..jestem...jestem nadal w ciaży...w ciaży z poprawnie zbudowanym dzieckiem-
wszystkie wymiary ksiażkowo- prawidłowe....tyle usg o maluszku.....mam
krwiaka- albo mieśniaka czy cos...?(?) innego....ale to najpewniej
krwiak...mam lożysko przodujące..... dziecie znowu nie chcialo pokazać płci-
ginka jest przekonana- intuicyjnie- że to dziewczynka.... ja w mawiam jej że
to chlopczyk.....wody mam akurat...brzuszek zaczyna być widoczny, wazę też
więcej- przekroczylam 50tkę kilogramów....wyniki ok- jeszcze gonie do normy
magnezu- więc go podżeram ogromne dawki...mam progesteron 2 razy dziennie-
alu - moja pupa- isoptin, nospa, witaminki..... dopiero dzisiaj założono mi
kartę ciążowa...ciśnienie 90 na 50..... i dól....stoję nad tym dołem i
zakopuję go łzami....dziewczyny- boję się...dlaczego scenariusz tak sie
powtarza....ja nie boje sie cc- to komfort dla dziecka- nie umęczy
się....boję się czy dotrzymam...wiem...wczesniej też tak bylo...ale teraz
jakoś mi trudniej...moze dlatego- ze więcej rozumiem...może dlatego- że to
moja ostatnia szansa na dziecie,....moze dlatego- że wiadomosc jest taka
świeża...Aniol musial pojechac do pracy........ szukam uśmiechu w slonecznym
dniu- oooo sloneczny??? już wychodzą chmury...pozdrawiam....dziekuje za Wasze
myśli

....P>S...w Szczecinie bylismy tylko w weekend...w niedziele w nocy
juz byl powrót....
do urlopu a jeszcze miesiac....ale pojedziemy tylko na tydzień....