samanta5
29.08.13, 23:48
Onegdaj nazywano takie spotkanie „koszyczkowym” bo każdy w owym koszyczku coś na wspólną biesiadę przytargał. Miło było gdy częstowano się wzajem i strawę zachwalano. Gorzej, gdy ze wzgardą każdy spoglądał na adwersarza czy też po sąsiedzku miejsce zajmującego i z własnego koszyka się pożywiał bo …..tu już każdy musi dopowiedzieć myśl odkrywczą samodzielnie