłam TVN Style a tam u Joli Kwasniewskiej Omena Mensah.
Gadka o bieliźnie właśnie, o tym że Polki w porównaniu z innymi krajami
statystycznie są daleko w tyle, przeciętnie kupują 1 lub 2 staniki rocznie,
podczas gdy w innych krajach 7 do 9. Ja to rozumiem doskonale były czasy kiedy
miałam jeden stanior

jako nastolatka. Teraz mam tez nieduzo ale kupuję ich
kilka rocznie. Omena stwierdziła, że nosi i proponuje niedroga bieliznę nie
taką za 1000 zł tylko za kilkaset złotych. Na to Jola, no dobrze ale kilkaset
złotych to wciąż może byc za dużo dla większości Polek. Omena na to, no dobrze
ale ' ja uważam że każda Polka powinnam zaoszczędzić i kupić raz do roku dwa
komplety bielizny jasny i czarny za kilkaset złotych bo na to każdy sobie może
pozwolić'. Co Wy na to ? Bo ja uważam, że to przegiecie jestem studentka
kończąca studia, po nich zarobię może 1,500 lub 2,000 czynsz, opłaty,
internet, i tak dalej zresztą wiecie jak jest i ja mam kupić bieliznę za kilk
stów. Nawet jakbym miała to nie kupię bo wiem że tu chodzi o reklamę,
bilbordy, galerię, siateczkę itp. itd. dla mnie liczy się jakość ale w
granicach finansowych dla normalnego człowieka. Bogaty nigdy nie zrozumie
biednego lub normalnego-przeciętnego. Amen