poster012
29.11.05, 09:45
Nawet kilkaset osób z całego kraju mogło paść ofiarą małżeństwa, które
wyłudzało pieniądze pod pretekstem załatwienia dobrze płatnej pracy we
Włoszech.
Pod koniec września tego roku w ręce policji na jednym z parkingów w Krakowie
wpadł ich wspólnik. Prowadził autokar, który miała zabrać kolejnych chętnych
za granicę. W następnych tygodniach ustalono, że w procederze uczestniczy 22-
letnia kobieta i jej o cztery lata starszy mąż. Wycieczkowy biznes prowadzili
prawie dwa lata. A ilu takich cwaniaków jeszcze sobie działa. Ofiary
wyszukiwali przez ogłoszenia prasowe o dobrze płatnej pracy we Włoszech.
Dzięki ich pośrednictwu pracownicy mieli zarabiać 1300-1500 euro miesięcznie.
Z zainteresowanymi kontaktowali się wyłącznie przez telefon. Gdy ktoś
deklarował chęć wyjazdu, wpłacał najpierw 500-800 zł. Potem musiał zjawić się
w wyznaczonym punkcie, gdzie czekał autobus. Po przyjeździe na miejsce
okazywało się, że nie ma żadnej pracy lub pracodawca oferował zupełnie inne,
dużo gorsze warunki.