Dodaj do ulubionych

...Który widzi i słyszy w ukryciu...

22.11.04, 07:39
GW wydrukowała dzisiaj stenogramy rozmów. Dzisiejsze komentarze w radiu
(o "bohaterach" tych rozmów):
"niżej już chyba upaść nie można", "może świadomość podsłuchu będzie
wreszcie..."

Biblia mówi: "nie podsłuchuj pod drzwiami, abyś nie usłyszał, że brat twój
złorzeczy przeciwko tobie - bo i ty nieraz złorzeczyłeś"
Jednocześnie nawołuje do powściągliwości swojej mowy i myśli "bo Bóg wszystko
widzi i słyszy".

Podsłuch stanie się niedługo taką powszechnością, że człowiek będzie musiał
stale o nim pamiętać. Nawet myśli mogą się nie ostać sferą prywatną.
Kwestia chyba nie polega na informacji, ale na interpretowaniu tej informacji.
Gdy dwóch patrzy nna to samo - wcale nie oznacza, ze wyciągają te same wnioski.

Jak widzicie się w takim świecie?
Obserwuj wątek
    • jaro_ss "Będą spisane czyny i rozmowy" 22.11.04, 10:43
      "Będą spisane czyny i rozmowy"
      Który skrzywdziłeś człowieka prostego....

      1. Świadomość sprawiedliwości przybrała obraz Boga "ktory widzi i słyszy", to
      nie o podsłuch tu chodzi, ani o "kontrolę", ale o świadomość sprawiedliwości,
      wewnętrzną wartość czynów, ujętą w obraz literacki.
      2. Najbardziej bolesne są takie mimochodem wypowiedziane zdanie, gdzie widać,
      że nie chodzi o to, że ktoś na odpowiedzialnym, publicznym stanowisku
      kombinował, w najlepszym razie uprawiał naciągactwo, w najgorszym korupcję, ale
      to, że ktoś to nagrał, podsłuchał. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pozostało w
      ukryciu.
      3. żyjemy w świecie, w którym trudno zachować anonimowość, nawet kwit wydany na
      operację w kantorze z godziną i miejscem, może cię wydać gdzie byleś, za krótką
      chwilę wyszukają, co pisałeś w internecie. Jeśli chcesz uczestniczyć w życiu
      społecznym, musisz odsłonić nieco swoich czynów. A poza tym trzeba żyć tak, aby
      nie było co ukrywać... wtedy nie jest interesujące, aby szukać informacji o
      tobie, no chyba, że ktoś zechce zebrać "złote myśli Jara", proszę szukać, będę
      zadowolony... :o)
      • scand Re: "Będą spisane czyny i rozmowy" 22.11.04, 10:47
        Życie jest raczej grą światłocienia. Część jest jawna a część ukryta - tak
        chyba musi być - przebywanie cały czas w pełnym słońcu groziłoby chyba ....
        słonecznym porażeniem smile
      • kamfora Re: "Będą spisane czyny i rozmowy" 22.11.04, 20:03
        jaro_ss napisał:

        > 2. Najbardziej bolesne są takie mimochodem wypowiedziane zdanie, gdzie widać,
        > że nie chodzi o to, że ktoś na odpowiedzialnym, publicznym stanowisku
        > kombinował, w najlepszym razie uprawiał naciągactwo, w najgorszym korupcję,
        > ale to, że ktoś to nagrał, podsłuchał. Wszystko byłoby dobrze, gdyby
        > pozostało w ukryciu.

        Dobrze to by było, gdyby tego naciągactwa czy korupcji w ogóle nie było.
        I jak bumerang powraca problem środków: są czy nie są uświęcane przez cel?
        • ernest.wampir Re: "Będą spisane czyny i rozmowy" 22.11.04, 22:29
          kamfora napisała:
          > I jak bumerang powraca problem środków: są czy nie są uświęcane przez cel?
          >
          naprawdę, nie znasz odpowiedzi na to pytanie?
          • kamfora Re: "Będą spisane czyny i rozmowy" 28.11.04, 00:17
            ernest.wampir napisał:

            > naprawdę, nie znasz odpowiedzi na to pytanie?

            A Ty znasz? Swoją, czy "obiektywną"?
            • ernest.wampir Re: "Będą spisane czyny i rozmowy" 28.11.04, 11:17
              kamfora napisała:

              > ernest.wampir napisał:
              >
              > > naprawdę, nie znasz odpowiedzi na to pytanie?
              >
              > A Ty znasz? Swoją, czy "obiektywną"?

              otóż nie uświęca, jest to MOJA opinia, przyjąłem ją, ponieważ intuicyjnie
              uważam ją tez za OBIEKTYWNĄ, ale nie powiem Ci w tym momencie, że JEST
              obiektywna, pnieważ nie potrafię jej udowodnić (a przynajmniej nie mam teraz
              wystarczająco dużo czasu)
              • kamfora Re: "Będą spisane czyny i rozmowy" 28.11.04, 11:31
                ernest.wampir napisał:

                > otóż nie uświęca, jest to MOJA opinia, przyjąłem ją, ponieważ intuicyjnie
                > uważam ją tez za OBIEKTYWNĄ, ale nie powiem Ci w tym momencie, że JEST
                > obiektywna, pnieważ nie potrafię jej udowodnić (a przynajmniej nie mam teraz
                > wystarczająco dużo czasu)

                Ok - moja opinia jest podobna.
                Czy nie jest jednak tak, że często decydujemy się na stosowanie
                środków "nieuświęconych" nazywając je "mniejszym złem"?
                • ernest.wampir Re: "Będą spisane czyny i rozmowy" 28.11.04, 11:48
                  kamfora napisała:
                  > Czy nie jest jednak tak, że często decydujemy się na stosowanie
                  > środków "nieuświęconych" nazywając je "mniejszym złem"?
                  >
                  nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, nie rozumiem jego istoty.
      • witekjs Kim są realizujący się w działalności z ukrycia ? 28.11.04, 10:47
        To, że "podsłuchiwanie" nieodzowne jest w szeroko pojętej wojnie/ rywalizacji/,
        nie akceptującej rycerskiego etosu, staje się naturalne (?) i coraz bardziej
        akceptowane...
        Przykładem rywalizacja gospodarcza.
        Istnieje powiedzenie-"Pełne zaufanie do kupca, jest ufnością głupca".
        Zawsze znajduje się niezwykła liczba osób, CHĘTNIE podejmujących się stosowania
        działań, które powszechnie (?) uważane są za, delkatnie mówiąc nieuczciwe.
        Oni i ich mocodawcy, rozczytujący się w "Księciu" Machiavellego i chińskim jego
        odpowiedniku "Sztuka wojenna" Sun Zi, uważają za godne polecenia, wszystkiego
        co jest skuteczne w osiąganiu celu.
        Ktoś jednak decyduje o podejmowaniu metod rywalizacji per fas et nefas, nie
        tylko w wojnie, na śmierć i życie.
        Stale toczy się walka o przewagę, możliwość decydowania o sobie i innych,
        władzę, pieniądze.
        Dla "maluczkich" jedynie, konieczne jest tworzenie zasad i idei, dla których
        gotowi będą do największych poświęceń.
        Wielu z tych działających w ukryciu, w cieniu swojego "bossa" uważa często, że
        należą do wybranego klanu wtajemniczonych, wiedzacych lepiej, widzących dalej.
        To jakoby usprawiedliwia, ich wszystkie metody walki...
        Tak to, niekiedy po obu stronach, spotykają się identycznie czujący i
        działający durnie, gotowi zniszczyć wszystko, co człowiekowi bliskie, dla
        osiągnięcia złudnego poczucia "omnipotencji".
        Nie łatwo się żyje w takim świecie... smile

        Pozdrawiam umiarkowanie pogodnie. Witek wink
        • jaro_ss Re: Kim są realizujący się w działalności z ukryc 29.11.04, 09:24
          U mojego znajomego wisi świadectwo członkowskie pieczętujące się tak"
          Stowarazyszenie ludzi życzliwych", ciekawe czy są życzliwi dla wszystkich, czy
          tylko dla tych co "wiedzą lepiej" :o)
          • witekjs Re: Kim są realizujący się w działalności z ukryc 01.12.04, 20:16
            Określanie się jako "życzliwi" czy "inteligentni" zawsze jest oznaką niemałej
            próżności aby nie powiedzieć pychy, "wiedzącego lepiej".
            Często łapałem się na tym, że mówiłem/myślałem o kimś, że jest inteligentny lub
            kultralny...
            A jakie ja mam prawo, aby tak oceniać innych?
            Oczywiście żadne.
            Zawsze tego typu wartościowanie bywa niezwykle subiektywne i świadczace o
            niemałej dozie zarozumiałości.
            W takich osądach, wielokrotnie pewnie nie byłem w stanie ocenić rzeczywistej
            inteligencji, wiedzy czy wrażliwości wielu ludzi, którzy przewyższali mnie w
            sposób dla mnie niedostrzegalny.
            Nie można ocenić czegoś, czego nie rozumiemy, nie widzimy lub nie czujemy.
            Jednocześnie, taka postawa i takie reakcje są chyba niezwykle powszechne
            i irytujące.
            Wielokrotnie czułem się tym zakłopotany.
            Co o tym sądzicie?

            Witek
            • ernest.wampir to już jest temat na osobny wątek :-) 01.12.04, 22:59
              osobiście jestem zaskoczony Twoimi oporami smile

              myślę, że tak jak w przypadku każdej innej opinii, wystarczy się tu zmierzyć z
              dwoma kwestiami:
              1. określenie sensu treści opinii
              co ktoś ma na myśli mówiąc np. że ktoś inny jest mądry, co rozumie pod
              pojęciem "mądry", wykluczamy wtedy jałową dyskusję osób, które pod tym samym
              pojęciem rozumieją co innego
              2. uzasadnienie opinii

              jeśli ODPOWIEDNIO zakreśli się znaczenie swojej wypowiedzi (1), uzasadnienie
              (2) nie powinno być niemożliwe smile
              można chyba zaryzykować stwierdzenie że (1) jest częścią (2) smile
              • jaro_ss Re: to już jest temat na osobny wątek :-) 02.12.04, 05:53
                Ja jestem przedstawicielem pewnego poghlądu, który dotyczy autorytetu:

                Autorytet ma rację, pod warunkiem, że ma rację...

                Generalnie rzecz biorąc, wypowiadając pewien sąd można mieć rację, albo się
                mylić. Oznacza to, że raczej trzeba dobrze uzasadnić i oszacować soj sąd, ale
                nie oznacza to ,że nie należy go formułować....
        • oldpiernik umiarkowanie... 29.11.04, 16:41
          Skuteczność trwania jest pierwotnym probierzem życia.
          Człowiek, usiłujący być czymś więcej, niż inne zwierzęta, potrzebuje
          uzasadnienia. Jeśli jednak porzucimy myśl o odzwierzęceniu człowieka, wszystko
          sprowadza się na powrót do skuteczności przeżycia. Gatunku, stada, potomstwa
          czy osobnika. Niech zwierzęta podsłuchują zwierzęta.

          OLDNAWYMARCIU
          • scand Re: umiarkowanie... 01.12.04, 14:08
            Po prostu eksperyment.
            • oldpiernik Re: nieumiarkowanie... ;) 02.12.04, 08:10
              Ba! Po prostu!
    • ernest.wampir Re: ...Który widzi i słyszy w ukryciu... 22.11.04, 19:39
      kamfora napisała:

      > Kwestia chyba nie polega na informacji, ale na interpretowaniu tej informacji.
      > Gdy dwóch patrzy nna to samo - wcale nie oznacza, ze wyciągają te same
      wnioski.
      >
      >
      > Jak widzicie się w takim świecie?

      1. świadomość tego faktu jest zaczątkiem mądrości smile
      2. mając tę świadomość, nie można ulec przerażeniu (najprostsza droga do
      uznania ,że nic nie jest prawdziwe)
    • oldpiernik Re: ...Który widzi i słyszy w ukryciu... 23.11.04, 08:29
      "... a Bóg, który widzi i słyszy w ukryciu, odda tobie..."

      kluczem jest sprawiedliwość, nie podsłuch
      (to też na marginesie)

      "Spisane będą słowa i uczynki wasze..."
      jw.

      Świadomość podsłuchu... hehehe.
      Proponuję założyć wątek o odpowiedzialności.

      Czuję nadchodzący atak słowotoku, przezornie się wyłączę wink

      OLDPODEKSCYTOWANY
    • procesor A Wielki Brat patrzy.... :) n/txt 23.11.04, 11:19

      • jaro_ss Re: A Wielki Brat patrzy.... :) n/txt 01.12.04, 13:28
        W sumie, to, że nie można komunikować "w prost" lecz za pomocą przekazu, i
        istnieje odrębność w patrzeniu na treści, to fenomen indywidualności, i tego,
        że nie jesteśmy kalkami i kopiami. Co nie przeczy istnieniu jakiejś prawdy...
    • vicca manja podsłuchiwanja ;) 02.12.04, 15:00
      Coraz więcej osób ma manię "Wielkiego Brata" - np. moja koleżanka z pracy
      podsłuchuje codziennie sex sąsiadów zza ściany...

      Pzdr V*
      • scand Re: manja podsłuchiwanja ;) 02.12.04, 16:16
        smile Może się dzięki temu czegoś uczy wink
      • ernest.wampir Re: manja podsłuchiwanja ;) 02.12.04, 22:06
        codziennie...
    • kamfora Re: ...Który widzi i słyszy w ukryciu... 29.04.05, 08:31
      hmmm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka