mam juz dosyc tej ciazy, lokator caly czas kopie, kopie, zyc mi nie daje, jade
caly czas na no-spie i rennie.
Pierwsza ciaza byla idealna, mialam tylko cukrzyce ale to nie wplynelo na
fizyczny przebieg ciazy i moje samopoczucie, mslalam, ze z druga ciaza bedzie
tak samo, mylilam sie

Od samego poczatku bolal mnie brzuch, pachwiny, nogi, mialam niskie cisnienie
(84/40)i wysoki puls (120-130), wszystkie badania wychodzily wzorowo ale te
bole...
Na poczatku sierpnia (30tc) trafilam do szpitala z krwawieniem, spedzilam tam
4 dni ale lekarze niczego sie nie dpopatrzyli wiec podejrzewam, ze zaczelam
krwawic po badaniu ginekologicznym, ktore mialam dzien wczesniej. Teraz jestem
w 33 tc, ledwo zipie, wczoraj bylam na wizycie u moej ginki, w dalszym ciagu
mam nigdzie nie jezdzic, mam lezec a do tego nie moge sie kochac z mezem i nie
moge miez orgazmow bo moge wczesnie urodzic, a mam miec CC.
Troche sie boje, czasami sie zastanawiam czy moja ginka nie przesadza. Wczoraj
doszla do wniosku, ze jednak nie bedziemy czekac do terminu porodu, zeby
zrobic cc tylko zrobi to wczesniej co najmniej tydziej ale jeszcze wczesniej
bede musiala pojawic sie w szpitalu
Prosze Was dziewczyny podtrzymajcie mnie na duchu...
PS.
Teraz jeszcze jestem zdenerwowana i rycze bo przeczytalam o tym jak bestalsko
jedna dziewczyna zamordowala psa, golden retrivera, ktorego adoptowala dwa dni
wczesniej...zdjecia, wyniki sekcji...
Ewa