Dodaj do ulubionych

Niczego nie trzeba wymyślać...

12.02.06, 15:46
...to co zostało już wymyślone wystarczy.

Taką oto złotą myśl wyczytałem. Tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20070&w=36342381&a=36641532
Czy możemy, jako społeczeństwo, żyć zupełnie statycznie? Że o to mamy już
wszystko, czego nam potrzeba i wystarczy poukładać...

Osobiście uważam taki pogląd za produkt braku refleksji. Albo może: za
przejaw zafascynowania moralnością, a ignorowania ekonomii.

Pozdrawiam,

mk.
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: Niczego nie trzeba wymyślać... 12.02.06, 17:57
      maly.ksiaze napisał:

      > Osobiście uważam taki pogląd za produkt braku refleksji.

      Witaj, Książę, fajnie Cię znowu zobaczyć tu smile

      Co rozumiesz przez "refleksję"?
      (Czy chodzi o myślenie zgodne z Twoim?wink
      • maly.ksiaze Re: Niczego nie trzeba wymyślać... 12.02.06, 20:10
        Nie wiem, czy 'refleksja' jest tu właściwym słowem. Chodzi mi o próbę analizy
        skutków wcielenia w życie idei, którą głosimy. Takie: co by było gdyby. Bo
        oprócz skutków 'wymarzonych' (fajnie by było, gdyby ludzie przestali gonić za
        dobrami materialnymi), są te uboczne (za czym wtedy zaczną gonić). Pomijając
        już koszty przejścia od stanu faktycznego do kontrfaktycznego...

        Pozdrawiam,

        mk.
        • kamfora wymyślanie 12.02.06, 22:54
          Wymyślanie to tworzenie czegoś nowego (stwarzanie). To jest atrybut Boga.
          W przypadku człowieka byłoby to raczej szukanie metody
          o d k r y w a n i a czegoś co zostało już kiedyś "wymyślone" I języka
          zdolnego do opisania (przekazania innym ludziom) tego, co przy pomocy tejże
          metody udało się odkryć.
          Nie wiem, czy akurat w tym sensie pisał Autor cytowanego przez Ciebie postu,
          ale ja bym to tak interpretowała smile
          • maly.ksiaze Re: wymyślanie 12.02.06, 23:06
            > Wymyślanie to tworzenie czegoś nowego (stwarzanie). To jest atrybut Boga.
            Powiedzmy (z całym szacunkiem), że chciałbym rzecz przedyskutować bez tej
            akurat hipotezy.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • kamfora Re: wymyślanie 12.02.06, 23:38
              maly.ksiaze napisał:

              > Powiedzmy (z całym szacunkiem), że chciałbym rzecz przedyskutować bez tej
              > akurat hipotezy.

              Znaczy: chcesz wyrzucić z mojej wypowiedzi zdanie o wymyślaniu=stwarzaniu jako
              atrybucie boskim? Czy też uważasz, że wszystko, co napisałam w poście powyżej
              jest nic nie warte?
              Cóż...podobno genialne myśli trafiają sie raz na...ileśtam takich, którym można
              przypisać wartość śmieci jedynie, ale bez wyartykułowania (i poddania krytyce)
              tych "śmieci" - trafiają się o wieele rzadziej wink
              • maly.ksiaze Re: wymyślanie 12.02.06, 23:55
                Chodzi mi o to, abyśmy nie odwoływali się do wszechmogącego Boga. Takie
                odwołanie (Twoja interpretacja) czyni dyskusję zupełnie jałową. O czym
                doskonale wiesz. Bo jeśli zinterpretować rzecz tak, jak Ty to zrobiłaś, i
                przyjąć, że istnieje wszechmogący Bóg, cytowany przeze mnie fragment jest
                truizmem i zupełnie nic z niego nie wynika.
                Ja odczytałem owo początkowe zdanie jako postulat dotyczący tego, w jaki sposób
                powinniśmy być aktywni, aby było nam miło. Nie wymyślajmy przeto, lecz
                odkrywajmy... Czy wystarczy nam tego, co już zostało odkryte?

                Pozdrawiam,

                mk.
                • kamfora Re: wymyślanie 13.02.06, 00:36
                  maly.ksiaze napisał:

                  > Chodzi mi o to, abyśmy nie odwoływali się do wszechmogącego Boga. Takie
                  > odwołanie (Twoja interpretacja) czyni dyskusję zupełnie jałową.

                  Szczerze mówiąc - nie miałam zamiaru odwoływać się do wszechmogącego Boga, ale
                  nie wiedziałam jak to ująć. Chodziło mi o wyartykułowanie tego truizmu, że
                  świat już jest - jakkolwiek by nazwać jego przyczynę (ja nazywam tę przyczynę
                  Bogiem, więc poszłam na łatwiznę wink

                  Pozdrawiam,
            • scand Re: wymyślanie 13.02.06, 10:29
              A dlaczego nie ? Jest to już dośc stara tradycja ( podobno pochodząca już od
              przedsokratyków) że człowiek o ile zbliża się ze swą duszą do pierwiastka
              boskiego o tyle uzyskuje zdolności twórcze czyli sam niejako współuczestniczy w
              boskim akcie twórczym.
              Oczywiscie z tą teorią jest pewien problem bo zakłada że ktos bardzo oddalony
              od Boga nie posiada zdolności twórczych co stwarza duży problem dla analizy
              działalności tak zwanych "złych geniuszy" ( typu Stalin).
              • zbigniew31 Re: wymyślanie 13.02.06, 13:32
                scand napisał:

                > Oczywiscie z tą teorią jest pewien problem bo zakłada że ktos bardzo oddalony
                > od Boga nie posiada zdolności twórczych co stwarza duży problem dla analizy
                > działalności tak zwanych "złych geniuszy" ( typu Stalin).




                Zakładając , że Bóg istnieje nie jest możliwe oddalenie się od niego , bo Bóg
                jako stwórca świata uczynił nas jego elementami i choć byśmy działali
                ekstremalnie przeciwko niemu to i tak nasze działanie odbywać się może tylko
                wewnątrz tego ośrodka , więc zawsze będziemy w łączności z Bogiem i zawsze
                zachowamy zdolności twórcze .
                • scand Re: wymyślanie 13.02.06, 14:44
                  Stalin był zawsze w łączności z Bogiem ?
                  • zbigniew31 Re: wymyślanie 13.02.06, 15:28
                    scand napisał:

                    > Stalin był zawsze w łączności z Bogiem ?



                    Czy gdyby Bóg nie potrafiłby stworzyć Stalina to byłby Bogiem ?
                    • scand Re: wymyślanie 13.02.06, 15:37
                      Czyli Bóg stworzył Stalina (tego dorosłego) ?
                      • zbigniew31 Re: wymyślanie 13.02.06, 18:18
                        scand napisał:

                        > Czyli Bóg stworzył Stalina (tego dorosłego) ?



                        Czy można rozważać łączność człowieka z Bogiem bez przyrodzonej człowiekowi
                        właściwości czasu .
                        W każdym momencie czasowym Bóg stworzyć może właściwego w tym momencie Stalina .
                        Abstrahując od czasu to przed Stalinem był Marks i Engels a po nich Lenin
                        którzy umożliwili Stalinowi stać się tym czym się stał , a na samym początku
                        był Adam i Ewa .
                        Idąc dalej to drogą to pytaniem umacniającym tezę o łączności jest : czy Bóg
                        mógłby stworzyć dorosłego Stalina w prehistorii ? , bo jeśli tak to w samym
                        Bogu jest pierwiastek dorosłego Stalina , jeśli nie mógłby go stworzyć wtedy ,
                        to Stalin musiałby dopiero zaistnieć i po przez łączność ( syntezę) z Bogiem
                        dawałby Bogu tą możliwość .
                        Jeszcze inaczej , czy tworzący pierwsze narzędzia i język neandertalczyk , był
                        w łączności z Bogiem ?
                        • zbigniew31 Re: wymyślanie 13.02.06, 18:31
                          Inną sprawą jest charakter tej łączności i może należy ją porównać do łączności
                          jaką ma tkanka rakowa z człowiekiem , jednak czy nam się to podoba czy nie jest
                          to łączność
                          • scand Re: wymyślanie 14.02.06, 09:44
                            Zdaje się że najlepiej twój model Boga odwzorowuje organizm a ludzie są jakby
                            poszczególnymi tkankami. Wszystko może powstać jedynie w obrębie organizmu ale
                            nie oznacza że wszystkie tkanki będą sobie wzajemnie przyjazne i kryzysy się
                            zdarzają. Tak jak w życiu kryzys może byc tak poważny że wszystkie tkanki
                            ulegną zniszczeniu.

                            ?
                            • zbigniew31 Re: wymyślanie 14.02.06, 13:45
                              Tak to właśnie widzę , dlatego uważam , że łączność jest przyrodzona tok
                              człowiekowi jak i wszystkiemu co nos otacza , jednak łączność mentalna jest
                              wyższym poziomem wobec łączności materialnej . Materię zaś traktuję jako
                              wypełniacz pozwalający na transport informacji , najlepiej charakteryzuje to
                              Bergson mówiąc czym jest umysł wobec mózgu .
                              • scand Re: wymyślanie 14.02.06, 14:03
                                Rozumiem. Więc jest to bardziej konstrukcja kosmologiczna ( kosmo-psychiczna)
                                niz moralna.
                                W zasadzie więc rozważanie problematyki moralnej w tym konteksćie (np. czego
                                Bóg od nas oczekuje) nie ma sensu bo i tak nasze działania nie zmieniają
                                charakteru całej konstrukcji i naszego w niej usytuowania.
                                • zbigniew31 Re: wymyślanie 14.02.06, 14:33
                                  Jakby to powiedział jeden filozof polityki ,” jestem za , a nawet przeciw „ ,bo
                                  faktycznie naszego usytuowania nie zmienią nasze działania dokąd mamy ścisły
                                  związek z materjalnością , a nawet po rozwiązaniu tego związku nie możemy być
                                  pewni , że staniemy się czymś więcej bo „synteza” to połączenie , rozmycie
                                  indywidualności , więc raczej umniejszenie jednostkowej osobowości , ale też
                                  wzmocnienie całości , gdzie mamy wpływ na całokształt , którego teraz nie
                                  dostrzegamy .
                              • jedenkruczek Mózg jest faktem, umysł mitem. b/t 14.02.06, 21:31

                                • oldpiernik Re: Istnienie faktow jest mitem. b/t 16.02.06, 06:48

                        • witekjs Re: wymyślanie 13.02.06, 18:40
                          Wprowadzając do dyskusji filozoficznej Boga, wszysko możemy wytłumaczyć Jego
                          Wolą.
                          Pojęcia metafizyczne wielu ludziom uniemożliwiają rzeczową dyskusję, która
                          staje się dla nich bezowocna.

                          Witek
                          • zbigniew31 Re: wymyślanie 13.02.06, 19:36
                            witekjs napisał:

                            > Wprowadzając do dyskusji filozoficznej Boga, wszysko możemy wytłumaczyć Jego
                            > Wolą.
                            > Pojęcia metafizyczne wielu ludziom uniemożliwiają rzeczową dyskusję, która
                            > staje się dla nich bezowocna.
                            >



                            Inicjator tego wątku porusza taki problem :
                            ...to co zostało już wymyślone wystarczy.

                            Taką oto złotą myśl wyczytałem. Tutaj:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20070&w=36342381&a=36641532
                            Czy możemy, jako społeczeństwo, żyć zupełnie statycznie? Że o to mamy już
                            wszystko, czego nam potrzeba i wystarczy poukładać...

                            Osobiście uważam taki pogląd za produkt braku refleksji. Albo może: za
                            przejaw zafascynowania moralnością, a ignorowania ekonomii.




                            Czy można odłączyć moralność od metafizyki ?
                            Czy prawa ekonomii obce są Bogu , szczególnie jeśli chodzi o pytanie czy należy
                            wciąż wymyślać czy poddać się zastojowi i ewentualnie próbować nazywać to co
                            jest .
                            Wielość ludzkich umysłów świadczy o tym , że sam Bóg zainteresowany jest
                            twórczością człowieka i ekonomia nie jest mu obca , bo w tej wielości znajdują
                            się czasem perełki , a czy możemy być pewni że nie wzbogacają one samego Boga ,
                            wydaje się że podstawową wolą Boga jest tworzenie , które też odbywa się za
                            sprawą człowieka .
                            Dlaczego więc dyskusja zupełnie pozbawiona elementów metafizyki ma być bardziej
                            owocna – w tym temacie ?

                            • witekjs Re: wymyślanie 13.02.06, 20:00
                              Oczywiście, że można rozmawiać o różnych sprawach obdarzając Boga, jako siłę
                              sprawczą, cechami miłości, dobra, sprawiedliwości, mądrości, wreszcie
                              omnipotencji.
                              Jest to swego rodzaju, przyjęcie probabilizmu w konwencji rozmowy o człowieku i
                              delektowanie się budowanymi hipotezami i ich wariantami.
                              Nie potrafię długo rozmawiać w ten sposób, z używaniem wymaganego przy tym
                              słownictwa.
                              Zawsze muszę się wycofać...

                              Pozdrawiam. Witek
                              • zbigniew31 Re: wymyślanie 13.02.06, 20:47
                                Szanuję wszelką odmienność i wiem , że moje poglądy na pewno skażone są , nie
                                narzucając więc konwencji , chętnie będę czerpał z twojej tu aktywności .

                                Pozdrawiam Z.
                                • witekjs Re: wymyślanie 13.02.06, 21:37
                                  Ja również z zainteresowaniem czytam Ciebie i wybacz, że nie potrafię rozmawiać
                                  o sprawach ducha, szczególnie pisząc... smile)

                                  Pozdrawiam. Witek
                  • witekjs Re: wymyślanie - Stalin 13.02.06, 17:15
                    Co się tego "wybitnego językoznawcy", "przyjaciela dzieci" i "wujka Joe"
                    wszyscy czepiają...
                    Przecież jego "komunizm" nie został oficjalnie uznany w świecie, za system
                    zbrodniczy jak nazizm.

                    Witek

                    www.stel.ru/stalin/
                    tinyurl.com/5qjtg
                    Solovki, Mistrz i Małgorzata

                    www.gmu.edu/departments/economics/bcaplan/museum/musframe.htm
                    • witekjs wymyślanie - Stalin - Solovki Mistrz i Małgorzata 13.02.06, 17:18
                      Errata.

                      cr.middlebury.edu/public/russian/Bulgakov/public_html//Solovki.html
                    • scand Re: wymyślanie - Stalin 14.02.06, 09:49
                      System Stalina różnił się wyraźnie od systemu Hitlera.
                      Masz rację - Stalin był "przyjacielem dzieci" i nie wysyłał ich specjalnie do
                      komory gazowej jak Hitler ... bo wierzył że człowieka można "wychować" .
                      • witekjs Re: wymyślanie - Stalin 15.02.06, 23:04
                        scand napisał:

                        > System Stalina różnił się wyraźnie od systemu Hitlera.
                        > Masz rację - Stalin był "przyjacielem dzieci" i nie wysyłał ich specjalnie do
                        > komory gazowej jak Hitler ... bo wierzył że człowieka można "wychować" .

                        On rzeczywiście mógł wierzyć w skuteczność swoich metod perswazji.
                        Mróz, wygłodzenie i zadziwiająca chorowitość milionów sierot, rozwiązywały
                        problem w sposób naturalny i zdecydowanie bardziej humanitarny.
                        Nie zmuszały do specjalnie wyrafinowanych działań...
                • kamfora Re: wymyślanie 14.02.06, 21:49
                  zbigniew31 napisał:

                  > Zakładając , że Bóg istnieje nie jest możliwe oddalenie się od niego , bo Bóg
                  > jako stwórca świata uczynił nas jego elementami i choć byśmy działali
                  > ekstremalnie przeciwko niemu to i tak nasze działanie odbywać się może tylko
                  > wewnątrz tego ośrodka , więc zawsze będziemy w łączności z Bogiem i zawsze
                  > zachowamy zdolności twórcze .

                  Kiedyś przeczytałam stwierdzenie, że takie dywagacje to przyjmowanie roli
                  rzecznika prasowego Pana Boga, uzurpowanie sobie prawa do rozstrzygania co jest
                  możliwe u Boga z racji Jego wszechmocy, a co zawiera wewnętrzną sprzeczność wink

                  Jeśli człowiek jest obdarzony wolną wolą - to przecież nie może jednocześnie
                  nie być nią obdarzony.
                  Jeśli wybór zła oddala człowieka od Boga - to nie może go jednocześnie nie
                  oddalać.
                  Jeśli przyjmujemy, że jest Bóg i że On jest Stwórcą tego świata - to
                  przyjmujemy również, że obowiązują w tym świecie zasady, które stworzył, a nie
                  te, które mógłby z racji swej wszechmocy stworzyć.
                  Jeśli zaś odrzucamy istnienie Boga - to nie ma co się wdawać w dywagacje co by
                  było gdyby był - bo to jest stwarzanie jakiegoś boga na swój obraz i
                  podobieństwo wink
                  • zbigniew31 Re: wymyślanie 15.02.06, 13:48
                    kamfora napisała:

                    > Kiedyś przeczytałam stwierdzenie, że takie dywagacje to przyjmowanie roli
                    > rzecznika prasowego Pana Boga, uzurpowanie sobie prawa do rozstrzygania co
                    jest
                    >
                    > możliwe u Boga z racji Jego wszechmocy, a co zawiera wewnętrzną sprzeczność ;-
                    )
                    >


                    I właściwie , najlepiej zaadresować to do istniejących dogmatów .



                    >
                    > Jeśli człowiek jest obdarzony wolną wolą - to przecież nie może jednocześnie
                    > nie być nią obdarzony.



                    Czy ta wolna wola pozwoli kiedykolwiek na wyjście poza przyrodzoną człowiekowi
                    immanentność ?
                    W zakresie łączności z Bogiem , mamy tak samo wolną wolę jak ciecz w
                    zamkniętym naczyniu ma wolną wolę , aby je opuścić .


                    > Jeśli wybór zła oddala człowieka od Boga - to nie może go jednocześnie nie
                    > oddalać.

                    A sąd ostateczny?

                    Czy sprzeciw cieczy wobec naczynia powoduje oddalenie się tejże od naczynia .




                    > Jeśli przyjmujemy, że jest Bóg i że On jest Stwórcą tego świata - to
                    > przyjmujemy również, że obowiązują w tym świecie zasady, które stworzył, a
                    nie
                    >
                    > te, które mógłby z racji swej wszechmocy stworzyć.



                    Czy owe zasady znane były już neandertalczykowi ? i czy uważasz , że to co
                    napisane we wszystkich „świętych pismach” to teksty napisane Boską ręką ?


                    Chętnie poznam jakiś ekstremalny sposób na oddalenie się od Boga , bo wtedy
                    wreszcie opuściłbym immanentność ....



                    > Jeśli zaś odrzucamy istnienie Boga - to nie ma co się wdawać w dywagacje co
                    by
                    > było gdyby był - bo to jest stwarzanie jakiegoś boga na swój obraz i
                    > podobieństwo wink
                    >



                    Albo odrzucamy , albo tworzymy, pozatym "na wzór i podobieństwo" ,
                    sądzisz , że działa to tylko jednokierónkowo ?

    • jedenkruczek Re: Niczego nie trzeba wymyślać... 13.02.06, 23:19
      > ...to co zostało już wymyślone wystarczy.

      Kiedy pisałem te słowa to chciałem odpowiedzieć na pytanie co nowego i
      odkrywczego może nam zaproponować kobieta - mistrz.
      Słowa "wszystko zostało już wymyślone" odnosiło się do naszej duchowej
      infrastruktury tj. uczuć, pragnień, wartości, zachowań społecznych itp. a nie
      do ekonomii,medycyny,nauki, czy chociażby nowych źródeł energii.
      • maly.ksiaze Re: Niczego nie trzeba wymyślać... 14.02.06, 03:21
        Czyli jednak truizm?

        Pozdrawiam,

        mk.
        • oldpiernik Re: Niczego nie trzeba wymyślać... 14.02.06, 21:25
          Hmmm...
          Trzeba wymyślać nowe nazwy dla tego, co już zostało wymyślone.
          Albo umrzeć z nudów.

          OLDZDALA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka