Dodaj do ulubionych

Letniość

20.12.05, 09:02
Zastanawiałam się ostatnio nad tą "letniością", przed którą przestrzega
Chrystus.Usłyszałam niedawno stwierdzenie, że prawa moralne są prawami
naturalnymi. Człowiek może przyjąć te prawa jako boskie ( w formie przykazań)
ale może również sam dojść do ich odkrycia (nie potrzebując odwoływać się do
Boga).
Czy w takim razie owa "letniość" byłaby czymś pośrednim między uznaniem
praw boskich (gorącem) a uznaniem, że są to naturalne prawa (zimnem)?
Obserwuj wątek
    • epona1 Re: Letniość 20.12.05, 10:52
      sugerujesz umiarkowanie? właściwie ma to sens; umiarkowanie, rozsądek są
      przecież cnotami, więc coś w tym jest.
      • kamfora Re: Letniość 20.12.05, 13:35
        Właśnie nie, nie chodzi o umiarkowanie. Tzw "złoty środek" dotyczy chyba
        zupełnie czegoś innego. A letniość nie jest cnotą - jest nijakością.

        Chciałabym jeszcze gwoli uzupełnienia dodać, że to stwierdzenie padło z ust
        dominikanina, a więc osoby, która powinna uznawać jedynie Objawienie smile

        Gdyby zaś prawa moralne porównać np. do praw grawitacji - to można łatwo
        dojść do tych samych wniosków. Zakazy i nakazy które obowiązują nas ze względu
        na grawitację nie są po to, żeby utrudnić nam życie, wręcz przeciwnie.
        Każdy z nas na własnej skórze dochodzi do uznania grawitacji, ale najpierw ,
        jako dziecko - musiał zaakceptować "na wiarę", że niektórych rzeczy nie wolno.


        Letniość byłaby więc stanem, gdzie nie uznaje się praw naturalnych uznając je
        za narzucone, a nie dysponuje się dostatecznym rozumem, by samemu dojść do ich
        odkrycia. Hmm...
        • lynx.rufus Re: Letniość 20.12.05, 19:55
          kamfora napisała:

          > Letniość byłaby więc stanem, gdzie nie uznaje się praw naturalnych uznając je
          > za narzucone, a nie dysponuje się dostatecznym rozumem, by samemu dojść do ich
          > odkrycia. Hmm...

          nie bylaby letniosc zwykla zgoda na obowiazywanie praw (w tym przypadku), bez
          specjalnej ich internalizacji? albo przyznajesz, ze prawa te sa dobre, wtedy
          przyjmujesz je za swoje, albo dazysz do czegos innego, wg ciebie lepszego, ale
          dazysz naprawde, chocby za cene kleski, jak ikar (no, nienajlepszy moze przyklad
          ale liczy sie efekt koncowy smile

          spojrzmy na popularna w naszych czasach idee tolerancji. czy tolerujemy, bo
          cenimy odmiennosc, ale wtedy to akceptacja, czy dlatego, ze nam wszystko jedno?
          niech na calym swiecie wojna, byle polska wies zaciszna, byle polska wies spokojna?

          taka letniosc jest przeciez obrzydliwa. to ja juz wole tych zimnych (goracych?),
          z ktorymi sie moze i nie zgadzam, ale ktorym na czyms zalezy.

          pozdrawiam
          lynx
    • scand Re: Letniość 20.12.05, 11:24
      Ciekawą hipotezę na temat letniości miał swojego czasu prof. Kępiński.
      Uważał że wspomniana "letniość" dotyczy tzw. zwykłych ludzi a nie letniość
      ludzi z pewną zaburzoną amplitudą uczuć a więc takich którzy przeżywają
      zewnętrznie zbyt mocno (maniacy) lub zewnętrznie słabo (katatonicy). Chrystus
      więc przestrzegałby przed życiem zrównoważonym - owym złotym środkiem
      Arystotelesa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka