nigdy na swieta nie gotujemy duzo itd, bo chodzimy do rodzicow i do babci. w
domu mamy zazwyczaj przekaski, jakies ciasto, zima bigos....
a dzis? mialam isc do kosciola ze swieconka i kicha

nie pojde, nie mam sily, cokolwiek zaczynam w domu robic-wtedy zaczyna
pobolewac brzuch. zostalo mi jedzenie nospy i lezenie przed tv. nie ma co,
super nastroj swiateczny i nie mam swieconki, maz na dyzurze, wroci po 20 to
juz bedzie za pozno na swiecenie pokarmow.
takich swiat jeszcze nie mialam.
mam nadzieje, ze u Was jest lepiej.