Dodaj do ulubionych

trudne swieta

26.03.05, 11:56
nigdy na swieta nie gotujemy duzo itd, bo chodzimy do rodzicow i do babci. w
domu mamy zazwyczaj przekaski, jakies ciasto, zima bigos....
a dzis? mialam isc do kosciola ze swieconka i kichasad
nie pojde, nie mam sily, cokolwiek zaczynam w domu robic-wtedy zaczyna
pobolewac brzuch. zostalo mi jedzenie nospy i lezenie przed tv. nie ma co,
super nastroj swiateczny i nie mam swieconki, maz na dyzurze, wroci po 20 to
juz bedzie za pozno na swiecenie pokarmow.
takich swiat jeszcze nie mialam.
mam nadzieje, ze u Was jest lepiej.
Obserwuj wątek
    • mgg1 Re: trudne swieta 26.03.05, 12:18
      wcale nie jest lepiej..
      ja mam na wtorek termin porodu..malemu sie nie spieszylo przed swietami....
      swieconki ani widu, ani slychu balagan i brudno...
      maz na delegacji..musi skonczyc do 31 marca projekt?! 150 km stad...
      wiec na porod tez niekoniecznie musi zdazyc?!....
      zadnego ciasta...rodzina bardzo daleko ponad 1000 km....
      i skurczyki co chwile, cokolwiek nie robie...ale juz nic nie biore..wszystko
      odtawilam...
      niech maly zmienia lokum....
      mam juz dosc brzucha...
      dzis w nocy znow plakalam przewracajac sie na bok...spalam ok 2 godzin razem...

      i tak jest od wielu dni...wygladam jak cien wielkiej gory.....

      Wesolych Swiat wszystkim....
      mgg i Tuptus 40 tydzien
    • mgg1 a ja ciagle czekam......... 26.03.05, 12:19
      • pimpek_sadelko Re: a ja ciagle czekam......... 26.03.05, 12:34
        moja towarzyszko niedoli.... calkiem sama jestes w domu na swieta? nawet
        przyjacol?
        u mnie w domu tez nie wszystko wysprzatane, bo maz ciagle dyzurowal, a ja
        wiadomo, malo co moge robic, nawet nie ze strachu o ciaze, ale najzwyczajniej w
        swiecie nie mam sily. pewnie dlatego, ze jem za malo, ale od poczatku ciazy nie
        mam apetytu, sadzilam, ze wroci w drugim trymestrze, a tu w poniedzialek zaczne
        17 tc a apetytu ani widu ani slychu.
        na meza czekaja jeszcze podlogi do umycia, biedak wieczorem po pracy bedzie
        tyral.... wczoraj tez.... miesko piekl samiusienki, mnie zapachy kuchni
        rozwalaja, a szczegolnie czosnek!
        pocieszam sie tym, ze u tesciow bedzie masa jedzonka, swieconka, rodzina meza w
        komplecie ( moja pod warszawa, zatem jedynie zyczenia przez telefony), a
        najwazniejsze, ze w brzuszku bobas rosnie.
        sprobuje cie pocieszyc, moze nieudolnie, ale co tam!smile
        swieta sa w sercu, zamierzam sie na tym skupic, mamy w sobie cuda prawdziwewink,
        twoj cud juz niebawem bedzie przy tobie, mysl o tym, mnie takie mysli dodaja
        sily i wiarysmile. damy rade, tyle szczescia przed nami po ciazy!smile))
        sciskam mocnosmile
        • magdulka26 Re: a ja ciagle czekam......... 26.03.05, 14:42
          To tylko ja taka wariatka.Rano do kościoła ze święconką,potem na miasto zrobić
          ostatnie zakupy.Potem krojenie warzyw na sałatkę.Wczoraj myłam
          podłogi,balkon ,drobne pranie,ścieranie kurzy itp.Mnie normalnie roznosi ,mam
          tyle energii że szok.Ja w sumie tez duzo nie przytyłam ,cos ok 1 kg.Ale na tyle
          ruchu co ja mam + codzienna gimnastyka to spalam jak smok kalorie.Pimpuś głowa
          do góry ,i tak jak napisałas święta są w sercu i to się liczy.
          PS wcziraj zawiesiłam fierankę ,mąż nie bardzo był zgodny ,ale dał się
          przekonać .
    • kriss_de_valnor Re: trudne swieta 29.03.05, 13:33
      te święta spędziłam w szpitalu... właśnie wróciłam do domu... płaczę...
      stan męża sie pogarsza, wczoraj stracił przytomność, ale cudem wrócił do nas.
      Mąż choruje na ostra białaczkę szpikową. To były najgorsze święta w moim życiu
      sad(((((((
      • mgg1 Re: trudne swieta 29.03.05, 14:16
        bardzo Ci wspolczuje, Twoja sytuacja jest bez porownania trudniejsza...
        niz nasza...
        zycze Ci wielkiej wytrwalosci...
        badz dzielna...choc wiem, ze to tylko latwo powiedziec...


      • pimpek_sadelko Re: trudne swieta 29.03.05, 19:27
        kriss_de_valnor napisała:

        > te święta spędziłam w szpitalu... właśnie wróciłam do domu... płaczę...
        > stan męża sie pogarsza, wczoraj stracił przytomność, ale cudem wrócił do nas.
        > Mąż choruje na ostra białaczkę szpikową. To były najgorsze święta w moim
        życiu
        > sad(((((((
        strasznie mi przykrosad
        nie wiem nawet co Ci powiedziecsad
        los bywa okrutny. powiedz prosze, czy juz lepiej?
    • magdulka26 Re: trudne swieta 30.03.05, 10:35
      Będę się za Was modlić a w szczególności za męża ......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka