Dodaj do ulubionych

Obyczaje ślubne

10.09.04, 17:08
tak mnie naszło, bo u nas we wrześniu strasznie dużo ślubów, w Japonii też na
jesieni podobno taki sezon ślubny.
Więc pytanie mam, są jakieś specjalne obyczaje ślubne??
Zwyczaje u nas nieznane? Czy wszystko podobnie, jak w Polsce?
Jak ktoś wie, niech się wiedzą swą podzieli.
Pozdrawiam weekwndowo.
Chiara76.

www.chiara76.blox.pl
Obserwuj wątek
    • kraksa2 Re: Obyczaje ślubne 10.09.04, 18:56
      Bylam na jednym slubie koscielnym, w Mosteiro dos Jeronimos, tak sie
      przyplatalam przypadkiem zupelnie... W zasadzie roznic jako takich nie ma
      miedzy polskimi a tamtejszymi ceremoniami, nic takiego mi sie w kazdym razie w
      oczy nie rzucilo. Natomiast goscie poubierali sie jakby na bal do Bialego Domu
      sie wybierali. Tylko po kolorze sukni mozna bylo panne mloda rozpoznac...
      chociaz tez nie do konca, bo jej kiecka byla jasnobrazowa. Reszta natomiast
      miala na sobie suknie balowe, w ktorych wygladaly jak bezy. Niektore. Nie czulo
      sie tej kameralnej atmosfery slubu koscielnego, gdzie para mloda powinna rzucac
      sie w oczy najbardziej.
      To samo z chrzcinami. Tez trafilam na jedne przypadkiem. Malenki kosciolek,
      kilkunastu gosci. Kazdy z nich odstawiony jak na pret-a-porter ;D Poza tym nie
      bylo maszy, a u nas chrzciny sie chyba odbywaja podczas mszy? A moze sie myle?
      Nie jestem czesta bywalczynia takich przybytkow.
      • chiara76 Re: Obyczaje ślubne 10.09.04, 19:25
        kraksa2 napisała:

        > Bylam na jednym slubie koscielnym, w Mosteiro dos Jeronimos, tak sie
        > przyplatalam przypadkiem zupelnie... W zasadzie roznic jako takich nie ma
        > miedzy polskimi a tamtejszymi ceremoniami, nic takiego mi sie w kazdym razie
        w
        > oczy nie rzucilo. Natomiast goscie poubierali sie jakby na bal do Bialego
        Domu
        > sie wybierali. Tylko po kolorze sukni mozna bylo panne mloda rozpoznac...
        > chociaz tez nie do konca, bo jej kiecka byla jasnobrazowa. Reszta natomiast
        > miala na sobie suknie balowe, w ktorych wygladaly jak bezy. Niektore. Nie
        czulo
        >
        > sie tej kameralnej atmosfery slubu koscielnego, gdzie para mloda powinna
        rzucac
        >
        > sie w oczy najbardziej.
        > To samo z chrzcinami. Tez trafilam na jedne przypadkiem. Malenki kosciolek,
        > kilkunastu gosci. Kazdy z nich odstawiony jak na pret-a-porter ;D Poza tym
        nie
        > bylo maszy, a u nas chrzciny sie chyba odbywaja podczas mszy? A moze sie
        myle?
        > Nie jestem czesta bywalczynia takich przybytkow.

        A Wiesz, że nie zawsze, to znaczy można mieć i Ślub i Chrzciny bez Mszy, tylko
        sam Sakrament. Więkoszość jednak decyduje się na Mszę, bo jest to jednak
        uroczyściej.
        DZięki za info:)
      • brasilka2 Re: Obyczaje ślubne 10.09.04, 20:56
        Pragnę nadmienić, że widziałam ten sam ślub w Mosteiro :-))
        Pannę młodą odprowadzał do ołtarza tatuś, co też się różni od tego, co mamy w
        Polsce. A kolor sukni zwalił mnie z nóg. No, może nieco konserwatywna jestem...
    • xavier111 Re: Obyczaje ślubne 10.09.04, 19:36
      Nigdy nie bylem w Portugalii na zadnym slubie, w sumie nie zaluje bo nie
      przepadam, ale ze tego co wiem to nie ma tu calonocnych weselisk, juz nie
      mowiac o jakichs tam poprawinach na drugi dzien. Po mszy jest przyjecie weselne
      ktore konczy sie wieczorem.
      • anjos tez... 10.09.04, 22:39
        tez nie bylem na zadnym slubie w Portugalii, ale bardzo czesto widze, jak
        jedzie sznur samochdow ze slubu i WSZYSCY TRABIA (nie tylko goscie, ale i obce
        samochody)
        • kraksa2 Re: tez... 10.09.04, 23:35
          anjos napisała:

          > tez nie bylem na zadnym slubie w Portugalii, ale bardzo czesto widze, jak
          > jedzie sznur samochdow ze slubu i WSZYSCY TRABIA (nie tylko goscie, ale i
          obce
          > samochody)

          A tak, pamietam to trabienie. :)
          • menina Minho 12.09.04, 03:09
            tradycyjny ślub w Minho może być szokiem dla nas. nie tyle obyczaje, ile wygląd
            panny młodej.
            otóż w Minho panna młoda ubrana jest na czarno i totalnie obwieszona
            połyskującym, żółtym złotem. powiem szczerze, że jak dla mnie widok taki był
            dość makabryczny - panna młoda w długiej, czarnej sukni.
            i to "cygańskie" złoto, majace w sobie coś z zabobonnej, prowincjonalnej
            obyczajowości.
            a poza tym w Portugalii obowiązuje snobizm miejsca, w którym odbyć się ma
            wesele - tzn. są pewne restauracje, czy raczej "kombinaty" weselne - sale
            bankietowe połączone z pokojami dla gości i innymi usługami, w których odbywają
            sie wyłącznie wesela, a które trzeba zamawiać z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.
            najmodniejsze miejsca zarezerwowane są na rok z góry i oprócz
            zapewnienia "ślubu na poziomie" dają też swego rodzaju poczucie przynależności
            do klasy wyższej. choć to i tak realizacja jej wizji propagowanej przez
            telenovelas telewizji Globo.
            no i piją wino, nie wódkę.
            taka różnica.
            • chiara76 Re: Minho 12.09.04, 11:47
              menina napisała:

              > tradycyjny ślub w Minho może być szokiem dla nas. nie tyle obyczaje, ile
              wygląd
              >
              > panny młodej.
              > otóż w Minho panna młoda ubrana jest na czarno i totalnie obwieszona
              > połyskującym, żółtym złotem. powiem szczerze, że jak dla mnie widok taki był
              > dość makabryczny - panna młoda w długiej, czarnej sukni.
              > i to "cygańskie" złoto, majace w sobie coś z zabobonnej, prowincjonalnej
              > obyczajowości.

              zaskoczyło mnie to bardzo...ale ciekawe jest...czy wszystkie Panny Młode tam
              tak wyglądają?
              > a poza tym w Portugalii obowiązuje snobizm miejsca, w którym odbyć się ma
              > wesele - tzn. są pewne restauracje, czy raczej "kombinaty" weselne - sale
              > bankietowe połączone z pokojami dla gości i innymi usługami, w których
              odbywają
              >
              > sie wyłącznie wesela, a które trzeba zamawiać z wielomiesięcznym
              wyprzedzeniem.

              to akurat bardzo podobne do polskich realiów:)
              >
              > najmodniejsze miejsca zarezerwowane są na rok z góry i oprócz
              > zapewnienia "ślubu na poziomie" dają też swego rodzaju poczucie
              przynależności
              > do klasy wyższej. choć to i tak realizacja jej wizji propagowanej przez
              > telenovelas telewizji Globo.
              > no i piją wino, nie wódkę.
              > taka różnica.

              ciekawe, czy też mają takie obyczaje, że Ślub najlepiej wziąć w miesiącu z
              literką R w środku i jakiś niespecjalnie szczęśliwy miesiąc,na przykład maj.
              • polaquinha Re: Minho 13.09.04, 08:29
                O "r" nie wiem ale najpopularniejszym miesiącem jest chyba czerwiec(przynajniej
                w Minho)ze wzg na swietego Antoniego-patrona-uwaga!-zakochanych(a nie
                zgubionych rzeczy jak u nas).
                A w dzien sw.Antoniego sa sluby fundowane przez panstwo.Co prawda slyszalam,ze
                maja ludzie niechetnie z tego korzystaja,bo "tylko biednych nie stac na slub i
                porzadne przyjecie"-mentalni,nie?
                Za to info dla planujachych-przed slubem w tzw Conservatorio trzeba sobie
                zalatwic taki papierek "edital"(takie swieckie zapowiedzi i sposob sciagniecia
                jeszcze wiecej kasy:-).Wywieszaja to na(chyba)7dni przed slubem z
                nazwiskami,stanem cywilnym(biedni rozwodnicy!!)i powiatem z którego pochodza.W
                zamysle chyba chodzi o to,zeby powiedziec "jesli ktos wie o potencjalnych
                machlojkach matrymonialnych"
                Acha ,przypomnialo mi sie o "torcie slubnym"-tzw.bolo da noiva-z bialym lukrem
                i strasznie słodkie,0 kremu.na slubie nie bylam ale za to ciacho jadlam:-)

                Aha, nie wszystkie panny mlode z Minho ubrane sa na czarno-ja widzialam
                glownie "normalne"-na biało.
                • xavier111 Re: Minho 13.09.04, 14:20
                  Co do Sw Antoniego to bym sie nie zgodzil. Nie interesuje sie swietymi, ale to
                  wlasnie w Portugalii sie dowiedzialem ze jest on patronem rzeczy zagubionych.
                  Wielokrotnie mi Portugalczycy radzili zebym sie do niego pomodlil jak cos
                  zgubilem to sie na pewno znajdzie.

                  I jeszcze ciekawostka: Sw Antoni tak naprawde nie byl z Padwy tylko z
                  Portugalii. Ale o tym malo kto poza Portugalia wie i Portugalczycy sa bardzo
                  rozzaleni ze caly swiat mysli ze byl on Wlochem.
                  • chiara76 Re: Minho 13.09.04, 14:27
                    xavier111 napisał:

                    > Co do Sw Antoniego to bym sie nie zgodzil. Nie interesuje sie swietymi, ale
                    to
                    > wlasnie w Portugalii sie dowiedzialem ze jest on patronem rzeczy zagubionych.
                    > Wielokrotnie mi Portugalczycy radzili zebym sie do niego pomodlil jak cos
                    > zgubilem to sie na pewno znajdzie.
                    >
                    > I jeszcze ciekawostka: Sw Antoni tak naprawde nie byl z Padwy tylko z
                    > Portugalii. Ale o tym malo kto poza Portugalia wie i Portugalczycy sa bardzo
                    > rozzaleni ze caly swiat mysli ze byl on Wlochem.

                    no właśnie, o tym też słyszałam. Ale rzeczywiście , przyznam się, że do wyjazdu
                    do Lizbony o tym nie wiedziałam. A propos Świętego, jak poprosiliśmy panią
                    śpiewaczkę Fado o zdjęcie, to powiedziała, że ok, tylko właśnie przy Św.
                    Antonim, którego figurka była w knajpce. Ot, więc taki koloryt:)
                  • polaquinha Re: Minho 14.09.04, 08:32

                    > Co do Sw Antoniego to bym sie nie zgodzil.
                    > wlasnie w Portugalii sie dowiedzialem ze jest on patronem rzeczy zagubionych.

                    To akurat,ze jest patronem mlodych par i zakochanych dziewczat-wiem od samych
                    Portugalczykow z Minho(sam fakt,ze wiekszosc par wybiera ten dzien na slub).Jak
                    rowniez-w czasie najbardziej chyba barwnych swiat-Antoninas-z wierszykow ktore
                    sa wszedzie-na wyrobach artystycznych,wsadzone w doniczki z majerankiem.
                    Wszedzie tyko:"Sw. Antoni-daj dobrego chlopa" itd
                    Nie wiedzialam natomiast,ze zagubione rzeczy rowniez.
                    • menina Re: Minho 14.09.04, 13:51
                      polaquinha napisała:
                      >
                      > rowniez-w czasie najbardziej chyba barwnych swiat-Antoninas-z wierszykow
                      ktore
                      > sa wszedzie-na wyrobach artystycznych,wsadzone w doniczki z majerankiem
                      (czy raczej z miniaturową bazylią:) )

                      > Wszedzie tyko:"Sw. Antoni-daj dobrego chlopa" itd
                      toż to święty od spraw beznadziejnych/niemożliwych! dziwisz się Portugalkom?

                      a tak poza tym w Amarante - przepięknym miasteczku ok. 40 km na wschód od porto
                      są relikwie Sao Gonçalo uważnego za patrona małżeństwa i związków generalnie.

                      a czy św. antoni z vila real czasem nie pochodzil? (ale tej na poludniu) to by
                      tlumaczylo nazwę.
                      • polaquinha Re: Minho 14.09.04, 15:50
                        menina napisała:

                        > toż to święty od spraw beznadziejnych/niemożliwych! dziwisz się Portugalkom?
                        Absolutnie sie nie dziwie-w koncu Portugalczycy szukaj zon poza krajem(jak
                        widac;-))
                        >
                        > a tak poza tym w Amarante - przepięknym miasteczku ok. 40 km na wschód od
                        porto
                        Super moj ś.p.tesc pochodził z Amarante!Bylam tam i most jest faktycznie
                        przepiekny!
                        Ale spróbuj wracac noca do Porto-przez Marao-brrr:-)
                        > są relikwie Sao Gonçalo uważnego za patrona małżeństwa i związków generalnie.
                        O tym swietym tez slyszalam(w domu mielismy nawet figurke)nikt nie byl w stanie
                        powiedziec mi zadnych detali wiecej-kim byl(poza tym,ze byl biskupem)i czego
                        byl patronem
                        > a czy św. antoni z vila real czasem nie pochodzil? (ale tej na poludniu) to
                        by
                        > tlumaczylo nazwę.
                        • menina Re: Minho 14.09.04, 17:03
                          ja i mąż do amarante jezdzilismy bardzo czesto w niedziele na obiad, na lody
                          itd.
                          takie urocze miasteczko, troche przypominalo mi nasz kazimierz nad wisłą.

                        • keepersmaid Re: Minho 30.09.04, 15:49
                          Swiety Antoni lizbonczykiem byl jak najbardziej.
                          Dom jego rodzicow stal tam, gdzie dzisiaj jest kosciol Sw. Antoniego tuz ponizej
                          katedry (dom stal gdzies w XII wieku). Do nowicjatu Antoni (a wlasciwie Fernão
                          de Bulhões w cywilu) wstapil do klasztoru, ktory wtedy stal tam gdzie teraz jest
                          kosciol São Vicente de Fora.
                          Mial Antoni jechac na misje do Maroka ale jakos go zniosla z kursu i znalazl sie
                          we Wloszech i tak juz mu zostalo.
                          Jest ukochanym lizbonskim i portugalskinm swietym, chociaz oficjalym patronem
                          Lisbony jest São Vicente a Portugalii Nossa Senhora da Conceição i São Miguel
                          Arcanjo.
                          • keepersmaid Re: Minho 30.09.04, 15:54
                            Aha, ta czarna sukienka do slubu to stroj regionalny po prostu, zdaje sie na
                            Slasku jest troche podobny (caly czarny tylko z biala chustka).
                          • little_angel Re: Minho 30.09.04, 15:54
                            wow, co za wiedza:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka