Dzisiaj rozmawiałam z Ceres i doszłśmy do wniosku, że z naszego poprzedniego powrotu i poprzedniego wątku nic nie wyszło ;/ .....
A żeby się nie demotywować może zacznijmy od nowa o(",)o
Obiecałam Ceres, że dzisiaj będzie już "jedynkowo" i obiecałam, że rozdam owocki co do pracy kupiłam ale nie wyszło ;p sorki, ale jutro będą już ogóry i pomidory

Za to w ramach "brania się za siebie" wyciągnęłam dzisiaj rower z piwnicy i niedawno wróciłam.
Ciesze się, że wogóle dupsko ruszyłam, ale wyniki w porównaniu do ubiegłego roku są kiepski ;/. Generalnie byłam 1 h 10 min. z czego 50 minut jazdy, przejechane 10 km 500 m ze średnią prędkością 12,6 km/h. Ogólnie strasznie kiepsko ;/ ziajałam się okropnie, wróciłam jak burak i przerażało mnie to że wiele osób mnie wymijało a w ubiegłym roku tak nie było. No ale co sie dziwić jak się dupska nie rusza to takie efekty. Nic to we czwartek śmigam znowy. Wczoraj troche w domu poćwiczyłam i zrobiłam m.in. 15 damskich pompek

a zakwasy dzisiaj jak po 100

. Trening czyni mistrza hihihihihi
Ogólnie gubią mnie weekendy, podczas których brakuje mi silnej woli a takze słodycze. Stoja na wierzchu w pracy i mnie kuszą. Nie są to jakieś ogromne ilości ale codzinnie 1-2 ciastka, kilka paluszków itd.
Używam ostatnio 1/4 mojej szafy bo reszta jest tak opięta, że jak kaszanka wyglądam - NADSZEDŁ CZAS POWRÓCIĆ DO ZDROWEJ DIETY!!!
Jutro wpiszę wagę i startuje!!!
Kto dołączy???