Dodaj do ulubionych

Piękna na wiosnę:)

07.03.11, 19:40
Hej, witam wszystkie plażowiczki. Zakładam nowy wątek, który da nam kopa do dalszej walki o piękną sylwetkę i dobre samopoczucie.
Pogoda za oknem nie sprzyja odchudzaniu, brrr... Ja chcę, żeby już była WIOSNAwink
Od 2-3 tygodni waga moja waha się w granicach 89-90 kg. Zaczęłam 03.01 z wagą 96 kg i przez pierwsze 3 tygodnie pełna zapału zrzuciłam 5 kg, a potem... ech, szkoda gadaćwink
Teraz się jednak mobilizuję i będę, jak w tamtym wątku, wpisywać codziennie co zjadłam i ile mi ubyło. To działało na mnie motywująco.
Zaczęłam dzisiaj I fazę. Planuję ją pociągnąć 2-3 tygodnie, która ze mną?

Waga - 89,5 kg (-5,5 kg)
Biust - 114 cm (-4 cm)
Talia - 94 cm (-8 cm)
Biodra - 104 cm (-4 cm)

Moje dzisiejsze żarełko:
Śniadanie - 1/2 kostki chudego białego sera z pomidorem, czerwona herbata
Przekąska - kawa ze śmietanką
II śniadanie - 1/2 kostki chudego białego sera z ogórkiem, czerwona herbata
Przekąska - 1 frankfurterka, masło orzechowe
Obiadokolacja - tatar (125 g) z cebulką i kiszonym ogórkiem, masło orzechowe

Pozdrawiam i czekam na wasze wpisy
Obserwuj wątek
    • gorgon_zola Sprostowanie;) 07.03.11, 19:42
      Waga - 89,5 kg, czyli minus 6,5 kgwink
      • izawit1 Re: Witam sie w gronie pieknych na wiosne :) 08.03.11, 10:28
        Hello smile

        U mnie juz jest, przyszla i zostala WIOSNA (mieszkam na poludniu Holandii). Dzisiaj 13 stopni, slonce, wiosenne kwiatki zalaly trawniki.

        Przywitam sie gorgon_zola. Podczytywalam was dziewczyny od poczatku waszego watku tasiemca i kibicowalam. Dzisiaj mi sie nawet snilo ze agpagp oglosila ze schudla juz 9 kg. Czy to prawda?

        Forum opustoszalo, ale sezon bikini przed nami. Wszyscy sie na nowo pojawia. Ja tez grzecznie wracam na II faze dzisiaj (po karnawale). Nie podchodze juz do I fazy. Ostatnie podejscie mialam w listopadzie. Wtedy z 69 kg do dzisiejszego 63 kg przy 163 cm (no moze cos przybylo w karnawale?). Start po raz pierwszy z SB byl w kwietniu 2010. Wtedy z 73 kg. Ale jeszcze w 2007 bylo 84 kg po ciazy, w ciazy bylo i 94 kg. I tak powoli w dol. Wspominam to, bo mimo powolnego spadku skora na piersiach i brzuchu sie nie do konca zregenerowala i dlatego, choc chetka na 59 byla, chyba nie warto chudnac dalej. Moze to tez kwestia wieku. W czerwcu skoncze 36 lat. Mowia ze odchudzac nalezy sie do 35 roku zycia smile

        Dlatego grzeczna II faza teraz. Z III faza nie radze sobie emocjonalnie (za duza pokusa wyskokow). Mam nadzieje, ze i tak mnie przyjmiesz. Bede sie "sportowic" do bolu. Dzisiaj basen. I zobaczymy co z tego wyjdzie. Marzy mi sie kaloryfer na brzuchu smile

        OK trzymajmy sie, bo z wiosna/latem to jest tak ze nagle przywali 30 stopni i trzeba sie porzadnie rozebrac. Wiec nie ma na co czekac. Dzialamy gorgon_zola!

        ps. podziwiam dziewczyny (ciebie) na I fazie, jak teraz popatrze, to wydaje mi sie ze jest trudno. Ale tez tam bylam.

        Aha, no i nie mam polskich liter. Sorrki.
    • violet84 Re: Piękna na wiosnę:) 08.03.11, 10:37
      Cześć gorgon zola u mnie też zastój wagi crying i chyba wrócę na fazę 1. Potowarzyszę ci trochę
      Ja nie mogę zjeść poniżej 71,7 tyle było najmniej kurde już myślałam, że w końcu zejdę do 6 na początku a tu waga stanęła albo się waha raz w górę raz w dół i mnie to denerwuje strasznie.
      No więc zaczynam. Jedzenie na dziś:
      1. serek +kawa
      2. 3 plasterki szynki drobiowej z papryką
      3. tatar wołowy
      4. zielona herbata z miętą
      5. omlet z warzywami
      • armapy Re: Piękna na wiosnę:) 08.03.11, 11:07
        Hejka plażowiczki!!!
        Rozkładam leżaczek na nowej plaży/Gorgonku dzięki za miejscesmile/.Ja pomalutku lecę w dół dzisiaj na wadze było 63,2 a zaczynałam od 67,2 czyli widzicie same opornie mi to idzie.
        Dzisiaj wciągnęłam pastę z makreli , twarogu,jajka,cebuli,ogórka kiszonego.Teraz poszedł w ruch serek wiejski,a dalej jeszcze nie wiem ......muszę lecieć paaaa
        • gorgon_zola Re: Piękna na wiosnę:) 08.03.11, 22:30
          Hejka, dałam dzisiaj doopy i chyba od jutra zacznę od nowa, bo tak głupio drugiego dnia zawalić.
          Waga - 89,4 kg (-6,6 kg)
          Jedzonko:
          w pracy - ciacho z kawą z okazji dnia kobiet; sałatka (mix sałat, ser żółty, pomidor, prażone pestki słonecznika); twarożek lekki
          obiad - wołowina duszona z cebulką i pieczarkami, marynowana papryka
          kolacja - wołowina j.w.
          wieczorem - obżarłam się masłem orzechowym

          Jutro będzie lepiejwink

          • violet84 Re: Piękna na wiosnę:) 08.03.11, 23:17
            Ja też dałam dOOOOpy z okazji Naszego Święta ehh (ciastka, ciasteczka....czekoladki).
            I też muszę zacząć jutro od nowa bo nie ma się co oszukiwać ;d Więc do jutra....
            • armapy Re: Piękna na wiosnę:) 09.03.11, 10:55
              Cześć kobietki .......ja również dałam ciała wczoraj....hahahahh.
              A dzisiaj już grzecznie będzie....oczywiście dzień rybki sobie robię;P
              Rano była wczorajsza pasta z makreli i jajko na twardo,teraz kawa z mlekiem na obiad grilowany morszczuk plus surówka z kiszonej kapusty,a dalej nie wiemwink
              Kurczę dziewczynki wiosną pomału zaczyna pachnieć...HUUURA.W ogrodzie zaczęły wyłazić tulipany za płotem w lesie coraz mocniej ptaszki zaczynają śpiewać...poprostu bosko się zaczyna robić.No i co się z tym wiąże zaraz zaczniemy zrzucać z siebie te paskudne grube łachy/ale jakby niebyło łatwiej pod nimi chowało się sadełko/a teraz trzeba się mobilizować moje panie co by ładne ciałka można było wystawiać na słoneczko hihihismile)))))
              Narazie spadam,pózniej jeszcze tu zalecę pozdrawiam!!!!
              • violet84 Re: Piękna na wiosnę:) 09.03.11, 12:41
                Cześć dziewczynki ja też już dziś grzecznie i rybio w menu. Armapy masz rację, trzeba się brać za siebie bo czas ciepłych dni z coraz to mniejszą ilością garderoby coraz bliżej... I nie będzie się czym zakryć ;D
                • armapy Re: Piękna na wiosnę:) 09.03.11, 18:16
                  Hejka!
                  Mimo ,że pięknie na dworku i tak ogólnie wszystko gra mam jakąś handrę dziewuszki/chyba dopada mnie przesilenie/Nic mi się nie chce,nic nie cieszy jestem jakaś w dooopę kopnięta.
                  Agpagp .....odezwałabyś się w końcu...co tam u Ciebie??????
                  Pojadłam niedawno brokuła i jestem pełna jak bąk.Dzisiaj już chyba koniec z jedzeniem.Na jutro nie mam wcale koncepcji....podpowiedzcie coś kochanesmile
    • famfatal Re: Piękna na wiosnę:) 09.03.11, 20:06
      cześć dziewczyny smile obserwowałam poprzedni wątek i łączę się w bólu bo też start był 3 stycznia. Odchudzamy się więc od ponad dwóch miesięcy. Wyniki? Było 92 kg, jest 84 (dane z niedzieli). Czyli 8 kg, 1 kg tygodniowo około. UWazam ze to jednak mało. Dodatkowo różnica nie jest jakoś powalająca. Nadal nie zmieniłam ciuchów - choć są luźne, a jednak były bardzo obcisle ze wskazaniem na zakup nowej garderoby o rozmiar większej. Spadło z brzucha, co jest fajne i teraz otrzymałam komplement ze widac ze zeszło z pupy (komplementująca nie widziała mnie ponad 2 tygodnie). A ja pupę mam ogromną -124 cm w obwodzie! W talii obecnie w niedzielę było 81 cm. Czyli widzicie jaką ja mam gigantyczną różnicę talia biodra??? jak schudnąć bardziej z tyłka?

      Co mogłoby pójść lepiej? Zjadłam wczoraj na dzień kobiet 4 lindorki wieczorem, znowu piłam wino, nie ćwiczę. Dalej zastanawiam się jak na nas wpływa ewentualna choroba, leki i brak regularnych posiłków.

      Otóż jakieś 2 tyg temu miałam zapalenie oskrzeli i absolutnie nic nie chciałam jesc. Nie dało się. Nawet nie byłam głodna. Nagle jednak wzięło mnie na sok pomarańczowy. Starałam się wybierać jak najlepszej jakości, bez cukru. Ale wypiłam tego sporo zanim antybiotyk nie zadziałał. Czy to wpłynęło na zatrzymanie chudnięcia? Czy raczej to że nie jadłam? Myślałam że po 5 dniach głodówki będę szczuplejsza znacznie, ale tu niespodzianka - nie schudłam nic!

      Czuję że główny problem to brak ćwiczeń. Czas najwyższy ruszyc doopsko z kanapy lub fotela przy biurku czy w samochodzie i trochę się poruszać. A pogoda jakby współpracuje! Dziś pachnialo w Łodzi wiosną od parku na przeciwko... smile czy macie jakiś dobry pomysł na motywację? Tzn dla kogoś kto prawie nie ma mięśni... czyli mnie...

      Wy często piszecie, że wracacie na I fazę. Dlaczego? Jakie są powody? Łatwiejsze do ustalenia menu, szybsze chudnięcie, mniej pokus??? W książce chyba nie ma takiego zalecenia, dlatego nie przewidywałam takiej możliwości. Czy to jest zalecane? Czy którejś zadziałało?

      trzymam kciuki za waszą wytrwałość w dążeniu do ambitnych celów!
      • armapy Re: Piękna na wiosnę:) 09.03.11, 20:53
        Ja na pierwszą fazę wracam,ponieważ na niej uspakajają się moje napady na słodycze.
        A nic nie jedząc spowalniamy nasz metabolizm,organizm nie dostając energii zwalnia a póżniej jak zaczynamy jeść magazynuje wszystko ze zdwojoną siłą i dlatego szybko się tyje po głodówkach.Famfatal,myślę ,że bardzo ładnie i zdrowo spadasz z wagi/kg na tydzień rewelacja/twoja skóra na tym nie ucierpi ,nie będzie jojo i łatwiej jest pózniej utrzymać taką wagę mimo grzeszków.A co do ruchu...to może nie jakieś konkretne ćwiczenia....tylko coś co lubisz zamienić w a la sport.Ja już nie mogę się doczekać kiedy wsiądę na rower,a tak wogóle przy mojej kochanej gromadce nie narzekam na brak ruchu hahahh.
        A co do twojej figury to kochana się nie martw ,ja mam też defektwinkw biodrach i talii/której właśnie nie mam/jestem prawie równa.....masakra jak kołek.Urodziłam troje dzieci i nic w doopie się nie rozlałam hahah także tak zle tak nie dobrzesmile)))))))))))))
        Pozdrawiam!!!!!!!!
      • serce34 Re: Piękna na wiosnę:) 09.03.11, 21:02
        Hej hej, jesli moge Ci doradzic w kwestii cwiczen na poope ,to ja wykonuje od wieków,spinanie posladków.Calanetics,bieznia.Jesli pojdziesz na siłownie,tam jest kilka przyrządów,które naprawde rewelacyjnie kształtuja nasze pupcie.Aerobic,cardio, step combo.Jest w czym wybierac.Najwazniejsze to ruszyc sie i zaczac.Nie wazyc sie idiotycznie kazdego dnia i nie mierzyc cmsmileNie głodzic sie..o zgrozo!Głodówki robia spustoszenie,a na starosc osteoporoza bedzie sie cieszyc.
        Pytasz dlaczego sie wraca do 1 fazy? Moze i szybko sie chudnie..ale jest okrutna ta faza dla organizmu.Mieszkam za granica i tutaj podejscie do Sb jest traktowane inaczej.
        Sa np w naszym centrum fitness spotkania z dietetyczka.Babka ma taka wiedze,ze lekarz moze jej czasem pozazdroscic.Dieta ta stworzona została dla bogatych grubasów z Florydy,ktorzy zaczeli miec juz dosc.Płacili dobra kase,wiec pan dr mądry człek wymyslił im jadłospis.Polozyl w klinice co by nie mial problemów ze spadkiem cukru.[zawroty głowy itp.]
        Kombinował z dieta bo okazywały sie silne jednostki aby dac sie dieciesmile A dalej to mozna sie domyslic,poszła w truch 2 faza i kontynuacja zdrowego stylu zycia.Ksiazke wydał,kase zarobił.


        Kobiety,ktore znam i ktore sa na SB,pija mleko,,tak tak 0,5.Te ktore podobnie jak ja nie moga sobie pozwolic na brak cukru,,dodaja do diety.Ja na któryms wątku pisałam,ze duzo cwicze i moj organizm spala w zawrotnym tempie glukoze.Mam wrecz nakaz od lekarza by zgrzeszyc słodkimsmile) Mozna przyjmowac zestaw witamin plus wapń.ale to i tak sprawa indywidualna.
        Tylko sie na mnie nie wkurzajcie,ze tutaj sie madrze...ale widziałam naprawde duzo kobiet,ktore narobiły sobie biedy 1 fazą.Ja mieszam 1 z 2 i jestem zadowolona.Fakt, 3 kg poszło w 1,5miesiaca..ale bardzo duzo cwicze..moze za duzosmile
        A tak na marginesie,kazda z nas sama na sobie testuje diete i cwiczenia.Czytaj to forum wspólnie łatwiej sie chudnie.
        Pozdrawiam esbeczki:}
        • famfatal Re: Piękna na wiosnę:) 09.03.11, 22:05
          eSBczki smile)) strasznie mi się spodobało smile

          chyba wezmę dziś do łóżka książkę i poczytam jak to jest z tą drugą fazą. Jak o tym myślę, dla mnie pierwsza jest strasznie prosta - doskonała w swoich jasnych zasadach - jest łatwiej w sklepie - idziesz tylko na warzywa i na mięsa... Na drugiej robi się trudno. Nie wiem jak wy ale ja wogole nie jestem węglowodanowa, nie umieram do makaronu czy ryżu (może oprócz sushi, którego mi na serio brak - i jeśli mnie coś złamie to własnie to). Dla mnie druga faza to kasza tak raz w tygodniu, owocek codziennie sztuk jeden. Chwila popatrze do lodówki... z podejrzanych jest wino i dressing vinegret develeya który uwielbiam. Wiem - wino!!! wink

          A jak was czytałam w poprzednim wątku - to się bałam tak jak wy - wymyślne naleśniki dania kombinowane. Chyba jestem prosta dziewczyna. Dopiero uczę się gotować, przed dietą jadaliśmy z mężem głównie na mieście czasami u jego rodziców gdzie króluje wykwintna kuchnia łódzka z prażuchami, kapuśniakiem, rosołem na podrobach, ciasta... Aż się boje do nich jeździć, teść ostatnio poprosił o dostarczenie mojego zdjęcia bo tak dawno mnie nie widział smile Głupio tak. Dieta jednak wymusza dobór miejsca stołowania się. Oni mi rostbefa nie zrobią, nie ma mowy... moze pojade do nich w ten weekend z własną wyprawką? Zrobiłyście kiedyś jakiemuś gospodarzowi taki numer???

          Co do sportu - macie książkę SB turbo? Próbowałyście tych interwałow? Myślę aby to wybrać... może być spacer, orbitrek - rower!!! smile tak coś czuje ze to może byc dla mnie - krótko trwa (pol godziny wystarcza!) i jest konkretnie i na temat. Bylismy z małżem na spacerze kilka weekendow temu (teraz sie mijamy od 3 tygodni z powodu delegacji) w lesie i Misiek mi poprowadził ten interwał przez pół godziny. Czułam się superancko, na początku było ciężko, bo ja naprawde nie mam mięśni, ale potem - i to długo - fajnie! Michaś będzie się teraz przygotowywał do maratonu na wrzesień, także mogę jeździć z nim w jakieś fajne plenery. Ale ale! Przeraża mnie to, że się jakby małżowi objawie jako lelak. nie chce aby to widział (glupio gadam - bo przecież wie). Ale suma sumarum chyba potrzebny mi ktos kto mnie wezmie za wszarz i każe coś robić mięśniami. Potem jakoś pójdzie, pamietam że kiedyś, dawno temu (może 10 lat minelo) nawet to lubiłam!

          A dla wszystkich pięknych pań, którym brakuje słodyczy pragnę polecić serniczek z ricotty z ostatniej książki! Moi goście szaleją za nim. Bierzesz 6 białek i ubijasz. 6 żółtek i 4 opakowania ricotty mieszasz ze sobą. Do tego jakiś słodzik do smaku, olejek waniliowy (lub esencja - dużo lepiej ale jest trudno dostępna), skórka starta z cytryny. Pracujcie mikserem - jest szybciej i łatwo. Łączysz białka z resztą. Wywalasz na tortownicę (taką mam 24 cm) i pieczesz w 160 stopniach jakąś godzinę, godzinę piętnaście, z doświadczenia - bez termoobiegu. na to można dać lukier z cytryny i słodzika lub tylko sok z cytryny, orzeszki pinii i migdały w słupki. Wywal na balkon póki jeszcze jest jak w lodówce - i wuala smile jak widzicie - wszystko zgodne - można jeść nawet w pierwszej fazie!

          Pozdrowionka - ide oglądać szczupłe ciała na YCD. smile
          • serce34 Re: Piękna na wiosnę:) 10.03.11, 12:02
            oj famfatal...tym serniczkiem ukoiłas moje skołatane nerwy babską przypadłościasmile
            Upieke na Wielkanoc ,choc cos czuje,ze na niedziele zrobie...hahahahha.
            Ja własnie zjadłam mieszanke grochu włoskiego+soja+groszek+szyneczka w kosteczke.Podsmazyłam i do brzusia sioo.Dzisiaj pewnie zamiast dobrych rzeczy bedzie nospa i paracetamol...nie ma to jak byc kobietą.
            Pozdrówka babeczkismile)
      • violet84 Re: Piękna na wiosnę:) 09.03.11, 22:51
        ja mieszałam fazy 1i 2 ostatnio, ale bardziej staram się być teraz tydzień-dwa na 1 bo mi tak wygodniej i lepsze efekty. Chociaż od wczoraj mam totalnego doła, spuchłam przed okresem jak balon - jak przed chwilą stanęłam na wadze to mi się płakać chciało. Nie grzeszyłam a z dnia na dzień 1,5 kg więcej. I mam nadzieję, że to tylko cholernaaa woda przed okresem!!!! crying(( zalega w moim cielsku. Normalnie mam ochotę iść do barku i wypić wielką lampkę wina crying((
        A co do ćwiczeń kilka dni odpuściłam sobie i nic nie robię oprócz dzwigania wózka i dziecka i spaceru. Jutro idę do empiku po SB turbo czas ruszyć tyłek.
        A na pocieszenie zrobiłam sobie ciasto z fasoli. Oby juro było lepiej.
        • famfatal Re: Piękna na wiosnę:) 14.03.11, 01:01
          violet84! ciasto z fasoli???? tell me more! stałam sie ostatnio fanką fasoli!
    • gorgon_zola Faza I - dzień 1. 09.03.11, 22:59
      Witam po pierwszym dniu I fazywink
      Rano, pozytywnie zaskoczona po wczorajszym świętowaniu, zobaczyłam na wadze 88,9 kg, czyli już 7,1 kg na minusie.

      W ciągu dnia zjadłam:
      Śniadanie - sałatka (mix sałat, pomidor, ogórek, plasterek żółtego sera, prażone pestki słonecznika)
      II śniadanie - serek wędzony, 2 kiszone ogórki
      Obiad - pasta z makreli (makrela, kiszone ogórki, jajka, szczypior, majonez) - wciągnęłam razem z dzieciakami, mniamwink
      Kolacja - 1/2 camemberta, prażone pestki słonecznika, masło orzechowe

      Dlaczego znowu I faza? Pierwsze podejście do SB zaczęłam 03.01 br. Po trzech tygodniach "prawie" I fazy schudłam 5 kg. Piszę prawie, bo drobne grzeszki się zdarzały. Po tygodniu od zakończenia I fazy wyjechałam na ferie i trochę sobie pofolgowałam, tzn. pozwalałam sobie na rzeczy nie zgodne z SB, ale nie przejadałam się. Po powrocie z urlopu chciałam zrobić drugie podejście do I fazy, ale jakoś mi nie wyszło. Pogoda, krótkie dni, nawał pracy - pewnie to wszystko miało na to wpływ. Starałam się w tym czasie trzymać zasad II fazy uwzględniając pieczywo (nie codziennie), owoce, ale pozwalałam sobie też np. na szarlotkę własnego wypieku. I tak do dnia dzisiejszego pozbyłam się łącznie 7,1 kg balastu. A że czuję wiosnę i marzy mi się kolejnych kilka kilogramów mniej, to stąd I faza po raz tak naprawdę drugi. Pociągnę ją przez max. 3 tygodnie, a potem dwójeczka. Wiem, że całkowite wyeliminowanie węgli na dłuższą metę nie jest dobre dla zdrowia, ale 2 razy po 3 tygodnie nie zrobią mi chyba krzywdywink

      Famfatal, 8 kg to ładny wynik, chciałabym te Twoje 84 kgwink

      Armapy, cieszę się że Cię "widzę"smile Ale qrcze, dawno Agpagp tu nie byłosad

      Pozdrawiam gorącosmile
      • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 1. 09.03.11, 23:08
        Acha, będąc na diecie zjadam normalne produkty, a nie light. Nie mam czasu i chęci latać po mieście i szukać np. odtłuszczonych serków. Tak że jak ser żółty to normalny, tyle że plasterek w duuużej porcji warzyw (pojemnik do pracy 1 litr), ser biały chudy, fakt, ale mleko do kawy 1,5 %, bo takie piją moje dzieci i M i szkoda mi dla siebie kupować litrowe 0-0,5%, bo szybciej by się zepsuło, niż zdołałabym je wypić. Zdarza mi się zjeść frankfurterki, zbyt chude to one nie są, majonez też nie lihgtwink Ale generalnie staram się do każdego posiłku zjeść porcję warzywsmile

        Pozdrawiam
        g_z
        • izawit1 Re: Faza I - dzień 1. 10.03.11, 09:24
          Famfatal chcialabym miec twoje wciecie w talii! Chudnij, ale trzymaj ta roznice, bo jest piekna. Jestem prosta jak Armapy. Przed wyjazdem do Holandii tez mieszkalam w Lodzi. Co bys powiedziala gdybym tak "wziela cie za wszarz" jak piszesz, jakbym tam byla, haha. Kocham sport i nawet myslalam ze przydalby mi sie jakis partner. No ale coz, trzeba radzic sobie samemu. Aha w sprawie stolowania sie na miescie, gdzies ostatnio czytalam, ze w Lodzi jest teraz takie miejsce, gdzie mozna zjesc a la Dukan "Bistro 29". Wiekszosc dan pokrylaby sie z SB. Moze warto przetestowac.

          Fajnie piszesz, ze prawie nie masz miesnismile Kazdy ma miesnie. Minimum 1/3 nas to miesnie. A to taka wdzieczna masa. Ja uwielbiam umiesnione ciala. Czlowiek czuje sie taki sprezysty, jak troche nimi popracuje. Cokolwiek postanowisz w sprawie cwiczen wyjdzie ci na dobre. I jak sie juz zacznie to bardzo wciaga. Mnie osobiscie aktywnosc fizyczna odciaga skutecznie od lodowki.

          Violet84 lacze sie w przedokresowym bolu z napecznienia. O boze czemu tak sie dzieje (wiem czemu, ale i tak cierpie smile Dzisiaj musialam wyszperac nawet wiekszy stanik. Jestem jak balon. Ty chociaz nie grzeszysz, a mnie to jeszcze chetki dopadaja i podjadam wieczorami. Niech sie koszmar konczy smile
          • armapy Re: Faza I - dzień 1. 10.03.11, 21:23
            Cześć koietki!!!
            QURCZĘ trzymałam się cały dzień a na wieczór ochlałałam się cytrynówki.......bo moja psiapsióła ma urodzny....cholera do doooopy nie podobne .Wiecie co moje SBeczki nie umiem pogodzić się z uciekającym czasemi że za moment będę stara.....moich przyjaciół,dzieci kończą 18 ,moje stare dziecko ma już 15 lat ...a ja duchem..... boże mam niewiele więcej MATKO TO JEST STRASZNE.Uwierzcie mi ....nie czuję wcale ,że za moment końcżę 36 lat.Jak wy sobie z tym radzicie?????
            • serce34 Re: Faza I - dzień 1. 11.03.11, 08:04
              Kochana,nie tylko Ciebie trafia,ze czas tak ucieka.Ja jestem rocznik 74 i kazdego dnia mysle...Chryste,da rade cofnac czas ,,tak na chwilke? Powiem Ci,ze ja czuje sie na ..to bardzo smieszne..ale na 22 lata..tak tak,nie wiem dlaczego?smileA z pyszczydła to na 28 lat..to juz rodzinne.Moja mamcia zawsze mówi do taty :po Tobie cholero cała moja trójka taka ładna,a i starzec sie nie bede..diable rogaty".No..mamcia potrafi smile
              Mamy z mężem jeden CUD w postaci 8-letniej córci,,ale czasem sie czuje,ze w domu jest 3 chłopaków.
              Zycie nie jest bajką ale jest niesamowite..i jak mówie...warto zycsmile
              I na SB byc....hahaha ale rymowanka
              Pozdrawiam esbeczkismile)
            • famfatal Re: Faza I - dzień 1. 14.03.11, 00:43
              Kobieto, nie załamuj mnie smile))) jak ja teraz patrze na te wszystie moje psiapsióły powyżej 30tki to tez tak chce!!! Jestem szefową kilku pięknych pań, ja mam 28 - one - 40 smile ale powiem wam, super jest ten wiek..wspaniały! chcialabym miec już to opekane - dzieci ogarniete, możesz być przyjaciółką, ale już nie czuwać w każdej godzinie! Jak ja urodzę pierwsze dziecko to pewnie koło 30. Czyli jak bedzie miało 18 to ja prawie 50. Zupelnie inna jakośc. Taka sobie ta nowoczesność smile
          • armapy Re: Faza I - dzień 1. 10.03.11, 21:40
            SPROSTOWANIE!!!!!
            Z moim facecikiem jestem od 20 lat.Ja mam /w maju kończę 36 a nój mąż 31.grudnia skończy 40/.Jesteśmy starym dobrym małżeństwem....zaczeliśmy dość szybko prowadzić dorosłe życie/ i też tak samo szybko założyliśmy rodzinę/ale na własne życzenie..28.08.2005 braliśmy ślub, a we wrześniu zrobiliśmy sobie synia ..którego notabene miało nie...być.......byłam już w trakcie leczenia.....a moja następna dwójeczka to wogóle CUD.Wiele przeszliśmy ale było wartosmile))

          • famfatal Re: Faza I - dzień 1. 14.03.11, 01:37
            proszę uprzejmie brać mnie za wszarz... my wszyscy jestesmy tacy delikatni... "może byś" "czy zechciałabyś?" "a wiesz jest nordic walking w moim klubie od poniedziałku"... dla moich uszu to jak nic... jak funkcjonują wasze dzieci? jeśli tylko dałybyscie im wybór to by siedziały przed kompem albo tv... nie??? to ja jestem jak wasze dzieci smile tylko moj malzonek zalamal juz rece..

            Dzięki izawit1 ze tę informację, że cokolwiek postanowię - będzie dobrze... twoja wypowiedz jest bardziej budująca niż jakakolwiek jaką dotąd słyszalam od bliskich! Jutro w nowej europie jest body ball - to taka rzecz dla grubasek - przynajmniej oszczędzasz stawy. Postaram sie dotrzec...

            Jestem lodzianką od września, wcześniej mieszkałam w Warszawie, a w ogóle pochodzę z białegostoku smile ale łódź kocham calym sercem! W Lodzi teraz postało sporo takich restauracji dietowych - robią rózne,kazdy cos dla siebie odnajdzie. Ale - od kiedy jestem na diecie wole zjesc w domu. Małż robi mięcho (ach to takie meskie!!!! wink ) a ja zielone. A potem wychodzimy na miasto. W czerwcu chce zjesc sushi!!! mam kilka dobrych adresów w lodzi smile

            PS: byłam u teściów - dostałam super pierś kurczaka i mizerię! lody zostaly przelamane! Tada!


    • gorgon_zola Faza I - dzień 2, czyli wczoraj 11.03.11, 10:12
      Piszę szybciutko, bo jestem w pracy i notorycznie czasu brakwink Nie odzywałam się wieczorem, bo padłam na pyskwink

      Wczorajsza waga bez zmian 88,9 kg. Przez cały dzień trzymałam się SB.
      Śniadanko - pyszna sałatka (kapusta pekińska, ogórek, pomidor, czerwona papryka, kiełabas krakowska w kosteczkę
      Obiad - pasta z makreli (makrela, kiszone ogórki, jajka, cebulka, majonez), pasta z twarogu - biały chudy ser, jajka, ogórek zielony, szczybiorek, czerwona papryka, majonez)
      Kolacja - 2 frankfurterki, masło orzechowe, czekolada 90% kakao

      Dzisiejsze poranne ważenie - 88 kgsmile)) ale o tym wieczorem...
    • gorgon_zola Faza I - dzień 3 i 4 12.03.11, 15:25
      Wczoraj i dzisiaj waga 88 kg, czyli równiótkie 8 kg na minusiesmile

      Wczoraj do wieczora dzielnie się trzymałam na SB:
      śniadanie - pasta z twarożku
      obiad - sałatka (kapusta pekińska, gotowana pierś kurczaka, czerwona papryka, ogórek, pestki słonecznika, majonez)
      kolacja - 2 ruloniki z plasterka szynki i pasty z makreli, czekolada 90% kakao, masło orzechowe
      Niestety wieczorem skusiłam się na sałatkę owocową (banan, jabłko, pomarańcza, kiwi, tuskawki) i 2 czekoladki.

      Dzisiaj:
      śniadanie - 2 jajka na miękko, 2 plasterki sera żółtego, 2 plasterki szynki, czerwona papryka, ogórek, pomidorki koktajlowe, kawa z mlekiem
      obiad - sałatka (pekinka, pomidorki koktajlowe, kiełbasa krakowska w kostkę, pestki słonecznika, zielone oliwki, marynowany czosnek, troszkę wysmażonych kosteczek boczku, sos na bazie oleju rzepakowego)
      teraz deser - kawa z mlekiem i maśło orzechowe

      Poza tym cieszy mnie piękna pogoda, byłam z dzieciakami na rolkach i mam nadzieję, że tak już zostanie. Rower muszę odkurzyćwink

      Pozdrawiam wiosenniesmile
      • waran-z-komody Re: Faza I - dzień 3 i 4 12.03.11, 22:32
        Hej, Dziewczyny, i ja się przywitamsmile Fajnie, że Gorgonzolka założyła ten wąteksmile
        Bo jakoś mi już brakowało naszych wirtualnych spotkań...smile
        Widzę, że jestem tu najbardziej wiekowa...:/// W kwietniu stuknie mi 40 i normalnie nie wiem, jak to zniosę psychicznie..;PPP
        Planuję wieeeelką imprezę, żeby się trochę pocieszyć.
        Ja od stycznia zrzuciłam 6 kilo, teraz zatrzymałam się na 71,7 (wzrost - 173). Chłop mi marudzi, że mam się więcej nie odchudzać, bo cyc mam w zaniku, ale mnie sie marzy 6 z przodusmile I chyba będe do tego dążyć. Chyba też od poniedziałku wrócę na I fazę, przemieszaną z II, bo trochę się zapuściłam - nie żrę wielu zakazanych rzeczy, ale zdarza się - dziś np. sushi i - cholera - lody - z dzieciem na pół + filiżanka gorącej czekolady...

        I faza też mi znakomicie wyrównuje poziom cukru i nie mam napadów na słodkie.

        A poza tym czytam Was i mam ochotę schować łeb w piasek - nie ćwiczę, a w domu kurzy się rowerek i orbitrek...
        Dwa razy zrobiłam interwały na rowerku i na tym poprzestałam - dziewczyny, proszę o wirtualnego kopa w moją leniwą, wirtualną dupę. Od jutra sprobuję się zmobilizować!smile
        Będzie mi tu głupio przed Wami - taką przynajmniej mam nadzieję...wink
        • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 4 c.d. 12.03.11, 22:49
          Witaj Warankusmile

          Ja dzisiaj jeszcze:
          - przekąska - 2 ruloniki szynka + serek śmietankowy w plasterkach
          - wieczorem, a właściwie teraz - 1/2 camemberta, prażone pestki słonecznika i redd's jabłkowy (sic!)

          No i też nie ćwiczę, ale mam nadzieję, że już wkrótce wsiądę na mój rower i będę śmigać aż miłowink Oby do wiosnywink
          • agpagp Re: Faza I - dzień 4 c.d. 12.03.11, 23:33
            ha jestem big_grin !!
            wiecie co?? muszę schuść big_grin
            sezon na rower coraz bliżej smile waga się popsuła i nie mam pomysłu na krewetki ale krewetki już mam big_grin
            • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 4 c.d. 12.03.11, 23:46
              Krewetek nie jadam, ale na rower zapraszamsmile Dzisiaj wiosną zapachniało, byłam z dzieciakami na rolkach, tzn. ja nie jeżdziłam, tylko dziecki. Myślę czy sobie nie zakupić, ale czy aby za stara nie jestem (35 lat w czerwcu mi stuknie)?
              • famfatal Re: Faza I - dzień 4 c.d. 14.03.11, 01:19
                smile) z dzieciakami na rolkach - one jadą ja parzę smile skąd ja to znam.. gorgon_zola - ja nie inwestuje smile ale tobie życzę - jest super jak mama jeździ!
            • waran-z-komody Re: Faza I - dzień 4 c.d. 13.03.11, 12:21
              Helousmile
              Co do krewetek, to polecam czosnek, masło i duzo zielonej natki pietruchowej. Ew. jeszcze odrobina białego wina. Krewety kupuje mrożone, te największe (gotowane, bez pancerzyków, tylko z ogonkiem). rozmrażam przelewając wrzątkiem, potem skrapiam winem białym. na patelni rozgrzewam masło, na to wyciskam sporo czosnku, po chwili wrzucam krewetki i posiekaną natkę. smażę/duszę kilka minut - 3-4, aż sie zwiną w kółeczkawink
              do tego świeżo podpieczona bagietka (najlepiej z masłem czosnkowym) i sałata. No i winko... Ale na SB bez bagietki, z samą sałatą też będzie pyszniesmile

              Ja dziś rosołek gotuje, chłop wraca z konferencji z Tajlandii, więc ma ochote na coś polskiego...smile
              • agpagp Re: Faza I - dzień 4 c.d. 13.03.11, 13:42
                o Waranku śliczne dzieki smile ostatnio zaczęłam piec własne bułki i robię je z mąki orkiszowej z razową i otrębami więc może tym zastąpię bagietkę smile
                Na spacer dziewczyny bo śliczna pogoda smile
              • famfatal Re: Faza I - dzień 4 c.d. 14.03.11, 00:49
                Te krewetki to jest mistrzostwo świata. smile robiłam 8 razy i dopiero za 8 wyszło ok (jak to jest ze moja matka raz wrzuci na patelnie i jest super?!) no w każdym razie - dużo czosnku!!! naprawde sie nie bać! no i jednak soli.... jadlam to codziennie w mardycie jak bylam na konferencji. Obowiązkowo ze współlokatorką z pokoju hotelowego - bo smierdzisz tak, ze nie da sie zniesc. Chyba że spisz z kims kto też to wsunął. Oliwa z oliwek może spokojnie zastąpić masło smile i dużo jej dać. Małżonek wyjada oliwę bagietką, ty odliczasz ogonki smile
            • bento1 Krewetki pyszne i zgodne z SB 13.03.11, 19:56
              Ja polecam przepis z najlepszej knajpy koreańsko-japońskiej z krakowa:

              Krewetki, pieczarki, cebula (pokrojona w duże pióra), papryka zielona.
              To wszystko razem zdusić na patelni dodając ciut wody i ciut sosu sojowego. Można podlać białym winkiem. Rewelka.
              Żeby bardziej syciło popijam kefirem.
        • famfatal Re: Faza I - dzień 3 i 4 14.03.11, 00:59
          taaa... waranku! KOP! ale ja zostałam dzisiaj w domu... ale w dresie!!! wink
        • famfatal Re: Faza I - dzień 3 i 4 14.03.11, 01:15
          Laseczki, wlasciwie to nie mam z czego sie spowiadać, bo sie jeszcze nie wazylam - wlaze na wage tylko jak czuje ze bedzie lepiej - w pozostałym czasie po prostu trzymam diete. Ale ogólnie jest OK smile chociaż... w piątek jade do niemiec na tydzien na kilka spotkan i imprez (wielkie wydarzenie w swiecie stomatologii) i mialam plan miec 80 na liczniku do tego czasu. Czego nie będzie. To już oczywiste. No nic. Mysle sobie ze z naszymi grzechami, tymi szarlotkami, cytrynówkami, winami (ja) i makaronami - chudniemy 1 kg tygodniowo, a nie 1,5 kg. Ale jednak jest przyjemniej.... ja przynajmniej sie nie męczę i jak was czytam -to tez z uśmiechem przecie ahead smile tak jak zawyrokowała armapy taki spadek wagi jest spoko, co prawda nikt po 2 miesiącach nie padnie trupem po tym jak krzyknie "cholera jest ciebie połowa!!!" ale co tam.. jestesmy podstepne - po 4 miesiacach porownamy fotki i stwierdzimy - wow! to sie nazywa ZMIANA.

          dzisiaj:
          sniadanie - sałatka z dwoma jajkami + vinegret
          przekąska - jabłko
          obiad - stek ze strusia sałata rzodkiewka ogórek z sosem jogurtowym (sooooo spring!)
          przyjemność - wino + masło orzechowe

