Dodaj do ulubionych

Trudna ciąża zakończona

04.11.05, 08:28
Dziewczyny! Piszę,zeby was podnieść na duchu,że trudna ciąża może zakończyć
się pomyślnie. Mam niewydolną szyję, krótką, skracającą się, rozwierającą.
Leżałam przez 4 m-ce i właśnie 5 dni temu urodziłam zdrową córkę. 38tc, poród
ekspresowy, trwał niecałe 2 godziny, ale to jest nagroda za długie leżenie,
bo szyjka otwiera się momentalnie i bezboleśnie do 10 cm.
Dziewczyny, to moja druga zagrożona ciąża. W obie zaszłam z problemami, po
leczeniu, obie trudne i obie rozwiązane optymistycznie. Mam 2 zdrowe
córeczki. Wam też się uda!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • rendziak Re: Trudna ciąża zakończona 04.11.05, 09:31

      no to i ja się wpiszę
      co prawda mój synek urodził się prawie rok temu więc troszkę czasu juz minęło
      moja ciąża równiez nie była łatwa - niewydolność szyjki - założony krążek -
      oszczędny tryb życia no i strach który mi towarzyszył po pierwszej ciązy
      zakończonej niepomyślnie
      ale w 39 tc urodziłam zdrowego silnego chłopczyka z którym nie mam żadnych
      problemów - do tej pory nie był w ogóle chory, ząbkowanie przeszliśmy
      bezproblemowo a sam poród również mieliśmy ekspresowy i wcale nie taki straszny
      dziewczyny - trzymajcie się
      aga i kacper
    • biltema Re: Trudna ciąża zakończona 04.11.05, 13:05
      ale Ci zazdroszczę chociaż wiem,że zazdrość to zły doradca ale ja już tyle lat
      czekam;-( życzę Ci wszystkiego najlepszego z całego serca i buziaki dla Waswink
      swoją drogą wytrwała jesteś tyle leżeć ale warto było prawda.
      • emania29 Re: Trudna ciąża zakończona 04.11.05, 21:24
        Dzięki dziewczyny że o tym piszecie!
        Powiało optymizmem i wiarą że może się udać, to czysty miód na moje uszka smile
        Też mam niewydolną szyjkę i niestety straciłam dzidziuśka!
        ale już planuje kolejną ciąże (zielone światełko w grudniu) też będe leżeć i
        profilaktycznie założą mi szwy już w 10-12tc ale to wszystko jeszcze przede
        mną...
        Gratuluje
        Pozdrawiam Ewa
        • anula695 Re: Trudna ciąża zakończona 07.11.05, 19:16
          Właśnie-nareszcie coś optymistycznegosmilesmileDzięki dziewczynysmile
          Ja, po pierwszej nieudanej ciąży, leżę teraz w 15 tc i modlę się, by tym razem
          wszystko się udało..Leżę tak juz trzeci miesiąc, ale jestem dobrej myślismile
          Jeszcze raz dziękuję!!
    • izasia Re: Trudna ciąża zakończona 11.11.05, 18:31
      Witajcie! Przede wszystkim WIELKIE GRATULACJE!!! Ja też mogę wam dodać wiary w
      to, że może Wam się udać.W pierwszej ciąży ( 9 lat temu ) w 6 tyg. miałam
      brązowe plamienia.P.
      ginekolog w pryw. gabinecie stwierdziła, że ona tu nie widzi ciąży , ale dała
      skierowanie do szpitala.Tam przeleżałam 2 tygodnie, bo stwierdzono, że jednak
      jestem w ciąży. Dostałam turinal. Cały czas leżałam, miałam totalnego strach
      czy wszystko będzie ok. W 16 tyg. dostałam krwawienia. Jadąc do szpitala
      wiedziałam, że napewno poroniłam. Jednak okazało się , że mój synek miał się b.
      dobrze.Znowu leżałam a lekarze nie informowali mnie skąd te problemy. Chodziłam
      do lekarza państwowego, który przez całą ciążę nigdy mnie nie zbadał! Myślałam,
      że to tak jest.Całą ciążę przeleżałam, mając po drodze jeszcze kolkę nerkową, a
      synek ur. się 2 tyg. po terminie z wagą 4360!Po 7 latach zaszłam w drugą ciążę
      ale tym razem prowadziła moją ciążę wspaniała p. dr. Małgorzata Dworczyńska(
      pracuje w szpitalu bielańskim w Warszawie.)W tej ciąży też miałam problemy,
      plamienia, skracanie się szyjki, kolka nerkowa , ale tu byłam zawsze dokładnie
      informowana o wszystkim.Brałam duphaston i isoptin z fenoterolem.Dotrwałam i
      oto mam już dwójkę wsaniałych dzieci( Zośka ma refux-po zakażeniu dróg
      moczowych i chorobę gen. NF1).Jak widać nie wszystko co się żle zaczyna musi
      się żle skończyć. Pozdrawiam i trzymam kciuki za to by wszystkim Wam też się
      udało , bo warto znosić te trudy, to leżenie itp.
    • necia27 Re: Trudna ciąża zakończona 11.11.05, 23:55
      niestety u mnie nie zakonczyla sie szczesliwie moj lekarz pozno podjal decyzje
      o podszyciu a w szpitalu zaproponowano mi krazek za ktory sama placilam ale
      oddalabym kazde pieniadze zeby oliwka urodzila sie zdrowa przy zalozeniu krazka
      nie zrobiono mi zadnych badan nastepnego dnia mialam krwawienia ale lekarze
      mowili ze tak musi byc ufalam im niestety po tygodniu wrocilam do szpitala ale
      juz na porod w 23tc niestety mala nie miala szans na zycie z powodu infekcji i
      nikt tego wczesniej w szpitalu nie zobaczyl teraz bardzo odwlekamy nastepna
      dzidzie chyba jeszcze nie jestem gotowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka