Artuś kopie..... z determinacją spędzam polowę dnia w wodzie...mialam
przykazane 3 razy dziennie po pól godziny- a ja siedzę w wodzie po połtorej
godziny- albo po 2...... pilnuję, aby nie byla zbyt ciepla- lub za
zimna.....czytałam gazetki....ksiażkę.... tłumaczę sobie- ze dzieci rosną
skokami....i mój skoczek powinien dorosnąc do wagi 2500g bez
wysiłku.....jeszce ma tyle czasu...
autor "sniadania mistrzów" wyraził sie- ze czasami by zachowac zdrowy
rozsadek- musimy popasć w obłęd........chyab jestem na granicy:



zaraz i
Was zamęczę swoim przypadkiemmmmm...
dobrze, że śpicie