Dodaj do ulubionych

wielki start 1.1.2011

22.12.10, 12:48
fajna data,mam nadzieję,że tym razem mi się uda.już po prostu nie moge na siebie patrzeć.parę lat temu schudłam dużo na tej diecie,uważam,że jest bardzo skuteczna,ale nie moge się zmobilizować.może ktoś dołączy do mnie?w maju moja starsza córka ma komunię i chciałabym w końcu nie uciekać przed obiektywem aparatu,jak to robię do tej pory.do zrzucenia mam bagatela 34 kg.wiem,że tylko na tej diecie mi się uda.oczywiście wiem,że do komunii tyle nie schudnę,ale 20 kg mnie bardzo zadowoli.pozdrowienia i mobilizacji szukam please!!!
Obserwuj wątek
    • cerise23 Re: wielki start 1.1.2011 22.12.10, 21:15
      witajsmile
      także pragnę rozpocząć w końcu tę dietę....zazwyczaj w trzecim dniu poddawałam się...wciąż myślałam o jedzeniu...a teraz od kilku tygodni mówię 'jutro'...ile już bym schudła gdybym miała silną wolę i starała się! ja mam troszkę mniej nadwagi....7 kg ale jest mi tak samo trudno i tak samo bardzo nie akceptuję swojego ciała...potrzebuję kogoś z kim brnęłabym przez te jakże trudne dni smile może warto razem rozpocząć, motywować się i co myślisz o jakiś wytycznych...chociażby raz/dwa razy w tygodniu ćwiczenia? smile pozdrawiam!
      • agasz41 Re: wielki start 1.1.2011 22.12.10, 22:06
        gimnastyka jak najbardziej.
        moje założenia;
        -zaczynam 1.1.2011
        -przestrzegam ścisle zasad diety sb
        -codziennie ćwiczę (rowerek 30 minut i brzuszki minimum100)
        -codziennie piszę na forum jak mi idzie
        co ty na to?
        • cerise23 Re: wielki start 1.1.2011 24.12.10, 14:47
          jestem za! smile najważniejsze to pisać tutaj o swoich dokonaniach i małych sukcesach! myślę, że to będzie największą motywacją w razie kryzysusmile wczoraj kupiłam książkę ...czytam ją i naprawdę całkowicie zmieniłam swoje nastawienie...od dzisiaj postanowiłam już przygotowywać się do tej dietysmile nie objadam się na święta i całkowicie rezygnuję z ciast i ciasteczek! uda mi sięsmile dzięki temu co przeczytałam w książcesmile ja zapisuję się na aerobik( raz w tygodniu) plus siłownia (raz w tygodniu) najbardziej zależy mi na bieganiu na bieżni i skakancesmile a pogoda nie pozwala na te czynności na powietrzu =/ trzymam kciuki kiss ! i czekam na 1 stycznia! razem nam się uda!!!! wesołych świątsmile !
          • allusia1 Re: wielki start 1.1.2011 24.12.10, 21:44
            Hej dziewczyny, ja chętnie się do Was przyłącze!
            Już kiedyś odchudzałam się na tej diecie 2 lata temu, ale niestety złe odżywianie, mało ruchu i wróicłam do wagi, teraz ok 63-65, a było 57 i chciałabym na wiosnę do tej wagi dojść, ale nie mam za bardzo motywacji.
            Proponuję tak jak wtedy gdy się odchudzałam codziennie wpisywać to co zjadłyśmy, nawet jak będzie to coś zabronionego będziemy musiały się przyznać wtedy to mnie motywowało, może i teraz się uda.
            Moją wadą jest tylko brak czasu na przygotowywanie posiłków, sałatek itp, ale jak będziemy wpisywać nasz jadłospis to może będzie nam łatwiej komponować dietę, a 1,01,2011 to dobra data.
            • agasz41 Re: wielki start 1.1.2011 25.12.10, 13:32
              ja przez swięta daję sobie luz.od poniedziałku stopuję,a od 1.1. istne szaleństwo oczywiście soutcheachowe!!!ma się rozumieć.wpisywanie co zjadłyśmy jest bardzo dobrym pomysłem,raz,że zmotywuje,a dwa,że poodgapiamy od siebie.
              jak narazie smacznych świąt,pełnych grzeszków. a spotkamy sie na forum tak na serio 1.1.2011.
              pozdrawiam i dzięki za wsparcie,już mi dodałyście motywacji.
              • cerise23 Re: wielki start 1.1.2011 26.12.10, 12:23
                allusia jeśli mogłabym wiedzieć ile masz wzrostu? bo zabawnie ale jeśli chodzi o wagę mam identyczną sytuacjęsmile też ważyłam swego czasu nawet 57 kg i teraz przybyło mi 6 kg....2 lata nad tym pracowałambig_grin i pragnę jednak dosięgnąć nie 57 kg ale 55...myślę, że wtedy było by idealniesmile a jestem stosunkowo niska, 165 cm...i tłuszcz zaatakował głównie uda:p także nie mam zbyt wiele czasu na przygotowywanie posiłków..pamiętam że bardzo często jadłam soczewicę zieloną z pomidorem, i mięsem także nie będą i tym razem zbyt wyrafinowane ale cieszę się że będziemy się dzieliły tym jak nasza dieta przebiegasmile pozdrosmile
                • allusia1 Re: wielki start 1.1.2011 26.12.10, 12:40
                  Cerise23 widzę że mamy podobne figury, ja jestem nawet niższa 164cm, więc mamy wiele wspólnego i musimy wytrwać, jeśli chodzi o mnie to jadałam głównie
                  - sałatki, z feta, z jajkiem itp
                  - leczo (papryka, pomidory, cukinia, mięsko chude, cebula)
                  - jajecznica , z pomidorami, z cebulką, z wędlinka - na różne sposoby
                  - fasolka po bretońsku (fasola,pomidory, cebula, mięsko chude itd)
                  - gołąbki (zamiast ryżu dodałam papryki i drobno posikaną kapustę) pycha w sosie pomidorowym
                  Pewnie jeszcze coś mi się przypomni, wpiszę początkową wagę i będę codziennie wpisywać, ale na razie jeszcze mam za dożo pyszności po świętach więc na spokojnie od 1,01 zaczynam.

                  Pamięta że jak nie miałam czasu to na szybko kupowałam sałatki gotowe w sklepie, takie jarzynowe, serki chude białe, doszłam wtedy do 57kg i do tej wagi muszę wrócić.
    • minkipinki Re: wielki start 1.1.2011 26.12.10, 14:13
      Ja wolałabym zacząć 3.1.2011 ,bo to poniedziałek, praca. 1.1 na pewno nie dam rady, pewnie będę wyjadać sylwestrowe przysmaki. Ale od 3.1 obiecuję sumiennie, w ubiegłym roku wróciłam do ulubionej wagi(51/158), niestety te 5 kg z szybkością światła wróciło, teraz się nie dam
      • agasz41 Re: wielki start 1.1.2011 26.12.10, 14:22
        mój wzrost 174,ale waga to szok.wymarzona 64 kg tak jak przed 2 ciązą.a druga córka już ma 5 lat,pawie 6.raz mi się udało jak miała roczek-waga 68,ale niestety przejście na normalne jedzenie mi nie sprzyja.myślę,że tym razem się wezmę za siebie i dojdę do wymarzonej wagi.starsza ma w maju komunię,obiecałam sobie,że się wezmę za siebie i dojdę do "marzeń".
        ps.starsza córka ma ospę,także siedzimy całe święta w domu.samo jedzenie i oglądanie tv,masakra.ja wolę zabrać się 1.1.-tak od początku roku,terapia szokowa.w domu można coś upichcić a do pracy to tylko sałatka lub serek.
        pozdrawiam
    • reggie85 Re: wielki start 1.1.2011 27.12.10, 13:37
      Ja również 01.01.11 chciałam zacząć-więc chętnie się przyłączę- w kupie raźniej tongue_out
      Ponad rok temu schudłam na SB 8 kg w ciągu miesiąca,niestety leczenie hormonalne,totalne odpuszczenie i 12 kg przyszło w mgnieniu okasad
      Mam 165 i teraz ważę 59-60 kg- wymarzyłam sobie 50-52 kg smile
      • gorgon_zola Gorgonzola - faza I dzień 2. 04.01.11, 21:18
        Waga - 95,4 kg (-0,6 kg).

        Moje dzisiejsze jedzonko:
        Śniadanie - twarożek z czerwoną papryką i zielonym ogórkiem
        II śniadanie - jogurt naturalny bez cukru, pomidor
        Obiad - sałatka (czerwona fasola, tuńczyk w sosie własnym, kiszone ogórki, ser żółty pokrojony w kostkę, majonez)
        Kolacja - sałatka j.w.
        Przekąska - 2 ruloniki z plasterka szynki, plasterka sera topionego szczypiorkowego i paska czerwonej papryki; 3 kostki czekolady 90% kakao

        Jak na razie czuję się ok. Nie odczuwam głodu, jedzonko mi smakuje. Poczytałam trochę posty na forum, przejrzałam górę przepisów w przyszpilonym wątku i mam już kilka ciekawych pomysłów na posiłki - soczewica z pieczarkami i papryką w sosie pomidorowym, gołąbki z papryką, zapiekanka z kalafiora, brokułów i kurczaka z orzechami...

        Planuję wytrwać na I fazie 3 tygodnie, a potem II faza do osiągnięcia celu. Dam radę, dam radę, dam radę...
      • gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 04.01.11, 21:24
        W złym miejscu się wpisałam, bo chwilę wcześniej podglądałam ile ważyszwink To tak odnośnie tych korniszonów. Myślę, że Tobie nie zaszkodzą, bo Ty to chudzinka jesteś...
    • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 27.12.10, 20:22
      Agasz i ja się przyłączę od 3 stycznia. U mnie impreza czyste szaleństwo noworoczne będzie trwało do 2 stycznia północy smile I tez mam cel - komunia córki smile
      • allusia1 Re: wielki start 1.1.2011 28.12.10, 17:01
        Ja też przemyślałam i rzeczywiście nie dam rady wcześniej ponieważ będę na wyjeździe, ale od poniedziałku startuje bez wymówek.
        --
        • tolazopola Re: wielki start 1.1.2011 01.01.11, 15:40
          Dołączam od poniedziałku.
          Też kiedyś na SB schudłam przepięknie, potem wszystko popsułam i nie mogę się jakoś wziąć w garść. Ale, kurcze, nie ma zmiłuj. Cała szafa ciuchów, a ja nie mam w czym chodzić bo wszystko za ciasne.
    • odsrodkowa Re: wielki start 1.1.2011 29.12.10, 03:58
      Ja też się przyłączam i przy okazji witam na forum smile
      Od jakiegoś czasu chciałam zacząć tą dietę, ale zawsze coś wypadało. Teraz zamierzałam zabrać się po świętach, ale jeszcze sylwester w planach.. A więc 2 stycznia- pierwszego leczę kaca smile
      Do zrzucenia spooooro- mam nadzieję, że się uda smile
      • kinia.86 Re: wielki start 1.1.2011 29.12.10, 11:21
        Witam wszystkichsmile Mi tez przydaloby sie schudnac Zreszta od roku probowalam i nic z tegosad Moze wspolnie z Wami uda mi sie zawsze to jakas motywacjasmile Pozdrawiamsmile
        • paolin_ka_86 Re: wielki start 1.1.2011 29.12.10, 17:33
          Witam!
          Jestem na SB od sierpnia, ale również chcę zacząć I fazę od początku roku, bo sobie za dużo pozwalam od świąt i tak myślę, że I faza mi pomożesmile

          Pozdrawiam
          • basia-bma Re: wielki start 1.1.2011 30.12.10, 14:40
            1.01.2011 to dobra data ! w zeszłym roku udalo mi się bez problemu zrzucić pare kilo własnie od 1.01, ale teraz na zimę znowu przytyłam - wszystko dlatego, że uwielbiam owoce, lody itp, i z motywacją ciężko, ale noworoczne postanowienie to jest to smile - musi się udać !
            własnie doszłam do swojej wagi krytycznej i już nie moge na siebie patrzeć, a większość ubrań jest ciasnych (lub za ciasnych) i fatalnie leży sad
            • allusia1 Re: wielki start 1.1.2011 31.12.10, 11:15
              Ja mam podobny problem, szczególnie jak szukałam coś w co mogłabym się ubrać na sylwestra, jak nie zacznę się odchudzać to będę musiała zmienić sklepy z odzieżą na XXL, ledwo mieszczę się w rozmiar 42 a nosiłam 2 lata temu 38, muzę się uda, ale jestem bardzo zdeterminowana, nawet już bym zaczęła, ale dzisiejsza impreza nie bardzo pasuje wiec od poniedziałku zmierzę się zważę i startuję.
    • evie1203 Re: wielki start 1.1.2011 01.01.11, 16:05
      Dla mnie SUPERsmilesmile w zeszlym roku zrzuciłam 10kg na sb i przez 10 mc nie przytyłam....ale świeta dorzuciły mi 4.....wiec mam 163 waze 84kg chce wazyc 60kg....30min crosstrainera i 100 brzuszkow- WCHODZE W TO -
      buziakismile
    • wszystko.bedzie.dobrze Re: wielki start 1.1.2011 01.01.11, 17:18
      Czesc dziewczyny,
      i ja do was dolacze, od dzisiaj. Odchudzam sie, niestety nieskutecznie, niemalze od zawsze. Moj ostatni krotkowaly sukces osiagnelam na diecie Dukana, ale zabila mnie monotonia i stare, zle nawyki.
      W SB podoba mi sie wieksza roznorodnosc i mozliwosc zmiany nawykow krok po kroku. Pomimo, ze nie mam duzej nadwagi, mam obsesje na punkcie odchudzania i to nad tym planuje pracowac w nowym roku. Baza do tego ma byc styl odzywiania na ktorym nie bede sie ani przejadac ani nie chodzic glodna, tak aby nie musiec myslec za duzo o kaloriach, odchudzaniu itd. Czyli SB sie nadaje.

      Sport oczywiscie tez, zamierzam chodzic na kursy na silowni.

      Pozdrawiam wszyskich i zycze udanego Nowego Roku! Obysmy za rok o tej samej porze spotkaly/li sie na forum i z rozrzewnieniem oraz duma wspominaly/li nasze poczatki na SB...
      • paolin_ka_86 Re: wielki start 1.1.2011 01.01.11, 17:31
        Witam!
        Już 1.1.2011 więc wielki start trzymam kciuki za zaczynających, a ja sobie od 3.1.2011 zacznę I fazę nie dam rady od dzisiajsmile na SB jestem od sierpnia ale święta poluzowały mi zasadybig_grin
        Pozdrawiam
        • titus77 Re: wielki start 1.1.2011 01.01.11, 22:27
          Sluszna uwaga w odniesieniu do Swiat.
          Dlaczego w Swieta Bozego Narodzenia popelniamy ten ogromny blad i tyjemy?
          Pytanie retoryczne. Wiadomo.
          Postaram sie w tym roku tego bledu nie popelnic.
          Wigilia jak najbardziej z rodzinka, ale od razu z rana wypad na klika dni na "oboz kondycyjny"smile))
          Wtedy czlowiek uniknie tycia i nie zniweczy np 2-3 tygodni diety.
          A co najwazniejsze, uniknie tego piekielnego dola i stresu, stajac po swietach na wadze.
          No coz, czlowiek sie uczy na bledach.

    • gorgon_zola Zaczynam od poniedziałku 03.01.2011 01.01.11, 23:39
      Już postanowione. Od sierpnia schudłam 6 kg ograaniczając podjadanie, ale przede mną długa droga. Dlatego ostro biorę się za siebie. Ważę (o zgrozo!!!) 96 kg. Moim ideałem z czasów licealnych i wczesnostudenckich jest waga 58 kg (171 cm), ale na początek wystarczy mi 6 z przodu. W tym roku skończę 35 lat, więc to już ostatni dzwonek.
      Mam trochę fajnych przepisów podpatrzonych tutaj na forum i też moich własnych. Nie stosowałam jeszcze SB, ale czasami przygotowywałam jakieś odlotowe danie SB np. piersi z kurczaka nadziewane mozzarelą z pesto rosso + gotowane brokuły, mniammm...
      Postaram się pisać co zjadłam danego dnia i moje postępy w odchudzaniu.
      Tym razem się uda...
      • allusia1 Re: Zaczynam od poniedziałku 03.01.2011 02.01.11, 11:32
        Witam wszystkich !
        Jak tam Wasze postanowienie noworoczne? weszłam na forum sprawdzić jak idzie tym którzy zaczynali od 1,01,2011 ale mało widzę, ja startuję od jutra, jutro się zważę i podam dokładne wymiary, ale udało mi się namówić męża i on startuje ze mną razem, wiec będę miała oparcie, ale bardziej chciałabym abyśmy zmienili nawyki żywieniowe, ponieważ często wychodząc ze sklepu lubimy chwycić za paczkę ptasiego mleczka, paluszki, chipsy, może nam się uda, będę wpisywała co jem poniewaz może będzie to inspiracja dla innych na pomysł posiłku a może i ja podpatrzę coś pysznego z Waszego jadłospisu, więc do jutra.
      • armapy Re: Zaczynam od poniedziałku 03.01.2011 02.01.11, 11:45
        Hejka!
        Zamierzam się do ciebie przyłączyć,zawsze w kilka osób jest lepiej podejmować takie wyzwania,chodzi o w sparcie w chwilach zwątpienia.Na SB byłam dwa lata temu,spadłam 10kg,długo utrzymywałam wagę ale ostatnio mi trochę przybyło/rzuciłam palenie/i chcę znowu zawalczyć.W tym roku skończę 36 lat jestem mamą trójki smyków /15,10,5 lat/mam 170 cm wzrostu i w tej chwili ważę 67 kilo.Mój cel to 57-59 kilo ale myślę ,że jak zobaczę 5 z przodu to już będzie sukces.Pamiętam ,że najtrudniejsze były pierwsze trzy dni potem leciało,a już jak waga zaczęła spadać to było bosko hhahha!Właśnie bardzo ważna jest duża grupa wsparcia pamiętam ,że wtedy było nas około 10 osób a dotrwało nas do końca 2.Wszystkim zaczynającym życzę powodzenia i wytrwania.Do usłyszeniasmile
        • joahana Re: Zaczynam od poniedziałku 03.01.2011 03.01.11, 10:03
          witam smile
          grupa wsparcia rośnie smile
          ja też zaczynam od dzisiaj (3.01).
          Pofolgowałam sobie trochę i od wakacji +5kg... ale plan mam na -10kg smile
          Byłam na SB 2 lata temu, schudłam w sumie ok 10kg bez wyrzeczeń dużych, waga się utrzymywała... Mam 176cm, walczę o 68kg smile w tym roku 36 latek kończę, więc trzeba zacisnąć pasa.. w domu dwa aniołki 5 i 3 latka smile
    • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 02.01.11, 12:10
      właśnie obmyślam plan na jutro. Wyjdzie mi ładnych 6 posiłków bo zaczynam dzień już o 4 rano a przyznam szczerze że będę bazowała tylko na tym co mam w lodówce i dopiero jutro zrobię porządniejsze zakupy smile
      • oriolka Re: wielki start 1.1.2011 02.01.11, 15:05
        Witam Was drogie dziewczyny!

        Jesli moge to rozwniez przylacze sie do was i rowniez zaczynam po raz drugi I faze SB od jutra, 3.01.2011. Waze 67.5 kg przy wzroscie 167cm i zamierzam do 7 maja warzyc 57kg (mam wesele brata i mam nadzieje ze to bedzie moja wielka motywacja! smile )
        Prosze was kochane o wsparcie i postaram sie codziennie zajrzec i cos napisac na forum jak mi idzie itd.
        Zycze wam wiele silnej woli bo mi tego zawsze brakuje!!!
        Pozdrawiam
        • armapy Re: wielki start 1.1.2011 03.01.11, 10:19
          Witam wszystkie kobietki!
          Nadszedł wielki dzień,jak samopoczucia?Ja jestem pozytywnie naładowana.Rano wciągnęłam jajecznicę na cebulce i pomidorku,teraz zjadłam sałaty z pomidorem ,ogórkiem i szczypiorkiem.Największym plusem SB jest to ,że człowiek nie chodzi głodny jedynie brakuje mi trochę owoców/ale to jest do przeżycia/.Na obiadek będzie zupka kalafiorowa i pierś ala gyros plus fasolka szparagowa.W zapasie jest jeszcze serek wiejski lekki i sałatka/i myślę,że na dzisiaj starczy hahhah/.Muszę się nauczyć częściej ciapać,od jakiegoś czasu jadłam max.3 posiłki dziennie,a to jest niedobre.No i więcej pić wody,o właśnie strasznie będzi mi brakować gazu/coli itp./Ale nic tam dam radę,będę dzielna hihih.Trzymajcie się współtowarzyszki,uszka do góry,będzie ok!!!!Pozdrawiamsmile
          • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 03.01.11, 10:38
            właśnie jem drugi posiłek smile jakoś to będzie smile
            • allusia1 Re: wielki start 1.1.2011 03.01.11, 17:53
              Witam Was
              Dzisiaj się zważyłam 64,8kg/164cm, dwa lata temu było 57kg i do tej wagi chce dojść, ale mam wsparcie męża, dołączył do mnie, on ma 102kg/186cm, osiągną swoją największą wagę, więc obiadki szykuję razem, tylko z nim mam taki problem że nie przepada za serkiem feta, tuńczykiem i będę musiała coś wymyślać dla niego.
              Dzisiaj na śniadanko: jajecznica wędlinką i cebulką
              II śniadanko: sałatka, pomidor, gotowane mięsko, cebulka, ogórek (mężowi do pracy zapakowałam)
              obiadek: kawałek mięska (upiekłam w piekarniku ) brokuły
              kolacja w planach: twarożek z cebulką , rzodkiewką
              po 20:00 duży kubek czerwonej herbaty

              gotowałam też dzisiaj kapustę z grochem i grzybkami, taką delikatną i zjadłam małą miseczkę grochu, troszkę ogórka świeżego, ale chyba wolno, zastanawiam sie czy można jeść groszek taki z puszki? może wiecie coś na ten temat.
              Tak ogólnie to to nawet ok dzisiaj, zobaczymy jak będzie dalej.

              Jeśli chodzi o wiek, to jesteśmy w podobnym, ja mam 37 lat i dwójkę dzieciaczków (13lat syn i 3 letnia córeczka) w tym wieku z odchudzaniem nie jest łatwo tym bardziej ze dla dzieci też muszę szykować, ale dla nich na obiad można dogotować ziemniaczków itp więc jakoś damy radę.


              • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 03.01.11, 21:08
                zielony groszek na I fazie odpada
    • gorgon_zola Gorgonzola - Faza I dzień 1. 03.01.11, 21:30
      Zgodnie z postanowieniem zaczęłam dzisiaj.
      Waga startowa - 96 kg
      Wymiary (od góry) - 118-102-108.

      Co zjadłam:
      Śniadanie: twarożek grani z pomidorem, czerwoną i żółtą papryką i zielonymi oliwkami
      II śniadanie: 2 plasterki szynki, trójkącik topiony ziołowy i paprykowy, zielony ogórek
      Przekąska: 3 ruloniki z plasterka szynki, twarożku śmietankowego i pasty z tuńczyka
      Obiad: soczewica w sosie pomidorowym
      Kolacja: reszta soczewicy z obiadu (miała zostać na jutro do pracy).

      Soczewicę zrobiłam tak: ugotowałć dwa woreczki zielonej soczewicy, w tym samym czasie podsmażyć kiełbasę na łyżce oliwy z jedną cebulą, zalałać dwoma puszkami pomidorów bez skórki i poddusić, połączyć ugotowaną soczewicę z sosem. Pyyycha!!! jadlam 1/3 porcji na obiad, drugą porcję wciągnął syn i miało zostać na jutro do pracy, ale wyszło...

      Planuję zrobić jeszcze 2 inne warianty:
      1) soczewica, cebula, pomidory, pierś z kurczaka, biała kapusta
      2) soczewica, cebula, czerwona i żółta papryka, pieczarki, pierś z kurczaka

      Poszaleję z takimi przepisami, bo jest pyszne i szybciutko się to robi. Poza tym mąż wyjechał na dwutygodniowe szkolenie, syn je obiady w szkole, a córa w przedszkolu, więc nie muszę się martwić o posiłki dla rodziny. Chociaż młody jest z tych co lubią nowe smaki.

      A jak u Was? Agasz, zaczęłaś?

      • cerise23 Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 03.01.11, 23:25
        od tygodnia bardzo mało jadłam ale jednak także zakazane produkty, byłam dwa razy na aerobiku i jednak postanowiłam prawdziwą South beach rozpocząć od dzisiaj. ja jedyna widzę, że wymiękłam na pierwszym dniu...nie wiem co się stało...byłam na aerobiku wieczorem...tak wyczerpujący był dla mnie..tyle energii straciłam i kiedy wróciłam do domu wszystko legło w gruzach:p ale dzięki Wam znowu mam motywacje, i przede wszystkim żal i pretensje do samej siebie! jaka okazałam się słaba po raz kolejny! a jadłam standardowo jajecznicę z cebulką i chudą szynką a na obiad kapustę także z tą samą szynką:p o kolacji nie mówię:p mięczak ze mnie! i teraz podziwiam Was nawet za ten pierwszy raz! nie poddawajcie się! o! smile nie wiem czy macie takie same spostrzeżenia...ale w klubie fitness do którego zaczęłam uczęszczać około 80% ćwiczących ze mną na aerobiku kobiet ma naprawdę piękne figury....są szczupłe...
        • armapy Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 11:02
          Dobry dzień miłe panie!!!!
          Mam nadzieję,że dobry dla wszystkich.Ja narazie pałam optymizmem/mam nadzieję,że długo będzie trzymać mnie ta euforia/.Wczoraj mimo to miałam kryzys,ponieważ dopadł mnie głód.Ale sama sobie jestem winna ponieważ staram się po 17-tej już nic nie jeść.I znalazłam sposób ,zapiłam głoda hhahha.Najpierw szklana wody z sokiem z cytryny,potem kubas wodnego kisielku/bez cukru oczywiście/ i jeszcze jedna szklana herbatki czerwonej i byłam pełna jak bąk.Dzisiaj menu podobne do wczorajszego.Pozdrawiam.
          • armapy Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 11:09
            A tak wogóle to ten przepis z soczewicą brzmi apetycznie ,napewno spróbuję.Prawda jest taka ,że nigdy jej nie jadłam ,ale kiedyś musi być ten pierwszy raz,no i jak czytałam to jakoś tak częściej przełykałam ślinę hihiwinkDzięki za poddanie nowego pomysłu na jedzonko.
            • maallwinka Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 14:48
              witam serdecznie wszystkich odchudzajacych, szczegolnie Ciebie Allusiu (pamietasz 2 lata temu razem sie odchudzalysmy, i widze u Ciebie taki sam powrot wagi jak i u mnie).
              mam 163 cm wzrostu i rano waga wskazywala 64,8. ostatnio na tej dietce schudlam do 58kg i jak widac wrocilo przez 2 lata ok 6kg.chcialabym odzyskac wage 58.
              dzis moje jedzonko przedstawialo sie tak:
              sniadanko jogurt activia (nie jestem pewna czy jest dozwolony)
              salatka z selera z 2 jajkami i ogorkiem zielonym w lyzce majonezu
              obiad piers z kurczaka gotowana z pieczarkami
              jeszcze nie wiem co na kolacje ale pewnie jakas salatka.
              pozdrawiam i trzymam za nas kciuki.
              • allusia1 Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 15:41
                Witam Cię Maallwinka, widzę że nie tylko ja nazbierałam kilogramów, ale na pewno nam się uda, tym bardziej ze spore grono nas tutaj już jest.
                U mnie waga dzisiaj spadła o około 0,4kg więc idzie w dobrym kierunku, ale po 20:00 już nic nie jadłam, zazwyczaj podjadałam właśnie wieczorami.
                Dzisiaj jadłam
                *śniadanko: twarożek wiejski lekki3% z Piątnicy - pycha z dodatkami (ogórek, rzodkiewka, czerwona cebulka - mąż mi robił z rana - tak mi smakowała, ze powtórzę to jeszcze kilka razy, ostatnio mało jadałam takich rzeczy ale powinnam na stałe wprowadzić do posiłków)
                *II śniadanko: kawa smile
                *przekąska : 3 plasterki sera z sałatą lodową zawinięte w rulonik (kupiłam serek śmietanowy w biedronce, taki w plastrach, wyglądał jak serek twarogowy, ale to jest topiony, nie wiem czy wolno jeść topiony ale był pyszny)
                *obiadek: kapusta z grochem i grzybkami,
                *kolacja w planach: chyba sałata z serkiem feta pomidorkiem i oliwkami + duży kubek czerwonej herbaty

                Musze przyznac że mój M mnie wspiera i sam dielnie się trzyma, tylko oprócz wczorajszego obiadu dosiadł się jeszcze do kapusty z grochem i zjadł prawie pół słoika oliwek, niby nie zakazane produkty ale dość duża ilość, zobaczymy jak u niego będzie ze spadkiem wagi, czas pokaże.
              • gorgon_zola Sałatka z selera??? Hmmm... 04.01.11, 21:42
                Poproszę o przepis na sałatkę z selera. Co to za seler - ze słoika, zwykły, naciowy???
          • agpagp Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 18:28
            armapy ale jak kisielu? na pierwszej fazie mąkę wcinasz??
            • armapy Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 20:38
              Po zastanowieniu .......pewnie masz rację,ale......? .Zanim przystąpiłam znowu do dietki,musiałam sobie trochę przypomnieć ,poczytaći gdzieś było napisane ,że jest następna poprawka do pierwotnej wersji SB/ponieważ cały czas jest jeszcze udoskonalana/i dopuszcza jedną miarkę /łyżkę/kiślu bez cukru,tak samo dopuszcza się już filiżankę kawy,nie ma ograniczeń jeżeli chodzi o cebulę i pomidory.Nie mam i nie czytałam książki więc może dałam się poprostu nabić w butelkę.Dlatego cieszę się ,że zareagowałaś dzięki.Zatem kolejny dowód na to,że najlepiej jest w grupie.Mam nadzieję,że ten kisiel ,aż tak nie zaważy na efekcie końcowym hahhaha.Narazie się trzymam swojego postanowienia ,że ważenie sadła po trzech dniach dietki.I muszę ,przyznać ,że strasznie się boję tego etapu na którym wskazówka stoi jak zaklęta a tak miałam ostatnio/wtedy najaszybciej się odpada/.sad
              • armapy Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 20:44
                I jeszcze słówko do GORGONZOLI,ta twoja soczewiczka mniamuśna i wyczytałam ,że straszliwie zdrowe to cudo,dla dzieci super sprawa .Pozdrawiamsmile
                • reggie85 Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 21:00
                  Oczywiście zamiast 01.01 dietę rozpoczęłam 03.01- dziś drugi dzień smile śniadanie dziś było kiepskie bo w pracy-zaspałam( co myślicie o pieczarkach w occie i korniszonach? niby w zalewie jest cukier?! ) Bo ja obsunęłam słoik pieczarek i drugi korniszonów smile Później 2 pomidorki i serek light z szynką,na obiad kalafior i brokuły na parze i plasterek szynki z indyka,na nic wiecej nie starczyło siłsmile

                  Postanowiłam na wagę nie wchodzić przez pierwsze kilka dni,nie chcę się podłamywać - swoja drogą jak rozwiązujecie problem braku błonnika? tabletki?

                  Pozdrawiam
                  • gorgon_zola Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 21:06
                    Myślę, że od korniszonów lepsze byłyby ogórki kiszone. Jeżeli chodzi o błonnik, to staram się do każdego posiłku dodać jakieś warzywo. No, ale ja z "tym" nigdy nie mialam problemu...
                • gorgon_zola Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 21:01
                  Pierwszy raz to cudo zrobilam i było przepyszne. W czwartek lub piątek planuję zrobić powtórkę, ale z dodatkiem czerwonej i żółtej papryki oraz pieczarek. I jeszcze myślę o gołąbkach bez zawijania. U mnie w domu szaleją za tym, ale zamiast ryżu dodam do mięsa podduszoną na oliwie paprykę z cebulą, no i oczywiście posztkowną kapustę. W pierwotnej wersji dusiłam w sosie pomidorowym gotowym, ale teraz wypróbuję w tych pomidorkach z puszki.
              • agpagp Re: Gorgonzola - Faza I dzień 1. 04.01.11, 21:34
                Na pierwszej fazie żadnych skrobi a te masz w kisielu i budyniu . Można galaretkę bez cukru o ile taką znajdziesz smile ( ja nie znalazłam ani nawet łaskotanie przedstawiciela pewnej firmy spożywczej nic nie dało by mi wyszukał w magazynach jakieś stare odpady big_grin)
                W SB turbo dopuszcza się już kawę ( ze słodzikiem i chudym mleczkiem ) a nawet colę czy pepsi light ale rzadko. Pomidory i cebula były zawsze... no przynajmniej te kilka lat temu jak pierwszy raz robiłam plażowanie smile
                Jakby co pytaj smile książkę mam pod ręką smile
                A strach znam smile dlatego ja ważę się i mierzę tylko w poniedziałek rano ( ma mnie to mobilizować w późniejszym etapie do niegrzeszenia w weekendy smile )
                Zresztą jak drugi raz podeszłam do I fazy to już nie chudłam tak bardzo jak przy debiucie ... ja tego się boję.
    • gorgon_zola Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 21:21
      Waga - 95,4 kg (-0,6 kg).

      Moje dzisiejsze jedzonko:
      Śniadanie - twarożek z czerwoną papryką i zielonym ogórkiem
      II śniadanie - jogurt naturalny bez cukru, pomidor
      Obiad - sałatka (czerwona fasola, tuńczyk w sosie własnym, kiszone ogórki, ser żółty pokrojony w kostkę, majonez)
      Kolacja - sałatka j.w.
      Przekąska - 2 ruloniki z plasterka szynki, plasterka sera topionego szczypiorkowego i paska czerwonej papryki; 3 kostki czekolady 90% kakao

      Jak na razie czuję się ok. Nie odczuwam głodu, jedzonko mi smakuje. Poczytałam trochę posty na forum, przejrzałam górę przepisów w przyszpilonym wątku i mam już kilka ciekawych pomysłów na posiłki - soczewica z pieczarkami i papryką w sosie pomidorowym, gołąbki z papryką, zapiekanka z kalafiora, brokułów i kurczaka z orzechami...

      Planuję wytrwać na I fazie 3 tygodnie, a potem II faza do osiągnięcia celu. Dam radę, dam radę, dam radę...
      • reggie85 Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 21:26
        Właśnie jak to jest z jogurtami i kawą? Niby jogurty,kefiry,mleko i kofeina zakazane- traktujecie ten zakaz ulgowo?smile
        • agpagp Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 21:44
          ale gdzie zakazane?? w którym miejscu?? Wystarczy zastąpić pełnotłusty nabiał mlekiem beztłuszczowym lub niskoprocentowym ( ja piję 0,5%) , sery beztłuszczowe lub o niskiej zawartości tłuszczu ( sprzedawane na plasterki Holland, Boryna , Hit z Ryk ) ( odtłuszczone serki topione) oraz i niskotłuszczowe jogurty ( byle bez cukru) , maślankę czy kefir też mozna dostać 1% we. Kawa dostała zielone światło. Pić można byle nie przesadzać . Jak ktoś pił 4 filiżanki dziennie powinien spróbować ograniczyć. ( bo z odstawieniem nagłym bywa tak że organizm po prostu telepie - jakby był na głodzie - to tylko zasłyszane mam bo sama kawy nie piję więc nie wiem.)
          • allusia1 Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 21:49
            Oj dziewczyny znalazłam archiwalny wątek gdzie marzec -czerwiec 2009 się odchudzałam i aż z przykrością przeczytałam co napisałam wtedy "...Ja sama nie wiem czy przechodzić na 1 fazę bo dzisiaj się ważyłam i 56,8kg, niby nie jestem na diecie ale wcale nie grubnę..."
            aż przykro ze tyle kilogramów nazbierałam od tego czasu, powinnam przy 60 się opanować.


            A dla poprawy humoru do poczytania przepis na dietę mojego męża smilesmilesmile

            WYEMANCYPOWANA DIETA POSTMODERNISTYCZNA:

            1. Jeśli coś zjesz, a nikt tego nie widział, to te kalorie są niewidoczne i się
            nie liczą.
            2. Tabliczka czekolady popita cola light popada w tzw. konflikt kaloryczny -
            traci co najmniej 80% swoich pierwotnych kalorii.
            3. Gdy jesz w towarzystwie, liczą się tylko te kalorie, których zjadłaś więcej
            niż inni.
            4. Jedzenie lecznicze nigdy nie jest kaloryczne (np. czekolada na depresje,
            czerwone wino na serduszko, koniak na potencje, etc.).
            5. Dbaj o sute posiłki dla twej rodziny i przyjaciół - im grubsze twoje
            otoczenie, tym ty wydajesz się chudsza.
            6. Picie i jedzenie przed telewizorem się nie liczy, bo to nie klasyczny
            posiłek, tylko cześć rozrywki.
            7. Dania z lodówki nie maja kalorii, bo - jak wiadomo - w lodowce jest zimno, a
            kaloria to jednostka ciepła.
            8. Zalecam spożywanie posiłków na dużych płaskich talerzach - kalorie szybciej z
            nich parują.
            9. Produkty spożywcze o tym samym kolorze maja tyle samo kalorii (np. pomidory i
            dżem truskawkowy, pieczarki i biała czekolada, krwawa Mary i rzodkiewki).

            waga start 54,8/teraz 54,4kg
            • allusia1 Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 21:57
              a tak przy okazji to się pogubiłam już tych numerkach, nie tak miało być:
              waga start 54,8/teraz 54,4kg
              tylko tak:
              waga start 64,8/teraz 64,4kg /163cm
              fajnie, już na starcie odjęłam sobie 10kg
              • allusia1 Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 22:05
                Mam pytanie, czy można używać czegoś zamiast bułki tartej do np. fasoli lub kalafiora, myślę o czymś takim jak sezam, słonecznik itp
                • gorgon_zola Ściąga z orzechów, pestek i innych 04.01.11, 22:17
                  Migdały - 15 szt.
                  Orzechy laskowe - 3 łyżki
                  Orzechy nerkowca - 15 szt.
                  Orzechy ziemne - 20 szt.
                  Pistacje - 30 szt.
                  Orzechy włoskie - 15 szt.
                  Pestki dyni - 3 łyżki
                  Pestki słonecznika - 3 łyżki
                  Nasiona sezamu - 3 łyżki
                  Siemię lniane - 3 łyżki
                  Nasiona soi - 1/4 filiżanki
                  Masło z orzeszków ziemnych - 2 łyżeczki

                  Oczywiście jedna przekąska z w/w w ciągu dnia.

                  Pamiętam, że dawno temu wycztałam w książce "Leki z Bożej Apteki" przepis na przyprawę, której nazwy nie pamiętam - uprażyć siemię lniane, dodać sól morską i zmielić. Pyszne to było.
                • agpagp Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 22:21
                  możesz smile ja używam też plasterka sera żółtego light albo dipu czosnkowego smile
              • reggie85 Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 22:11
                Allusia padłam po opisie diety męża smile
                Właśnie jak rok temu byłam na SB to produkty mleczne były zakazane,pomidory 2 dziennie i zero kofeiny- nie uważacie,że urozmaicanie pierwotnej diety trochę ją kaleczy? Oczywiście nie ma co popadać w skrajności,pewnie jeden jogurt na 2 dni nie zaszkodzismile Tak samo jak z moimi przetworami w occie,wiem,że w zalewie jest cukier-no ale ile ja go przyjmę wcinając korniszonki czy grzybkismile
        • gorgon_zola Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 21:51
          Śledzę tą dietę od dłuższego czasu. Niby jej nie stosowałam, ale robiłam już krótkie 2-3 dniowe podejścia. Nie czuję się ekspertem, napiszę to co kiedyś wyczytałam. Pierwotnie kawa, jogurt były zakazanie, tak samo marchewka. Pomidory w ilości 1 szt do posiłku lub 10 koktajlowych. Obecnie jogurt naturalny można w ilości chyba 1-2 dziennie. Kawy raczej nie piję, ale można z odtłuszczonym mlekiem. Jak próbowałam podchodzić do tej diety wcześniej to taka kawa zaspokajała mi apetyt na słodycze. Pomidory chyba można bez ograniczeń. Nawet surową marchew można, gotowana ma wysoki IG.

          Aaa, zapomniałam o orzechach, a mam ich całą górę, włoskich i laskowych. Tylko łuskać mi się nie chce.
          • agpagp Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 22:15
            w najnowszej książce marchew jest nadal zakazana na I fazie. Na II już można do pół szklanki. A z nabiałem było tak że do 400g na dobę.
            Z orzechami uważaj smile określone ilości tylko - ja jestem fanką migdałów i 15 sztuk to zdecydowanie za mało!! big_grin
            • gorgon_zola Re: Dzień 2. faza I - wklejam jeszcze raz 04.01.11, 22:22
              Wiem, wiem, że limity. A migdały też uwielbiam, i pistacje. Marchewki surowej nie jadam, bo mam wrażliwe dziąsła. Gdzieś przeczytałam, że można. Nie mam książki, więc wielkie dzięki.
    • gorgon_zola Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie??? 04.01.11, 22:24
      wink
      • armapy Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 09:36
        Witam wszystkie plażowiczki!
        Widzę,że po 22-giej nasze forum kwitnie......i supersmileJa o tej porze zazwyczaj pieszczę się z moim najmłodszym pieszczochem a jak już go utłamszę to nie chce mi się już wracać do komputera.
        Allusia1 dieta twojego męża jest zajefajna,a tak dla ciekawostki mam w rodzinie taką osóbkę która można powiedzieć ,że taką dietę stosuje a jest huuuuuda/no niektórzy są szczęśliwcami/.Mnie gubi bardzo to ,że uwielbiam gotować ,bawić się smakami,poznawać nowe .No ale nic tam jakoś będzie.Przeraża mnie równieZ fakt,że od jutra mam długi weekend,spotkanie ze znajomymi,dzieci które zjadłyby coś dobrego ooooo już mi ciary chodzą po plecach.Tak jak człowiek w pracy to i nie myśli o jedzeniu hahha.Planuję dzisiaj zrobić sobie różnorodne zakupy,żeby nie poczuć monotonni i mieć przez te dni coś dobrego do wszamania,żeby nie polec.Także proszę dziewczynki trzymajcie za mnie kciuki.Strasznie się rozpisałam,więc pózniej napiszę co wszamałamwink
        • agpagp Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 09:51
          Armapy trzymam trzymam smile sama mam obawy bo dziś jadę z córką do Mężczyzny i ... on lubi fryteczki , serki wyprażane , placki ziemniaczane ... Wczoraj wysłałam mu listę zakupów to się załamał big_grin powiedział ze królikiem nie jest ( on je masakrycznie mało warzyw )
          A ja w nocy poszalałam smile udusiłam podudzia z kurczaka ( bo nie było już nic innego w sklepie ) w przyprawach razem z całymi pieczarkami. Wyszło rewelacyjne po dodaniu odrobiny curry do marynaty. Do tego mam fasolkę szparagową. Będzie pycha obiad. A teraz lecę na sałatkę z tuńczyka smile
          • armapy Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 11:57
            Agpagp,mam /póki co/jeszcze jedno pytanko,bowiem też spotkałam różne opinie .Jak jest z produktami sojowymi na pierwszej fazie.Wydaje mi się ,że poprzednio ich unikałam na SB ale na dukanie były dozwolone i już mam mętlik....ratuuuj...A tak wogóle wracając do dukana -nikomu nie polecam.
            • reggie85 Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 12:11
              Z czego pamiętam produkty sojowe są zakazane,musiałabym zajrzeć do książki żeby się upewnić,ale na 90% tak jest.
              Ja dziś rano zjadłam jajecznice z 2 jaj,teraz pomidora- kurcze w pracy jest najgorzej,nie ma opcji-macie jakieś pomysły-ja jednak z przetworów mlecznych rezygnuje zupełnie,tak jak w mojej książce o SB jest napisane smile Więc mleko,jogurty,kefiry odpadają zupełnie.
              • agpagp Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 12:50
                reggie a którą masz książkę?? Najnowsze wydanie jest z roku 2009 i Agatston jak pisze jest to uaktualniona wersja. Bo przecież pierwotnie SB było sposobem odżywiania dla osób z problemami kardiologicznymi a chudnięcie to był efekt uboczny smile
                Warto zainwestować te 30 zł w South Beach Turbo .
              • agpagp Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 13:24
                reggie wszelkie sałatki , uwielbiam zawijasy z sałaty z szynką papryką i kawałkiem ogórka czy też serem ( no co Ci fantazja podpowie) , moje miejsce pracy to mój samochód więc nauczyłam się że raczej nic ciepłego nie zjem ale nie przeszkadza mi kurczak na zimno ze szpinakiem i pieczarkami itp. A jak mnie już naprawdę przyszpili - kubeczek jogurtu i 15 migdałów smile no i jajko na twardo smile zapycha na 3 godziny jak nic
                • allusia1 Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 22:03
                  Kolejny dzień dzisiaj na
                  śniadanko:sałatka (sałata lodowa, ogórek, pomidor, cebula, odrobina wędliny i serka pokrojone w paski, jajko gotowane + sos majonez z jogurtem)
                  przekąska: kabanos drobiowy - kupiłam dla dzieci ale nie mogłam się oprzeć
                  obiad: kapusta z grochem
                  kolacja: papryka nadziewana mięskiem mielonym z pokrojonymi drobno pieczarkami i cebulką (wcześniej podsmażyłam na łyżce oleju),dodałam jajko do farszu i piekłam w żaroodpornym w piekarniku - pycha robiłam to na kolację bo dla mojego M był to obiad tak późno wraca z pracy, ale dalej ze mną dietuje. 3 papryki przekroiłam na pół, wyszło po 3 kawałki, zmieściłam tylko 2 dość sycące.

                  dzisiaj waga 63,8 to już cały 1kg się pozbyłam , ale tak bywa gdy człowiek nagle przestanie objadać się słodyczami, frytkami to na początku waga musi drgnąć, zobaczymy jak będzie dalej.
            • agpagp Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 12:44
              przepiszę Ci z książki : tylko produkty sojowe które mają najwyżej 6 g tłuszczu na porcję o wadze 60-90 g. Można: bekon sojowy, hamburger sojowy, hot dogi sojowe,kiełbaski i paszteciki sojowe , kurczak sojowy bez panierki , mielone z soi ( proponowana proporcja 1/4 szklanki) Siitan , tempeh -1/4 szklanki, tofu ( wszystkie odmiany do 1/2 szklanki) Yuba ( skórka z twarożku tofu) .
              Pamiętam że piłam też mleko sojowe ale tylko to które było odtłuszczone ( poniżej 2%) i bez cukru.
              no smile bo jest w zabronionych to mleko sojowe 2% lub pełne ale chudsze może być.
              • maallwinka Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 13:06
                witam!
                podaje przepis na sałatke z selera:
                seler obrac i zetrzec na grubej tarce, lekko posolic i odstawic do zmiekniecia.potem dodac 2 jajka ugotowane na twardo, lyzke majonezu (ja jeszcze dodaje zielony ogolrek) ale mozna jeszcze wrzucic orzechy.

                ja dzis na sniadanko jajecznica z 2 jajek i selerem
                II SNIAD activia

                przedobiadek salatka z pekinki z piersia z kurczaka czerwona papryka
                obiad to duszona piers z kuczaka z jakas salatka ale jeszcze nie wymyslilam.
              • armapy Re: Dziewczyny, a dlaczego Wy jeszcze nie śpicie? 05.01.11, 13:09
                Dzięki kobietko.Teraz wiem czym jeszcze urozmaicić dietkę.Dzisiaj postawiłam na rybki,dzień rybny sobie robię/pasta rybna,smażona rybka w jajeczku i cebulce /no i zieleninka garściami i pod różną postacią a i została mi jeszcze soczewica, także na dzisiaj rarytasów wystarczy.
                Reggie ,zależy jaką masz pracę i jakie możliwości na zjedzenie czegoś.Ja do pracy biorę sobie w pojemniczkach sałatki,pasty,jajo ugotowane na twardo,serek wiejski lekki/no ty akurat tego nie jesz/właśnie rybę usmażoną a jak wiem że nie będzie możliwości wsadzenia nic do paszczy to gotuję sobie dzień wcześniej zupkę jarzynową ,miksuję ją i wlewam w buteleczki po bobofrucie,kubusiu a potem poprostu w pracy wypijam.No niestety w moim przypadku wszystko to muszę przygotować dzień wcześniej.Ale dzięki temu nie doprowadzam do tego ,że jestem głodna i nie mam napadów wiczego głodu,gdzie wtedy najłatwiej się złamać.Pozdrawiamwink
    • agpagp bardzo pomocny link dla I fazy i nie tylko 05.01.11, 13:02
      Dziewczyny polecam tę stronkę

      francuzeczka76.bloog.pl/
      Moja kochana Maja kiedyś bardzo się nudziła i przepisała kawał książki Agatstona - tej najnowszej. Będziecie miały w jednym miejscu co wolno a co nie .
      • armapy Re: bardzo pomocny link dla I fazy i nie tylko 05.01.11, 13:12
        Jesteś cudna.....buziolki!!11
    • gorgon_zola Dzień 3. Faza I 05.01.11, 22:43
      Waga - 94, 7 kg (-1,3 kg)

      Moje dzisiejsze jedzonko:
      Śniadanie - 2 ruloniki z plasterka szynki, plasterka sera topionego szczypiorkowego i czerwonej papryki
      II śniadanie - 1/2 kostki białego chodego sera, zielony ogórek
      Przekąska - sok pomidorowy
      Przed obiadem - rulonik z plasterka szynki, trójkącika topionego paprykowego i czerwonej paryki; 2 plasterki sera topionego szczypiorkowego z pastą łososiową
      Obiad - jajecznica z dwóch jaj z cebulą na łyżeczce oliwy, zielona fasolka szparagowa
      Przekąska - szklanka coli light
      Kolacja - zielona fasolka szparagowa podsmażona na łyżeczce oliwy z dipem czosnkowym z curry; 2 plasterki serka śmietankowego; 2 plasterki kindziuka, 3 kostki czekolady 90% kakao

      Jakoś idzie, chociaż jak przeczytałam co napisałam, to za dużo trochę tych "plasterków". Wszystko dlatego, że nie miałam czasu na gotowanie.
      • gorgon_zola Po 3. dniu :-) 06.01.11, 09:29
        Zważyłam się rano i zmierzyłam i oto moje wyniki do trzech dniach plażowania:
        waga - 93,9 kg (-2,1 kg)
        biust - 116 cm (-2 cm)
        talia (jaka talia???) - 100 cm (-2 cm)
        biodra - 106 cm (-2 cm)

        Uff, długa droga przede mną, ale dobre początki...
        • allusia1 Re: Po 3. dniu :-) 06.01.11, 14:47
          Widzę Gorgon_zola że ładny wynik na początek, motywujący spadek wagi
          U mnie dzisiaj 63,2kg początkowa była 64,8kg więc (-1,6kg) zrzucone, niezły wynik jak na 4 dni diety, ale chyba woda z nas schodzi, mój maż również zrzucił już 2 kg więc idzie fajnie, zobaczymy jak będzie dalej, u mnie dzisiaj menu:
          śniadanko: jajecznica z cebulką i drobno pokrojonym kabanosem z indyka +kawa z mlekiem
          obiad: mięsko z cebulka + sałata z ogórkiem, rzodkiewką
          co dalej to jeszcze nie wiem
          ale mam problem ze śniadaniami, mój M mówi ze codziennie je jajecznicę lub twarożek z warzywami, może macie jakiś pomysł na troszkę inne śniadanko z rana w domu, bo do pracy to mu szykuję sałatki, ale przed wyjściem zawsze coś zjada i już nam pomysłów brakuje.
          Chociaż powiedziałam mu ze zawsze zjadał te same kanapki to nic nie mówił a jajecznica mu przeszkadza smile ale może znajdziecie jakieś pomysły.

          I jeszcze wyczytałam że można zrobić frytki z cukinii w piekarniku, czy może ktoś z Was je robił, wiecie jak?
          • maallwinka Re: Po 3. dniu :-) 06.01.11, 15:19
            widze Allusiu, ze m to prawie identycznie dzis sie stolujemy, ja na sniadanko jajecznica z cebulka, potem serek, obiad piers z kurczaka z cebulka i salatka z pekinki, lodowej i papryki.
            u mnie waga dzis to 63,2 (-1,6).

            ja tez bylabym zainteresowana jakimis ciekawymi sniadaniami, bo u mnie przewaznie to omlet lub jajecznica na sniadanie.
          • gorgon_zola Re: Po 3. dniu :-) 06.01.11, 15:46
            Woda napewno też, dletego na początku szybko kilogramy lecą, ale niemniej jestem zadowolona. Zeszło też po dwa centymetry w obwodach, a ja mam największy problem z brzuchem i wyżej - figura "jabłko", nogi mam niezłe i cellulitu nie mam
            • agpagp Re: Po 3. dniu :-) 06.01.11, 19:45
              widzę dziewczyny że świetnie wam idzie smile ja zmierzę sie dopiero w poniedziałek rano... od dziś u Prawie Męża i ... trzymam się dzielnie chociaż kusił piwem i kremówkami ( ślinka mi leciałabig_grin )
              A posiłki tylko 3 ... bo wstałam o 13 smile nigdy więcej jazdy nocą big_grin

              A i mi facet musi jeść to co ja i na razie nie narzeka ...
    • gorgon_zola Faza I - dzień 4. 06.01.11, 21:47
      Czwarty dzień za nami.

      Moje dzisiejsze menu:
      Śniadanie - jajko na twardo, 2 plasterki serka śmietankowego, 2 plasterki kindziuka, 1/2 pomidora
      II śniadanie - sałatka (por, czerwona fasola, jajka, majonez)
      Obiad: 2 gołąbki bez zawijania, surówka z kapusty pekińskiej
      Podwieczorek: sałatka j.w., ale dodałam kiszonego ogórka
      Kolacja: plasterek sera topionego szczypiorkowego, 2 plasterki serka śmietankowego, 2 plasterki kindziuka, kawałek czerwonej papryki, kawałek zielonego ogórka, 3 kostki czekolady 90% kakao

      Od wczoraj piję czerwoną herbatę, taki półlitrowy kubas na dobranoc.

      Gołąbki zrobiłam tak: czerwoną paprykę (1/2 szt.) z cebulą i pieczarkami (ok. 10 dkg) podsmażyć na oliwie, poszatkowaną kapustę (ja wzięłam 1/4 małej główki, z tego 1/3 do gołąbków SB, a 2/3 do gołąbków z ryżem dla dzieci) sparzyć wrzątkiem; do mięsa mielonego z szynki (ok. 20 dkg) dodać podsmażoną paprykę z cebulą i pieczarkami oraz odsączoną kapustę; uformować kotlety, podsmażyć z obu stron i zalać puszką rozgniecionych pomidorów; dusić ok. 1/2 godziny.

      Wyszły 4 szt. Zjadłam dwa, młody wciągnął jednego "mojego" i jeden został mi na śniadanie do pracy.

      A jak u Was? Agpagp, nie daj się skusić na te kremówkiwink
      • agpagp Re: Faza I - dzień 4. 07.01.11, 12:27
        Nie daję się smile Chociaż to podobno nienormalne być w Wadowicach i nie zjeść big_grin Ale dziś już 5 dnia nie mam parcia na słodycze co mnie bardzo cieszy smile Bo za czekolada nigdy nie przepadałam ale na dobre ciacho to się zawsze dałam skusić smile
        dziewczyny a ćwiczycie trochę??
        • jmama Re: Faza I - dzień 4. 07.01.11, 13:13
          Jeśli jeszcze można to chciałabym się przywitać i dołączyć.
          Zaczęłam dietę 3 stycznia i na razie się trzymam chociaż wczoraj miałam jakiś kryzys i ciągle byłam głodna, na szczęście nie złamałam się. Żywię się głównie sałatkami z piersią z kurczakai różnymi warzywkami, czasami rybka, jajka no i jogury naturalne. Piję zieloną herbatę ze słodzikiem.

          Zaczęłam od wagi 71,2 kg a chciałabym ważyć max.57kg - mam 160 cm wzrostu. Po tych kilku dniach widziałam juz spory (jak dla mnie) spadek wagi ale oficjalne ważenie zrobię po tygodniu.

          Trzymam kciuki za Was i za siebie.
          • allusia1 Re: Faza I - dzień 4. 07.01.11, 21:35
            U mnie dzisiaj waga stoi 63,2kg, też robiłam gołąbki na dwa garnki, dla nas z kapustą i dla dzieci z ryżem ale ogólnie trzymam dietę rano zjadłam gołąbka na wypróbowanie, na drugie śniadanko twarożek z dodatkami, potem miseczkę fasoli, późny obiad gołąbki i orzeszki pistacjowe na deser, mało warzyw świeżych jadłam ale jutro to nadrobię, a jak u Was?
            • allusia1 Re: Faza I - dzień 4. 07.01.11, 21:37
              Ja nie ćwiczę chodziarz miałam szczere chęci ale jakoś czasu mi brakuje. Mam matę muzyczną, skaczę czasami z synem - fajna zabawa a'la aerobik, ale jakoś ostatnio nie miałam kiedy.
    • gorgon_zola Faza I - dzień 5. 07.01.11, 22:39
      Dzisiaj rano waga pokazała 0,2 kg więcej niż wczoraj. Wiem, że nie powinnam ważyć się codziennie, ale nie mogę się powstrzymać.

      Waga - 94,1 kg (-1,9 kg)

      Moje jedzonko:
      Śniadanie - gołąbek z wczorajszego obiadu, dodałam 1/2 pomidora i kiszonego ogórka pokrojone w kostkę, żeby było więcej
      II śniadanie - pół kostki chudego białego sera + pomidor
      Przekąska - rulonik z plasterka sera topionego szczypiorkowego, plasterka kindziuka i paska czerwonej papryki; rulonik z plasterka serka śmietankowego, plasterka kindziuka i paska czerwonej papryki
      Obiad - omlet z 2 jaj na oliwie z pieczarkami, cebulą, czerwoną papryką, zielonymi oliwkami i 2 plasterkami kumpiaka
      Po obiedzie wpiep...łam pół paczki pistacji i zapiłam to dwoma szklankami coli light. Nie mogę kupować pistacji...

      Niestety nie ćwiczę, nie mam na tyle samozaparcia. Planuję chodzić z dzieciakami na basen, zobaczymy co z tego wyjdzie. Latem jeżdżę rowerem kilkadziesiąt kilometrów tygodniowo, a zima jakoś nie nastraja mnie sportowo. W okresie zimowym zawsze wyjeżdżamy w góry. Mąż z młodym jeżdżą na nartach a ja z córą szalejemy na śniegu. Ale to tylko tydzień...

      Co robicie jutro na obiad?
      • allusia1 Re: Faza I - dzień 5. 07.01.11, 22:43
        Można colę light ?????

        Ja jadę jutro do teściowej, ale ona wie ze jesteśmy na diecie wiec pewnie cos przygotuje abyśmy mogli zjeść. Pewnie jakieś mięsko będzie i dużo sałaty.
        • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 5. 07.01.11, 23:32
          Można, ale nie przesadzać, bo to syf jestwink
        • agpagp Re: Faza I - dzień 5. 08.01.11, 10:10
          jak sobie raz na tydzień wypijesz to Ci nie zaszkodzi smile ja taką normę sobie przyjęłam żeby nie wchłaniać tej chemii smile jest wyżej link "bardzo pomocny link..." i tam masz wszystko co można na I i II fazie jak i to czego nie można smile
          • maallwinka Re: Faza I - dzień 5. 08.01.11, 13:16
            hej jak tam sie trzymacie?
            ja wczoraj pochlonelam maslana buleczke i kawalek mikolaaja z czekolady, no nie moglam sie powstrzzymac. ale zaraz po tym polknelam tabletke chromu , zeby nie iec ochoty na jeszcze.
            po za ta wpadka przestrzegam dietki.
            dzis moja waga 62,5 (- 2.3).
            dzis zjadlam tylko jajeczniczke z porem i czerwona paryka i pieczarkami. teraz mam przzygotowana makrele z jajeczkiem i kwaszonym ogorkiem ale jakos nie mam ochoty na jedzenie.
            od wczoraj boli mnie wieczorami glowa, czasami nogi, kreci mi sie w glowie. wiem ze to w skutek dietki bo 2 lata temu tez mialam podobnie. a wy tez macie cos takiego?

            co do przyrostu wagi gorgon-zola to sie nie martw, u mnie np waga na pewno w zrosnie w przyszlym tyg, bo tak u mnie sie dzieje prze okresem. jest na to sposob nie waz sie codziennie tylko np co 2-3 dzien.
            piszczie, jak wam idzie, u mnie najgorzej w wekendy bo wszyscy w domu, ale jakos sie trzymam i czekam do poniedzialku, bo w pracy mniej pokus.
            • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 5. 08.01.11, 15:15
              Dzisiaj waga pokazała 93,5 kg, czyli 2,5 na minusie pod 5 dniach dietowania. Jestem przed okresem, więc może z tego wynika wczorajszy przyrost wagi. A codzienne poranne ważenie, to już takie moje uzależnieniewink

              Dzisiaj dzieciaki robią sałatkę owocową, chyba mi język do d... ucieknie.
              • jmama Re: Faza I - dzień 5. 08.01.11, 15:26
                a ja sobie dzisiaj zrobiłam pyszny obiadek: mięsko z kurczaka z piekarnika - bez tłuszczu i do tego sałatka: kapusta pekińska, papryka, fasola, ogórek, troszkę majonezu - pycha.

                A powiedzcie mi czy można gorzką czekoladę i orzechy czy też trzeba wybrać?
                • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 5. 08.01.11, 23:23
                  Myślę, że można, ale niech agpagp się wypowie. Chyba, że siedzi na kremówcewink
    • valkiria742 Re: wielki start 1.1.2011 08.01.11, 17:01
      witaj ja sie z checia dolaczesmilejak cos to prosze o kontakt na valkiria742@wp.pl czekam i pozdrawiam Agnieszka
      • valkiria742 Re: wielki start 1.1.2011 08.01.11, 17:06
        prosze o odpowiedz bo nie mam zbyt czasu aby przyrzadzac posilki a czy moge jesc tak normalnie tylko zeby byly to produkty z listy???
        • allusia1 Re: wielki start 1.1.2011 08.01.11, 21:39
          Witam Was, u mnie dzisiaj 62,7kg, (-2,1kg) Mallwinka, przegoniłaś mnie, mam teraz kolejny powód do mobilizacji.

          Jeśli chodzi o jedzonko to zjadłam rano dużą sałakę z jajkiem, pomidorkiem, ogórkiem, cebulką, papryka, majonez+jogurt.
          obiadek u teściowej: kurczaczek z piekarnika z dużą ilością sałaty z dodatkami i udało mi się nie zjeść ciasta które upiekła, mój M też się nie poddał, dobrze ze mam w nim oparcie bo razem raźniej, pilnujemy się nawzajem, tylko jemu idzie lepiej jeśli chodzi o spadek kg już prawie doszedł do 98kg (-4kg) jak na pierwszy tydzień to całkiem nieźle mu idzie
          wieczorkiem robiliśmy kotleciki mięsne z fasolą mieloną i sezamem, zjadłam aż dwa.
          w międzyczasie coś tam jeszcze podjadałam, kefir 0% , ogóreczek itp.

          Ja też chodzę ostatnio śpiąca, ale to chyba sprawa pogody,
          • gorgon_zola Kotlety mięsne z fasolą i sezamem? 08.01.11, 23:28
            A zapodasz koleżanko przepis na takowe?
        • gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 08.01.11, 23:19
          Oczywiście. Nie musisz przygotowywać skomplikowanych i pracochłonnych posiłków.
          Śniadanie: jajecznica + warzywo (pomidor, ogórek, papryka, rzodkiewka), jajka gotowane + warzywo, twarożek z warzywami
          Obiad: mięsko, ryba + surówka/ sałatka z dozwolonych warzyw
          Kolacja: różne sałatki
          Przekąski: ruloniki lub tzw. zawijasy - plaster szynki, sera, pasek ogórka (świeżego lub kiszonego) czy papryki zawinąć w rulonik i zjeść; jogurt naturalny, orzechy zgodnie z limitem (patrz wyżej)

          Dzisiejszą sałatkę z pora robiłam ok. 15 minut. Została mi jeszcze na śniadanie, więc czas przygotowania jutrzejszego śniadania 10 sek. - wyjęcie z lodówki. Soczewicę w pomidorach robiłam też pewnie z 15 min. Tyle zajęło mi po krojenie, mięsa, papryki, cebuli i pieczarek i podsmażenie tego na oliwie. Potem zalałam to pomidorami i dusiło się jeszcze 15 min. W tym czasie gotowała się soczewica bez mojego udziału. Potem oderwałam się na 2 minuty od książki, żeby połączyć to co na patelni z soczewicą i umyć patelnię. Soczewicę mam jutro na obiad i jeszcze na dwa dni do pracy.
    • gorgon_zola Faza I - dzień 6. 08.01.11, 23:06
      Waga jaki już pisałam 93,5 kg (-2,5 kg)

      Dzisiejsze menu:
      Śniadanie: plasterek serka śmietankowego, plasterek kumpiaka, ogórek kiszony, 2 ząbki marynowanego czosnku (nie miałam rano apetytu)
      Obiad: smażony filet z piersi kurczaka, surówka z pekinki z pomidorem
      Po obiedzie: kawa z mlekiem, czekolada 90% kakao
      Kolacja: sałatka - por, jajka, kiszone ogórki, czerwona i żółta papryka, czerwona fasola, wędlina pokrojona w paski, majonez
      Po kolacji: miseczka soczewicy w pomidorach (zrobiłam na jutro z cebulką, pieczarkami, piersią z kurczaka i czerwoną i żółtą papryką, no i nie mogłam się oprzeć); 8 pistacji

      W ciągu dnia popijałam wodę niegazowaną z plasterkiem limonki i niestety colę light

      Na puszce czerwonej fasoli Bonduelle jest przepis na sałatkę słoneczną
      Składniki:
      - 1 puszka czerwonej fasoli
      - rukola
      - 4 jajka
      - 4 pomidory
      - boczek wędzony
      - czosnek
      - oliwa z oliwek
      - ocet balsamiczny
      - sól, pieprz do smaku
      Przygotowanie:
      Na talerzu ukadamy rukolę, pomidory i jajka pokrojone w ćwiartki. Podsmażamy na patelni boczek by był chrupiący i dekorujemy nim sałatę. Całość posypujemy czerwoną fasolą i polewamy dressingiem z oliwy, czosnku i octu balsamicznego. Doprawiamy solą, pieprzem i kilkoma kroplami cytryny.

      Co o tym myślicie? Brzmi pysznie. Oczywiście na SB zamiast boczku jakieś chdsze mięsko - pierś z kurczaka pokrojona w kosteczkę i podsmażona na oliwie, jakaś wędlina pokrojona w paseczki, mmm...
    • gorgon_zola Faza I - dzień 7. 09.01.11, 22:29
      Waga: 93,4 kg (-2,6 po 6 dniach)

      Menu:
      Śniadanie - sałatka z pora
      Obiad - mięso mielone z szynki w pomidorach (robiłam dzieciom spaghetti), surówka z pekinki
      Przekąska - 2 ruloniki z plasterka szynki, plasterka sera topionego szczypiorkowego i makreli w pomidorach
      Kolacja - 1/2 kostki chudego białego sera z łyżką śmietany 12-stkim, zielonym ogórkiem i prażonymi pestkami słoneczniki; w/w pestki, 3 kostki czekolady 90% kakao, 1/2 czerwonej herbaty

      I tydzień za mną...
      • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 7. 09.01.11, 22:31
        *1/2 LITRA czerwonej herbaty ofkors
        • allusia1 Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 00:14
          U mnie dzisiaj waga w górę 63kg, ale nie przejmuję się
          Jeśli chodzi o koltety z fasolą to zmieliłam fasolę razem z mięsem, jajko przyprawy, zamiast bułki troszkę sezamu i upiekłam, dzisiaj jadłam je w sosie pomidorowym na obiad z sałątka z kapusty białej z dodatkami.
          Coś tu cicho ostatnio, czy tylko my na diecie?zostałyśmy?
          • armapy Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 09:42
            Witam wszystkie plażowiczki!
            Nie odzywałam się bo byliśmy na weekendowym wypadzie/a niestety nie pozwolili mi wziąć komputera,przegłosowało mnie moje towarzystwo hahha/.Zazdroszczę Wam waszych wyników a przy okazji gratuluję.J a niestety tylko 1,5 kg w dół,ale sama sobie jestem winna.Niestety kilka razy popłynęłam,a to grzane winko,to jogurt z musli i owocami ,bo nie wiedziałam co włożyć do paszczy a nic innego nie było pod ręką.Jednak na diecie wyjazdy nie wychodzą,jeszcze jak jesteś na gotowym wikcie.Ale nic straconego będę ciągnęła pierwszą fazę dłużej i już.
            Wiecie czym można jeszcze urozmaicić śniadania....oczywiście jeżeli się lubi.......galaretą,ja ją uwielbiam.Gotuję sobie esencjonalny wywar z warzyw i kuraka,dodaję żelatyny potem jeszcze jajeczko i już .....zawsze coś innego.
            A jak tam nasza koleżanka to wróciła już z tych Wadowic???Czy popłynęła tak jak ja....z kremówkamismileMam nadzieję ,że jednak nie...
            Rano wciągnęłam serek z wędlinką i pomidorkiem.Teraz było jako i sałtka z róznego badylka.Na obiad kotleciki mielone z serem w środku i fasolka szparagowa a dalej nie mam pojęcia /namoczyłam sobie wczoraj jaśka/muszę wrócić na tory po tym wypadzie i się zmobilizować.Pozrawiamwink
            • reggie85 Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 10:52
              No to poległam sad
              Dostałam okres i po prostu mnie nosiło na słodycze,pożarłam się 2 razy z moją połówką,na końcu zjadłam 2 łyżeczki miodu sosnowego i chyba z 4 nutelli sad Na wagę nawet nie wchodzę-boję siętongue_out
              Ale ktoś szukał kiedyś galaretki bez cukru-znalazłam na allegro i będę miała zrobioną w lodówce na wszelki wypadek tongue_out
              Dziś jak gdyby nigdy nic kontynuuje dietę, wprowadzam kawę-chrzanię-bez kawy nie da się żyć! tongue_out
              Ogólnie waga pokazała mi wczoraj przed wpadką -2kg w tydzień-słabo,pamiętam,że jak pierwszy raz byłam na SB to waga leciała aż miło,cóż-będę walczyć dalej!
              Dziś na śniadanie jajecznica z pomidorem,2 śniadanie pieczarki w occie smile
              Na obiad już mam od wczoraj,pierś z kurczaka z curry podsmażone z kalafiorem i oregano- pyycha smile
              • jmama Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 11:22
                Za mną też już tydzień I fazy i na wadzie mniej o 2,7kg, w związku z czym odzyskałam 6 z przodu co mnie niezmiernie cieszy. Jestem z siebie bardzo dumna bo jak na razie nie grzeszę a jak mam jakieś załamania to jem więcej ale tylko dozwolonych produktów. Nie mogę się jednak doczekać 2 fazy bo mam straszną ochotę na tosta otrębowego ala dukan no i jakieś jabłuszko też bym już chętnie zjadła.
              • maallwinka Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 11:23
                ja tez w niedziele poleglam. dzis waga 63. dopiero jem sniadanie bo w pracy zamieszanie. i do tego boli mnie brzuch, jest jak balon a nic nie moge z siebie wycisnac.masakra.
                • agpagp Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 11:32
                  jestem dziewczyny smile
                  po całonocnej podróży pierwsze co zrobiłam w domu to wskoczyłam na wagę smile ta jakoś nie mogła się zdecydować ale ostatecznie pokazała równe 3 kg mniej niż tydzień temu. Z miarką jeszcze nie latałam wokół siebie bo przyznam że tyle co wstałam smile
                  Dziś : jajecznica na szynce
                  pierś kurczaka z fasolką szparagową
                  jogurt naturalny z kakao
                  twarożek z czerwonym akcentem ( rzodkiewka,pomidor, papryka )
                  kubek kakao na dobranoc

                  a do tego postanowiłam dziś jednak trochę pobiegać na orbitreku
                  W Wadowicach nie ulegałam ! ale duże wsparcie miałam w PM który zjadł moją kremówkę chociaż potem miał mord w oczach big_grin

                  czy wam też się chce ciągle pić??
        • armapy Re: Faza I - dzień 7. 16.01.11, 14:33
          Cześć dziewuszki!
          Ale była zajefajna ta czterdziecha,mówię Wam kobietki.Wytańczyłam się jak szalona, także puste kalorie /czyli alkohol/paliłam na bieżąco hahahah.Z jedzonkiem nie nagrzeszyłam za mocno,dwie łyzeczki tortu i pół szklanki barszczyku ;P.
          Na pierwszej fazie zostaję przez następne dwa tygodnie...to już postanowione.Nie mam parcia na węgle/jedynie owoców mi brakuje,ale z tym sobie raczej poradzę/.
          Dzisiaj stanęłam na wadze tak z ciekawości po nocnych szaleństwach i jestem pozytywnie zaskoczona 63.8 ....jak dla mnie bomba...daje mi to kopa na dalszą walkę hihihi.
      • joahana Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 11:51
        gratuluję wytrwałości smile
        ja zrobiłam błąd bo się nie zważyłam na początku ale widzę po spodniach że 'coś ruszyło' w okolicach brzuszka smile
        za mną też tydzień, nie złamałam się jak na razie choć pokusy są wszędzie wink
        zaczynamy kolejny tydzień...
        dzisiaj na śniadanie ser biały + szczypiorek + pomidor
        na obiad mam chili con carne (dziwnie tak bez tortilli czy ryżu) smile a na kolację pewnie jajeczniczkę albo jakiegoś omleta zjem smile

        Powodzenia smile
        • armapy Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 12:25
          O widzę ,ze nie tylko ja mam problem z wypróżnianiem,normalnie mam wrażenie że mi szybciej uszami wyjdzie.Jak mnie dzisiaj nie ruszy to trzeba będzie sobie zapodać jakiś specyfik bo niezdatne.Ja cholercia muszę się zmuszać ,żeby więcej pić i częściej jeść.Mimo ,że waga nie spadła zbyt dużo mam wrażenie ,że moja oponka jakby mniejsza hahah,napewno nie jestem taka wzdęta od kiedy nie piję gazowanych wód/a tego dziadostwa mogę pić litrami/.
          • agpagp Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 13:01
            armapy nie wiem czy Tobie pomoże taki mały myk smile Kiedy 2 lata temu odchudzałam się na innym forum była wśród nas babeczka od masaży - kazała nam uciskać miejsce gdzie łączą się kości palce wskazującego i kciuka ( tuż pod nimi jest takie delikatne zagłębienie ) - na mnie osobiście podziałało . mówiła że jak boli jak je uciskamy to znaczy że jakieś meridiany odpowiedzialne za pana Łazienkowego są zapchane. należało kciukiem uciskać ten punkt , robić małe kółeczka bez odrywania palca na lewej i prawej dłoni. najlepiej w czasie wizyty w toalecie smile i tak człowiek się wtedy nudzi a ręce ma wolne wink
            • armapy Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 18:54
              Dzięki kobietko!Będę masować,aż do skutku hahah,ale dzisiaj jeszcze zapodam sobie senes na dobranoc.Właśnie wciągnęłam jajkownicę z badylkiem i dwa kubasy wody z cytryną i jestem pełna jak bąk.Kurczę jestem leń i nie chce mi się wziąść za jakieś ćwiczonka ale coraj bardziej o tym myślę.W sumie od białego rana do wieczora jestem w ciągłym ruchu..... ale może jakieś brzuszki.Rewelacyjna jes A6W sama kiedyś próbowałam ,nawet doszłam do połowy tego cyklu ale nie wytrzymałam na kręgosłup,ale dzięki temu /nawet nie kończąc cyklu /udało mi się panować nad swoją przeponą i wciąganiem brzucha.No i gdyby nie ból karku to jeszcze raz podeszłabym do tych ćwiczeń.Największy problem mam z oponką/figura żuczka grubiutkiego na ładnych ,chudych nóżkach/,reszta ujdzie w tłoku.Mam świadomość ,że po trzech ciążach i dwóch cesarkach nigdy już nie będę płaska ale trochę talii mi się dziewuszki marzy.A TEJ NIE MAM WCALE......czasami mam wrażenie że jak mnie wydmie to w obwodzie mam więcej niż w biodrach/a w tych jestem wąska/.No mówię wam strasznie niewymiarowy typ ze nie góra 12/14 dół 8/10 zależy od firmy.Kończę bo zaczynam nudzić paaaaaawink
              • armapy Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 19:11
                Mam jeszcze coś dla kobitek które mają parcie na słodkości:
                jogurt naturalny bez cukru/np.bieluch/
                słodzik /wg potrzeby/
                kakao lub kawa rozp./do smaku/
                esencję zapachową np,rumowa lub jak chcemy na owocowo to np cytrynowa lub ananasowa/2 kropelki/wybełtać i można jeść........albo w formie pianki......wszystko jak wyżej plus żelatyna /wg przepisu na opakowaniu/ wymieszać przełożyć do pucharków i do lodóweczki aż stężeje.Pychota... polecam ...ja się tym właśnie ratuję jak mam ciągoty na
                słodkie a jeszce można posypać płatkami z migdałków ,wiórkami gorzkiej czekolady ....mniam aż ślinka leci..Mam nadzieję ,że którejś z was posmakuje ...smacznego
                • agpagp Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 19:36
                  pycha to jest !! zjadam bez żelatyny wink
                  a co do brzuszka to od pępka w dół jest jeszcze w miare ok ... 2 lata temu mimo że schudłam 17 kilo to to coś ( ufo jakieś czy cóś ) na pępkiem za cholerę nie chciało zniknąć uncertain
                  • armapy Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 19:43
                    Mnie właśnie brzydko zszyto,za mocno ściągnięto nie wiem w każdym razie mam taki wałeczek z którym za diabła się już nic nie da zrobić jedynie plastyka ...ale to nie dla mnie..
                • armapy Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 19:39
                  Wzięło mnie na pisanie ...więc pomysł na obiadek...
                  Pierś w pieczarkowym sosie
                  60 dag piersi
                  20dag pieczarek lub innych
                  serek topiony light
                  przyprawy,cebula,oliwa /warzywka wg.gustu/
                  Na oliwie przesmazamy cebule i kawałki kurczaka na rumiano,dodajemy starte
                  pieczarki,przykrywamy i dusimy.Przyprawiamy,dodajemy serek i mieszamy aż sie rozpuści.
                  5-7 min na małym ogniu.
                  KAPUSTA PEKIŃSKA Z GRZYBAMI
                  Kapustę pociąć w paski,zblanszować.Na oliwie udusić grzyby/dowolne/ z posiekaną dymką.Wymieszać ,doprawić.
                  BOCZNIAKI Z PATELNI ZE SZPINAKIEM
                  50 dag mrożonego szpinaku
                  1 czerwona papryka
                  1 żółta papryka
                  3 cebule
                  40 dag boczniaków -drogie są teraz jak cholera i ciężko je dostać sotatnio były w Carefour
                  2 ząbki czosnku
                  1/2 pęczka natki
                  4 łyżki oliwy
                  1/4 łyżeczki słodkiej papryki,sól,piperz,pieprz cayenne
                  Na oliwie przesmazyc pokrojąna w kostkę cebulę,dodać pokrojone w paski papryki i boczniaki - smażyć na ostrym ogniu 2-3 min,zmniejszyć płomień i dodać rozmrożony szpinak.Dosmaczyć przyprawami.podawać posypane natką.
                  PIECZARKI Z PATELNI Z FETĄ
                  15 dag cukinii
                  20 dag pomidorów
                  1 ząbek czosnku
                  25 dag pieczarek
                  2 łyżki oliwy
                  1/2 łyżeczki tymianku,sol,kolorowy pieprz
                  10 dag fety light
                  pokrojone w kostke składniki poddusic na oliwie ok.10 min.Doprawić,posypac pokruszonym serem.
                  ZIELONA ZUPKA
                  brokuły , zielona soczewica
                  szpinak
                  fasolka szparagowa
                  feta light
                  cayenne,imbir,sól,pieprz
                  Warzywka gotujemy/ fasolkę gotujemy osobno/, miksujemy z fetą, doprawiamy do smaku i dodajemy fasolkę - świetna na ciepło i na zimno-)))
                  Warianty - zamiast fety rozpuszczamy topioną krówkę smieszkę,albo posypujemy startym serem
                  Kończę i lecę tłamsić się z młodym może uda mi się jeszcze tutaj zajrzećsmile
                  • armapy Re: Faza I - dzień 7. 10.01.11, 21:48
                    Agpagp w tym masowaniu to coś jest!!!!Nie miałam jeszcze tej przyjemności" ulżenia "sobie ale coś się zaczęło dziać ....powietrze za mnie uchodzi.......hahahhah,a to już coś!!!!Pierwszy krok do sukcesusmile/mam nadzieję/.
      • lindanicole1980 Re: Faza I - dzień 7. 15.01.11, 09:41
        WitamsmileJa wlasnie pierwszy dzien na diecie, wczesniej stosowalam diete proteinowa Dukana na poczatku owszem schudla ale po diecie wiecej mi przybylo niz stracilamsad Ta dieta wyglada lepiej bo mozna jesct warzywa juz w pierwszej fazie i nie jest taka drastyczna mam do zrzucenia jakies 7 kg takze mam nadzieje ze sie udasmilesmilesmileFajnie ze znalazlam wspierajace forumsmiletrzymam kciuki za wszystkiesmilesmilesmile
    • gorgon_zola Faza I - dzień 8. 10.01.11, 21:47
      Waga po 1. tygodniu - 93,5 (-2,5 kg)
      Biust - 116 cm (-2 cm)
      Talia - 99 cm (-3 cm)
      Biodra - 106 cm (-2 cm)
      Mało trochę;-(

      Na śniadanie zjadłam soczewicę w sosie pomidorowym z mięskiem z kurczaka, pieczarkami, papryką i cebulą. Na drugie śniadanie twarożek wiejski z pomidorem. Po przyjściu z pracy dwa ruloniki z szynki, plasterka serka szczypiorkowego i czerownej i żółtej papryki.

      Obiadokolacja - super sałatka - kapusta pekińska, na to pokrojone 1/2 awokado skropionego sokiem z limonki, zielony ogórek i zielone oliwki; polałam to sosem na bazie oliwy. Na tym ułożyłam artystycznie jajko na twardo pokrojone w ćwiartki i 4 plasterki boczku "Kresowe Przysmaki" (kupiłam w Biedronce takie cieniutkie przezroczyste plasterki) usmażonego na suchej patelni. Posypałam do prażonymi pestkami słonecznika i tak się objadłam, że nie moglam się ruszać.
      Deser - kawa z mlekiem, 3 kostki czekolady 90% kakao.

      No i niestety jeszcze przed chwilą wciągnęłam trochę tych uprażonych pestek i 1/2 jabłaka.

      Człowiek to jednak słaba istota, a już najbardziej ciągnie to co zakazane...
      • agpagp orbitowałam i umieram !! :D 10.01.11, 21:54
        przeorbitrekowałam 8,5 km spaliłam 170 kal - szał co nie big_grin
        Ledwo mogę złapać oddech smile ciekawa jestem jak będzie za tydzień na pomiarach smile
        i nabrałam ochoty na omlet z pieczarkami smile taki lekko puszysty więc już wiem co będę miała jutro na śniadanie smile
        • maallwinka Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 09:12
          hej! ja wczoraj nie moglam juz wytrzymac z tym moim brzuchem i na wieczor zaaplikowalam sobie tabletke alaxu, pomoglo, ale czuje ze ten brzuch nie jest do konca taki jak potrzeba. u mnie to dziwna rzecz bo jak mialam dlugi weekend to wszystko bylo cacy, a jak wrocilam do pracy to problemy.
          • maallwinka Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 09:42
            zazdroszcze zapału do cwiczen, ja moze tez powinnam sie wziac za siebie, moze mina mi te moje problemy.
            u mnie dzis waga 62,6 (a w sobote juz mialam 62,3) no ale za lakomstwo trzeba placic.
            fajne macie dziewczyny przepisy, musze cos nowego upichcic, zaraz sobie cos wybiore.
            pozdrawiam i zycze wytrwałosci.
            • reggie85 Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 11:17
              Mallwinka ja miałam podobny problem,ale tak mnie nosiło na słodkie,że kupiłam w intermarche masło orzechowe,bez cukru i zjadłam 3 łyżeczki,wszystko ze mnie "zeszło" momentalnie smile Nie wiem,czy błonnik,czy jakaś magia słodkości tongue_out
              Dziś idę na pierwszy w życiu spinning- podobno dają niezły wyciskbig_grin
              Na śniadanie zjadłam 2 jajka na twardo z twarożkiem ze szczypiorkiem i jogurtem naturalnym,kupiłam kawę bezkofeinową i teraz myślę nad 2 śniadaniem w pracy smile
              • armapy Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 17:39
                Hej dziewczynki!!
                Ale miałam zwariowany dzieńsadPadam na twarz
                Dzisiaj moje menu było obrzydliwe jajka na twardo i sereki wiejskie light/nie było szansy na nic innego/Dopiero teraz wciągnęłam fasolkę z piersią i badylkami .Jeszcze dzisiaj jogurcik z kakao ,herbatka czerwona i basta.
                Lecę zrobić sobie gorącą kąpiel .....potem jeszcze pewnie wpadnęwink
                • armapy Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 17:42
                  A jak tam Apgagp .....nie ma cię dzisiaj....walczysz z zakwasami po wczorajszym wycisku?
                  • armapy Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 17:43
                    Sorki przekręciłam twój nick smile
                    • agpagp Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 18:34
                      nic mi nie jest smile wbrew pozorom sporo się ruszam w pracy ( chociaż więcej siedzę w samochodzie ) no i trenuję już od kilku lat kręglarstwo więc mięśnie wiedzą co to ruch smile
                      właśnie mi przypomniałyście że mam masło orzechowe !! <mniam> big_grin
                      • armapy Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 18:47
                        Ty to jesteś gigantsmile,masz takie smakołyki i ZAPOMINASZ O NICH!!!!Ja też tak chcę hahha.Odżyłam trochę .
                        • armapy Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 18:49
                          Kochane, a jakie menu na jutro?Podpowiedzcie coś,bo mi się myśleć już dzisiaj nie chce.
                          • agpagp Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 19:07
                            ja jutro na śniadanie znów omlet z pieczarkami i szyneczką ( rozbełtać jajka z wodą - wtedy wylane na patelnie fajnie puchną ) , co do obiadu ciągle się biję z myślami ... mam pierś kurczaka na pewno rozbiję ją cienko i na pewno uduszę ... ale jeszcze nie wiem czy zawinę w nią ser , paprykę i pieczarkę czy też kapustę z grzybami ... a jako zielenina ogórek kiszony smile no i sałatka z tuńczyka ( tuńczyk, jajko na twardo, papryka, kiszony ogórek , odrobina majonezu) + migdały + jogurt jako przekąski
                            Nic innego nie wymyślę bo mam strasznie zapracowany dzień i mało czasu na nic smile
                            • agpagp Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 19:09
                              zresztą czekam do weekendu by przejrzeć kilka przepisów ( o łososia z brokułami mi się chce big_grin ) i trochę urozmaicić jadłospis żeby monotonią nie wiało smile
                          • gorgon_zola Re: orbitowałam i umieram !! :D 11.01.11, 21:58
                            Hej, śniadania jem dopiero w pracy więc odpadają wszelkie omlety czy inne cuda. Na jutro planuję twarożek ze szczypiorkiem, a na drugie może jakąś sałatkę (pekinka, awokado, pomidor, ogórek, papryka???). Z obiadem będzie problem, bo dzisiaj prosto po pracy zawoziłam dzieci na próbę (biorą udział w przedstawieniu), a potem jechałam na angielski i nie zdążyłam zrobić zakupów. Jutro natomiast po pracy muszę odebrać młodego z angielskiego i zawieźć go na muzykę. Będę miała w domu ok. 1/2 godziny czasu na ugotowanie czegoś z niczego i zjedzenie tego wink
                            Ech, ciężko jak faceta w domu nie ma, ale na szczęście jutro w nocy wraca...

                            Moim problemem niestety jest to, że w ciągu dnia nie mam zbyt wiele czasu na zjedzenie czegoś konkretnego i podjadam wieczorem. Pewnie dlatego waga nie spada tak szybko jak bym chciała.

                            A tak wogóle to polecam sałatkę, którą zrobiłam wczoraj (przepis wyżej). Oboje z synem wciągneliśmy ją w oka mgnieniu. Córka takich rzeczy nie tyka, najchętniej jadłaby tylko zupy, płatki z mlekiem, jogurty i owoce, ale syn zjada wszystkie moje "eksperymenty" z wielkim apetytem...
    • gorgon_zola Faza I - dzień 9. 11.01.11, 22:06
      Poranne ważenie - 93,1 kg (-2,9 kg)

      Na śniadanie zjadłam 1/2 kostki chudego białego sera z ogórkiem, na II śniadanie 1/2 kostki sera z pomidorem.
      Po pracy przekąska - rulonik z szynki, sera topionego szczypiorkowego i czerwonej i żółtej papryki, a potem szybciutko z dzieciakami na próbę
      Po próbie na angielski. Wróciłam o 19-tej i zjadłam soczewicę. Jeszcze jedna porcja w lodówce mi została, ale chyba nie będę miała na nią jutro ochoty.
      A jak dzieci poszły spać to wszamałam jeszcze deserek cytrynowy (serek homo + slodzik + aromat cytrynowy) i prażone pestki słonecznika.
      W ciągu dnia opijałam się herbatą czerwoną, zimą jakoś nie bardzo podchodzi mi woda.
      • agpagp Re: Faza I - dzień 9. 11.01.11, 22:18
        jutro czeka mnie ciężki dzień ... pobudka o 4 a powrót ... mam nadzieję że o 20...
        dlatego omlet na śniadanie ma mnie długo trzymać smile
        dziś na orbitreku 300 kalorii, 10,4km w czasie 30:20 minut smile
        • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 9. 11.01.11, 22:30
          No coś Ty, ja nie do Ciebiewink Armapy szuka pomysłów na jutro, a ja się łączę w tym szukaniu... Co do omletów, to po prostu zazdraszczam, bo uwielbiam jajka pod wszelką postacią. A że jestem wielkim śpiochem to wstaję na ostatnią chwilę i nie ma mowy o gotowaniu. I tak mam ból wielki, bo to mąż robi dzieciakom płatki rano i jeszcze śniadanie do pracy sobie i synowi do szkoły, a jak go nie ma to te obowiązki spadły na mnie, buuu...
          • joahana Re: Faza I - dzień 9. 12.01.11, 09:23
            ja rano przed pracą tylko kawa z mlekiem
            śniadania jem w pracy.. ser biały z pomidorem/ogórkiem/szczypiorkiem albo z tuńczykiem
            albo jajka na twardo ugniecione z majo light i koperkiem.. albo jogurt na słodko z cynamonem..
            obiady też w pracy.. dzisiaj mam smażone na łyżce oliwy z oliwek paseczki piersi z kurczaka (wcześniej zamarynowane w czosnku i odrobinie sosu sojowego + przyprawa 5 smaków). Dodatkowo cebulka z papryką i potem razem wszystko podsmażone smile bardzo mniam jak dla mnie smile A przez ostatnie 2 dni jadłam chili con carne - w sumie nic zakazanego tam nie ma smile

            Waga -3kg smile (około, bo zważyłam się 3 dnia od rozpoczęcia a zaczęłam z wami) smile
    • ceres9 hej 12.01.11, 08:40
      mozna sie dolaczyc?ekipa calkiem spora sie zebrala widze,a w grupie sila;p
      moze podczytuje jeszcze ktos ze starej ekipy?ania?o TObie mowie;p
      ja bylam na SB dawno temu,schudlam kolo10 kg,duzej nadwagi nie mialam,ale lepiej sie chcialam poczuc.teraz raz po raz gubie 5 kg i zrzucam.ale wzielam sie pare dni temu za siebie,wytzymalam na jedynce 6 dni,pozniej urodziny i kolejne 2 dni z diety wyjete.ale wczoraj juz grzecznie.zrzucilam przez te pare dni kolo 2kg czyli calkie sporo.chcialabym jeszcze kolo 5.
      dolacze sie?
      jakby co sluze tez rada,jako stara weteranka;p
      • agpagp Re: hej 12.01.11, 10:16
        no pewnie smile im nas więcej tym lepiej smile dla mnie zwłaszcza smile naprawdę dziewczyny dajecie mi kopniaka smile ( jak chciałam sobie tylko kawałek kremówki zjeść pomyślałam a co powiedzą dziewczyny?? i mi przeszło big_grin)
        • reggie85 Re: hej 12.01.11, 11:35
          Dzień dobry,aż wstyd się przyznać... wczoraj cistka,tabliczka czekolady mlecznej-ehhh tak,wiem nie było warto- karnet na spinning jako pokuta-kara musi być !!! sad
          dziś waga 57,1- od 3 dni nic się nie ruszyło,myślę,o przedłużeniu I fazy o tydzień- może dam radętongue_out Chciałabym na I choć jeszcze z 2-3 kg zrzucić.
          dziś na śniadanie powtórka z wczoraj, 2 jajka i twarożek chudy z jogurtem naturalnym i szczypiorkiem.
          Macie jakiś pomysł na zapiekankę np z kurczaka i brokułów-taki żeby łakomczuch bez diety również się najadł? smile

          Pozdrawiam i po wczorajszym szaleństwie z obolałym tyłkiem od spinningu wracam z podkulonym ogonem
          • armapy Re: hej 12.01.11, 12:50
            Czołem plażowiczki!!
            Witamy nowe na naszej wysepce.Ja jak zaklęta stoję na 65kg.,ale nic tam walczę dalej zawsze to była magiczna cyfra z której ciężko było mi się ruszyć.Wiem napewno ,że nie poprzestanę na 14 dniach pierwszej fazy,będę jechała dalej.Dzisiaj na śniadanko jajo na twardo sałtka z tuńczyka,przekąska w formie kawy z mlekiem,na obiad grilowany morszczuk ze szpinakiem dalej nie wiem ........?Mimo ,że nieiwlki ten mój spadek ,ale czuje się lekko i to daje mi jeszcze większego kopa.A tak wogóle 29 mam bal karnawałowy i super byłoby wcisnąć się w coś obcisłego hahahha,ale to już raczej czcze marzeniabig_grin
            Narazie spadam bo znowu mam urwanie dzyndzla paaaaaaaaaaaaaaa
            • allusia1 Re: hej 12.01.11, 18:29
              Witam po długiej przerwie
              Od poniedziałku tak się zaczął tydzień że nie miałam nawet kiedy napisać, w poniedziałek stałam w miejscu z wagą 63kg więc po tygodniu na SB miałam ( -1,8kg) całkiem nieźle tym bardziej ze dzisiaj 62,2kg więc już dobiłam do (-2,6kg) i oby ta cyfra w nawiasie zawsze nam rosła smile
              Z moimi posiłkami jest różnie, dobrze że pomroziłam sobie kapustę z grochem, bigos, gołąbki i w razie czego na szybko odmrażam, mąż sobie do pracy zabiera na zmianę z twarożkiem, u niego już jest (-4kg) no ale on startował z wyższej wagi, dobrze ze chociaż razem sie mobilizujemy, ale niestety grzeszki małe też były, zjadłam sałatkę z groszkiem majonezem no i niestety marchewka też tam była, al nie a dużo, i podjadłam moim dzieciakom jedną galaretkę w czekoladzie - ale jedną, powstrzymałam się w porę osmile

              W poniedziałek robiłam fajne jedzonko, coś jak burrito ponieważ podobnie robię zawijając w placki tortilla,ale teraz wyłożyłam na salacie i podałam z sałatką, czyli mięsko mielone podsmażyłam, dodałam pieczarek, cebuli, papryki czerwonej, pomidory z puszki, czerwona fasola, doprawić i pycha, często dodawałam do tego jeszcze sera żółtego aby się zlepiło i zawijałam w tortille, posypałam serem złotym i do piekarnika, ale tym razem na sałacie.

              Wczoraj na obiadek wzięło mnie na zupkę, wlałam wody do garnka, dodałam trochę przyprawy rosołowej, podobnej do Vegety, suszone grzybki, kapustę, fasolkę zieloną mrożoną, aby zagęścić na tarce starłam seler-wyglądał jak kluseczki dodałam pietruszki doprawiłam i pycha.

              Ogólnie to mam problem z żywieniem, bo nie mam czasu i nie chce mi się rano wcześnie wstawać aby robić sałatki, ale waga mobilizuje, jak dałyśmy radę cały tydzień to pociągniemy do końca a potem powoli można przechodzić na II fazę. Najgorzej jest tylko jak dzieciaki jedzą coś na co ma się ochotę np. słodką bułeczkę smile
        • gorgon_zola Re: hej 12.01.11, 19:29
          To fakt, też miewałam ochotę na coś niedozwolonego, ale jak pomyślałam, że będę musiała o tym napisać to mi przechodziłowink
          • armapy Re: hej 12.01.11, 20:03
            Ale najważniejsze to prawda i przyznawanie się do słabości,to świadczy o mocnym charakterze.....chociaż przystąpienie i trwanie na naszej dietce to już nie lada wyczyn......czyż nie prawda dziewczynki.
            Znam takie osoby ,które w życiu nie podjęły by takiego wyzwania.TAKŻE MOC JEST Z NAMI big_grin
            • armapy Re: hej 12.01.11, 20:18
              Mam jeszcze pytanie za sto punktów,mam nadzieję że któraś z Was coś poradzi.Zatrzymuje mi się woda w organizmie i nie mam pojęcia jak naturalnie można temu zaradzić.Najczęściej jest tak jak mam Q a właściwie tuż przed i jak mam owulację.Rozmawiałam na ten temat z lekarzem ale on twierdział ,że tak ma być i już/chyba trzeba go zmienić/.Teraz też często mam spuchnięte nogi i ręce ,nawet twarz ale to dlatego ,że więcej piję a mam kamicę nerek i czasami nie nadążają/tu z piciem muszę się kontrolować/.A może jest jakieś ziółko co działa odwadniająco?
              • agpagp Re: hej 12.01.11, 21:47
                z moją Gin też kiedyś o tym rozmawiałam i też mówiła że nabieranie wody przed @ to naturalna rzecz. I chyba właśnie odczuwam tego skutki uncertain dziś wskoczyłam na wagę a tam z moich 92 kg z poniedziałku zostało wspomnienie ... 93,9 !! Co prawda Gin wspominała coś o hormonach które mogą pomóc ale ... nie zdecydowałam się.
                • gorgon_zola Re: hej 12.01.11, 22:41
                  A ja myślałam, że tu wszystkie takie laski z kilkukilogramową nadwagą i za kilka tygodni zostanę sama na placu bojuwink
                  Agpagp, będziemy walczyć do końca, tak??? Ile masz wzrostu? Ja 171 cm.
                  • agpagp Re: hej 13.01.11, 07:37
                    Gorgon_zola 165 całe smile ale na pacach będę miałam cos pod 170 ;D no ja właśnie Ciebie tutaj tak podpatruje smile
            • agpagp Re: hej 12.01.11, 20:19
              hahaha normalnie mnie kobietki rozwalacie big_grin bardzo pozytywnie rzecz jasna smile
              wskakuję na orbitreka i pedałuję po lepsze zdrowie, wygląd i samopoczucie smile
          • jmama Re: hej 12.01.11, 20:26
            a ja już powoli nie mogę patrzeć na sałatki - jem codziennie na śniadanie i obiad w pracy, cieszę się, że niedługo 2 faza bo będzie trochę urozmaicenia. Ale to danie z mięsem mielonym mnie zainteresowało więc chyba zrobię.
            • armapy Re: hej 12.01.11, 21:16
              No i stało się.....AGPAGP.......to wszystko twoja wina!!!!!!
              Ty jesteś taka obcykana w dietce,masz książkę,doradzisz itp. itd.
              Masz zasady...a złamać je ...to chyba niemożliwe.
              A do tego sportsmenka.....kurczę nieskazitelna.
              No i cholercia wstyd mi było i dałam sobie taki wycisk,że jutro z łóżka nie zejdę.DZIĘKI ZA MOBILIZACJĘ smile
              • agpagp Re: hej 12.01.11, 21:35
                Armapy może być moja wina smile przecież kogoś być musi big_grin
                a jakbym była taka nieskazitelna matka polska doskonała to nigdy nie dopuściłabym do jojo smile
                Za mną 10km w czasie 28:18 co dało 242 spalone kalorie smile
                • armapy Re: hej 12.01.11, 21:42
                  Kochana i na jojo znajdzie się sposób hahhah.Narazie skupmy się na wadze/a w zasadzie na jej spadku/.Spadam bo muszę upierdzielić sobie coś na jutro.Kolorowych i lekkich snów wszystkim życzę wink
                  • gorgon_zola Faza I - dzień 10. 12.01.11, 22:36
                    Tak na szybko, bo mężuś wróciłwink

                    Waga - 92,6 kg (-3,4 kg po 9 dniach)

                    Jedzonko:
                    Śniadanie - 2 zawijasy (jeden s plasterka szynki, plasterka sera żołtego i ogórka, drugi z serkiem topionym szczypiorkowy)
                    II śniadanie - twarożek ze szczypiorkiem
                    Obiad - kalafior podsmażony na oliwie z paseczkami szynki i tartym żółtym serem
                    Deser - czekolada 90% kakao
                    Kolacja - 2 plasterki kumpiaka, 2 plasterki serka śmietankowego, prażone pestki słonecznika, szklanka coli light

                    I jeszcze mi się piec gazowy zepsuł. Facet naprawia już z dwie godziny. Dobrze, że mamy kominek, bo jak przyjechałam z pracy to miałam 16 stopni w chacie (podobno niska temperatura sprzyja chudnięciu, haha). Idę do wyra, może się na jakiś seksik załapię, jak już faceta od pieca pojedzie ofkorswink
                    • ceres9 Re: Faza I - dzień 10. 13.01.11, 08:43
                      a ja dzis na sniadanie 2 kromki razowca...i wyrzuty sumienia mam;/ doradzcie czy nie lepiej 2 faze zaczac juz dzis?(9 dni1) bo na jedynce lamie sie i nie wytrzymuje,juz nie raz tak bylo.potem rzucam sie na niedozwolone rzeczy i tak jak juz mowilam NON STOP 5 e gore 5 w dol.
                      troche boje sie ze na dwojce nie ebde chudla tak szybko jak na 1 i strace motywacje
                      radzcie,dziewczyny!
                      • joahana Re: Faza I - dzień 10. 13.01.11, 09:36
                        to chyba zależy ile chcesz schudnąć smile
                        jak 5-6kg to podobno można zacząć od razu od II fazy..

                        ja już się nie mogę doczekać razowca czy makaronu pełnoziernistego.. albo jabłka ! smile
                        • maallwinka Re: Faza I - dzień 10. 13.01.11, 10:04
                          witam!
                          ja tez niestety podjadłam wczoraj kilka chrupek kukurydzianych i paluszkow slonych i to na sam wieczor!
                          nie waze sie od dwoch dni bo jestem prze Q i nie chce sie dolowac, ale na diecie trwam nadal. na dzis nagotowalam sobie fasolki po bretonsku i bede wcinac jak dotre do domu. ugotowalam tez kapuste z grochem ale taka jakas bezplciowwa, czym mozna ja doprawic?
                          no i naleciala mnie ochota na jakies pulpety czy golabki, wiec musze sie tym zajac w najblizszych dniach.
                          ja na razie na 2 faze nie przechodz, chyba jeszce wytrwam z tydzien na 1, bo ja dopiero od 5 sie dietuje,wiec u mnie dopiero tydzien minal, a chcialabym zejsc conajmniej do 60 i dopiero walczyc na 2 fazie dalej. ale musze wam powiedziec ze taka sie ladna na buzi zrobilam, ze az mi sie chce w lusterko popatrzec.))))
                        • armapy Re: Faza I - dzień 10. 13.01.11, 10:11
                          Zgadzam się z joahaną,zależy ile chcesz zrzucić i czy masz tendencje do tycia.A wogóle dziwi mnie ,że masz jeszcze napady głodu/chyba ,że to tylko niemoc życia bez niektórych produktów/,ponieważ pierwsza faza właśnie powoduje zniwelowanie nagłych napadów wilczego apetytu przynajmniej ja tak mam .Ja mam tendecje do tycia i przy 170cm wzrostu wagę 65 kg i mi druga faza nie pomoże zgubić kilogramów jedynie utrzyma moją wagę.Myślę,że jest tak ...dlatego że po pierwszym podejściu do SB ,niektóre nawyki weszły mi w krew/unikam białego pieczywa,makaronów,ryżu,słodyczy/więc można powiedzieć ,że na diecie jestem od dwóch lat.No wiadomo ,że nie ma jakiś odskoków ale podświadomie walczę ze słabościami,wogóle to miałam taki rytm ,że na tygodniu bardziej uważałam a na weekend z deka odpuszczałam sobie.Zależy jak wysoko podnosimy poprzeczkę,ja dwa lata temu zaczynając SB marzyłam o obecnej wadze ,a teraz chcę spróbować zawalczyć dalej bo wiem ,że mogę i robię to z takim samym zaangażowaniem jak kiedyś.Także decyzję musisz podjąć sama i w czuć się w siebie ,bo każda z nas reaguje inaczej.Powodzenia i trafnych decyzji życzę.
                          • agpagp ciała dałam :( 13.01.11, 19:56
                            pojechałam do pracy zrywem bez przygotowanego zaplecza kulinarnego, bez możliwości kupienia czegokolwiek i dupa uncertain zeżarłam 3 garście nachosów z dipem pomidorowo-paprykowym ... na swoje usprawiedliwienie mam tyle tylko że dobre były jak cholera i przestało mi burczeć w brzuchu smile
                            • allusia1 Re: ciała dałam :( 13.01.11, 21:34
                              Witam
                              Jak się wchodzi na to forum po całym dniu nieobecności to można czytać jak książkę smile ale się fajnie rozkręciło.
                              U mnie waga nadal w dół 61,8 (-3,0)
                              Jeśli chodzi o przejście na II fazę to jak pierwszy raz się odchudzałam to bałam się przejść że wiec ej nie schudnę, ale organizm tak zareagował że jadłam inne rzeczy a dalej chudłam, może nie tak jak w pierwszym tygodniu na SB ale fajnie, pamiętam ze nawet rodzice mi mówili abym już przestała się odchudzać, ale to samo szło, myślę że jeszcze długo po pierwszej fazie mamy w świadomości ze nie wolno różnych produktów i pewnie to nas trzyma, ale smak się chyba też zmienia ponieważ miałam wczoraj bigos odmrożony i zastanawiałam się czy mogę go zjeść, był robiony jeszcze w święta taki fajny przepis z ginem i miodem, grzybkami i powiem Wam ze posmakowałam to wydawał mi się strasznie słodki, a gdy jadłam go w święta to nie czułam tego.
                              Jeśli chodzi o napady głodu to tez wysdaje mi się jak się że jak się podje coś zakazanego to organizm zaraz to wyczuwa i wtedy występują napady głodu więc nawet boję się nie przed tym że zjem coś zakazanego ale ze jak już to zjem to potem będę się męczyła ze smakiem, a tak to na nic mnie nie ciągnie, dzisiaj to nawet wyjątkowo mało zjadłam, w pracy miałam chyba nieświeży serek trochę kwaśny i wywaliłam go do kosza i byłam strasznie głodna ale nie miałam jak wyjść a potem mi przeszło i nawet w domu nic mi się jeść nie chciała, albo raczej nic nie smakowało, ciągle to samo więc dziobnęłam troszkę mięska z warzywami i piłam kefir, ostatnio on zaspokaja moje pragnienie i głód, nie wiem czy jest dozwolony w takiej ilości ale wydaje mi się ze skoro lecę z wagi to chyba jest ok.
                              ..ale się rozpisałam...
                              • armapy Re: ciała dałam :( 13.01.11, 21:50
                                HALO MOJE PEREŁKI !
                                Aluśka lecisz z wagi i super aby tak dalej,AGPAGP /cholera nie wiem czy znowu nie przekręciłam z góry przepraszam/poległaś ale to nie koniec świata przedłużysz pierwszą fazę i już,po problemie na orbitreku dłużej pobiegasz wyrówna się.Proszę nie załamujcie się walczcie dalej szkoda tych dni wyrzeczeń.Ja już wiem ,że dam ciała w sobotę.Mam 40 u przyjaciółki ,mogę nie jeść ale nie napić się .......to byłoby zboczenie.Ale chcę walczyć i na pierwszej fazie będę jechać do skutku.Mam nadzieję że będziemy razemsmile
                                • armapy Re: ciała dałam :( 13.01.11, 21:52
                                  Dziewczynki tak wogóle to zły dzień dzisiaj jest ....nosi mnie od rana.....zgońmy to na aurę.....trzymajcie sie....paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                                  • agpagp Re: ciała dałam :( 13.01.11, 23:33
                                    o ja się nie poddam ! kto to widział żeby glista się łamała??!! ( no chyba żeby klejem ją posmarować i poczekać aż zaschnie big_grin ) - teraz mnie ciągnie na paluszki ... znak to że @ nadciąga ... 12 lutego idziemy na bal charytatywny i powiedziałam sobie że sylwetkę poprawię do tego czasusmile w końcu to jeszcze cały miesiąc smile
                            • gorgon_zola Faza I - dzień 11. 13.01.11, 22:28
                              To i u mnie coś nie halo dzisiaj.

                              Rano się zważyłam - 92,4 kg (-3,6 kg po 10 dniach).
                              Do pracy zrobiłam sobie sałatkę - pekinka, awokado, pomidor, zielone oliwki, 2 plasterki szynki, 2 łyżki startego żółtego sera, sos na bazie oliwy. Zjadłam to na dwa razy. Potem jeszcze mała galaretka z kurczaka, ale kupna była i miała kilka kosteczek marchewki i kilka kulek groszku.
                              Po pracy miałam pilne sprawy do załatwienia, a jak wróciłam to miałam 10 minut do wyjścia na angielski. Zjadłam 3 plasterki serka śmietankowego, 3 plasterki kiełbasy krakowskiej i 1/2 pomidora. Zagryzłam kawłakiem czekolady 90% kakao i wiooo...
                              Wróciłam o 19- tej i tu zaczęły się schody. Niby bym coś zjadła, bo głodna byłam, ale nie wiedziałam na co mam ochotę. Dzieciakom i mężowi usmażyłam naleśniki (na szczęście nie przepadam), a sobie odgrzałam resztkę soczewicy. Zjadłam kilka kęsów i odstawiłam. Zrobiłam sobie serek ze słodzikiem i aromatem pomarańczowym. Był ok., ale to ne to co tygryski lubią najbardziej. Zjadłam resztkę pestek słonecznika - ok. 1 łyżki. Dalej coś bym zjadła.

                              No i doopa. Dobrze po 21-ej zrobiłam sobie jogurt śliwkowy z płatkami, jakimiś tam z pełnego ziarna pszenicy i ryżu (młodemu podżarłam, bo córa to tylko cookie crisp) i poczułam się dooobrze... Już nic za mną nie chodzi, nawet wyrzutów sumienia nie mam. A co tam, jutro kolejny dzień z SB.

                              Do picia - herbata zielona i czerwona, woda, cola light (szklanka).
                              • maallwinka Re: Faza I - dzień 11. 14.01.11, 11:30
                                a ja wvczoraj nawtrynialam sie slodyczy((((((((((.nie wiem co mi sie stalo ale sie na nie rzucilam.

                                nie zamierzam przerwać dietki, kopiłam dzic chrom i sie nim nafaszeruje. ale mam jeszcze jeden problem, ciagle z wypróżnianiem, wcale nie moge, brzuch mam wzdęty, i sie strasznie mecze. zaczelam dosypywac otreby do jogurtu ale to nie pomaga. juz nie wiem co mam robi,czuje sie fatalnie i jeszcze te wczorajsze obżarstwo.

                                a wy tu tak dzielnie sie trzymacie ze az mnie sciska na dodatek z zazdrosci. Allusia przegoniłaś mnie na całej linni, ja to nawet na wage boje sie wejsc
                                • agpagp Re: Faza I - dzień 11. 14.01.11, 12:33
                                  w sytuacjach ekstremalnych kiedy nie pomagało masowanie o którym pisałam wyżej pomagała szklanka wody gazowanej na czczo.
                                  A moja waga zwariowała !! pokazała dziś rano więcej niż na starcie ! potem pokazała mniej ... potem znów więcej ...
                                  cholera uncertain jakaś niezrównoważona jestem smile
    • gorgon_zola Faza I - dzień 12. 14.01.11, 21:03
      Witajciesmile

      Dzisiaj na wadze tylko 0,1 kg mniej niż wczoraj. Po 11 dniach plażowania na wadze tylko 3,7 kg mniej. Trochę to demotywujące;-(

      Na śniadanie w pracy zjadłam twarożek wiejski z łodygą selera naciowego i czerwoną papryką, na drugie kiełbasę wędzoną z czerwoną papryką i ogórkiem.
      Na obiadek zrobiłam duszoną pierś z kurczaka posypaną wiórkami żółtego sera, fasolkę szparagową i surówkę z pekinki i czerwonej papryki.

      No a potem śmignęłam na brwi do kosmetyczki i potem do niej na kawkę razem z córką. Nasze córki to psiapsióły z przedszkola. I tak - nie skusiłam się na domową zupę pomidorową z ryżem, nie skusiłam się na paluszki, mandarynki, drinka (jechałam samochodem)... Niestety skusiłam się na pyszne czekoladki z zagramanicy... Biję się w pierś. Może jakaś pokuta? Czekam na propozycje.
      • armapy Re: Faza I - dzień 12. 14.01.11, 21:59
        Kochana mąż niedawno wrócił .....dobry seks i kalorie zrzuconewinkhihihi
        • armapy Re: Faza I - dzień 12. 14.01.11, 22:03
          A tak poważnie ,niedawno wróciłam do chałupki ,bylejak jadłam i bylejak się czuję ...ale waga zleciała dzisiaj było 64.4 .Nawet nie będe opisywać swojego menu bo bardzo nie ma co.... jaja ,jaja i jeszce raz jaja no i serek wiejski beeeeeeeeeeeee.Na samą myśl nie powiem co mi sięjuż robi.
          • armapy Re: Faza I - dzień 12. 14.01.11, 22:07
            A teraz kilka słów do naszej "niezrównoważonej ",pisałaś że zbliża się @ to dlatego waga szaleje,to to przeklęte nabieranie wody to robi.Także spokojnie malutka ,to normalka.Jakoś mało cię dzisiaj tu jest ...................dziwna cisza...smile
            • armapy Re: Faza I - dzień 12. 14.01.11, 22:12
              Wogóle cicho się robi na naszym forum .....gdzie są wszystkie plażowiczki.....jakieś nowe miały się dołączyć i gdzie się pochowały kobietki HAAALLLOOOsad robimy pełną mobilizację ,do szeregu i bacznośćwink
              • agpagp Re: Faza I - dzień 12. 14.01.11, 22:36
                zawsze miałam wahnięcia do 2 kilo ale nie 4! big_grin
                ja dziś na obiad miałam rybkę którą udusiłam w przyprawach a potem posmarowałam szpinakiem i na to ser w wiórkach light oczywiście ... do tego brokuły... mniam smile
                za to orbitrek znów się kurzy smile jutro zrobię godzinkę
                • maallwinka Re: Faza I - dzień 12. 15.01.11, 06:47
                  witam. wczorajszy dzien przetrwalam bez zadnego podjadania. dzis waga pokazuje 63,6 czyli nic mi nie ubylo,ale nie poddam sie mam nadzieje ze przez wekend cos i jednak spadnie.
                  dzis zamierzam zapelnic sobie lodowke jakimis ciekawymi daniami na caly tydzien.
                  • lindanicole1980 Re: Faza I - dzień 12. 15.01.11, 09:54
                    Zapomnialam dodac waga dzisiejsze 63,6 i juz po sniadankusmilejajecznica z szyneczka + zielona herbatasmilesmilesmileobiad chyba brokuly z piersiasmile
              • famfatal Re: Faza I - dzień 12. 15.01.11, 21:32
                Cóż za motywujący zbieg okoliczności - nie wiedziałam, że tyle osób plażuje podobnie jak ja - od 3 stycznia... smile także mamy te same ramy czasowe. Widzę moje dzielne panie że idziemy również wagowo łeb w łeb.

                U mnie wszystko przebiega w jak najlepszym porządku, trudno mi jest przypomnieć sobie jakąś wpadkę. Hmmm. może ryba po grecku z ulubionej garmażerki, co do której nie do końca wiem, co w niej jest... Starałam się wyjadać samą rybę, zostawiałam sosik... Ryba nie wyglądała na panierowaną mąką, więc... Schudłam od 3 4 kilogramy z 92 na 88. A do tego te 92 to było 4 dnia SB, gdyż wcześniej miałam straszny stres wleźć na wagę. A jak się później okazało - uzasadnione, gdyż się baterie wyczerpały. Także w sumie pewnie jest więcej... Ale pamiętam, że jak się odchudzałam z SB dawno temu (będzie z 6 lat temu) to chudłam piorunem. Teraz idzie tak sobie. A do tego ta waga! 92! Wzrost 172.... Masakra jakaś. W czasach świetności (po SB na początku studiów) było chyba 58! Byłam piękna....

                Tyję ze stresu, w ostatnim roku miałam straszne stresy - remont, przeprowadzka z wawy do łodzi, ślub, straszne zmiany w pracy...

                Do tego lubie czerwone wino i to było dla mnie najtrudniejsze. Ale od prawie 2 tygodni - zero alko. I jakoś żyję. Nawet powiem, że zaczęłam się bać tego picia. W poniedziałek rano jade na szkolenie firmowe a przy tych okazjach zawsze się pije... W Pn pościemniam, że muszę być świeża na wtorek, we wtorek skromniutko, ale powiem że padnięta jestem, ale w środę - balanga... nie wykręcę się. No cóż. Zobaczymy. Tak samo z jedzeniem - na pewno nie jest ono zgodne z SB. Coś sobie wsadzę do bagażnika na wszelki wypadek.

                Potem planuje od czwartku jeszcze na tydzień dać sobie I fazę, gdyż liczyłam na 6 kg mniej.
                Powoli myślę o II fazie. Zastanawiam się, czego mi brakuje w menu, na co mam chętkę. Ustalę sobie porcje tygodniowe tych rzeczy i miejmy nadzieję, że podziała.

                Co do ćwiczeń - niente. Chcę zejść do 85 i wtedy zacznę się ruszać. Przy tej wadze jaka była a jaka jest bolą mnie... stopy!

                Najbardziej motywują mnie ciuchy. Przed sylwestrem nie znalazłam NICZEGO na mnie pasującego a ładnego i - tak nie może więcej być!

                Dam znać co wymyśliłam do zabrania do bagażnika do jedzenia na taki wyjazd jak mój - czyli jak sobie poradzić w delegacji w warunkach żywienia zbiorowego i imprezowych...
      • gorgon_zola Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 12:14
        ...moja waga pokazała 92 kg, czyli schdłam równo 4 kg. Z jednej strony bardzo się cieszę, ale skrycie liczyłam na conajmniej 6 kg po dwóch tygodniach, tym bardziej, że z dużą nadwagą startuję. No cóż, jeszcze dwa dni do nadrobienia.
        A tak na poważnie, to pociągnę I fazę jeszcze trzeci tydzień, a potem przejdę na II. Tak sobie pomyślałam, że w pierszym tygodniu II fazy dodam tylko jedną porcję owoców i jedną porcję węglowodanów (kromka chleba pełnoziarnistego lub porcja płatków do wyboru).
        A jak i kiedy Wy planujecie rozszerzyć dietkę? Agpagp, moje guru od SB, czy mój pomysł na II fazę jest OK?
        • ceres9 Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 12:42
          a ja lodowke dzis zapelnilam produktami z pierwszej fazy.i mam zamiar bez jaj juz teraz wytrzymac 3 tyg.noo,jak 2 to tez bedzie dobrze;]
          ktoras z Was mi napisala wczesniej ze na dwojce tylko utrzymuje wage,u mnie chba tak samo jest;/no ale jak juz mowilam nie za duzo chce schudnac wiec bardziej musze sie przylozyc
          trzymam za Was kciuki suer jstescie,gorgonzola plan 2 fazy dobry,wazne zeby powolutku wprowadzac wegle.
          pozdrawiam,bede pisac codziennie co i jak
          dzis juz byly 2 jajka z lyzeczka majonezu i serem mozarella
          buziaki.
          • armapy Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 13:01
            Hejka!
            Gorgonzola,myślę że plan dobry /sama zobaczysz jakie będą efekty i wtedy zdecydujesz co dalej/,ale masz rację niech się wypowie nasz spec od SB wink,a ciekawa jestem czy jest na miejscu czy w Wadowicach na" kremówkach"?
            Ja dzisiaj rano zjadłam sałatkę z tuńczyka ,wypiłam kawe z mlekiem i tak wogóle to nie mam apetytu wszystko mi w buzi rośnie.Stresa zaczynam mieć przed wieczorną czterdziestką,bo wiem ,że zgrzeszę haha,ALE POSTARAM SIĘ JAK NAJMNIEJ big_grin.Gotowaanie na przyszłe dni zostawim sobie na jutro,a teraz napawam się ciszą w domu /dzieci sprzedane do babci ,zaczęły się ferie huuura,tylko szkoda ,że za oknem deszcz/.
            • gorgon_zola Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 13:20
              Hej, ja też sama. Córka wczoraj została na noc u psiapsióły, syna M zawiózł na 7 rano pod klub i wyjechał na cały dzień do innego miasta. Młody śpiewa w zespole i będzie się dzisiaj "ukulturalniał" do wieczora - występy połączone ze zwiedzaniem, wyjściem do planetarium etc. M kręci się gdzieś przy domu, ma ambitne plany umycia samochodów, a ja odpoczywam. Ogarnęłam trochę chatę, wstawiłam pranie, music w tle leci i ciekawa książka uśmiecha się do mnie wink
              Nie mam jakoś dzisiaj apetytu. Na śniadanie okołopołudniowe zjadłam sałatkę z pekinki i nie wiem co dalej. Córa obiad zje u psiapsióły, mlody na wyjeździe, mojemu M odmroziłam krokiety (moja kochana mama mi takie cuda podrzuca jak już się spotkamy, daleko mieszka), a sama zjem chyba sałatkę z pekinki z innym wariantem dodatków.
              U nas ferie dopiero od 31.01. Nie mogę się już doczekać. W pierwszym tygodniu chcielibyśmy gdzieś wyskoczyć z rodzinką, może na narty, a w drugim sprzedaję dzieci do mojej mamy.

              Pozdrawiam plażowiczki
            • agpagp Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 13:23
              Ja też przedłużam fazę I do 20 dni. A w drugiej mam zamiar jeść tak że 2 dni z węglami ale 3 dzień I faza - Węgle najlepiej do godziny 16 żeby organizm dał sobie z nimi radę. Dla mnie taka opcja 2 lata temu sprawdzała się najlepiej - kiedy codziennie jadłam węgle waga stała. Przy czym węgle to była np kromka chleba do śniadania i owoc jako przekąska między śniadaniem i obiadem lub jogurt owocowy ( chociaż te wydawały mi się przesłodzone !!) albo całe śniadanie miałam "zwęglone" - robiłam sobie przepyszną owsiankę z suszonymi owocami ( bez cukru rzecz jasna) ale wtedy reszta dnia była już I fazowa.( wyjątek stanowił sezon truskawkowy big_grin ) A do tego jednak sporo ćwiczyłam - codziennie jeździłam ok 30 km na rowerze.Waga pięknie spadała ( straciłam ponad 10 kg )
              Tak naprawdę każdy musi obserwować swój organizm i patrzeć co mu służy.
              Armapy ja u siebie smile jechać 500 km co tydzień przy mojej pracy nie byłoby możliwe big_grin chyba żeby tylko się pocałować zjeść tę kremówkę i w wsiadać w pociąg powrotny big_grin
              U mnie dziś na śniadanie kawałek ryby z wczoraj i kubek czerwonej herbaty. jogurt z kakao na przekąskę ... na obiad pewnie kurczak ze szpinakiem i fetą , łyżeczka masła orzechowego na przekąskę i na kolację zrobię sałatkę z tuńczyka bo zaraz mi ogórki kiszone zaczną wychodzić a ja nie znoszę wywalać jedzenia.
              nie dajcie się weekendowym grzeszkom dziewczyny!!
              Armapy Ty trochę możesz wink w końcu idziesz na imprezę smile dobrej zabawy!
              • gorgon_zola Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 13:30
                No też myślałam, że ta kromka chleba pełnoziarnistego to na śniadanie do sałatki / twarożku z warzywami, a owoc na II śniadanie np. z jogurtem naturalnym, albo Jogurt naturalny z owocem i płatkami na pierwsze i już później nic z węgli.
                Agpagp, ja jestem miłośnikiem roweru. Od maja do września jeżdżę ok. 10-15 km w tygodniu i 30-40 km w weekendy, poza wyjazdem na urlop ofkors. A teraz doopa, jak pójdę na basen to się trochę poruszam, a tak zero mobilizacji.
                • agpagp Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 14:00
                  Gorgon_zola to będziemy sobie pedałować smile ja w końcu chcę zrobić swój plan i w dwa miesiące przejechać 1000 km smile Mam takie fajny trasy po lesie po 10 , 15 i 30 km a nawet jedną 60km i mam nadzieję że w tym roku w końcu mi się uda i to mimo urlopu smile
                  Na basen idź smile zazdraszczam bo mnie woda głębsza niż do pasa przeraża smile a na baseinie super się chudnie smile
                  • gorgon_zola Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 14:08
                    Z tym basenem to niezbyt często, bo czasowo nie wyrabiam, ale spróbuję się zmobilizowaćwink
                    Ale najbezpieczniej czuję się do takiej głębokości, że jak stanę na palcach to żebym miała głowę ponad wodą, hihi...
                • gorgon_zola Errata 15.01.11, 15:20
                  W tygodniu jeżdżę po 10-15 km dziennie, a weekendy to te 30-40 i w sobotę, i w niedzielę, chyba że jesteśmy na wyjeździe, czy to dłuższym urlopowym, czy też takim weekendowym. Ale wtedy dużo chodzęsmile

                  Agpagp, a jak robisz tę owsiankę? Może już sobie pomarzę, co zjem na II faziewink
                  • agpagp Re: Errata 15.01.11, 21:12
                    owsiankę zrobić bardzo prosto - płatki owsiane górskie ( nie błyskawiczne) wrzucam na patelnię na wrzącą wodę ( leję na oko - na pewno mniej niż pół szklanki) kroję w kosteczkę suszone morele, śliwki , dodaję trochę rodzynek - suszone owoce są bardzo słodkie więc oddają trochę słodkości płatkom. Jak się zagotuje i zgęstnieje po prostu wcinam smile
              • armapy Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 13:54
                "Nie dziękuję ",ale faktycznie zamierzamy z M się pobawić i z deka odstresować/ten tydzień był ciężki ale przyszły będzie gorszy więc trzeba nabrać mocy/ a imprezka zapowiada się przednia.Ale dziękuję ci słoneczko za ODPUST ,już mam mniejsze wyrzuty sumienia i micha mi się sama śmieje hahah big_grin
          • gorgon_zola Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 13:23
            ceres9 napisała:

            > a ja lodowke dzis zapelnilam produktami z pierwszej fazy.i mam zamiar bez jaj j
            > uz teraz wytrzymac 3 tyg.noo,jak 2 to tez bedzie dobrze;]

            Ale JAJA jak najbardziej dozwolone wink
            • ceres9 Re: Po 12 daniach plażowania... 15.01.11, 13:44
              big_grin
              • waran-z-komody Tak się nieśmiało chcę dołączyć...;) 15.01.11, 15:34
                Podczytuję Was już od dawna i stwierdziłam, że fajne towarzystwo się zebrało - wspolny cel zbliżasmile)
                Ja jestem na I fazie od 5 dni, waga 76,4 obecnie (jakoś się nie zważyłam przy starcie, ale na pewno było powyżej 77), 172 wzrost, 40 lat:/....
                Planuję ujrzeć z przodu 6 i tak już trzymaćsmile
                Kiedys byłam na diecie Montignaca przez 6 tygodni, schudłam 6 kilo, ale przyszły swieta i odpuściłam... Potem odchudzałam sie z Vitalią, też dość fajnie szło, ale wyjechałam na urlop i odpuściłam. Tutaj też się już odchudzałam, ale teraz postanowiłam jednak na poważnie podejść do sprawy.

                Do 16 kwietnia chcę już ważyc te 6parę kilo, bo wtedy właśnie robię wielką imprezę swoją 40-letnią no i oczywiście muszę wyglądać bosssko;PPP

                Piąty dzień na SB, chyba już trzustka mi się troche uspokoiła, bo nie ciągnie mnie aż tak bardzo do słodkiego, a lubię/lubiłam codziennie do kawy coś sobie przekąsić. Teraz chrupię migdały solone w ilościach dozwolonych, wczoraj zrobiłam sobie kakao gorzkie z fruktozą (została mi jeszcze po Montignacuwink, ogólnie trzymam się reguł, sporo warzyw, chude wędliny, ryba, dziś popełniłam kotleciki kapuściano-mięsne (gołe gołąbki, ale bez ryżu oczywiście), bo mnie Gorgonzola zainspirowałasmile Wyszły bardzo fajne, dzieć mi podżarł i Chłop nie pogardził. Chłop tez powinien coś zrzucić, więc mu nie pożałowałamwink, chociaż on cały czas idzie w zaparte i twierdzi, że nie ma żadnej nadwagi, tylko niedowzrost...wink))
                No dobra, rozpisałam się trochę. Nie wiem, czy jutro wieczorem nie będę sie przypadkiem już spowiadać, bo jadę do brata na zaległe urodziny, więc nie dadzą nam tam z głodu umrzec, a i tort będzie obowiązkowo, ale już postanowiłam, że przed wyjazdem zjem sobie mój normalny obiadek, tylko w mniejszej ilości, a wtedy to może mi sie uda jedynie skubnąć u nich coś symbolicznie. Nie wiem tylko, czy się przy cieście nie złamię...:////
                Może na to konto popedałuję dziś na rowerku stacjonarnym, albo wskoczę na orbitrek???

                Trzymajmy się mimo tej pogody za oknem. Pozdrawiamsmile
                • gorgon_zola Re: Tak się nieśmiało chcę dołączyć...;) 15.01.11, 15:46
                  Witamysmile

                  Chłop tez powinien coś zrzucić, więc mu nie pożałowałamwink, chociaż on cały czas idz
                  > ie w zaparte i twierdzi, że nie ma żadnej nadwagi, tylko niedowzrost...wink))

                  Dobrewink))
                • agpagp Re: Tak się nieśmiało chcę dołączyć...;) 15.01.11, 16:40
                  jasne jasne smile rozkładaj sobie tu koło nas leżaczek i plażuj z nami smile zwłaszcza że dziewczyny które deklarowały się na początku jakoś o efektach nie piszą sad nawet założycielka sad
                  • waran-z-komody Re: Tak się nieśmiało chcę dołączyć...;) 15.01.11, 17:08
                    No to posuńcie się, przytargałam swój leżaczeksmile)
                    Jestem po kawie i 3 kostkach gorzkiej czekolady obsmarowanych 2 łyżeczkami masła orzechowego - wcześniej pisałam, że chęć na słodycze mi przeszła.. A okazuje się, że ONA się tylko przyczaiła... wink))
                    • jmama Re: Tak się nieśmiało chcę dołączyć...;) 15.01.11, 21:06
                      ja nadal jestem i plażuję z Wami. Zasad staram się trzymać, tylko dziś miałam strasznie zakręcony dzień i 1 posiłek ok. 12 . Jutro ostatni dzień 1 fazy i ważenie. Tak jak większość myślałam o przedłużeniu 1 fazy do 3 tygodni ale jednak nie, od poniedziałku wprowadzam na śniadanie tosta z otrębów z szyneczką z indyka i jabłko, zobaczymy jak waga się zachowa.
        • gorgon_zola Faza I - dzień 13. 16.01.11, 00:20
          Waga, jak już pisałam, 92 kg (-4 kg)

          Moje żarełko:
          Śniadanie - sałatka - pekinka, czerwona papryka, pomidor, ogórek, kiełbasa krakowska pokrojona w kostkę, plasterek sera smietankowego, prażone pestki słonecznika, sos na bazie oliwy z oliwek i cytryny
          Obiad - sałatka - por, jajka, czerwona papryka, czerwona fasola, kiszone ogórki, trochę majonezu
          Kolacja - sałatka j.w., 2 frankfurterki, czekolada 90% kakao
          Wieczorem z mężusiem - 2 lampki czerownego wina (sic!), franfurterka, 1/2 plasterka żółtego sera

          Jutro dzień wyjazdowy, spróbuję sklecić na szybko jakiś wczesny obiad (ok. 12-tej), coby mnie nie kusiło np. na pizzewink

          Pozdrawiam serdecznie
          • jmama Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 09:49
            dziś ostatni dzień I fazy i (-3kg) na koncie - waga 68,2. Jestem trochę rozczarowana bo w ciągu ostatniego tygodnia spadło zaledwie 0,3 kg a tak liczyłam, że zobaczę choćby 67,9 na koniec tej fazy. No ale nic, przechodzę od jutra na II fazę, może pójdzie chociaż 1kg na tydzień. Najbardziej obawiam się zastojów bo to strasznie de motywujące.
            • agpagp Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 14:02
              U mnie waga znów pokazała mniej niż wczoraj ale oficjalne pomiary zrobię jutro rano.
              Orbitrek wczoraj był na chodzie ( Armapy ja zasuwałam i myślałam jak się świetnie bawisz big_grin )
              Najbardziej jestem zadowolona z tego że pierwszy przystanek na orbitreku zrobiłam po przypedałowaniu 4 km a nie jak jeszcze tydzień temu po 700 metrach big_grin
              • waran-z-komody Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 14:42
                Ja wczoraj na orbitreku przedreptałam 5 km. Dziś też zamierzam. Jeszcze mam ambitne plany, żeby poćwiczyc z Youtuba mięśnie brzucha, mam taki filmik "2 minuty ABS", fajny jest i przede wszystkim zachęca juz tym samym, że ćwiczenia trwaja tylko 2 minuty;PPPP... Kiedyś robiłam to po "8 minut strech", musze się rozchodzic i w przyszłym tygodniu planuje zacząć. Ambitne plany to 5 km na orbitreku dla rozgrzewki (na zmianę z rowerkiem stacjonarnym), potem strech, a potem ABS. Raptem wychodzi 25 minut dziennie, a myślę, że efekty moga być. Pora roku niestety nie sprzyja mojej ukochanej aktywności fizycznej, czyli jeździe konnej, no ale teraz to biedna szkapina miałby co nosić...wink Mam nadzieję, że wiosną się pode mną nie rozkraczy, bo już będę lżejszasmile)
                • armapy Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 15:38
                  Hej dziewczynki!
                  Jakieś pół godziny temu tak się naprodukowałam,tyle napisałam i amba nie ma ??????Poczekam jsezcze trochę może wylezie z opóżnieniem.....a jak nie będzie.. to naskrobię jeszcze raz.......a może mi szumią jeszce wczorajsze procenty i nie wysłałam hehehsmilejobaczymy....nara
                  • armapy Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 15:41
                    A Waranku witamy na naszej plaży !!!!U nas ciągle słoneczko świeci.......powinno Ci się spodobać.....no i towarzystwo u nas wybornewink
                    • armapy Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 17:07
                      No i doopa,nie ma więc piszę na nowo.
                      Czterdziecha była zajefajna,bawiliśmy się do białego rana.Agpagp....czułam twoje duchowe wsparciewink i chcąc być solidarna za mocno nie nagrzeszyłam/skubnęłam symbolicznie wręcz torta 2 łyzeczki i wypiłam troszkę barszczyku czerwonego/cała reszta menu była wg. SB.No a jeżeli chodzi o puste kalorie czyli alko paliłam na bieżąco.....wytańczyliśmy się tak ,że jeszcze nogi mnie bolą smile)))lepszego sportu od tańca chyba nie ma/przynajmniej dla mnie, od dziecka uwielbiam tańczyć/,ale rower to również i mój przyjaciel.Stanęłam dzisiaj na wadze i o dziwo dalej spadłam jołjołjoł.....więc jestem zachęcona i jadę dalej na jedyneczce....to już postanowione....jeszcze 2 tyg.Nie brakuje mi węgli jedynie owoców,ale myślę że sobie z tym poradzę.
                      Przygotowalam sobie dzisiaj troszkę żarła na następne dni,bo wiem że nie będę miała za dużo czasu .
                      Pozdrawiam big_grin
                      • agpagp Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 19:21
                        Ee no to jestem z Ciebie dumna że tak mało nagrzeszyłaś big_grin ja sobie nagrzeszę 12 lutego smile
                        A zaraz wskakuję na orbitę i mknę ( zamykam oczy i włączam projekcję majowy las big_grin )
                        • armapy Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 19:52
                          Ech...... ten maj......jak mi za nim tęskno/wiem o czym piszesz/,chociaż w maju stuknie mi 36 ale cholernie za nim tęsknię.
                          Chociaż..wiem ,że to złudne....ale wyszłam dzisiaj na taras z tyłu domu uspokoić psy /a za płotem mamy las /i ptaszki tak ładnie świergoliły,słoneczko na moment się pokazało.....normalnie wiosną zaleciało.
                          Nienawidzę jak dni są takie ciemne i pochmurne ,wilgotne beeee.Już mógłby ten śnieg chociaż spaść ,dzieci tych ferii trochę by użyły jakieś narty,sanki a tak diabli wie co.
                          • waran-z-komody Człowiek jednak słabą istotą jest....;//// 16.01.11, 20:58
                            A, cholera, tak mi ładnie szło - od 5 dni nic zakazanego, a dziś, u brata, popłynęłam.... Obiad w sumie SB - chudziutki duszony schab bez panierki + sałata + surówka z selera, no ale poleglam przy karpatce i serniku....
                            I wściekła jestem na siebie, i nażarta niepotrzebnie po kokardę, i na orbitrek już na pwno nie wejde, bo sie porzygam....
                            A wuj z tym wszystkim....
                            postanowiłam do 27 stycznia jechac na I fazie, bo 28 mam imprezę karnawałową (hehe, we Wrocławskim ZOO, bal lekarzy weterynarii, śmiejemy się, że zabawa będzie zależeć od tego, kto jaką klatkę wylosujesmile)
                            Postanowiłam sobie, że jutro wstanę 15 minut wczesniej i pobiegne te 5 km na orbitku, ciekawe, czy dotrzymam słowa.
                            Pa, dziewuszki, lecę pacyfikowac młodego, bo dopiero co wróciliśmy do domu, a jutro dzień jak codzień - szkoła, praca, zawieźć na trening młodego, ech, trza w kierat zasuwać...wink))
                            Miłego wieczoru. Nie powtarzajcie moich grzechówtongue_out
                            • malgosiach.2 Witajcie:) 16.01.11, 21:08
                              Witam się ładnie i zgłaszam gotowość do dołączenia do Waszego gronasmile Na SB juz byłam 2-3 razy ( tu na forum też zaczynałam, ale to było daaaawno temu), chudłam ładnie, ale niestety mało skutecznie bo potem wszystko wracałosad.
                              Od jutra I faza! Rano się zważę i zamelduję!
                              • agpagp Re: Witajcie:) 16.01.11, 22:17
                                Małgosiu witaj i rozkładaj leżaczek smile
                                ja jutro też robię pomiary i czekam na nie z niecierpliwością smile
                                dziś na orbitreku 11km - 272 spalone kalorie smile
                          • agpagp Re: Faza I - dzień 13. 16.01.11, 22:15
                            big_grin widzisz ... maj...mnie też stuknie smile 32 i dziecku też stuknie co mi uświadomi że się starzeję i facetowi mojemu żebym mogła mu dogryzać jaki stary jest tez stuknie big_grin
                            I sezon truskawkowy się zacznie lada chwila i rowerem będzie można śmigać smile
                            A tak macie jeszcze lodowisko smilepodobno niektóre do +15 chodzą smile
    • gorgon_zola 14. dzień I fazy minął;) 16.01.11, 22:54
      Dopiero wróciłam. Piszę szybciutko i idę spać, bo padnięta jestem a rano trzeba wstać.
      Poranne ważenie - waga bez zmian.
      Śniadanie - jejecznica na krakowskiej, wczorajsza sałatka z pora, kawa z mlekiem
      Późny obiad - sałatka w pizzerii - sałata lodowa, szynka, pomidor, ogórek kiszony, kukurydza (ale mało), sos czosnkowy; szklanka coli "zero"
      Późna kolacja - sałatka z pora, 2 frankfurterki

      Uff, jeszcze tydzień i zjem jabłuszkowink))
      • agpagp po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 08:56
        Dzień dobry drogie plażowiczki smile
        Miło mi poinformować że mimo wzrostu wagi związanego z @ ( a i pewnie opuchnięte mięśnie też mają na to wpływ ) dziś mam się następująco smile 92,5 kg - 2,8 kg od początku w biuście straciłam 6 cm , pod biustem 4 w pasie 6 cm w biodrach 4 cm smile no i teraz wiem dlaczego spodnie na mnie tak ładnie wchodzą smile
        mam też za sobą już dziś 5 km na orbitreku i 100 brzuszków
        i śniadanie smile twarożek z rzodkiewką ( tego mi było trzeba!!)
        potem będzie jogurt
        na obiad kurczak i pieczarki z patelni grillowej z kalafiorem i brokułami
        masło orzechowe
        kolacja sałatka grecka
        a na dobranoc znów 11 km przepedałuję smile
        Miłego dnia
        • armapy Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 11:22
          No Agpagp te twoje wymiay to rewelka....pozazdrościć....Ja nie mierzę się ale też czuję po ubraniach,że jest mniej sadełka/no ale napewno nie tyle co u ciebie /a waga stosunkowo niewiele spadła ....jak to jest ,że tak to się dzieje?
          Ja jestem po kawie z mlekiem,jajkownicy na pomidorku/2plasterkach polędwicy/2ogórkach kon.Na obiadek pierś duszona w pieczarkach ,kalafiorek i fasolka szparagowa posypana uprażonym siemieniem dalej nie wiem na co mnie naleci.
          Spadam kobietki,może wieczorkiem jeszcze tu zalcę.
          Dobrego poniedziałku wszystkim plażowiczkom życzę;;wink))))))
          • waran-z-komody Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 11:54
            Witam nową plażowiczkę Małgosię - jako też w sumie tu nowasmile
            Nie ważyłam sie dziś, bo nie mam odwagi po tym serniku i karpatce, a nie pobiegałam rano, ponieważ piec gazowy nam zastrajkował i nie miałabym ciepłej wody na porządny prysznic po orbitreku - na poranne ablucje musiałam sobie zagrzać wody w czajniku....;P
            Dziś ma przyjechac serwisant, więc mam nadzieję, że już wszystko będzie OK.
            Dziś w pracy śniadanie w postaci paru listków sałaty lodowej, paru kosteczek fety z ziołami, kilka małych kuleczek mozzarelli, dwa plasterki suchej krakowskiej, kawałek paryki i parę mini-pomidorków. Na obiad mam do podgrzania w mikrofali indyka z warzywami, a w domu w lodówce jeszcze 4 kotleciki mięsno-kapuściane czekają. Super wyszły, nie spodziewałam się, że takie będą dobre, chyba dziś jeszcze dokupię kapustę i dorobię więcej, bo mięso mam.
            Dziewczyny, fajnie Wam idzie, ja zrobiłam błąd i do tej pory się nie obmierzyłam, ale chyba to nadrobię.
            Jutro minie pierwszy tydzień na I fazie, zaburzony niestety pożarciem ciasta, ale ciągnę dalejsmile Miłego dnia.
            • malgosiach.2 Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 11:59
              Zazdroszczę Wam, że macie juz te dwa tygodnie za sobą ( większość z Was). Już też chciałabym się cieszyć spadkiem wagi.
          • agpagp Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 12:02
            Armapy podejrzewam też że doktorek miał rację pisząc że każde kolejne podejście do I fazy będzie miało mniejszy zrzut. To moje 3 podejście a już przy drugim było podobnie. Więc się nie martwię> na II fazie też się ładnie gubi smile
          • maallwinka Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 12:03
            witam dziewczyny i witam nowicjuszki!
            ja w wekend grzecznie na dietce. w sobote waga pokazala 62,6, w niedziele 62,1 a dzis 62,4, i jestem zla bo sie pilnowalam i nie grzeszylam(co prawda wczoraj ok 18 zjadlam fasolke po bretonsku i mam nadzieje ze to wina tej fasoli tak na wieczor zjedzonej).no i do tego dochodzi kolejny problem bo spoznia mi sie @, powinnam dostac w sobote a tu klops, i pewnie ta moja waga tez uzależniona jest od tego.
            a tak juz mi sie mazylo ze waga pokaze dzis 61, no ale nic walcze dalej. do konca tyg jestem jeszcze na 1.
            dzis sniadanie jogurt naturalny, pozniej salatka z ryba, lodowa i ogorkiem, obiad 2 pulpeciki z brokulami i kapustka. i nie wiem co jeszcze.
            • joahana Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 12:20
              witam po 14 dniach plażowania smile
              na wagę dzisiaj nie stanęłam, jutro sprawdzę.. ale wczoraj mały grzeszek - zjadłam trochę owsianych płatków/musli (a one mają cukier) sad
              No ale postanowiłam jeszcze tydzień na I fazie pociągnąć smile
              Dzisiaj pieczone mięsko z indyka z pieczrkami, cebulką i bazylią na obiadek (takie podobne do farszu z gołąbków) smile
              miłego...
              • allusia1 Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 20:21
                Witam
                Ja po 2 tygodniach z 64,8 dzisiaj 61,8kg więc (-3kg) po pierwszej fazie mój M ze 102 dzisiaj ok 97 więc całkiem nieźle i trwamy dalej ale teraz już na II fazie, nie mam zbyt duzo czasu aby tu zaglądać ale jestem z Wami i dalej dietujemy.
                Mallwinaka! nie podjadaj smile
                • agpagp Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 20:38
                  Stałam pół dnia przy garach. Teraz będę miała 3 dni z życia wyjęte ( praca).Zapasów narobiłam i mam nadzieję że mi się ten gar bigosu przyda w pracy smile
                  Postaram się zaglądać ale nie obiecuję smile
                  Trzymajcie się dziewczyny smile
                  • gorgon_zola Re: po 2 tygodniach ... pomiary 17.01.11, 22:47
                    U mnie dzisiaj 91,9 kg, czyli po 14 dniach pozbyłam się 4,1 kg balastu.
                    Pozostałe pomiary:
                    - biust 116 cm (-2 cm)
                    - talia 99 cm (-3 cm)
                    - bidra 106 cm (-2 cm)
                    Niby zbyt dużo w obwodach nie zleciałam, ale wizulanie bardzo zmniejszył mi się brzuch, moja największa zmora.
                    Trzymam jeszcze przez tydzień I fazę, chociaż dzisiaj skusiłam się na czekoladę - gorzką, ale nie 90% i mleczną truskawkową. Niestety potem bolał mnie żołądek i byłam na siebie zła.
                    Poza grzechem czekoladowym jadłam w miarę ok. Na pierwsze i drugie śniadanie twaróg z ogórkiem i papryką. Obiad - sałatka (pekinka, pomidor, feta, oliwki), 2 jajka z pastą z tuńczyka, 2 frankfurterki. Kolacja - 1 frankfurterka, 2 plasterki sera śmietankowego, mandarynka (nie mogłam się powstrzymać).

                    Pozdrawiam plażowiczkismile
                    • waran-z-komody Re: po 2 tygodniach ... pomiary 18.01.11, 12:50
                      U mnie dziś tydzień minął i na wadze lekka załamkauncertain
                      Pokazała, małpa, tyle, co przy pierwszym pomiarze po 3 dniach diety - 76,4. No wiem, ze w niedzielę dałam ciała i kara za to jakaś musi być, no ale żeby tak???wink))
                      Jadę z koksem dalej, do końca przyszłego tygodnia mam zamiar to pociągnąć. Głodna nie chodzę, zachcianek specjalnych nie mam, więc nie cierpię za bardzo, to co mi tam...wink
                      Mam nadzieję, że coś drgnie niebawem.
                      Dziś na śniadanie sałatka z połówki awokado, dwóch plasterków polędwicy, kawałka papryki, sałaty, fety (kilka małych kostek) i czarnych oliwek z sosem, niestety torebkowym, 100 wysp.
                      Na obiad wykańczam indyka z warzywami, na kolację będą kotleciki z mięsa mielonego i duszonego pora z pieczarkami - ciekawe, jak wyjdą. Uduszę je też w pomidorach, tak jak te "oszukane gołąbki". Na przekąskę migdały i kawałek gorzkiej czekolady obsmarowanej łyżeczką masła orzechowego. Poza tym woda i zielona herbata.

                      Pracę, którą miałam do wykonania na dziś własnie skończyłam, więc trzeba sie będzie pomału ewakuować na jakies zakupy i do domusmile
                      Miłego dniasmile
                      • jmama Re: po 2 tygodniach ... pomiary 18.01.11, 21:07
                        a ja mam jelitówkę i dieta sb poszła w odstawkę, no ale dziś przez cały dzień zjadłam tylko 6 kromek razowej macy więc to jakby głodówka. Jak tylko ten koszmar się skończy to wracam na 2 fazę.
                        • gorgon_zola Re: po 2 tygodniach ... pomiary 18.01.11, 21:09
                          Zdrówka życzęsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka