Dodaj do ulubionych

Szew szyjkowy - jaki szpital, Warszawa

09.01.06, 14:46
Witajcie,
Proszę napiszcie jakie macie doświadczenia ze szpitalami w Warszawie jeśli
chodzi o założenie szwu? Czy wszędzie założą go tak samo dobrze i fachowo?
Czy któraś w Was miała może zakładany na Karowej? Tam podobno preferują
pessary i nie wiem czy nie będzie np. problemów ze szwem.
Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • necia27 Re: Szew szyjkowy - jaki szpital, Warszawa 12.01.06, 21:40
      witam tylko prosze nie godz sie na zalozenie pessera powodzenia
      • ariana1 Re: Szew szyjkowy - jaki szpital, Warszawa 14.01.06, 22:20
        necia27 napisała:

        > witam tylko prosze nie godz sie na zalozenie pessera powodzenia

        A dlaczego tak tendencyjnie? Równie dobrze można napisać: "tylko nie gódź się
        na założenie szwu, powodzenia". Jedna i druga metoda ma swoje wady i zalety a
        niewątpliwą zaletą pessara jest to,że nie trzeba się stresować leżeniem na
        patologii ciąży.
        • szymus4 Re: Szew szyjkowy - jaki szpital, Warszawa 16.01.06, 11:08
          napiszcie coś więcej, bo chyba mnie też czeka albo jedno albo drugie. Co jest
          lepsze i czy się rożnią te metody? Straciląm już 4 dzieci i Szymonka w 27 hbd?
          i jestem teraz w 11 tyg i już chcę aby było szczęśliwie.
          Anna
          • ariana1 Proszę bardzo, oto linka: 16.01.06, 19:37
            poczytaj i sama zdecyduj:
            www.herbich.zgora.pl/porownanie.pdf?co=1
            Ja osobiście wolałam pessar niż szew, chociaż chcieli mi założyć szew w
            szpitalu. I ten pessar uratował mi ciążę.
            • szymus4 Re: Proszę bardzo, oto linka: 17.01.06, 22:33
              dziekuję bardzo
              Ania
      • kamilaiartur Re: Szew szyjkowy - jaki szpital, Warszawa 17.01.06, 15:27
        Necia27 dlaczeo masz taka opinie o pessarze? Jesli mozna oczywiscie wiedziec,
        pozdrawiam, Kamila
    • ginger_77 Re: Szew szyjkowy - jaki szpital, Warszawa 17.01.06, 11:25
      Ja juz raz mialam zakladany szew i mam z tym bardzo dobre doswiadczennia. Nie
      bylo zadnych komplikacji i dzieki temu dzis mam cudowna prawie 4 letnia
      coreczke. W drugiej ciazy niestety stracilam synka w 15 tyg, nie doczekal sie
      jeszcze czterech dni do umowionego zabiegu zalozenia szwu...
      Teraz jestem w kolejnej ciazy i poniewaz moja lekarz juz nie pracuje w szpitalu
      gdzie mialam poprzednio szew zakladany, zastanawiam sie jak to jest w innych
      szpitalach. Wtedy to byla Zelazna. Ja osobiscie boje sie pessaru bo moja szyjka
      naprawde jest w nieciekawym stanie i boje sie, ze jak pessar spadnie, co sie
      podobno zdarza, to ciaze bedzie ciezko uratowac.
      Poprzednio po zdjeciu szwu mialam od razu 3 cm rozwarcia i za 2 dni urodzilam,
      to byl 38 tydzien, a co jak pessar spadnie wczesniej? Moze tylko panikuje, ale
      po tym co przeszlam, nie potrafie inaczej myslec. W dodatku mam bakterie,
      plamienia i dzidzia na usg wyszla 2 tygodnie mlodsza...RATUNKU bo zwariujesad(((
      • kamilaiartur Re: Szew szyjkowy - jaki szpital, Warszawa 17.01.06, 15:25
        Moje zdanie oczywiście wyłącznie moje: wolałam pessar. Jak poszlam na wizyte do
        lekarza powiedzial ze bedize trzeba zalozyc szew. Poszlam to spr. do innego
        gina. Ten zaproponował pessar. Poczytalam troche w necie, i zdecydowałam ze
        wole pessar. Unikam lezenia w szpitalu, narkozy, kaleczenia szyjki, no i zaraz
        powiem dlaczego jestem zadowolona. Jak pojechalam na umowiona wizyte na
        zalozenie pessara w 22 tc lekarz stwierdzil ze chyba sie nie da zalozyc bo
        szyjki juz praktycznie nie ma. Zalamałam sie. Jakoś założył ale powiedzial ze
        nei wie czy sie utrzyma. Po tyg kontola. Czyli wczoraj. No i wielka ulga.
        Pessar zadzialal - szyjka ulozyla sie w niego, i lekarz powiedzial ze teraz pod
        wplywem ciezkosci powinna sie wydluzyc, schodzac w pessar. Pewnie nei wiele,
        ale byl zadowolony. Na L4 musze byc, ale moge chodzic, spacerki mile widziane,
        po domu sie krzatac i wypoczywac. Gdybym zdecydowala sie na szew - niestety
        szyjka by sie nie poprawila, bo to tylko szew. I lezec pewnie bym musiala w
        wiekszości.. Teraz musze pilnowac oby zadne bakterie sie nie przyplataly. Bo to
        nawiekszy wrog pessarów. Nie wiem czy mozna je zakladac jesli masz jakas
        bakterie.
        Z tego co mi wiadomo to pessar chyba sam z siebie spasc nei moze, ale nie wiem.
        Tak czytalam w opinii innych forumowiczek. Zapytam lekarza. Pozdrawiam, Kamila
    • ariana1 Do Ginger77 17.01.06, 19:32
      Kochana, nie wiem czy cię to pocieszy, ale moja szyjka też była fatalna. Po
      ściągnięciu pessara miałam 4 cm i urodziłam po 3 dniach. Był to 38t i 2 dc. A
      bakterie mogą się przyplątać i przy jednym i przy drugim, dlatego trzeba
      zakładać sobie globulki. Jeszcze przed założeniem pessara, moja szyjka skracała
      się błyskawicznie mimo leżenia! Z 32mm skróciła się do 20mm w ciągu 5 tygodni!
      Byłam przerażona! A z pessarem wcale nie leżałam a szyjka stała w miejscu. A
      szew też może się zsunąć, czytałam w necie. Pessar uratował mi ciążę, w życiu
      bym się nie zdecydowała na szew.
      Udanego wyboru życzę.
      • ginger_77 Re: Do Ginger77 18.01.06, 12:15
        Dziękuję Wam bardzo za wszystkie opinie.
        To, że macie dobre dświadczenia z pessarem jest pocieszające, ale ja jakoś nie
        mogę się do niego przekonać. Jeszcze trochę czasu mam na zastanowienie, no i
        zobaczymy co lekarze jeszcze na to. Moja lekarka choć ma dobre doświadczenia z
        pessarem u pacjentek to jednak mówi, że u mnie są wskazania do szwu. Mi
        poprzednio w ciągu 3 tygodni skróciła się tak, że poroniłam w 15 tygodniu,
        pomimo iż byłam na zwolnieniu i chodziłam bardzo, bardzo mało. Poczytam jeszcze
        o tych pessarach, pewnie, że to mniej inwazyjne, no tylko kurczę przekonać się
        nie mogę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka