Dodaj do ulubionych

Dziewczyny....

18.10.04, 14:57
Borykamy się z najróżniejszymi kłopotami....marzymy- by dociągnąć ciąze w jak
najlepszej kondycji dziecka.....
a jestesmy tak często zdane na łaskę i niełaskę oprócz tej boskiej- czy
czysto- losowej- na dizłanie ludzi- którym w różnym stopniu może zależeć
na..... (?)
Wklejam tu teraz linka strony autorstwa kuzynki mojego Anioła- och..jak
przystało na kuzynke Anioła- ona też z Aniołowa pochodzismilesmile- dziewczyny
DZIELNEJ...mądrej...dla mnie WIELKIEJsmile
Jej przeżycia..och...
wiem, tu na forum wiele dziewczyn zaimponowało mi swoją postawą, przeżyło
wydarzenia, których nie chcialo doswiadczyć- a dalo sobie radę w sposób
znakomity...
jestem mimozą....
nie wiem...czy umiałabym tak jak Wy...
home.autocom.pl/jasnosz/galeria_antek.html
Obserwuj wątek
    • perissa Re: Dziewczyny.... 18.10.04, 15:33
      Bei, kochana, ten link chyba nie działa...
      • bei Perii... 18.10.04, 16:41
        home.autocom.pl/jasnosz/galeria_antek.html

        jejku- a teraz.....jak ja sprawdzam- to działa....tam jest na tej stronie
        historia choroby w ciaży...i narodziny....
        home.autocom.pl/jasnosz/galeria_antek.html
        spróbuj....terazsmile
    • aska1972 Re: Dziewczyny.... 18.10.04, 15:54
      Niesamowita historia, niesamowita Kobieta.
      Napisz droga Bei, który to szpital, będę go omijać szerokim łukiem.
      • bei Asiu.... 18.10.04, 16:57
        to na Narutowicza- chyba- ale musze sie upewnićsmile
    • renata3 Re: Dziewczyny.... 19.10.04, 14:53
      My przeszlismy podobna historie. W 27 tyg ciazy maly przeszedl ciezka infekcje,
      lekarze nie dawali mu rzadnej szansy. Skierowano nas do CZMP w Lodzi, tam udalo
      sie go uratowac. Bardzo wierzylam w to, ze urodze zdrowe dziecko. W 34 tyg ciazy
      urodzilam Huberta, jednak w waniku zle przeprowadzonego porodu (kleszcze) maly
      urodzil sie w zamartwicy. Czy nie za duzo na tak malenkie dziecko?Porod byl
      przeprowadzony w szpitalu ktory zdobyl II miejsce w plebistycie "rodzic po
      ludzku". Stwierdzono pierwsze objawy dzieciecego porazenia mozgowego. Ale my nie
      tracilismy nadziei, rehabilitowalismy malego, przeszlismy przez wielu
      specjalistow... Nikt nam nie potrafil powiedziec jaka bedzie przyszlosc
      Huberta... A dzis ma 5 lat, oprocz malutkich "niedociagniec" jest zdrowym,
      bardzo madrym dzieckiem. My wierzylismy bardzo mocno w to, ze musi byc dobrze.
      Nawet jak stwierdzono w 27 tyg ciazy, ze maly jest calutki spuchniety, ma
      arytmie, wodobrzusze, powiekszony watrobe - przez chwile nawet nie dopuscilam do
      siebie mysli, ze moze sie nie udac go uratowac. Wierzcie mi wiara i nadzieja
      oraz optymizm dzialaja cuda.
      Pozdrawiam
      Renata z Hubciem i Maxiem
    • fala75 Re: Dziewczyny.... 19.10.04, 15:38
      Tylko wielki podziw... Pozddrow Bei ta super mame no i oczywiscie Tate!
      Sliczne zdjecia sliczny chlopiec. I jak tu w cuda nie wierzyc.
      Ciekawi mnie jeszcze czy lekarze z tego szpitala przyznali sie do jakiegos
      bledu?
      Serdeczne pozdrowienia i dla Ciebie Renatko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka