Dodaj do ulubionych

A co z religią?

13.09.04, 21:44
Tak sobie podczytuję forum i zastanawiam się, jak wygląda sprawa z
religijnością w Portugalii. Z jednej strony każą się modlić do świętego
Antoniego i banki świątobliwie nazywają, ale zabobonów mają sporo, astrologia
na topie i odmienne orientacje się nie kryją, jak piszecie. Napiszcie coś więcej.

A ślub na czarno... he, chciałabym zobaczyć:-)
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: A co z religią? 13.09.04, 21:58
      mrouh napisała:

      > Tak sobie podczytuję forum i zastanawiam się, jak wygląda sprawa z
      > religijnością w Portugalii. Z jednej strony każą się modlić do świętego
      > Antoniego i banki świątobliwie nazywają, ale zabobonów mają sporo, astrologia
      > na topie i odmienne orientacje się nie kryją, jak piszecie. Napiszcie coś
      więce
      > j.
      >
      > A ślub na czarno... he, chciałabym zobaczyć:-)

      dziwne, przed chwilą odpowiedziałam na post, a post zniknął.
      Hm, więc jeszcze raz, mnie też to zastanawia i chętnie posłucham od kogoś, kto
      wie więcej, jak to jest z tą ich religijnością.
    • kraksa2 Re: A co z religią? 13.09.04, 22:26
      Jako ze wiedzacy wiecej ode mnie czy tez znajacy temat z racji swego dlugiego
      tam pobytu jeszcze sie nie odezwaly, ja napisze to, co mi wiadomo z relacji ze
      znajomymi czy z wlasnych obserwacji.
      Jak zdazylam podczas dwoch miesiecy pobytu tam zauwazyc, koscioly sa w zasadzie
      puste. Mlodziez nie jest tak religijna jak na przyklad w Polsce (tu mozna by
      wybuchnac pustym smiechem, ale wyobrazcie sobie, ze w moim otoczeniu jakies 5%
      mlodych ludzi to jednak osoby bardzo wierzace). Natomiast wsrod tych
      Portugalczykow, z ktorymi mialam badz mam kontakt, zaden nie byl praktykujacym
      katolikiem.
      Poza tym na portugalskich czatach i w klubach towarzyskich zauwazylam, ze modne
      jest mowienie o sobie "wierzacy-niepraktykujacy" i z opisem takim stykalam sie
      na kazdym kroku, rzadko kiedy pisza czy mowia o sobie, ze chodza do kosciola
      lub ze wierza. Co wiecej, w zaden sposob w rozmowach nie daja doz rozumienia,
      ze sa katolikami, ateistami, lub ze wyznaja inna wiare.
      Moge sie mylic, ale dla nich kwestia religii w relacjach z innymi nie ma
      kompletnie znaczenia. Teraz usiluje sobie przypomniec, jak to jest u nas. Moi
      wierzacy polscy znajomi zaznaczaja swoja przynaleznosc do kosciola na kazdym
      kroku.
      Z kolei maja "swira" na punkcie figurek sw. Antoniego i jak pewnie wszyscy
      wiedza, kosciolow u nich bez liku.
      Osobiscie uwazam, ze religia ma dla nich znaczenie glownie symboliczne.
      Kraxa
      • mrouh Re: A co z religią? 13.09.04, 22:33

        Dzięki, Kraxa:-) Takie tez wrażenie wyniosłam z tych postów które juz sa na
        forum. Ta religia to tylko jakis taki dodatek i nikt nie czuje się zobowiązany
        do przestrzegania zasad ani do czucia sie jakoś niezręcznie z tego powodu. I nie
        mam nic przeciwko. Choć zwolenniczką astrologii i innych "czary-mary" nie jestem
        w najmniejszym stopniu to i do św. Antoniego nie zwykłam się modlić:-)
    • polaquinha Re: A co z religią? 14.09.04, 08:19
      W kosciele(na nabozenstwie)w Portugalii bylam raz i za dalszy ciag podziekuje:-)
      Zastanowil mnie pewien brak edukacji dotyczacy zachowania,ktory zauwazylam(tzn
      w zestawiwniu z tym co zaobserwowalam u nas).
      Przede wszystkim-totalny chaos!
      Ludzie sprawiali wrazenie,ze nie bardzo orientuja sie po co tam
      przyszli,oddajac sie ulubionemu sportowi Portugalczykow-ogladaniu sasiadow;-)
      Natomiast z wizyt typowo zwiedzajacych odnioslam wrazenie, ze lubuja sie Ci
      Portugalczycy masochistycznie umartwiac w tych kosciolach.Szczegolnie
      zszokowaly mnie sanktuaria w Bradze-Bom Jesus i katedra(A wszczegolnosci muzeum-
      polecam!) Bragi.
      W momencie,w ktorym zobaczylam figure Matki Boskiej z XIX wieku
      ubrana na czarno i fioletowo,z jakas okrutna czarna peruka zwieszajaca sie w
      koltunach dookola i trzema sztyletami tkwiacymi w piersi-nie bylam zdziwiona
      wiokiem potwornie wykrzywionej twarzy (rodem z horroru) i powyginanych palcy-
      brrr.W zyciu czegos takiego nie widzialam i musze wyznac,ze do tej pory mnie
      ten widok przesladuje.
      Oczywiscie normalne sa ekspozycje relikwii swietych z najroznieszymi czesciami
      ciala i organami wewnetrznymi,liczace sobie setki lat.
      Kosciol portugalski musial chyba dokonac znzcznej reformy przechodzac do tak
      delikatnego wizerunku Nossa Senhora da Fatima.
      Oczywiscie wspolczesne koscioly wygladaja zupelnie inaczej-przystepniej i
      bardziej optymistycznie.
      Natomiast bardzo w to wierze,ze mentalnosc inkwizycyjna wciaz pokutuje gdzies
      tam gleboko,w glowach wielu Portugalczykow-szczegolnie tych z Minho.
      No i faktycznie-nawet piekarnie maja w nazwach imiona swietych.
      Pelen kontrastow jest ten narod i niezmiernie ciekawy,prawda?
      • kraksa2 Re: A co z religią? 14.09.04, 13:41
        Kapitalnie! Ja poprosze jeszcze! Mow co wiesz! ;D

        > Zastanowil mnie pewien brak edukacji dotyczacy zachowania,ktory zauwazylam
        (tzn
        > w zestawiwniu z tym co zaobserwowalam u nas).
        > Przede wszystkim-totalny chaos!
        > Ludzie sprawiali wrazenie,ze nie bardzo orientuja sie po co tam
        > przyszli,oddajac sie ulubionemu sportowi Portugalczykow-ogladaniu sasiadow;-)


        Nie chce sie zaglebiac w kwestie wiary, bo jeszcze mnie znielubicie, i to nie
        jest forum pt religia, ale ciekawa jestem, jak oni sie w kosciolach zachowuja.
        Bo u nas tylko stoja i mamracza, nie bardzo zastanawiajac sie nad znaczeniem
        wyplywajacych slow, myslac natomiast o niebieskich migdalach... Sory, nie
        moglam sie powstrzymac.
        Chaosu nie ma, bo wszyscy robia wszystko machinalnie, jak w transie... Nie wiem
        doprawdy co lepsze.
        Zreszta i my Polacy lustrujemy ludzi w kosciele, z ironia myslac, ze ta czy
        tamta ubrala sie jak...

        > W momencie,w ktorym zobaczylam figure Matki Boskiej z XIX wieku
        > ubrana na czarno i fioletowo,z jakas okrutna czarna peruka zwieszajaca sie w
        > koltunach dookola i trzema sztyletami tkwiacymi w piersi-nie bylam zdziwiona
        > wiokiem potwornie wykrzywionej twarzy (rodem z horroru) i powyginanych palcy-
        > brrr.W zyciu czegos takiego nie widzialam i musze wyznac,ze do tej pory mnie
        > ten widok przesladuje.


        Ja nadal nie widze roznicy... Moze Matka Boska nie jest na czarno ubrana, ale
        odpowiednikiem sztyletow jest korona cierniowa, zakrwawiony Chrystus, albo...
        czy ktos widzial jakas figurke lub obraz swietego, ktory by sie radosnie
        usmiechal? Nie, religia to umartwianie sie. Mnie tez ten widok przesladuje.


        > Oczywiscie normalne sa ekspozycje relikwii swietych z najroznieszymi
        czesciami
        > ciala i organami wewnetrznymi,liczace sobie setki lat.


        A ciesza sie zainteresowaniem? I jak Portugalczycy do tego podchodza? Mlodzi?

        A moglabys jeszcze cos napisac o samym obrzadku? Czy msza ma podobny przebieg
        jak w Polsce? Logicznie rzecz biorac powinna wygladac tak jak u nas, tylko w
        innym jezyku.

        Pozdrawiam,
        Kraxa


        • polaquinha Re: A co z religią? 14.09.04, 15:29

          > Bo u nas tylko stoja i mamracza, nie bardzo zastanawiajac sie nad znaczeniem
          > wyplywajacych slow, myslac natomiast o niebieskich migdalach... Sory, nie
          > moglam sie powstrzymac.
          > Chaosu nie ma, bo wszyscy robia wszystko machinalnie, jak w transie...
          Wiesz,ze masz racje,ze u nas,ludzie sa bardzo rozkojarzeni i wszystko robia
          machinalnie(a jak ksiadz przerwie w nieoczekiwanym momencie to sie dopiero
          budza z tego transu,mrugajac oczami:-).
          Portugalczycy sa bardziej zywiolowi i chyba generalnie mniej potrafia ukryc
          zaciekawienie sasiadami.
          Moj mily sam zauwazyl,ze Polacy gapia sie i owszem! ale robia to najczesciej w
          dyskretny sposob,tak,zeby niekoniecznie urazic.Portugalczycy inaczej chyba
          czuja te rzeczy -moze znak swojskosci

          > > Oczywiscie normalne sa ekspozycje relikwii swietych z najroznieszymi
          > czesciami
          > > ciala i organami wewnetrznymi,liczace sobie setki lat.
          >
          >
          > A ciesza sie zainteresowaniem? I jak Portugalczycy do tego podchodza? Mlodzi?

          Ej chyba we wspolczesnym kosciele odchodzi sie od tego wszedobylskiego
          meczenstwa.Przyznam,ze nie rozmawialam akurat o tym z nikim procz meza-a on ma
          raczej obojetny stosunek do religii,a na pewno do relikwii.Odbieral to jako
          ciekawostke,pozostalosc po sredniowiecznej rzeczywistosci.

          > A moglabys jeszcze cos napisac o samym obrzadku? Czy msza ma podobny przebieg
          > jak w Polsce? Logicznie rzecz biorac powinna wygladac tak jak u nas, tylko w
          > innym jezyku.

          Tak mi sie zdaje ale musze powiedziec,ze na tej jedynej Mszy bylam 2 lata temu
          (ha dzis mija rocznica mojego wyjazdu do Portugalii-wlasnie mi sie
          przypomnialo!:-))i niewiele szczegołow pamietam.Tyle.ze komunii sw. udzielala
          siostra zakonna(?!)i koles ktory zbieral na ofiare spojrzal z okropna pogarda
          na moje 50 centow:-)))
          Chyba mniej spiewali...
          No teraz zaluje,ze nie poszlam jeszcze raz-pamietalabym moze wiecej?

          Pozdrawiam rowniez
      • chiara76 Re: A co z religią? 14.09.04, 13:52
        ta ich religijność kojarzy mi się niezmiennie z krajami Ameryki Łacińskiej...w
        jakiś sposób mogę to zrozumieć w odniesieniu do Brazylii.
        A w ogóle, to ja też proszę, pisz jak najwięcej, bo bardzo dużo ciekawostek nam
        Opowiadasz:)
        • anjos Warto isc na msze, bo..... 14.09.04, 14:01
          warto posluchac pieknie brzmiacego, starego, juz niespotykanego jezyka
          portugalskiego czytanego z Pisma Switego i Listow apostolskich ze swoimi
          pieknie brzmiacymi formami gramatycznymi Wy i Was.......
          • chiara76 Re: Warto isc na msze, bo..... 14.09.04, 14:03
            anjos napisała:

            > warto posluchac pieknie brzmiacego, starego, juz niespotykanego jezyka
            > portugalskiego czytanego z Pisma Switego i Listow apostolskich ze swoimi
            > pieknie brzmiacymi formami gramatycznymi Wy i Was.......

            my byliśy świadkiem Mszy w Fatimie, dla portugalskich pielgrzymów. Było ok, i
            wszyscy raczej uczestniczyli duchowo, a nie patrzyli się na innych, ale to
            pewnie kwestia tego, że to właśnie jakaś pielgrzymka była.
            • polaquinha Re: Warto isc na msze, bo..... 14.09.04, 15:31

              >
              > my byliśy świadkiem Mszy w Fatimie, dla portugalskich pielgrzymów. Było ok, i
              > wszyscy raczej uczestniczyli duchowo, a nie patrzyli się na innych, ale to
              > pewnie kwestia tego, że to właśnie jakaś pielgrzymka była.

              Fatima to ma w ogole bardzo charyzmatyczny charakter.
              W zwylkym,wiejskim kosciele jest zdźiebko inaczej
        • menina Re: A co z religią? 14.09.04, 14:08
          ano głowną religią jest futbol.
          potem jedzenie.
          a potem dopiero to, co zwyklismy rozumiec pod ta nazwa.

          w portugalii przewaza kult swietych - i to tych lokalnych, pomniejszych.
          w kazda sobote w ktoryms z miasteczek w promieniu 50 km bedzie jakas festa na
          czesc jakiegos swietego, o ktorym najprawdopodobniej nigdy nie slyszelismy.
          i to jest piekne - ta ludycznosc - narod, ktory nie zatracil swojej
          obrzadkowosci.
          fatima z kolei to juz nie sanktuarium, a ogromny religijny biznes.
          zreszta w obliczu mnogosci Matek Boskich w pt, Nossa Senhora de Fatima jest po
          prostu jedna z wielu (to dopiero paradoks!), tyle, ze u nas najbardziej znaną.
          byl tez juz kiedys watek o swietach - sa tam informacje np. na temat Pascoa.

          prawdą jest tez, ze wsrod swych wielu znajomych nie znalam nikogo jednoznacznie
          okreslajacego siebie jako osobe wierzaca. nikt nie chodzil do kosciola!
          za to w kazda niedziele dobiegajace z kosciola salwy (armatnie?) skutecznie
          mnie budzily.

          urocze w portugalii sa tez te malenkie kapliczki - na rogu budynku, przy plocie
          na chodniku, na skrzyzowaniu itd. i co najfajniejsze - zawsze sa przy nich
          swieze kwiaty, a zatem jednak duch w narodzie nie ginie, choc mam wrazenie, ze
          laicyzacja spoleczenstwa przebiega tam szybciej niz u nas.

          poza tym to kraj zabobonu, o czym juz bylo i takiej wiary opartej troche na
          nieznajomosci swiata i lekkiego zaduchu obyczajowego.

          przypomnialo mi sie, jak po meczu polska-portugalia i (oczywiscie) wygranej
          naszych przyjaciol w gazetach tytuly grzmialy, ze "Nossa Senhora de Fatima jest
          jednak silniejsza niz Matka Boska Czestochowska". jest jednak urok w tym
          absurdzie!
          • mrouh Re: A co z religią? 14.09.04, 14:14
            menina napisała:

            > przypomnialo mi sie, jak po meczu polska-portugalia i (oczywiscie) wygranej
            > naszych przyjaciol w gazetach tytuly grzmialy, ze "Nossa Senhora de Fatima jest
            > jednak silniejsza niz Matka Boska Czestochowska". jest jednak urok w tym
            > absurdzie!

            O, to ja o takim porównaniu nie słyszałam. Fajne:-) Trzeba naprawdę z futbolu
            zrobić religię, żeby do tego mieszać boskie osoby... Ciekawe, pojedynek Matek
            Boskich. Ech, no już kończe te herezje:-)
          • polaquinha Re: A co z religią? 14.09.04, 15:44
            Dobrze to ujelas Menina!!

            Szczegolnie trafnie o tych festach-z fajerwerkami(i to jakimi!!) przez godzine.
            Oni puszczaja sztuczne ognie nawet w ciagu dnia,bo tak naprawde chyba chodzi o
            halas-im glosniej tym lepiej i juz jest zabawa~.

            A jak Ci sie podobaly aukcje na festach?
            Widzials kiedys facecika od tych licytacji-czerwonego od krzyku i vinho verde
            ("binho berde"-jesli chodzi o Minho;-)i tych dumnych gospodarzy ze swiezo
            zdobytego figurki-potworka?

            Pewno,gdyby tak bylo u nas-byloby podobnie.Ale nie jest i urok portugalskiej
            festy pozostaje niepowtarzalny.

            Ale dla mnie najfajniejsza rzecza sa te piekne,kolorowe łuki(przybierane
            kwiatami,neonowymi wizerunkami swietych itd),ktore mieszkancy montuja nad
            ulicami w czasie swiat,odpustow, obchodow rocznicowych,a moze nawet bez powodu.
            A swoja droga ciekawe,czy tradycja ta pochodzi z Indii?(tak jak lampiony musza
            byc "dziedziczone" z Chin)



            • menina Re: A co z religią? 14.09.04, 16:56
              tak jest! nie ma to jak festa i fajerwerki!
              poza tym te łuki, girlandy, lampiony (głownie na santos populares) sa cudne
              (przywiozlam sobie do polski spory zapas).
              a gdzie w Minho mieszkałas, jesli mozna zapytac, bo ja te rejony nawet niezle
              znam. pozdrawiam. m :)
              • polaquinha Re: A co z religią? 17.09.04, 08:06
                Aj Menina,sorry-zorientowałam się,że Ci nie odpisałam,a to nie ładnie z mojej
                strony.
                Więc jeśli to będziesz jeszcze czytała,to mieszkaliśmy w V.N.Famalicao-
                takie "wieksze" miasteczko między Bragą i Porto.Znasz może?
                Za ładnie tam nie jest.
                Wolałabym Guimaraes:-)Zaważyły tu względy rodzinne.
                Miałam na przykład porządne problemy,żeby znaleźć sobie miejsce na
                spacery.Wszystko tam było miniaturowe-jak park-to trzy drzewa na krzyż i już!
                A Wy gdzieście się przyczaili w Portugalii?
                • catarina1 Re: A co z religią? 17.09.04, 08:47
                  W całej Europie coraz mniej młodych ludzi deklaruje się jako wierzący-
                  praktykujący i tak też jest w Portugalii. Na mszach w których byłam w Lizbonie
                  przeważały kobiety i młodzieży faktycznie było mało. Za to w okolicach Aveiro
                  było tak jak u nas, czyli pełny kościół, zaangażowanie, pieśni.
                  To co jeszcze zwróciło moją uwagę, to fakt, że gdy ksiądz przy jakiejś okazji
                  wymieniał świętych to oczywiście nie powiedział Santo Antonio de Padwa ale de
                  Lisboa. I mnie to się bardzo podobało. Wiecie, taka chęć podkreślenia że Św.
                  Antoni jest ich, swój, portugalski a nie włoski o czym przecież wielu katolików
                  nie wie (zreztą trwa na temat "nazewnictwa" spór).
                  Poza tym te wszyskie lokalne festy i kult lokalnych świętych - takie naturalne,
                  a jednoczeŚnie tradycja która tam wciąż jest żywa i nikt tego się nie wstydzi.
                  Mnie bardzo podoba się to kultywowanie tradycji, takie swojskie zachowanie,
                  które, ktoś mógłby powiedzieć, nie pasuje do nowoczesnego Europejczyka.

                  Oj, znowu pisząć zatęskniłam za tym klimatem....
                • menina Re: A co z religią? 19.09.04, 00:11
                  jasne, ze znam! znalam osoby, ktore tam studiowaly i mialam okazje kilka razy
                  tam byc, najczesciej w drodze z/do bragi.

                  ja mieszkalam w penafiel - bardzo milym miasteczku m/w w polowie drogi z porto
                  do amarante. zatem tamte rejony sa mi dosc dobrze znane!

                  przez jakis czas, jak widac, bylysmy "sasiadkami". szkoda, ze tak pozno sie o
                  tym dowiedzialam :(

                  pozdrawiam serdecznie! m
    • jita Re: A co z religią? 17.09.04, 11:24
      kraksa2 napisała:

      > A moglabys jeszcze cos napisac o samym obrzadku? Czy msza ma podobny przebieg
      > jak w Polsce? Logicznie rzecz biorac powinna wygladac tak jak u nas, tylko w
      > innym jezyku.

      Ja zauważyłam, że po słowach 'przekażcie sobie znak pokoju' - zamiast podawać
      sobie ręce - całują się w policzki (przyuważone w kościółku pod Lizboną)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka