pliszka11
05.12.07, 12:55
Witam
Jestem w 30 tc, mam skróconą szyjkę macicy do 17mm i rozwarcie wew.
na 7,5mm i założony pessar. Moje
podniecenie i radość ciążą zmieniło się w napięcie wyczekiwania i
konieczność leżenia w łóżku z modlitwą o każdy następny dzień dzidzi
w moim brzuchu. Mamy leżące pewnie wiedzą o czym piszę...Mam
pytanie. Jak radzicie sobie z przymusowym leżeniem. Z bólem nóg,
bezruchem, czynnościami, które codziennie trzeba wykonać jak choćby
prysznic i posiłek. Poczytałąm trochę i wiem, że najlepiej leżeć na
lewym boku by zminimalizować skurcze, jednak jestem już całą
obolała. Staram się czasem poleżeć z nogami u góry opartymi o
ścianę, jednak wtedy boli mnie krzyż. Powiedzcie jaką macie receptę
by przetrwać?..