Gość: to_ja76
IP: *.dynamic.chello.pl
15.07.11, 19:09
wrócilismy z Cypru, było gorąco, bardzo gorąco, chociaż podobno mieliśmy szczęście bo trafiliśmy w chłodniejszy okres, a ja miałam wrażenie, że temperatura przekraczała 40 st w cieniu, w takiej temperaturze zwiedzanie to masakra, na wyspie jest całe mnóstwo klasztorów, szczerze mówiąc wydawało mi się, że wszystkie są do siebie podobne, najlepszą atrakcją była wyprawa do wodospadu w miejscowości zaczynającej się na P(zapomniałam nazwę), dla chcących oszczędzić czasu wyprawy przez górę, jest przyzwoity dojazd prawie pod sam wodospad, wystarczy zejść ze schodów, my o tym nie wiedzieliśmy i szliśmy tą dłuższą drogą, dla kondycji na pewno było warto, kolejną frajdą była wyprawa do wąwozu, radzę podjechać samochodem drogą żwirową po opór, czyli do szlabanu, dalej już tylko ok 15 min drogi do wąwozu, cała reszta "typowa" dla Grecji, czyli ruiny, dużo riun, po stronie tureckiej też, nie ma problemu z przekraczaniem granicy, mieszkaliśmy w Ayi Napie, nie najszczęśliwsze miejsce na bazę wypadową, wszędzie daleko, za to najładniejsza plaża Nissi, jeśli ktoś liczy na typowe greckie jedzenie, może się zawieść, my takowego w hotelu nie mieliśmy, być może co hotel to obyczaj i my trafiliśmy kiepsko, zawsze zostają tawerny