          spać..
          • armapy Re: Faza I - dzień 3 i 4 14.03.11, 11:20
            HEJ KOBITKI!!!
            Holewa wczoraj tyle się naprodukowałam,opisałam i NIE MA AMBA.sad
            Teraz ni emogę zrobić powtórki bo w pracy młyn ah.Po krótce dzisiaj zaczęłam z powrotem jedyneczkę,rower odkurzony w sobotę pojeżdziliśmy i teraz boli mnie pani dooopa hahha.Mamy problemy z internetem i moje towarzystwo chodzi jak nie swoje,szlag mnie już na nich trafia bo miny mają takie jakby ktoś umarł.Najgorsze ,że znowu pogoda ma się popsuć a było tak pięknie.Od dnia z "cytrynówką"popuściłam sobie lejce/ale wszystko w granicach rozsądku/i wolę póki co nie stawać na wagę hahhah.
            Rano była kawa z mlekiem,pózniej jajko na twardo z chudym serem ze szczypiorkiem i pomidor.Na obiad mam soczewicę ,grilowana pierś i kalafior.Dalej nie wiem na co mnie naleci.
            Spadam narazie ....pozdrawiam.....a no i fajnie Apgapku i Waranku że wróciłyście !!!!
            • agpagp Re: Faza I - dzień 3 i 4 14.03.11, 20:55
              i ja cieszę się że z Wami nadal jestem smile jednak co fajna grupa wsparcia to fajna grupa wsparcia big_grin
              właśnie wróciłam z kręgielni i padam na pysk smile dałam sobie ostry godzinny trening ... już czuję ze za dwa dni będzie mnie wszystko bolało smile
              a zaraz idę robić krewetki ... na jutro smile
              • armapy Re: Faza I - dzień 3 i 4 15.03.11, 11:05
                Hejka!
                Jak tam się macie moje SBeczki???
                Ja wlazłam dzisiaj na wagę i się załamałam 64kg znowu zobaczyłam.....prawda jest taka ,że wogóle czuję się jak balon /taka ogólnie napuchnięta/.Tylko nie bardzo wiem dlaczego /do @ jeszcze sporo czasu/Może to ,że zaczęłam ćwiczyć? Prawda jest taka,że mięśnie mnie bolą jak cholera i tam i ówdzie mam zakwasy.....ale czy to może mieć na to wpływ /głupia już jestem/.Dziewczynki napiszcie czy Wy dodatkowo wspomagacie się jakimiś tabletkami.Idzie wiosna i coraz więcej reklam różnych specyfików/może jest jakiś sprawdzony???/
                Moje dzisiejsze menu:
                omlet z jogurtem nat.ze słodzikiem i esencją waniliową.Kawa z mlekiem.Zaraz wciągnę serek wiejski ze szczypiorkiem.Na obiad fasolka ala po bretońsku.Dalej nie wiem ale mam w zapasie jeszcze sałatkę ,soczewicę ....nie wiem na co mnie naleci ;P
                • agpagp Re: Faza I - dzień 3 i 4 15.03.11, 11:16
                  Armapy jeżeli ćwiczysz to może zdarzyć się tak że opuchnięte mięśnie będą ważyły.Przypomnij sobie poprzedni wątek i moje orbitowanie - waga stała albo rosła a cm spadały.Tak naprawdę waga spadała mi jak miałam dzień lub dwa przerwy. ( dlatego specjalnie ćwiczyłam w sobotę rano a potem już nic do poniedziałkowego ważenia big_grin )
                  A ja od kilku dni biorę chrom bo mnie skręca przed @ na słodkości uncertain
                  A w te reklamowane rzeczy to ja nie wierzę po prostu...
                  • armapy Re: Faza I - dzień 3 i 4 15.03.11, 11:21
                    Ja właśnie kiedyś też brałam chrom i faktycznie pomagał ....a te specyfiki to według mnie placebo ale warto pytać no nie????Może akurat któryś będzie wypróbowany i skutecznysmile)))
                    Pozdrawiam!!!
                    • armapy Re: Faza I - dzień 3 i 4 15.03.11, 11:25
                      A jeszcze jedno właśnie dzięki temu ,że pamiętałam twój przypadek to nie zemdlałam na widok swojej wagi hahahahah!Ale potrzebowałam potwierdzeniasmile
                      • armapy Re: Faza I - dzień 3 i 4 17.03.11, 07:54
                        Hejka kobietki!!
                        A gdzie Wy wszystkie się podziewacie???
                        Nie będę się rozpisywać skoro tu tak pusto buuuuuusad
                        U mnie poleciało znowu trochę ale bez większych rewelacji 63,3 ale walczę dalej i wyobrażam sobie siebie na plaży w kostiumie dwuczęściowym daje mi to kopa jak cholera paaaaasmile
                        • serce34 Re: Faza I - dzień 3 i 4 17.03.11, 08:04
                          Hejo esbeczki,wlasnie wrzuciłam do czelusci brzusznych owsiankesmile
                          U mnie 0,5kg w ciagu tygodnia,niech sobie waga spada.Na liczniku mam 61,3...więc pocisne do 60kg i stop.Nie chce wiecej bo i tak juz po twarzy widze,ze dietka i sport daje o sobie znac.
                          Moja nowa milosc,maszyna na odwodzenie udsmileAle powiem szczerze,ze sa efekty,,,skoro mąż rzuca tekst,ze jest ładnie?A On raczej nie jest szybki do ocenysmile)
                          Pozdrawiam słonecznie babeczki...ciaooo
                        • agpagp Re: Faza I - dzień 3 i 4 17.03.11, 18:12
                          o to ja się pochwalę że kupowałam spodnie i poszłam jak zwykle z rozmiarem 44 do przymierzalni i ... do kasy stanęłam z 42 smile
                          • armapy Re: Faza I - dzień 3 i 4 18.03.11, 08:54
                            Gratuluję wyników kobietki.Ja sama po rozmiarach ubrań widzę róznicę i to cieszy jak diabli.
                            Teraz zaczynam walczyć z wew.stroną ud bo jakieś takie ciało sflaczałe i rzadkie mi się tam zrobiłosmilemoże jakaś rada,podpowiedz????Mam motylka i w zasadzie na nim bazuję ale czy to dobra opcja sama nie wiem/chociaż po treningu bolą mnie mięśnie/.
                            Lecę bo wzywają paaa
                            • agpagp Re: Faza I - dzień 3 i 4 18.03.11, 09:40
                              o to ja się przyłączę bo wszystko niby fajnie leci ale ... uda wewnętrzna strona i fałda nad pępkiem uncertain tego nie umiem się pozbyć
                              • armapy Re: Faza I - dzień 3 i 4 21.03.11, 21:06
                                Halo halo!!
                                Czy tu jeszcze ktoś zagląda??Jak się macie kobietki???
                                U mnie -walczę dalej i trzymam się zasad narazie się nieważę bo jestem tuż przed @ i wiem ,że ta jest nieadekwatna.Tak jak pisałam wcześniej ćwiczę/jeżeli to można nazwać ćwiczeniami hahhah/skaczę z córą na skakance ,robię brzuszki i ćwiczę na motylku .....ale dobre to niż nic nieprawdaż???
                                Kochane odezwijcie się co tam u Was ...nawet jeżeli są małe porażki.Przecież tak jest raz z górki a raz pod górkęsmile
                                Pozdrawiam
                                • armapy Re: Faza I - dzień 3 i 4 22.03.11, 19:01
                                  No naprawdę już tu nie zaglądacie????
                                  Halo kobietki napiszcie cośsmile))
                                  • gorgon_zola Jestem:) 25.03.11, 21:02
                                    No jestem, jestem. Nie pisałam, bo miałam zapieprz w pracy i po pracy. No i cały tydzień uczyłam się do egzaminu z anglika (6 stage z 12 - w LO i na studiach miałam niemiecki, a angielski to od 2 lat hobbistycznie), ale zdałam wczoraj na 92,5% i jestem cała happy i w końcu mogę poforumować trochę i przeczytać tę książkę, która leży na nocnym stoliku i się do mnie uśmiecha. Dzisiaj jeszcze byłam na 1-dniowym w szkoleniu. A w weekend będę leniuchować i spędzać czas z rodzinką.
                                    Waga bez zmian - dzisiaj 89 kg, bo nie miałam wizji na dietowanie przy tym nawale roboty, ale pilnowałam się ilościowo. Myślę, że od jutra będzie lepiej...
                                    Duża buźka, idę położyć się przy córce, bo mnie ładnie prosiwink
                                    • famfatal Re: Jestem:) 05.04.11, 01:24
                                      laski - tego sie nie spodziewałam... zdaje sie ze jestem w ciązy. obydwa testy swieca dwiema kreskami, jeszcze jutro zrobie ostatni.... jak to jest??? SB a ciąża???
                                      • kiola Re: Jestem:) 05.04.11, 10:16
                                        Jak się ma SB do ciąży?
                                        już mówię: u mnie dwa razy SBecka dieta zakończyła się ciążą smile teraz latają po domu dwa gagatki a ja właśnie przypominam sobie zasady diety i wracam smile ciekawe czy tym razem dieta zakończy się kolorem różowym big_grin
                                        w czasie ciąży raczej można stosować SB, ale bez fazy I chyba

                                        GRATULACJE!!!
                                        • izawit1 Re: Jestem:) 05.04.11, 11:29
                                          To gratulacje famfatal!

                                          A co do diety to wg mnie odchudzanie odpada (w sensie redukcji wagi). Zwyczajnie pilnuj zeby nie przybrac na wadze wiecej niz 10 kg (co byloby super wynikiem), ktore powinno spasc w ciagu nawet tygodnia od porodu (przynajmniej tak bylo u mnie).

                                          II faza z malymi wyskokami powinna byc ok. Najadaj sie, wypoczywaj, wysypiaj sie i ciesz sie nowym zyciem smile

                                      • violet84 Re: Jestem:) 05.04.11, 19:42
                                        Famfatal No to gratulacje ;D Dziewczyny mają rację 2 i 3 faza to zdrowy sposób odżywiania bez 1 oczywiście. Dzidziusie są słodkie wink
                                        • agpagp Re: Jestem:) 06.04.11, 20:37
                                          to i ja przyłączę się do gratulacji big_grin
                                          ale nie strasznie mnie tak smile
                                          Gorguś u mnie waga stoi już miesiąc uncertain mam nadzieję że jak zacznę regularnie jeść to ruszy bo na razie mimo że SB to w kratkę uncertain
                                          • armapy Re: Jestem:) 06.04.11, 20:57
                                            Famfatal-gratulacje!!!!smile)))))))))Tak sobie myślę ,że na 2 i 3 fazie możesz spokojnie jechać ale z głową kobietko.
                                            Widzę ,że zaglądacie tu jednak czasem.Agpagp ja też mam podobny problem stojęęęęę i szlag mnie trafia.Mieszam jedynkę z dwójką nawet przez 10 dni próbowałam innej diety/która miała niby rozruszać mój metabolizm/i za cholerę nic się nie dzieje...........waga mi skacze między 62-64 i tyle.Brakuje mi wsparcia.....może na nowo byśmy zmobilizowały siły....co Wy na to kochane????Gorgonku,Waranku a jak u Was????
    • gorgon_zola Gorgon_zola znowu na jedynce;-) 14.06.11, 10:10
      Hej, Gorgon_zola wraca z podkulonym ogonemwink
      Minęło trochę czasu odkąd zarzuciłam dietowanie i trochę mi niestety przybyło tu i ówdzie, ale wczoraj powiedziałam DOŚĆ i wróciłam do mojej walki o szczupłą sylwetkę. Zważyłam się, zmierzyłam i do atakusmile

      Waga: 90,8 kg - od 03.01. 5,2 kg na minusie (a było już 88 kg, buuuu...)
      Wymiary (od góry): 115-97-105

      Moje wczorajsze jedzonko:
      Śniadanie - 1/2 kostki chudego białego sera z czerwoną i żółtą papryką
      II śniadanie - j.w.
      Przekąska - jajko na twardo przekrojone na pół, posmarowane pastą z tuńczyka i grubo posypane szczypiorkiem
      Obiad (w restauracji) - schab bez panierki z pieczarkami, surówka z młodej kapusty z koperkiem, cola light
      Przekąska - 2 ruloniki z szynki i serka śmietankowego z odrobiną majonezu i kiszonym ogórkiem

      Dzisiaj rano waga pokazała 90,3 kg, czyli motywacja jestsmile

      Wczoraj zakupiłam ciecierzycę, namoczyłam i na obiad planuję zrobić ją w pomidorach, podobnie jak soczewicę, mmm... nie mogę się doczekać.

      Pozdrawiam
      GZ
      • beczka.prochu Re: Gorgon_zola znowu na jedynce;-) 14.06.11, 10:43
        To powodzenia. smile (moj ulubiony serze wink)
        • gorgon_zola Dzień 2 i 3 15.06.11, 21:48
          Hej, dziękismile

          Wczoraj zjadłam:
          Śniadanie - jajko na twardo z pastą z tuńczyka i szczypiorkiem, 2 ruloniki z szynki, serka śmietankowego, kiszonego ogórka i sosu czosnkowego, kawa z mlekiem
          3 kolejne posiłki - ciecierzyca w pomidorach z chudą kiełbasą i cebulą
          deser - czekolada 70% kakao

          Dzisiaj:
          Śniadanie - 1/2 kostki chudego białego sera z ogórkiem i rzodkiewką, herbata czerwona
          II śniadanie - 1/2 kostki chudego białego sera z pomidorem, herbata czerwona
          Obiad - pierś z kurczaka, ciecierzyca w pomidorach, gotowany kalafior
          Deser - czekolada 70%
          Kolacja - kalafior podsmażony z grillowanym boczkiem pokrojonym w kosteczkę i plasterkiem sera topionego szczypiorkowego, masło orzechowe, czekolada 70%

          Pozdrawiam
          GZ
          • 1dycha Re: Dzień 2 i 3 15.06.11, 23:21
            hej, gorgonzola (ja też jestem miłośniczką gorgonzoli smile ) jak robisz tę pastę z tuńczyka?
            • beczka.prochu Re: Dzień 2 i 3 16.06.11, 10:40
              Dycha, ja nie Gorgonzola wink ale znalazlam taki przepis, szukajac pasty z soczewicy:
              zmyslywkuchni.blogspot.com/2011/03/raz-dwa-trzy-raz.html
              Wyglada super i na SB sie nadaje (zakladajac, ze koncentrat bez cukru, ale ja akurat sprawdzam etykiety).
            • gorgon_zola Pasta, ale z makreli;-) 16.06.11, 21:43
              Hej, ta pasta z tuńczyka to niestety gotowa z Lisnera, ale po małej łyżeczce na połówkę jajka. Od lat natomiast robię 1-2 razy w tygodniu pastę z makreli, która niezmiennie smakuje moim dzieciakom - doceniającemu dobrą kuchnię 9-letniemu facetowi i 6-letniej córci tzw. "francuski piesek".

              Składniki:
              - wędzona makrela - obieramy od ości i drobno kroimy
              - 2-3 jaja na twardo
              - 2-3 kiszone ogórki
              - szczypiorek (może być cebula lub dymka, ale młoda nie lubi) lub / i natka, koperek - generalnie dużo zielonego
              - łyżka majonezu
              - pieprz (soli nie daję,bo makrela i ogórki są słone)
              Wsio wymieszać i zajadaćwink

              Dzieciaki najlepiej lubią na chlebie pieczonym przeze mnie, tylko że kromka cieniutka, a pasty tak na 2 cm. Przyznaję, ja też tak lubię, ale w okresie ograniczania węgli wcinałam samą lub zawiniętą w liść sałaty.

              Smacznego!
              • 1dycha Re: Pasta, ale z makreli;-) 16.06.11, 22:59

                jadłam kiedyś podobną pastę i b.mi smakowała (dużo było zielonego smile
                ja robię zupełnie inaczej:
                makrela, biały ser (chudy of course), cebula, przecier (w braku przecieru keczup, niestety) - i to wszystko zmiksować. .. pycha smile
                taką pastę można naładować do połówki papryki i jeść jak kromki (w wersji dla normalnych - na chlebie z masłem smile )
                w wersji dla normalnych jeszcze majonez ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka