ceres9 21.06.11, 21:14 oficjalnie-przed chwila(( 3 kabanosy,2 batoniki,bulka i 2 rzadki czekolady((((( ide umyc zeby bo az mi niedobrze kuzwa,zalamka ciezko mi dzis ogolnie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monikinda Re: odbilo mi:((( 21.06.11, 21:20 oj kabanosy węgli nie mają może okres idzie i ci tak zachciewajka zaskoczyła Odpowiedz Link
ceres9 Re: odbilo mi:((( 21.06.11, 21:41 batoniki i czeklada tez nie maja prawda?? nie okres,glupota,ot co Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: odbilo mi:((( 21.06.11, 21:50 Rzucilas sie, bo Ci ciezko? Czy ciezko Ci, bo sie rzucilas? Nie dziwie sie, ze Ci niedobrze, wypij miete, albo herbate z kopru. Nie obwiniaj sie, kazdemu zdarzaja sie slabsze chwile, zastanow sie dlaczego sie rzucilas i czy mozesz unikac takich sytuacji (np. w ciagu dnia za malo zjadlas, albo czulas sie samotna, smutna, potrzeboalas jedzenia, aby sie poczuc lepiej psychicznie itd) Odpowiedz Link
ceres9 Re: odbilo mi:((( 21.06.11, 21:59 no samotna meza we domu nimo plus 3 biszkopty;/ kurwa,trzymajcie mnie prosze! Odpowiedz Link
gaapa Re: odbilo mi:((( 22.06.11, 06:29 Ceres,zdarza sie.Nie zadreczaj sie tylko odpokutuj Poza tym,jesli masz takie napady glodu to moze jesz za malo,urozmaic cos albo jedz wiecej.Trzymaj sie! Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: odbilo mi:((( 22.06.11, 11:54 Nie becz. Wez sie w garsc. Nastepnym razem, jak bedziesz sama zorganizuj cos. Wyjdz do kolezanki, zapros kogos, wez apart pojdz porobic zdjecia ludziom, ptakom, niebu, albo po prostu na krotki spacer. Odciagnij mysli od tego, ze sie zle czujesz, od jedzenia. Pocieszylo Cie? Nie, czujesz sie chujowo po zjedzeniu, sorry za przeklenstwa, ale moze lepiej dotrze. Miej cos zawsze w lodowce dozwolonego - jakies owoce, salatke, paste z tunczyka, jakbys miala napad na cos, to wieksza szansa, ze zjesz cos dietetycznego, niz rzucisz sie na batoniki. Zaloze sie, ze nie zjadlas porzadnego, cieplego obiadu, co? Znam ten stan, tez tak kiedys mialam, na szczescie prawie mi sie to nie zdarza. To jest jakis rodzaj zaburzen odzywiania, kompulsywne jedzenie. Odpowiedz Link
ceres9 Re: odbilo mi:((( 23.06.11, 02:09 wiem wlasnie ze to kompulsy staram sie z nimi walczyc niby mi wychodzi ale jak widac nie calkiem a jak Ty sobie poradzilas? czy przeszly same? mialam w lodowce dietetyczne zarcie ale jak mnie nachodzi to to nie dziala wcale;/ nie musisz przepraszac do mnie trzeba prosto bo ja prosta baba jestem.;p Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: odbilo mi:((( 23.06.11, 10:27 Chyba przeszlo mi zupelnie, jak weszlam w szczesliwy zwiazek. Uswiadomilam sobie, ze mam obok siebie uczciwego faceta, przesladujace mnie w dwoch poprzednich zwiazkach mysli, ze na pewno znowu mnie zdradza, oklamal itd, odeszly po jakims czasie. Mysle, ze to kompulsywne jedzenie bylo wlasnie spowodowane moim dyskomfortem psychicznym w zwiazkach z facetami. Ale moge sie mylic. Fakt, faktem, ze chyba od 5 lat nie rzucilam sie na jedzenie tak, aby wpakowac w siebie duzo i przypadkowego jedzenia, a zdarzalo mi sie to poprzednio, jak mialam tak 18-23 lat. Bolal mnie brzuch, probowalam wymusic wymioty, plakalam nad muszla klozetowa. Ale to stare czasy i dobrze, ze minely, glupia i mloda bylam. Odpowiedz Link
mraia Re: odbilo mi:((( 23.06.11, 11:36 Ja jeszcze tylko zapytam: skąd miałaś batoniki? Wydaje mi się, że będąc na diecie nie kupuje się takich rzeczy. Poza tym - głowa do góry i do przodu, i nie rób tego więcej Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: odbilo mi:((( 23.06.11, 11:52 Mraiu, u mnie batoniki leza caly czas w szafce. I nawet jestem dumna z tego, ze przeszlam juz moment, w ktorym nie kusily. Moga lezec, facet moze przy mnie jesc, nie rusza mnie to. Troche brakuje domowych wypiekow jedynie, ale i bez tego zyje, a pieke dla niego. On nie musi byc na diecie, nie wymagam, aby nagle przestal kupowac, to co lubi. Stad slodycze u mnie zawsze sa. Pewnie i u Ceres tak bylo. Nie sadze, ze nagle pognala do sklepu, aby je kupic. Pognalas Ceres? Odpowiedz Link
mraia Re: odbilo mi:((( 23.06.11, 12:46 Ja mam lekkiego hopla na punkcie zdrowego odżywiania, więc absolutnie i dla nikogo nie robię zapasów śmieciowego jedzenia. Jeżeli ktoś z rodziny ma na nie ochotę, musi sam sobie kupić Uważam, że tak jest dobrze dla wszystkich Nie mówię, że nigdy nie grzeszę, ale w tym celu muszę podjąć jakiś wysiłek (zrobić coś albo ruszyć się z domu) Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: odbilo mi:((( 23.06.11, 14:24 Ja mam inne podejscie. Facet nie tyka sie nawet dan na wynos, nie lubi tlustej, zawiesistej kuchni, ktora mial w domu rodzinnym, zupki i sosy z proszku wyczuje na kilometr i potrafi matce zwrocic uwage, ze mu "ugotowala" z proszku. Chipsy zje moze raz na rok, z alkoholu tylko wino wytrawne. Stad nie dramatyzuje zbytnio nad jednym zjedzonym batonikiem dziennie. Jak zacznie sie opychac syfem, zarastac tluszczem i nie chodzic regularnie na silownie, to zaczne dramatyzowac. Ale wiem, ze on nie zacznie. Dlatego go wybralam. A dzieci nie mamy, wiec problem zupelnie z glowy. Z dziecmi pewnie bardziej uwazalabym na to, co jest w domu do jedzenia. Acha - i nie ja mu kupuje, tylko robimy zakupy wspolnie i on sam wklada do koszyka na co ma ochote. Swoja droga dobrze sie mam, ze bez zajakniecia zjada wszystkie dania, ktore ja gotuje na SB, tylko oczywiscie dokladam mu wegli. Odpowiedz Link
mraia Re: odbilo mi:((( 23.06.11, 15:36 Ok, każdemu według potrzeb jego Mnie się tylko wydaje, że lepiej nie mieć zapasów takich rzeczy w domu, gdy się jest na diecie. Niedietujący członek rodziny może się skusić na coś podczas zakupów, ale niekoniecznie muszą to być zakupy kartonikowe albo 10 szt. Zresztą w ogóle jestem przeciwniczką kupowania dużych ilości jedzenia na raz. Ale to jest tylko moje podejście, każdy sam sobie oczywiście ustala, co jest dla niego rozsądne i na co może sobie pozwolić. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: odbilo mi:((( 23.06.11, 16:14 Pewnie, ze idealnie nie miec w domu takich rzeczy podczas diety. Ale zycie nie jest idealne. Ja tez nie szaleje z kupowaniem wielu rzeczy na raz, bo nie znosze wyrzucac. To znaczy mam zapasy puszkowe, ciecierzycy, pomidorow, fasoli, a takze makaronu czy ryzu, bo to sie nie psuje, a czesto jest w promocjach. Ale warzywa, owoce, mieso, ryby kupuje mniej, a swieze. No i staram sie piec swoj chleb - jednak swojego to zal wyrzucic, jak sie wlozylo w niego prace. Odpowiedz Link
ceres9 Re: odbilo mi:((( 24.06.11, 00:04 nie pognalam!;p ale wlasnie u mnie tez jest tak tzn z jak ja jestem na diecie to niekoniecznie moj maz tez musi byc. to bardzo egoistyczne uwazam;/zebym powywalala z domu to co on lubi bo JA NIE MOGE zezarlam ten jede batonik a potem,jak to w kompulsie,poszlo lawinowo ale dzis juz jest ok i wczoraj tez bylo ok ja tez jestem w szczesliwym zwiazku,nie wiem skad te napady,naprawde nie wiem jakie to ma podloze Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: odbilo mi:((( 24.06.11, 10:29 To trzymaj sie tam. Dobrze, ze jest dobrze. Odpowiedz Link
1dycha Re: odbilo mi:((( 26.06.11, 19:37 może zastanów się jak się czułaś zanim cię dopadło - może byłaś zestresowana, zmęczona, głodna, zła ? następnym razem zanim się tak poczujesz zrób coś na uspokojenie. może pieprzę od rzeczy, ale alkoholicy mają takie powiedzonko żeby nigdy nie być HALT (Hungry, Angry, Lonely, Tired). w takim stanie każdy się złamie - ja co prawda nie mam kompulsów, ale w takich stanach też potrafię wciągnąć bułkę z serem i nikt mnie nie przekona do sałaty Odpowiedz Link
gaapa Re: odbilo mi:((( 29.06.11, 07:55 Ceres,to samo mialam Baardzo nie lubie takich zdarzen,no trudno,stalo sie,nawet za bardzo nie mialam nic dobrego w domu ale wpieprz...pol paki musli i chipsy orzechowe.koszmar,ale ostatnio mnie nosilo.No i nie cwiczylam przez 2 dni...Zabawne,za to dzis nie jestem glodna zupelnie rano,ciekawe czemu :-p Odpowiedz Link